Czego NIE WARTO robić w Tico


  • Użytkownik archiwalny

    Witam serdecznie,

    po dzisiejszym dniu postanowiłem tutaj pozostawić dla potomnych takie oto moje spostrzeżenia: CZEGO NIE WARTO ROBIĆ W TICO, tj. w co nie warto inwestować pieniędzy.

    Po pierwsze: olej w skrzyni biegów (sprawa stara, dziś przypomniała mi się tak przy okazji). Kiedy wymieniałem ten olej po raz pierwszy po 70 tys kilometrów - po spuszczeniu oleju pan zapytał mnie - ale niech mi pan jeszcze raz powie - dlaczego ten olej mam wymienić? Olej wypłynął ładny, złociutki, bez opiłków itd. No ale skoro już miałem kupiony nowy - to wlaliśmy nowy. Raz mogłem to zrobić, więcej tego nie powtórzę, bo nie ma chyba takiej potrzeby.

    Po drugie: sprawa dzisiejsza - AMORTYZATORY. Stare amorki (10 lat, 150 tys przebiegu) od dwóch lat niepokoiły diagnostów, ciągle gadali że są do wymiany. W końcu poleciał z nich olej, mechanik mnie przekonał, żebym je w końcu wymienił. Nie oszczędzałem - kupiłem KAYABA za ponad 100 zł/sztuka. Sporo czasu spędziłem na wymianie (górne śruby mocujące są może łatwe do odkręcenia jak jesteś małym koreańczykiem, z malutkim kluczem i nadludzką siłą <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Pojechałem na badanie. W baku 20 litrów, do tego 30 litrów gazu, z tyłu w samochodzie komplet kółek zimowych i jeszcze diagnostę do bagażnika zapakowałem Tak więc tico było dobrze obciążone. Wynik badania - 46%. No i rozbrajające pytanie diagnosty - a Pan to dopiero będzie wymieniał, czy to już wymienione są?

    Szkoda kasy już chyba na ten samochód - nie ma co w dziadka inwestować, nic mądrego i tak już z tego nie wyjdzie, lepiej odkładać np. na mocniejszy silnik w nowym <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    Ma ktoś jeszcze jakieś rady czego NIE WARTO robić ? <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />



  • Ustawiać zbieżności komputerowo.
    Ustawienie ręczne, za pomocą specjalnie rozsuwanego przymiaru jest o wiele dokładniejsze.
    Nie każdy jednak to potrafi zrobić samodzielnie.
    Robią to jeszcze mechanicy "starej daty" i nawet korygują tzw: "ustawianie komputerowe zbieżności".


  • Użytkownik archiwalny

    Po pierwsze: olej w skrzyni biegów (sprawa stara, dziś przypomniała mi się tak przy okazji).
    Kiedy wymieniałem ten olej po raz pierwszy po 70 tys kilometrów - po spuszczeniu oleju pan
    zapytał mnie - ale niech mi pan jeszcze raz powie - dlaczego ten olej mam wymienić? Olej
    wypłynął ładny, złociutki, bez opiłków itd. No ale skoro już miałem kupiony nowy - to
    wlaliśmy nowy. Raz mogłem to zrobić, więcej tego nie powtórzę, bo nie ma chyba takiej
    potrzeby.
    Zgadzam się całkowicie co do oleju w skrzynce, w instrukcji obsługi znalazłem informacje, że olej trzeba wymieniać co 20tyś więc poprzedni właściciel mojego tica stosował się do tego zupełnmie nie potrzebnie lali mu coraz to gęstrzy olej i teraz ja musze słuchać jak w skrzyni coś charczy jak puszcze pedał sprzęgła przy nie rozgrzanym jeszcze samochodzie, dopiero po około 1 kilometrze się wycisza jak olek w skrzynce zrobi się rzadszy



  • Zgadzam się całkowicie co do oleju w skrzynce,

    Ale nie masz potwierdzać lub zaprzeczać, co kto napisze, tylko pisać:
    "Czego NIE WARTO robić w Tico"
    Czytaj uważnie tytuł wątku!


  • Użytkownik archiwalny

    Nie warto lać Pb98.:) Zero różnicy, więc po co przepłacać.


