Wysokie spalanie + sarna na masce


  • Użytkownik archiwalny

    Witam, szukalem troche na forum ale wiekszosc tematow byla tylko o sondzie. O tuz Suza zaczela mi wiecej palic i to duzo wiecej, szybciej na 10 litrach robilem po miescie do 170km a teraz max 100. Sprawdzalem w trybie serwisowym kontrolke check engine i migala 13 razy w z zwiazku z tym sonda lambda wiec sie ucieszylem i zamowilem z allegro jakas za 42zl, jednak nic to nie pomoglo dalej pali duzo a komp bledow nie pokazuje myslalem, ze te sondy tanie moze nic nie warte sa wiec wzialem oryginalna z kolegi suzuki i dalej to samo mimo iz nawet zimy juz nie ma wiec tym bardziej powinien cos mniej spalic. Czy ktos ma jakies pomysly? Spalaniem w granicach 10 w takim aucie to masakra a tak sie cieszylem, ze pali malo heh. Mam silnik 1.0 53KM, swiece wymieniane, rozrzad itd


  • Użytkownik archiwalny

    Witam
    Sprawdź tzw. czujnik temperatury płynu chłodzącego, znajduje się on w monowtrysku w górnej jego części i ma kolor zielony, jego parametry: 25°C - 2080 Ohm, 80°C - 280 Ohm.


  • Użytkownik archiwalny

    Czy zmierze to miernikiem? I czy w ogole dostane taki czujnik nowy czy nie ma szans i raczej tylko szroty zostaja? Ale dzieki wielkie za odpowiedz przynajmniej mam punkt zaczepienia bo wymiania lambdy i filtra powietrza nie dala kompletnie nic a na dodatek tego wszystkie wczoraj wyskoczyla mi prosto na maske sarna, w aucie prawie nic nie poczulem a jak wysiadlem i zobaczylem auto to sie przerazilem, jechalem moze 45km/h a szkody jakbym wjechal w tira. Znajac zycie jeszcze odszkodowania nikt nie bedzie chcial zaplacic


  • Użytkownik archiwalny

    u kiepska sprawa ;/
    z tego co wiem to jest 1 wyjście zgłoś się do leśniczego z okolicy gdzie się to stało oni mają jakiś fundusz z UE na takie
    coś i ponoć jak się uda to pokrywają koszty nie wiem czy to dalej jest ale znajomy tak to załatwił jak mu dzik na maskę wleciał.
    Jak widzę policja była to masz to udokumentowane to tyle dobrze.

    Pozdro


  • Użytkownik archiwalny

    jak nie było znaku odnośnie zwierzątek, to tak samo za to odpowiada bodajże zarządca drogi, więc sprawa tak do końca nie jest beznadziejna.


  • Użytkownik archiwalny

    jak nie było znaku
    odnośnie zwierzątek, to tak samo za to odpowiada bodajże zarządca drogi, więc sprawa
    tak do końca nie jest beznadziejna.

    taaaaa

    wez cos w tym kraju wyciagnij od zarzadcy drogi

    zaraz sie okaze ze bylo zlecenie postawienia znaku i wtedy o odszkodowaniu mozesz pomarzyc


  • Użytkownik archiwalny

    jak nie było znaku
    odnośnie zwierzątek, to tak samo za to odpowiada bodajże zarządca drogi, więc sprawa
    tak do końca nie jest beznadziejna.

    Tylko od zarządcy drogi bedzie ciężko kase za to wyciągnąć. Niektórzy mają niezłą jazde z uszkodzonym zawieszeniem jak w doła wjadą i była policja i fotki są a oni zazwyczaj ci napiszą że nie dostosowałeś prędkości i twoja wina wtedy. Z sarną to tak jak kolega pisał najpierw sprawdź czy był znak ostrzegający o zwiężetach.


