[Mój MK 3] No i się przeliczyłem (blacharka w Swifcie)


  • Użytkownik archiwalny

    Polubiłem bardzo swojego "Bandziora" ale strasznie brakuje mi w nim mocy. Wymóżdżyłem sobie, że go trochę przygotuję do sprzedaży, a nóż widelec się znajdzie kupiec (stan techniczny bez zarzutu - zrobione luzy w zawieszeniu, ustawiona geometria, olej z wszystkimi filtrami wymieniony, nowy kompletny układ wydechowy, po naprawie rozrusznika itp itd,). Nie żałowałem mu części eksploatacyjnych, bo pracuje w miejscu, gdzie mam takie rzeczy "po kosztach". Kuły mnie tylko w oczy przednie błotniki, a w zasadzie to korozja na nich. Oddałem kilka dni temu auto znajomemu do "podszpachlowania" błotników, byle trochę potrzymały. Niestety gość zadzwonił do mnie z niemiłą wieścią. Szpachli już nawet nie ma do czego przyłapać <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Dodatkowo próg z lewej strony jest... a w zasadzie tego progu w przedniej części prawie już nie ma <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Szybko podjąłem decyzję, że moc musi poczekać jeszcze jakiś czas a ja troche zainwestuje w mojego poczciwego swifta i jeszcze się nim przebujam. Jeśli chodzi o błotniki to już sobie u chłopaków w hurtowni zamówiłem cena dla mnie 55 zł (na allegro nikt nie daje mi lepszej ceny). Próg to już cięższa sprawa, musiałbym wyłożyć dodatkową stówkę (a niestety jestem w takiej sytuacji że każdą złotówkę oglądam dokładnie z dwóch stron). Gość u którego stoi auto twierdzi że może oczyścić to miejsce i po prostu "przyheftować" od spodu płat blachy i jeszcze daje mi swoje słowo honoru że będzie trzymać jak talala <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Jak wy się na to zapatrujecie ? Chętnie posłucham wszelkich rad związanych z naprawą blacharki w swifcie, bo wiem że nie jestem odosobniony z tym problemem <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    Generalnie to jestem w stanie kupić 2 progi używane, oczywiście w dobrym stanie ale tylko i wyłącznie od wersji GTI. Dodatkowo poszukuje używanej MASKI przedniej. Jak robić to robić wszystko a machę mam pofalowaną, bo mi się otworzyła przy 80 km/h (nie wiem czy o tym pisałem, w każdym razie nie polecam <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> ) Także w razie czego walić na priva.

    Pozdrawiam.

    pełen entuzjazmu i zapału do walki z korozją,

    Marcin <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    P.S. O postępie prac będę was oczywiście informował zdjęciami <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    witam
    co do blacharki to jak bym nie oszczędzał a w szczególności progi... bo znając życie jak mechanik chwyci progi palnikiem to już nie będzie do czego potem przyspawać(zależy od stanu) swift tak ma a w szczególności starsze roczniki.jeszcze jak masz okazje to sprawdź mocowanie wachaczy jak już sie bawisz pod spodem wiem coś o tym <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" /> pozdro


  • Użytkownik archiwalny

    Bardzo powolutku ruszyłem z pracami. Wrzucam kilka fotek

    Lewy błotniczek już siedzi. O dziwo dość ładnie się spasował, mam nadzieję że z resztą elementów będzie podobnie

    Coś tam kombinowaliśmy z prawym ale totalnie nieopłacalne, czekam za nowym

    Na temat progów to szkoda gadać bo ręce opadają, również czekam za nowymi w hurtowni

    Znalazło się jeszcze kilka pojedynczych ognisk korozji

    Macha też w kibel, swoje dostała przy tym strzale. Cały czas rozglądam się za używką, ale na razie z tym się nie pali, mam czas dopóki nie będzie gotowy do malowania. Prawy błotnik + progi mam mieć w piątek więc liczę po cichu że za kilka dni będzie już jakiś postęp. Mam nadzieję że uda mi się go doprowadzić do przyzwoitego wyglądu.