  • Użytkownik archiwalny

    Nie warto lać Pb98.:) Zero różnicy, więc po co przepłacać.

    To ja posunę się dalej, nie warto lać Shell V-Power. Dla mnie żadnej różnicy <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />
    Poza tym nie warto ściągać tapicerki do prania z tylnej kanapy(przekonacie się jak spróbujecie <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />).


  • Użytkownik archiwalny

    Nie warto zakładać LPG gdy często jeżdzi się po autostradzie.


  • Użytkownik archiwalny

    Nie warto zakładać LPG gdy często jeżdzi się po autostradzie.

    Veto! Ja jeżdżę, LPG nie oddam <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    To ja posunę się dalej, nie warto lać Shell V-Power. Dla mnie żadnej różnicy
    Poza tym nie warto ściągać tapicerki do prania z tylnej kanapy(przekonacie się jak spróbujecie
    ).

    A jeżeli ktoś nie wierzy, polecam lekturę artykułu w zeszłotygodniowym Motorze (nr 29), na temat różnicy między Pb95 a Pb98. Maxymalna różnica jaką można osiągnąć w mocy to 1KM! Co jest nieodczuwalne, oraz mieści się w granicy błędu dla pomiaru. Więc po co przepłacać, jeżeli Tico Pb98 nie wymaga <img src="/images/graemlins/wpysd.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Nie warto zdejmować maski do robienia zaprawek, bo ciężko później po jej ponownym założeniu uzyskać dokładnie takie same szczeliny między błotnikami.:)
    P.S. A może warto podpisać kontrakt z jakąś hutą i na potrzeby użytkowników naszego forum wykonać zamiast standardowych-rdzewiejących i łatwo odkształcalnych, trwałe i ładne maski z ciemnego (dymionego) hartowanego szkła niczym z salonowych kominków...?;)


  • Użytkownik archiwalny

    Ruszać/poprawiać rzeczy bez potrzeby, np. gaźnik, bo można sobie narobić problemów <img src="/images/graemlins/myjzeby.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Witam

    Faktycznie olej w skrzyni mozna wymieniac co 100tys lub pozniej, ale do amortkow to sie nie zgodze. Ty nie czujesz , jezeli masz zuzyte amortki ??, auto zaczyna sie bujac na zakretach , jest nie stabilne, nie prowadzi sie przyjemnie, czuc jak by to auto mialo kontrole nad nami a nie my nad autem. Nie wiem jakie kupiles KYB, gazowe czy olejowe. Ja po przejsciu ze standardowych amortkow olejowych na gazowe czuje sie jakbym jezdzil autem z wyzszej polki <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Trzyma sie zakretow nie ucika, czuje ze ja panuje nad autem a nie odwrotnie. Dla informacji z tyl mam KYB gazowe, a przod BILSTEIN B4 gazowe. A co do diagnostow, slyszalem taka opinie ze maszyny , ktore maja do testow, sprawdzaja sie dopiero gdy auto wazy ok. 1tony to pomiary sa wlasciwe, a dla takich malych autek jak nasze moga byc nie obiektywne, co zreszta widac na Twoim przykladzie.
    Pzdr Digital99