  • Użytkownik archiwalny

    Za szkody powstałe z winy zwierząt leśnych odpowiadają:
    1. W przypadku rezerwatu przyrody - Skarb Państwa
    2. Poza rezerwatem - Związek Łowiecki lub właściciel terenu leśnego.
    Prawo łowieckie niestety nie przewiduje odszkodowania za szkody wynikłe z winy zwierząt, które w sposób nagły wbiegły na drogę, chyba że miało to związek z przeprowadzanym polowaniem. Gdy szkoda nie powstała przy wykonywaniu polowania, pozostają jeszcze przepisy ogólne o odpowiedzialności Skarbu Państwa lub samorządu terytorialnego, szczególnie art. 417 K.c.: Za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa. Jeżeli wykonywanie zadań z zakresu władzy publicznej zlecono, na podstawie porozumienia, jednostce samorządu terytorialnego albo innej osobie prawnej, solidarną odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę ponosi ich wykonawca oraz zlecająca je jednostka samorządu terytorialnego albo Skarb Państwa.
    Konieczne jest tu jednak udowodnienie, iż doszło do niezgodnego z prawem działania lub zaniechania. Najczęstszym przykładem jest zaniechanie oznaczenia drogi odpowiednim znakiem (A-18b), który ostrzegałby o możliwości napotkania zwierząt na drodze.
    Trzeba się jednak pogodzić z faktem, iż w pewnych sytuacjach odszkodowanie nie będzie się należeć od nikogo.


  • Użytkownik archiwalny

    Jechalem tamtedy i znak jest 2.5km, do mojego zderzenia bylo okolo 2.2km a znak konczy sie na skrzyzowaniu (wiadomo, ze skrzyzowanie kasuje znaki) i tuz za nim jest kolejny 3km takze super... Ale dziwi mnie to, ze taki znak moze obowiazywac w terenie zabudowanym, przeciez to ylo jakies pol kilometra za lasem, tam byly barierki, przejscie dla pieszych, domy, boisko, przystanek autobusowy - to tak jakby taki znak dali na zas w miescie - czy to zgodnie z prawem? A co jakby ta wystraszona sarna wyskoczyla z rowu prosto na dziecko na przejsciu? Tez by powiedzieli, ze byl znak?

    Wracajac do mojego spalania ktos odpisal o tym czujniku 'zielonym' czy to jest cos takiego? Czy faktycznie moze to miec wplyw na spalanie?
    http://www.autosklep-car-man.pl/produkt-18611.html

    mam silnik 1.0 53KM, 1994rok G10A


  • Użytkownik archiwalny

    taaaaa
    wez cos w tym kraju
    wyciagnij od zarzadcy drogi
    zaraz sie okaze ze
    bylo zlecenie postawienia znaku i wtedy o odszkodowaniu mozesz pomarzyc

    kolega i znajomy odzyskali tak za rozwalone felgi ... co prawda w przypadku jednego to trwało dość długo, ale udało się. Więc da się - da, tylko trzeba walczyć o swoje.


  • Użytkownik archiwalny

    Jechalem tamtedy i
    znak jest 2.5km, do mojego zderzenia bylo okolo 2.2km
    Mi sarna wskoczyla na krajowej jedynce przy prędkości 110km/h - odszkodzowanie tylko a AC bo był znak.
    Jakby nie bylo znaku to musialbyś udowodnić że jechałeś z prędkością dużo niższą od obowiązującej a i tak szanse na odszkodowanie tylko poprzez sąd i w sumie najlepiej jak ktoś się dokopie że GDDKiA miała znak postawić ale nie postawiła wtedy wygrana pewna (bo będą badania ktore mówią że tam zwierzęta chodzą itd) inaczej trudno cokolwiek wywalczyć.

    Wracając do tematu to posprawdzaj jeszcze czy gdzieś na kolektorach Ci powietrze nie puszcza (popsikaj wodą na zimny sinik i patrz czy gdzies bańki sie nie robią).
    Obroty masz w normie ? kąt wyprzedzenia zapłonu sprawdzony ?

    Skazany czujnik jeśli się nie mylę to odpowiada za włączanie wentylatora chłodnicy (wkręcany w blok silnika).