  • Użytkownik archiwalny

    nie wiem ile kolega chce wydać na maske w kazdym bądź razie polecam sklep

    www.4cars.pl tam maska stoi nówka za 200 zł , zaś błotnik przedni 55 zł za sztukę <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    pzdr.


  • Użytkownik archiwalny

    witam
    co do blacharki to jak bym nie oszczędzał a w szczególności progi... bo znając życie jak
    mechanik chwyci progi palnikiem to już nie będzie do czego potem przyspawać(zależy od
    stanu) swift tak ma a w szczególności starsze roczniki.jeszcze jak masz okazje to sprawdź
    mocowanie wachaczy jak już sie bawisz pod spodem wiem coś o tym pozdro

    Ja spawałem niedawno SS z 91r swojej dziewczyny i... nikomu szczerze tego nie polecam
    Bawilem sie całe 5 dni - dzień w dzień. Myślałem sobie spoko ile to, tu pasek blachy, tu troche włókna i git. Progi to sobie reką oderwałem całe <img src="/images/graemlins/lizulizu.gif" alt="" /> a niby tylko dziura byla 5 cm hehe
    Okazało się, że z progów zrobiła się połowa podwozia do spawania.
    Progów nowych nie dostaniesz - zapomnij, w Polsce tylko lewy oryginalny zewnetrzny mogą sprowadzić za 150 zl hehe - zewnetrzny tylko jeden a wewnwetrzne i do tego druga strona...
    W suzuki jest bardzo prosty próg, żadnych zagięć itp. Wystarczą prostokątne kawałki blachy i wspawać od góry progu do spodu do wzmocnienia (10 cm może pod spodem). I w środku jeszcze wzmocnić do tego co spawaliśmy wcześniej.
    Przygotuj sie na spawanie za blotnikiem a dokladnie w srodu za kolem - standard gnicia SS. Jest to bardzo wazna rzecz i wzmocnienie w konstrukcji czołowej auta a najszybciej gnije i odpada <img src="/images/graemlins/lizulizu.gif" alt="" /> a jak odpadnie to tyko sie modlic zeby same kola sobie nie skrecaly <img src="/images/graemlins/lizulizu.gif" alt="" />
    Dziewczyna miala identycznie jak Ty z zewnatrz objawy korozji wiec przyszykuj sie kolega na szok po rozebraniu dywanika w srodku <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    Ps. Zrobilem jej auto za darmo, stracilem pol urlopu, a ona porzyczyla mimo mojej woli, auto bratu, ktory je rozbil, cofajac na wariata, no i oczywicie nie wolno mu nic zrobic bo cale szczescie nic mu sie nie stalo i chlopak w szoku... K..rwa te teściowe <img src="/images/graemlins/wsciekly1.gif" alt="" /> Zastanowcie sie dwa razy zanim cos zrobicie dla kogos z serca <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> bo jak ktos za cos nie zaplaci to nie szanuje

    I moja szczera rada - jak juz spawasz, malujesz i remontujesz to zostaw Te auto dla siebie, nie trac i nie poswiecaj swojego czasu po to zeby ktos sie cieszyl autkiem - bez sensu. I tak stracisz wiecej, uwierz mi, ktoś Ci i tak powie, że stare auto i niedlugo bedzie gnic, chyba ze mu pokazesz rachunki za mechanika i za czesci, zawsze cos wynajda, zeby taniej, a jak potrzebujesz kase to oni to widza i wykorzystaja <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Wez kup zestaw naprawczy (włókno z zywica) i zalataj dziury zeby nie widac i pomaluj bollem lub podobnym srodkiem grubo kryjacym i gumowym <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Dzięki za sugestie, na pewno będę miał je na uwadze. Planujemy jutro zacząć krzesać iskry i wyciąć próg. Mam nadzieje że za tydzień będzie poskładany.

