Nierówna praca silnika



  • Dziś przed wyjazdem auto odpaliło ale dało się zauważyć nierówna pracę silnika - brak mocy aby mógł rozwinąć normalną prędkość. Silnik dało się uruchomić zarówno przy podłączonych dwóch przewodach zapłonowych (praca silnika na 2 cylindrach) jak i przy podłączonym jednym (praca na 1 cylindrze). Drogą eliminacji wyszło, że nie pracuje trzeci cylinder (od strony aparatu zapłonowego) a przewód jest sprawny (podstawiony sprawny przewód z innego pracującego cylindra nie zmieniał sytuacji). Okazało się że winna jest świeca.
    Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to że świece czyściłem i regulowałem szczelinę między elektrodami nie całe dwa tygodnie temu.

    Czarny nagar na elektrodzie świecy.
    0_1546429271148_DSCN8309.JPG

    Albo wówczas nie zauważyłem albo teraz świeca się przegrzała co widać na zdjęciu.

    0_1546429561712_DSCN8310.JPG



  • wymień wszystkie świece JAPAN , i przewód w/n



  • A ten zwęglony karmel na elektrodzie ? Może kiepskiej jakości paliwo , u mnie świeczki są koloru popielatego , a kopci i śmierdzi benzyna niemiłosiernie :(



  • Masz przebicie -jak piorun strzelił



  • Wymieniłem tą świecę na nową i silnik zaczął pracować dużo lepiej (pracujące 3 cylindry), na tyle lepiej, że dało się ruszyć w drogę. Jednak w czasie jazdy silnik przerywał i szarpał autem..
    Postanowiłem więc sprawdzić kopułkę. Gdy ją odkręciłem wylała się z niej woda. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Owszem zdarzało mi się, że wnętrze kopułki było trochę wilgotne ale aby zebrało się tyle wody.

    0_1546467198396_DSCN8311.JPG

    Co ciekawsze mam uszczelkę gumową pod kopułką a kopułka była solidnie dokręcona.

    0_1546468664266_DSCN8315.JPG

    Zastanawiam się więc jak dostało się aż tyle wody.

    Teraz jasne jest dlaczego nie pracował 3 cylinder. Nie było iskry na świecy bo elektroda 3 cylindra znajduje się na dole kopułki gdzie zgromadziła się woda. Brak iskry z kolei spowodował zalanie świecy, która swoją drogą była w kiepskim stanie.

    Po wymianie świecy i wysuszeniu kopułki silnik pracuje normalnie. Jednak to nie świeca a woda w kopułce była główną przyczyną problemu.



  • Na górze kopułki jest rurka (chyba chodzi o odprowadzenie skraplającej się pary ) na, którą nachodzi guma ,taki kapturek . Wraz z Tico dostałem 2 kopułki na zapas , w jednej ten gumowy element miał przelot , a w drugiej był zatkany . Gdy temperatura spadła poniżej zera to tico zaczęło czasem wariować ,a po przejechaniu krótkiego odcinka i zgaszeniu nie chciał zapalać .Po długich poszukiwaniach odkryłem zaparowaną kopułkę , czyszczenie pomagało ale jak postał dwa dni , to po 1 km czkawki dostawał . Teraz założyłem tą gumkę z dziurą i na razie nic się nie dzieje .0_1546478685096_kopułka.png



  • @kris napisał w Nierówna praca silnika:

    Na górze kopułki jest rurka (chyba chodzi o odprowadzenie skraplającej się pary ) na, którą nachodzi guma ,taki kapturek

    Według mnie ma na celu odprowadzić wilgoć jaka zgromadziła się w kopułce podczas dłuższego postoju auta parkowanego na zewnątrz w deszczowe i wilgotne dni. Wilgoć przez ten otwór odparowuje w suche dni oczywiście znacznie szybciej w ciepłe niż zimne. Odparowuje też znacznie szybciej podczas jazdy gdy silnik a więc i aparat zapłonowy się nagrzeje oraz całe powietrze pod maską.
    Jednak moim zdaniem przez ten sam otwór dostaje się też wilgoć do kopułki w wilgotne dni (coś za coś). Wprawdzie w niewielkiej ilości ale jednak. Nie oznacza to w związku z tym, że jest niepotrzebny. Jednak dużo szybciej i więcej wilgoci jest odprowadzanej przez ten otwór (zwłaszcza gdy silnik jest nagrzany) niż wprowadzanej do wnętrza kopułki z wilgotnego powietrza podczas postoju auta.
    Na pewno ten otwór nie jest w stanie szybko odprowadzić tak dużą ilość wody jaka zgromadziła się w kopułce w moim przypadku. Byłoby to możliwe gdyby znajdował się na dole kopułki ale jednak konstruktor zaprojektował go u góry.

    Wraz z Tico dostałem 2 kopułki na zapas , w jednej ten gumowy element miał przelot , a w drugiej był zatkany . Gdy temperatura spadła poniżej zera to tico zaczęło czasem wariować ,a po przejechaniu krótkiego odcinka i zgaszeniu nie chciał zapalać .Po długich poszukiwaniach odkryłem zaparowaną kopułkę , czyszczenie pomagało ale jak postał dwa dni , to po 1 km czkawki dostawał .