    Witam serdecznie,
    po dzisiejszym dniu postanowiłem tutaj pozostawić dla potomnych takie oto moje spostrzeżenia:
    CZEGO NIE WARTO ROBIĆ W TICO, tj. w co nie warto inwestować pieniędzy.
    Po pierwsze: olej w skrzyni biegów (sprawa stara, dziś przypomniała mi się tak przy okazji).
    Kiedy wymieniałem ten olej po raz pierwszy po 70 tys kilometrów - po spuszczeniu oleju pan
    zapytał mnie - ale niech mi pan jeszcze raz powie - dlaczego ten olej mam wymienić? Olej
    wypłynął ładny, złociutki, bez opiłków itd. No ale skoro już miałem kupiony nowy - to
    wlaliśmy nowy. Raz mogłem to zrobić, więcej tego nie powtórzę, bo nie ma chyba takiej
    potrzeby.
    Po drugie: sprawa dzisiejsza - AMORTYZATORY. Stare amorki (10 lat, 150 tys przebiegu) od dwóch
    lat niepokoiły diagnostów, ciągle gadali że są do wymiany. W końcu poleciał z nich olej,
    mechanik mnie przekonał, żebym je w końcu wymienił. Nie oszczędzałem - kupiłem KAYABA za
    ponad 100 zł/sztuka. Sporo czasu spędziłem na wymianie (górne śruby mocujące są może łatwe
    do odkręcenia jak jesteś małym koreańczykiem, z malutkim kluczem i nadludzką siłą .
    Pojechałem na badanie. W baku 20 litrów, do tego 30 litrów gazu, z tyłu w samochodzie
    komplet kółek zimowych i jeszcze diagnostę do bagażnika zapakowałem Tak więc tico było
    dobrze obciążone. Wynik badania - 46%. No i rozbrajające pytanie diagnosty - a Pan to
    dopiero będzie wymieniał, czy to już wymienione są?
    Szkoda kasy już chyba na ten samochód - nie ma co w dziadka inwestować, nic mądrego i tak już z
    tego nie wyjdzie, lepiej odkładać np. na mocniejszy silnik w nowym
    Ma ktoś jeszcze jakieś rady czego NIE WARTO robić ?


  • Użytkownik archiwalny

    Ty nie czujesz , jezeli masz zuzyte amortki ??, auto zaczyna sie bujac na zakretach
    , jest nie stabilne, nie prowadzi sie przyjemnie, czuc jak by to auto mialo kontrole nad
    nami a nie my nad autem.

    Wiesz, po spędzeniu prawie dwóch godzin i mocowaniu się z samochodem i po jeździe próbnej byłem zachwycony - samochód jeździ świetnie itd. Tylko ciągle się zastanawiałem - ile w tym efektu placebo <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> No bo jak na coś wydasz ponad 200 zł i napracujesz się jeszcze, to niech ktoś spróbuje powiedzieć że nie ma efektu... <img src="/images/graemlins/uzbroj_zlo.gif" alt="" />

    No ale pojechałem sprawdzić, żeby się upewnić w swej dumie (również gupiłem gazowe KYB). Wyjechałem po diagnostyce lekko wkurzony. I wiesz co? Ten samochód od razu zaczął się gorzej prowadzić, jak się dowiedziałem jakie ma wyniki ;-) Od razu gorzej tłumi!

    Skoro na maszynie testującej tico jest za lekkie by amortyzatory pokazały swoją sprawność - na drodze chyba jest to samo. Na niej nasz samochód dalej jest lekki więc amortyzator ma te same warunki pracy. Urządzenie mówi jasno - przy tej wadze amortyzatory nie wytłumiły wstrząsów które zostały im zadane. Skoro więc z tą wagą (a raczej - jeszcze lżejszym samochodem) pojadę po dziurach - amortyzatory nagle nie zaczną cudownie tłumić. To nie fizyka kwantowa - tutaj pewnie charakterystyka badanego obiektu nie zmienia się pod wpływem obserwacji <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    Skłaniam się więc jednak do opinii, że teraz mam sprawne amorki, które w tico i tak mają minimalne znaczenie.

    Na moje pytanie do diagnosty - czy jego zdaniem wymiana 10 letnich amorków na nówki sztuki, nie smigane <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> da więc w tej sytuacji jakiś efekt dla poprawy mojego bezpieczeństwa - odpowiedź brzmiała: <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    nie warto przeplacac za amorki skoro zamienniki tansze dzialaja bez zarzutu.
    nie warto szpachowac ticolta bez dokladnego wyczyszczenia i uzycia dobrego Zn w sprayu,bo rdza wylizie
    nie warto dziurawic korow zeby uniknac podcisnienia w zbiorniku,bo smierdzi paliwem i nic to nie daje
    nie warto trzymac filtra paliwa przy zbiorniku,lepiej go przeniesc do komory silnika i miec go na widoku

    chyba starczy,bo w trans wpadne <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Nie warto lać Pb98.:) Zero różnicy, więc po co przepłacać.

    ja lalem 95 i 98 i jest totalna roznica pomiedzy tymi paliwkami. Nie wiem na jakich stacjach tankujesz, ale u mnie roznica byla widoczna


  • Użytkownik archiwalny

    ja lalem 95 i 98 i jest totalna roznica pomiedzy tymi paliwkami. Nie wiem na jakich stacjach
    tankujesz, ale u mnie roznica byla widoczna

    Tzn. co było lepiej/gorzej?