    Wyrwałem maskę od MK II. Prosta, nieszpachlowana generalnie ma mniej odprysków niż moja. Co prawda czerwona, ale za jedyne 5 dyszek <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Bardzo powolutku ruszyłem z pracami.

    Witam, właśnie zabrałem się za korozje w moim szaraku i co prawda u mnie nie wygląda to aż tak źle, ale wiem jakie jest upierdliwe... Znajdujesz pęcherzyk o,5cm a po rozgrzebaniu wychodzi z tego plama 5x5cm...

    Będę śledził kolejne odsłony remontu bo jestem ciekaw efektu końcowego. Niektórzy mówią, że lepiej sprzedać strucla, ale zrobisz blacharkę i będzie na kilka latek a Ty będziesz wiedział co masz <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" /> Także życzę dużo cierpliwości, wolnego czasu i pieniędzy <img src="/images/graemlins/myjzeby.gif" alt="" />

    pozdrawiam! <img src="/images/graemlins/20.gif" alt="" />



  • Witam, właśnie zabrałem się za korozje w moim szaraku i co prawda u mnie nie wygląda to aż tak
    źle, ale wiem jakie jest upierdliwe... Znajdujesz pęcherzyk o,5cm a po rozgrzebaniu
    wychodzi z tego plama 5x5cm...

    Dlatego ja się już nie przejmuję i nawet tych drobnych purchelków nie ruszam. Jak je rozgrzebię, to się zacznie jazda... Auto ma swoje lata, a ja nie będę nim jeździł do emerytury (mam nadzieję, bo jest kryzys <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />). Właśnie dlatego nie zakładam gazu, bo pewnie za dwa lata auto ulegnie biodegradacji <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    W planach miałem Projekt Civic, ale myślę, że zabawa ze Świstakiem też może być ciekawa


  • Użytkownik archiwalny

    Dlatego ja się już nie przejmuję i nawet tych drobnych purchelków nie ruszam. Jak je rozgrzebię,
    to się zacznie jazda... Auto ma swoje lata, a ja nie będę nim jeździł do emerytury (mam
    nadzieję, bo jest kryzys ). Właśnie dlatego nie zakładam gazu, bo pewnie za dwa lata auto
    ulegnie biodegradacji

    A ja już mam LPG dlatego muszę dbać <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" /> Dziś sukcesem zakończyło się szpachlowanie lewego błotnika od dołu, przy kole tam gdzie zaczyna się cały "łuk" nadkola (w sumie to rzeźbiłem cały ten kawałek na nowo) + położyłem podkład i już mam zabezpieczone. Natomiast dałem ciała przy malowaniu dolnej krawędzi tylnych drzwi, bo mi się wydawało że podkład to pokryje a tu d***. Także nie żałować szpachli, Panowie <img src="/images/graemlins/myjzeby.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    U mnie lewy błotnik nie nadawał sie do niczego. Prawy zaczęliśmy "rzeźbić" ale zamiast tony szpachli wolałem położyć 5 dyszek na nowy błotnik


  • Użytkownik archiwalny

    Witam. Urwałem się dziś (a w zasadzie wczoraj) trochę wcześniej z pracy i podjechałem do chłopaków pomóc im trochę z robotą mad Świstakiem, bo potrzebuję go (nawet niepomalowanego) za tydzień (urlop - bez auta jak bez ręki). Na chwilę obecną Suzi wygląda tragicznie <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" /> Posłuchałem waszych rad i sprawdziliśmy dokładnie mocowania wachaczy. Wygląda na to że wszystko jest w porządku, co mnie bardzo sieszy. Mam krótką fotorelację:

    Lewy zewnętrzny próg poszedł w tak zwane xxxxx. Przy wycinaniu go delikatnie posypał się również próg wewnętrzny, ale chłopaki na wszystko znajdą sposób <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Wygląda to w miarę solidnie.

