Pada akumulator i zapala sie kontrolka ladowania


  • Użytkownik archiwalny

    Sprawa wyglada tak...kontrolka ladowania zapala sie na postoju po dodaniu gazu gasnie przy oko 1700 obrotow. Akumulator jakby powoli sie rozladowywal i w koncu pada. Akumulator byl sprawdzany i ładowane alternatora tez. Podobno na wolnych obrotach poprostu jest mniejsze ladowanie. Skad to sie moze brac? jaka przyczyna? Swift mk2 1,3 Gti


  • Użytkownik archiwalny

    Skoro pada akumulator to trzeba kupić nowy Sprawdź naciąg paska klinowego, może jest źle ustawiony. Może coś z alternatorem nie tak



  • Sprawa wyglada
    tak...

    A nie przywitał bys się z koleżankami i kolegami o tu?


  • Użytkownik archiwalny

    U mnie nie ładował altek, znaczy ładował ale zbyt niskie napięcie było za regulatorem (13.5V). Ma być minimum 13.8V a max 14.4V. Wymieniłem cały alternator na ten z silnika z justy. Od tej pory nie mam problemów z ładowaniem.

    W Twoim przypadku wina nie leży po stronie akumulatora lecz ewidentnie właśnie alternatora. Kontrolka się zapala wtedy kiedy prąd brany jest z akumulatora a nie z alternatora. Przekręcając kluczyk pali się kontrolka bo pompa, cewka etc zasilana jest z aku. Po odpaleniu silnika to alternator przejmuje rolę źródła prądu zasilając całą elektrykę a z nudów ładuje jeszcze akumulator- kontrolka gaśnie. Stąd zaraz po rozruchu pasek wielorowkowy ma tendencję do poślizgu bo prądy jakie musi utoczyć alternator są ogromne.

    U Ciebie zdechł prawdopodobnie standardowo regulator napięcia. W każdym bądź razie sprawdź jeszcze raz ładowanie. Przemawia za tym także fakt iż auto Ci zapala a potem kończy się prąd -> więc aku ogarnia kuwetę, altek już nie

    Pozdro.


  • Użytkownik archiwalny

    No włąsnie czytajac inne podobne tematy podejrzewalem ze to moze byc alternator jednak. Akumulator zostal sprawdzony i jest z nim wszystko w pożadku. Sprawdze to ladowanie. A radzicie jakby co to kupic alternator uzywany? czy jak rozwiazac to jakos inaczej? A sprawa jest jeszcze nieco utrudniona bo do GTI ciezko taki alternator trzfic.


  • Użytkownik archiwalny

    alternator z gti jest taki sam jak w innych swiftach od mk2 do mk5



  • No włąsnie czytajac
    inne podobne tematy podejrzewalem ze to moze byc alternator jednak. Akumulator
    zostal sprawdzony i jest z nim wszystko w pożadku. Sprawdze to ladowanie. A radzicie
    jakby co to kupic alternator uzywany? czy jak rozwiazac to jakos inaczej? A sprawa
    jest jeszcze nieco utrudniona bo do GTI ciezko taki alternator trzfic.

    Napisz do kolegi Erde - w dziale Motogiełda jest jego ogłoszenie o sprzedaży alternatorów z gwarancją rozruchową


  • Użytkownik archiwalny

    Skoro pada akumulator to trzeba kupić nowy
    Bebechy czasem się wywracają, nie ma jak komuś doradzić zakup nowej części za minimum 160zł, gdy nie jest ona problemem... To nie pora na domysły, sprawdzić napięcie i prąd ładowania, a wcześniej pasek (nie musi piszczeć, żeby się ślizgał!). Jak pasek jest dobry, to zapewne regulator napięcia, bądź jego szczotki (choć to też wymaga dodatkowych badań). Jak połączenia elektryczne są dobre, to polecam zanieść alternator do fachowca, wymieni zużyte elementy, jeśli dobrze trafisz, to zrobią Ci altek w cenie używki, a jak wiadomo używka to loteria, nie ważne czy jest na nią gwarancja, czy nie ma.



  • Spokojnie, jak komuś zależy na czasie to lepiej kupić używkę niż celować w dobry warsztat a o taki trudno...

    Poza tym alternatory u Erdego są za połowę ceny którą podałeś

    Ale w sumie można wymienić regulator napięcia w starym altku i będzie działał - ale czy będzie taniej to chyba raczej nie


  • Użytkownik archiwalny

    alternator z gti
    jest taki sam jak w innych swiftach od mk2 do mk5

    Z tą różnicą, że MK4 (i pewnie MK5) ma szersze koło pasowe.


  • Użytkownik archiwalny

    Z tą różnicą, że
    MK4 (i pewnie MK5) ma szersze koło pasowe.

    Miałem mk3 w sedanie, teraz mam mk5 w hatchu i różnicy między szerokością kół nie zauważyłem. Może do konkretnego silnika jest szerszy pasek


  • Użytkownik archiwalny

    No niestety. Wymieniałem martwy alternator i w MK 4 było koło z czterema rowkami (ot ciekawostka) a w MK3 z trzema. Żeby było gorzej za diabła nie dało się odkręcić nakrętek więc musiałem użyć wiertarki i kątówki.


  • Użytkownik archiwalny

    Zastanawiam sie wlasnie czy sciaganc altka i zaniesc do fachury jakiegos od altków zeby go sprawdzil i ewentualnie jakos zregenerowal. Co myslicie?


  • Użytkownik archiwalny

    Daj chłopakom z forum zarobić, masz alternatory w dziale giełda sprawdzone,nie sadze żeby jakiś fachura zrobił Ci taniej, nie tak dawno dzwoniłem do firmy która sie specjalizuje w naprawie alternatorów i rozruszników akurat do astry f to coś kolo 80zetow za same części mi powiedzieli.


  • Użytkownik archiwalny

    Tak wszystko fajnie tylko z uzywkami jak to juz bylo wspominane jest roznie. Nawet jesli trafie na w pelni sprawny uzywany egzemplarz to nigdy nie wiem za ile czasu moze ten pasc na jakas dolegliwosc.


  • Użytkownik archiwalny

    O matko to idź do aso po oryginał wtedy bedziesz miał pewność, 7 dych to chyba nie jest tak dużo za tak ważna część tyle trzeba wyłożyć za byle pierdołe.


Log in to reply