    Masz wykres z hamowni? czy tylko polegasz na własnych odczuciach? tuning psychologiczny?

    W mpcno wysilnych silnikach benzyna 98 powoduje uniknięcie spalania detonacyjnego ponieważ ma wieksza liczbe oktanową. Mocy nie dodaje, a jesli nawet to w granicy bledu.


  • Użytkownik archiwalny

    Skłaniam się więc jednak do opinii, że teraz mam sprawne amorki, które w tico i
    tak mają minimalne znaczenie.

    Nie mogę się zgodzić z tym, że amorki w tico mają minimalne znaczenie. Co prawda cały czas była mowa o przednich, ale pozwolę się podzielić doświadczeniami odnośnie amortyzatorów z tyłu.

    Otóż w zeszłym roku zmuszony byłem wymienić tylne amory - jeden po prostu się rozpadł. Po rozejrzeniu się tu i ówdzie (zwłaszcza na tym forum), zdecydowałem się na zakup amortyzatorów olejowych TOKICO. 69 złotych za sztukę na allegro - cena jak najbardziej do przyjęcia wobec 80-90 złotych w sklepie. Po wymianie stwierdziłem, że różnica jest dość spora - auto może nie bujało się mniej, ale przynajmniej równo w obie strony. Wizyta na przeglądzie jednak lekko mnie zdołowała - skuteczność (tak, jak piszesz) rzędu 45%.

    Minął rok, a auto zaczęło się prowadzić jak wóz drabiniasty. Akurat wypadał przegląd, a tu odpowiednio 25% i 35% skuteczności. Co gorsza, każda nierówność to wyraźne dobijanie się tyłu auta, nie mówiąc już o przeskakującym cd i otwierającym się schowku. Tymczasowo jednak machnąłem na to ręką, ale ponieważ akurat niedługo po przeglądzie zgubiłem kawałek tylnej sprężyny, postanowiłem przy okazji kupić także amortyzatory. Tym razem wybór padł na gazowe MONROE.

    WYNIK JEST POWALAJĄCY! Samochód prowadzi się po prostu niesamowicie - uczę się nim jeździć od nowa, można powiedzieć. Mieszkam w górskiej okolicy i zakręty, które pokonywałem z duszą na ramieniu przy prędkości w granicach 50-60 km/h, mogę teraz spokojnie przejechać 80-90 km/h!

    A teraz do tematu; niech moja teza brzmi tak: nie warto montować z tyłu amortyzatorów olejowych. Tylko gazowe!


  • Użytkownik archiwalny

    ja lalem 95 i 98 i jest totalna roznica pomiedzy tymi paliwkami. Nie wiem na jakich stacjach
    tankujesz, ale u mnie roznica byla widoczna

    Przy prawidłowo ustawionym zapłonie nie odczujesz różnicy między 95, a 98. Żeby wykorzystać te 98 oktanów to trzeba specjalnie zmienić kąt zapłonu <img src="/images/graemlins/20.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Nie mogę się zgodzić z tym, że amorki w tico mają minimalne znaczenie. Co prawda cały czas była
    mowa o przednich, ale pozwolę się podzielić doświadczeniami odnośnie amortyzatorów z tyłu.

    Moja smutna opowieść dotyczyła właśnie tylnych amorków, ot nieporozumienie <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Ja już więcej nie wymieniam, chyba że będę słyszał, jak samochód dobija na nierównościach.


  • Użytkownik archiwalny

    Tzn. co było lepiej/gorzej?
    Masz wykres z hamowni? czy tylko polegasz na własnych odczuciach? tuning psychologiczny?
    W mpcno wysilnych silnikach benzyna 98 powoduje uniknięcie spalania detonacyjnego ponieważ ma
    wieksza liczbe oktanową. Mocy nie dodaje, a jesli nawet to w granicy bledu.

    chodzi mi tutaj o spalanie. Na 98 palil mniej niz na 95. Ale nie tak wiele mniej by sie oplacalo na niej jezdzic i zostalem jednak przy 95 bo 98 zrobila sie za drooooga <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


Log in to reply