    Prawy błotnik też już siedzi nowy..

    Prawy nie schodzi się już tak ładnie jak lewy. Głownym powodem jest pofalowana po otwarciu w czasie jazdy maska (druga czeka na odbiór)

    Lusterka zmatowione papierem 2500 na mokro, myślę że pod czarny macik wystarczy.

    Generalnie zanim sie go przygotuje pod lakierowanie jeszcze spooooro pracy. Następny etap to wspawanie lewego progu zewnętrznego i podspawanie prawego progu, który nie jest na tyle tragiczny, żeby go w całości wymieniać. Mam nadzieję że za tydzień będzie jeździł, a z lakiernikiem prawdopodobnie będę się musiał wstrzymać około miesiąca ze względu na kasę. W dalszym ciągu czekam na wasze sugestie i porady.

    Po więcej zdjęc zapraszam na

    Swift Blacharka (2)


  • Użytkownik archiwalny

    ciach <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" />

    moja rada, nie oszczedzaj za zabezpieczeniu antykorozyjnym <img src="/images/graemlins/skromny.gif" alt="" />

    a jak wyglada u ciebie obszar wokol przedniej szyby? <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Wokól przedniej szyby spoko, tylko na dole szyba zbielała przy uszczelce <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Jutro z rana ruszam na warsztat i plan jest taki żeby złożyć Świstaka do kupy, mam nadzieję że się wyrobimy bo na dniach planuję wyjazd nad morze (niepomalowanym). Lakiernik generalnie bedzie musiał troche poczekać ze względu na przegląd i ogromne OC które muszę zapłacić.

    Ze względu na to, że wyjazd nad morze wyskoczył mi dość nieoczekiwanie, nie mogłem przedłużać dalej zakupu klocków hamulcowych. "Wkoło bloku" mogłem sie na nich jeszcze kulać, ale szykuje mi się około 1000 kilometrów do zrobienia, z pasażerami, więc jeśli chodzi o bezpieczeństwo nie ma żartów. Ten wyjazd to będzie dobry sprawdzian dla Świstaka

    Na klocki nie ładowałem za dużo kasy. I tak niedługo muszę pomyśleć o tarczach. Kupiłem japońską KASHIYAMĘ, gdyż mam dobre doświadczenia z tymi klockami, za tę cenę wg mnie ciężko o lepsze klocki. Chwalą je także moi klienci, m.in. gość od Mazdy 6 a także kierowcy innych japończyków zdecydowanie nowszych i wyższej klasy niż Swift. Klocki są troszkę twarde, więc mogą robić hałas (zwłaszcza na dotarciu) ale to póki co drugorzędna sprawa. Zapłaciłem grosze, wydziadowałem u chłopaków w hurtowni cenę 50 złotych, cena w detalu około 80-90 zł

    Więc jeśli chodzi o japońskie systemy hamulcowe mogę z czystym sumieniem polecić tę firmę. Odradzam natomiast z własnego doświadczenia produkty JC PREMIUM. Chciałem ostatnio przyoszczędzić na szczękach i kupiłem JC.Szczęki były tak powinklowane że kierowca pedałował z nimi spowrotem do hurtowni. Mam uraz, teraz już wiem że nie warto oszczędzać głupich 15-20 złotych


