Problem : Nie odpala


  • Użytkownik archiwalny

    Witam serdecznie wszystkich,
    Pierwszy mój post na forum i pierwszy poważny problem z japońską strzałą przez 7 lat użytkowania. Nie chce odpalić, po włożeniu kluczyka zapalają się kontrolki tak jak powinny, radio i światła działają, po przekręceniu kluczyka słyszę że pompa paliwa działa ale rozrusznik ani drgnie. O reakcji. Wymieniłem akumulator na nowy bo stary miał już 7 lat ale to nie pomogło. Nie wiem czy jeszcze świece wymienić/przeczyścić czy od razu do mechanika?

    Jeśli to coś pomoże przy diagnozie to jakieś 2 miesiące temu miałem to samo dokładnie, po prostu odczekałem pare minut i odpalił już normalnie, niestety teraz to już nie przechodzi.

    z góry dzięki za odpowiedź, pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    moze Ci sie odkrecil kabel od rozrusznika, obadaj go moze, moze luźno sobie gdzies zwisa. patrzyles ? sprawdzales czy jak probojesz krecic to czy napiecie na rozrusznik idzie ? zacznij od takich rzeczy - sprawdzanie kabli


  • Użytkownik archiwalny

    Przede wszystkim sprawdź przewód sterowniczy na cewce przekaźnika na rozruszniku. Jeżeli przewód jest poprawnie zapięty i dochodzi do niego napięcie pozostaje tylko wymiana cewki (cały przekaźnik przykręcony do rozrusznika)... Jeżeli to przekaźnik siadł to z własnego doświadczenia radzę parę razy walnąć młotkiem przez śrubokręt po śrubkach i w tedy łatwiej się odkręcą bo zazwyczaj bardzo ciężko się odkręcają... A jeżeli tam napięcia nie będzie to trzeba szukać dalej w instalacji... Obejrzyj przewody czy nie są przełamane albo coś...


  • Użytkownik archiwalny

    Dzięki za porady, niestety z wierzchu wszystko wyglądało ok także pojechałem do elektryka. Okazało się że rozrusznik się zatarł i konieczna była jego regeneracja (wymiana szczotek i tulei). Za to plus sprawdzenie na komputerze elektroniki silnika zapłaciłem 220 zł (160 robocizna + 60 części). To normalna cena czy przepłaciłem?

    pozdro


  • Użytkownik archiwalny

    Jak dla mnie to drogo... Ale w życiu jeszcze auta w warsztacie nie zostawiłem więc mogę się mylić


  • Użytkownik archiwalny

    Jak auto nie kręci to pierwsza rzecz jaką się robi (o ile kabli kuny nie przegryzły) to próbuje się zapalić na popych. Chwyciłby. Wiedziałbyś wszystko...


  • Użytkownik archiwalny

    Dzięki za porady,
    niestety z wierzchu wszystko wyglądało ok także pojechałem do elektryka. Okazało się
    że rozrusznik się zatarł i konieczna była jego regeneracja (wymiana szczotek i
    tulei). Za to plus sprawdzenie na komputerze elektroniki silnika zapłaciłem 220 zł
    (160 robocizna + 60 części). To normalna cena czy przepłaciłem?
    pozdro

    Odkręcenie rozrusznika to kwestia dwóch śrub i jednej nakrętki, co zajmuje raptem parę minut.
    Z rozłożeniem go też nie powinno być większych problemów, więc myślę, że ciutkę za dużo zapłaciłeś.


  • Użytkownik archiwalny

    Tak myślałem że przepłaciłem ale nie miałem wyboru, potrzebowałem pilnie sprawny samochód, jeden elektryk miał terminy na przyszły tydzień ten powiedział ze zrobi w jeden dzień to już dalej nie kombinowałem.


  • Użytkownik archiwalny

    Jak auto nie kręci
    to pierwsza rzecz jaką się robi (o ile kabli kuny nie przegryzły) to próbuje się
    zapalić na popych. Chwyciłby. Wiedziałbyś wszystko...

    No widzisz, ta akurat czynnosc zrobilbym jako ostatnia jak auto nie chce palic Bo o przeskoczenie paska czy nawet zerwanie nietrudno.. tymbardziej na zimnym silniku..


  • Użytkownik archiwalny

    Ciekawe czemu. Rozpęd auta trafia na silnik poprzez skrzynie biegów, a nie rozrząd. A rozrząd tak samo dostaje moment obrotowy od silnika jak w przypadku kręcenia od rozrusznika. Dla silnika to żadna różnica.


  • Użytkownik archiwalny

    poprostu odpalamy minimalnie z 2-3 biegu żeby silnikiem nie szarpało za mocno. Skoro ja ropniaka odpalałem z ciągnięcia na lince holowniczej to benzyne najłatwiej jest odpalic juz z popychu samego. tylko trzeba mieć obok kogoś kto Cie popchnie


  • Użytkownik archiwalny

    Bo o przeskoczenie paska czy nawet zerwanie nietrudno.. tymbardziej na zimnym silniku..

    Ta, jasne... Kolejny mit... Jak będziesz 500 km od domu gdzieś w lesie w górach i padnie rozrusznik, to umżesz z głodu, zamiast rozepchać auto i jechać do spożywczego. Setki ludzi dziennie odpalają samochody z popychu, spokojnie, nic się nie stanie.


  • Użytkownik archiwalny

    Ta, jasne...
    Kolejny mit... Jak będziesz 500 km od domu gdzieś w lesie w górach i padnie
    rozrusznik, to umżesz z głodu, zamiast rozepchać auto i jechać do spożywczego.
    Setki ludzi dziennie odpalają samochody z popychu, spokojnie, nic się nie stanie.

    Wiesz z doswiadczenia czy tak ci sie wydaje albo tak znajomi mowia? Kiedys w zime wlasnie rozrusznik nie chcial mi zalapac w aucie, bylo to renault clio. Dokladnie 12 tys po wymianie rozrzadu, przy probie uruchomienia wlasnie na pych zapalil, lecz rozrzad przeskoczyl o 1 zabek.. na szczescie tylko tyle i nic konkretnego sie nie stalo. Przypadek? Watpie.. Tak jak mowie, przy cieplym silniku itd mozna pokusic sie o takie palenie auta jak nie ma wyjscia, w zime przy zimnym silniku tego nie polecam..


  • Użytkownik archiwalny

    ale jeszcze pojawia sie pytanie gdy ci przeskoczyl to z jakiego biegu odpalales ?

    mialem clio 1.9 D z 1996r i wiem ze konstrukcja skrzyni powoduje ze tek naprawde odpalac to dopiero z 3 w tym aucie mozna bo wczrsniej biegi sa tak krótkie, ze szarpie strasznie i odpalanie grozie napowno awaria


Log in to reply