  • Użytkownik archiwalny

    Skazany czujnik
    jeśli się nie mylę to odpowiada za włączanie wentylatora chłodnicy (wkręcany w blok
    silnika).
    Jak dla mnie to czujnik odpowiadający za wskazówkę temperatury i jest on w obudowie termostatu razem z czujnikiem załączenia wentylatora a z kolei ten w oryginale jest żółty i ma 2 przewody. Wygląda mniej więcej tak jak ten na samym dole w linku. http://www.motoneo.pl/m-SUZUKI-1994-SWIF...dnicy.html#kat1


  • Użytkownik archiwalny

    Napisales mi w drugi poscie: Sprawdź tzw. czujnik temperatury płynu chłodzącego, wiec ten link co podalem to jest wlasnie to o czym pisales czy nie to? Bo jak zrobie swifta to dalej z tym spalaniem bede walczyc dlatego pytam


  • Użytkownik archiwalny

    Napisales mi w
    drugi poscie: Sprawdź tzw. czujnik temperatury płynu chłodzącego, wiec ten link co
    podalem to jest wlasnie to o czym pisales czy nie to? Bo jak zrobie swifta to dalej
    z tym spalaniem bede walczyc dlatego pytam

    Tez z wysokim spalaniem walczę i jak na razie bez żadnych rezultatów. Ale tak dokładnie jak popatrzyłem po Twoim modelu silnika wydaje mi się że to nie występuje, ja mam go w górnej części wtrysku i najlepiej jest widoczny po zdjęciu całej obudowy filtra powietrza a wygląda tak jak to zaznaczone literą "A" na zdjęciu


  • Użytkownik archiwalny

    Dokladnie nie kojarze ale nie przypominam sobie zeby faktycznie tam cos bylo. Ale cos w tym czujniku cieczy musi byc, kumpel ostatnio w passacie wymienial bo palilo mu 12 i po wymianie spadlo na 6 heh. Tylko czy ten link ktory ja podalem czy to w ogole ma cos wspolnego ze spalaniem? Bo drogi nie jest 15zl ale na darmo tez szkoda wszystko wymieniac szczegolnie, ze czekaja mnie duze wydatki na doprowadzenie swifta do normalnego stanu po tej sarnie eh


  • Użytkownik archiwalny

    Temperatura chłodziwa jest jednym z ważniejszych parametrów, na podstawie którego komputer oblicza mieszankę paliwo-powietrze, ale nie ma co wymieniać wszystkiego na chybił trafił, lepiej zmierzyć rezystancję, jak ktoś wyżej pisał.


  • Użytkownik archiwalny

    Nie pozostaje Ci nic innego jak wybrać się nocą będąc zaopatrzonym w łopatę... Ewentualnie zaproponować jakiemuś żulowi 50 zł, a znak powiesić w garażu na pamiątkę...


  • Użytkownik archiwalny

    Bo drogi nie jest 15zl ale na darmo tez szkoda wszystko

    Akurat ten czujnik, o którym pisałem kosztuje około 50 zł


  • Użytkownik archiwalny

    Na zdjęciu punkt B wksazuje czujnik temperatury powietrza - dobrze sprawdzić czy się kabelki nie połamały.
    Literka A nie wiem co wskazuje.
    Czujnik temperatury chłodziwa ten co daje sygnały na licznik jest w obudowie termostatu na górze silnika tam gdzie rura do chłodnicy wychodzi.


  • Użytkownik archiwalny

    Na zdjęciu punkt B
    wksazuje czujnik temperatury powietrza - dobrze sprawdzić czy się kabelki nie
    połamały.
    Literka A nie wiem
    co wskazuje. Jak by się kabelki od czujnika B połamały to by się taka "lumpka" zaświeciła na desce rozdzielczej a literka A pokazuje czujnik, który wskazuje czy silnik jest ciepły czy nie i przesyła to do centralki w samochodzie. To mam już przerobione i wiele innych rzeczy, które do tej pory nie pomogły i zawsze służę pomocą z tym co już wiem a może i ja w końcu z samochodem a właściwie paleniem zrobię jakiś porządek....


Log in to reply