    Ciekawe którędy dostawała się wilgoć do kopułki gdy kapturek (zamiennik) był bez otworu.

    Teraz założyłem tą gumkę z dziurą i na razie nic się nie dzieje .!

    Czyli spełnia funkcję do której jest przeznaczony



  • Przyjrzałem się bliżej sprawie wody w mojej kopułce. Kopułkę mam zainstalowaną oryginalną Daewoo Motor lub General Motors. Kapturek oczywiście ma a otwór wentylacyjny i jest drożny. Wg mnie nie jest możliwe aby przez ten kapturek dostało się aż tyle wilgotnego powietrza, z którego wykropliło się tak dużo wody. Tym bardziej, że auto stało na zewnątrz od ostatniej jazdy tylko 2 dni choć przyznać trzeba, że były to dni bardzo wietrzne, wilgotne i deszczowe.
    Mimo, że pisałem, że kopułka była przykręcona solidnie to jednak musiała być jakaś mała szpara między kopułką a aparatem zapłonowym przy uszczelce. Poza tą uszczelką i otworem wentylacyjnym nie ma możliwości penetracji wilgoci do kopułki. Kopułka nie jest pęknięta a płaszczyzna kontaktu kopułki z uszczelką nie jest zwichrowana. Niemożliwa jest też penetracja wilgoci przez elektrody w kopułce - wszystkie osadzone są ciasno.

    Podejrzewam, że mimo wszytko kopułka była niedostatecznie silnie przykręcona. Woda z deszczu dostawała się z silnym wiatrem pod maskę na dorobioną przeze mnie osłonę cewki zapłonowej, skąd skapywała na uszczelkę aparatu zapłonowego i przesączała się po niej do środka kopułki. Innego sensownego wyjaśnienia tak dużej ilości wody zgromadzonej w kopułce nie widzę.

    (/assets/uploads/files/1546511558244-dscn8316-resized.jpg)

    Osłonę cewki zrobionej z kawałka wykładziny podłogowej skróciłem aby woda z niej nie skapywała na aparat zapłony i sytuacja z zalaniem kopułki w przyszłości się nie powtórzyła. Dorobiona dawniej osłona zabezpiecza cewkę zapłonową przed wodą spływającą z kratek podszybia.



  • @ryszard napisał w Nierówna praca silnika:

    Ciekawe którędy dostawała się wilgoć do kopułki gdy kapturek (zamiennik) był bez otworu.

    To akurat bardzo proste - różnica temperatur. Gdy kopułka jest z dziurą, to ta różnica prawie nie występuje. Jakaś wilgoć może się zebrać, ale to nie uniknione. Gdy kopułka jest całkiem szczelna, ciepłe auto odstawimy w zimny dzień, to w wyniku różnicy temperatur wytrąci się z powietrza wilgoć (w końcu powietrze nigdy nie jest idealnie suche).
    Ale skąd aż tyle wody u Ciebie? Musiała się już chyba jakiś czas zbierać. Sprawdź lepiej, czy masz ten kapturek przelotowy. Jeszcze tak myślę, że może trzeba by zrobić malutki otworek na dole? Raz, że byłby odpływ, a dwa, że mielibyśmy lepszą cyrkulację powietrza.



  • @szarik napisał w Nierówna praca silnika:

    @ryszard napisał w Nierówna praca silnika:

    Ciekawe którędy dostawała się wilgoć do kopułki gdy kapturek (zamiennik) był bez otworu.

    To akurat bardzo proste - różnica temperatur. Gdy kopułka jest z dziurą, to ta różnica prawie nie występuje. Jakaś wilgoć może się zebrać, ale to nie uniknione. Gdy kopułka jest całkiem szczelna, ciepłe auto odstawimy w zimny dzień, to w wyniku różnicy temperatur wytrąci się z powietrza wilgoć (w końcu powietrze nigdy nie jest idealnie suche).

    Aparat wg mnie musiał mieć jakąś nieszczelność - skądś to wilgotne powietrze musi napływać do kopułki aby następowała w niej kondensacja . Sama różnica temperatur nie spowoduje wykraplania się wody gdy ona nie będzie ciągle dostawać się do kopułki w postaci wilgotnego powietrza.

    Ale skąd aż tyle wody u Ciebie? Musiała się już chyba jakiś czas zbierać.

    To już próbowałem wyjaśnić zanim mój wpis odczytałeś. Natomiast woda mogła się faktycznie zbierać przez czas dłuższy niż jak napisałem 2 dni bo już wcześniej zauważyłem niewielki problem z uruchomieniem silnika i brak dostatecznej mocy na wysokich obrotach silnika podczas jazdy.

    Sprawdź lepiej, czy masz ten kapturek przelotowy. Jeszcze tak myślę, że może trzeba by zrobić malutki otworek na dole? Raz, że byłby odpływ, a dwa, że mielibyśmy lepszą cyrkulację powietrza.

    Tak jak napisałem kopułkę mam oryginalną i kompletną. Z tym dodatkowym otworem na dole to na razie wstrzymam się bo mam nadzieję, że poprawki jakie już wprowadziłem (mocne przykręcenie kopułki, skrócenie osłony) odniosą pożądany skutek. Jak pojawi się znów ten sam problem - zrobię eksperymentalnie dodatkowy otwór wentylacyjno - odpływowy na dole kopułki.