  • Użytkownik archiwalny

    Dokształciłem się na temat lakierów i znalazłem chyba coś czego szukałęm do pomalowania lusterek (i ew. lotki którą mam odebrać na koniec miesiąca. Lakier do plastików strukturalny firmy Boll (15 zeta za puszkę). Daje on efekt "chropowatości" podobny do tego z moich fabrycznych zderzaków. Zwykły czarny mat dałby powierzchnię gładką. uznałem, że na razie rzuce ten lakier na lusterka i lotkę (gdyby okazało się że zawieje wioską to się tę konpecję ulepszy <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> ). Kupię dodatkową puchę i polece oba zderzaki po całości, co da im drugą młodość. Jak dostawały specjalnym czernidłem wyglądały nawet spoko, niestety 3-4 mysia i znowu płowieje. Lakier powinien dać długotrwały efekt. A może wy macie jakieś pomysły? Dzięki sprawnemu działaniu działu GIEŁDA mam na oku zarówno maskę od GTI (mniejsza, bez stopu) Jak i oryg. od GS-a większa ze stopem. Obie w podobnej cenie. Osobiście skłaniam się bardziej ku lotce ze stopem. Po pierwsze wg mnie jest po prostu "ładniejsza". Jak myślicie, daje rade ?

    Lotka1

    Lotka2

    W GS'ie siedziała oryg. 3-ramienna kierownica w naprawde bardzo dobrym stanie. Sprzątnięto mi ją za grosze sprzed nosa. Ta kierownica z GLki nieraz mi napędziła stracha przy szybszych manewrach lubi się wyślizgnąć, jest tak cienka że ciężko ją dobrze złapać <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> I ten sportowy kształt..


  • Użytkownik archiwalny

    W GS'ie siedziała oryg. 3-ramienna kierownica w naprawde bardzo dobrym stanie. Sprzątnięto mi ją za grosze sprzed
    nosa. Ta kierownica z GLki nieraz mi napędziła stracha przy szybszych manewrach lubi się wyślizgnąć, jest tak
    cienka że ciężko ją dobrze złapać I ten sportowy kształt..

    jesli nie od gs'a to moze takie cus:

    http://photos02.otomoto.pl/photos/original/C9/28/14/C9281405_6.jpg

    jezdzilem sztyftem z taka calkiem spoko sie ja trzyma, i nie jest taka paskuda jak ta od gl'ki <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    jesli nie od gs'a to moze takie cus:
    http://photos02.otomoto.pl/photos/original/C9/28/14/C9281405_6.jpg
    jezdzilem sztyftem z taka calkiem spoko sie ja trzyma, i nie jest taka paskuda jak ta od gl'ki

    Na pewno jest wygodna, albo po prostu w miarę "normalna". Nie wiem gdzie miał oczy ten, co wsadził to paskudztwo do GL'ki. Kiera od GSa jest wg mnie nie dość że wygodniejsza (grubsza), no i do tego bardzo ładna. Ta była naprawde zadbana. Poszła do żyda za 70 zł <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />(

    Kierownica GS


  • Użytkownik archiwalny

    Na pewno jest wygodna, albo po prostu w miarę "normalna". Nie wiem gdzie miał oczy ten, co wsadził to paskudztwo do
    GL'ki. Kiera od GSa jest wg mnie nie dość że wygodniejsza (grubsza), no i do tego bardzo ładna. Ta była
    naprawde zadbana. Poszła do żyda za 70 zł (
    Kierownica GS

    ja taka sellnalem jakis czas temu, prawie nowka <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" /> ale mody maja pierszenstwo w takich sprawach <img src="/images/graemlins/myjzeby.gif" alt="" />
    jest na gieldzie teraz fajna fajera jesli nie szkoda ci kasy <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Na razie szkoda mi tyle siana na kierę, jestem przerażony wizją malowania. Zwłaszcza po tym, jak 2 dni temu lakiernik spierdlił mojemu kumplowi z pracy malowanie jego zgrabnego czarnego golfaIV. Na lakierze zostały straszne ślady po polerce - podobno lakiernik ma na to magiczne mleczko (?) Być może, słabo się na tym znam. A to, że w nadkolach brakowało co drugiej spinki, podobnie wewnątrz. Lampa tył pęknięta i perfidnie zamaskowana, szybko zlokalizowane. Lakiernik zażyczył sobie 2500. Okazało się, że Golfa rozbierały przed i składały po malowaniu jakieś małolaty po 16 lat jacyś uczniowie czy chj wie kto. Pan majster tylko machał pędzlem. Swift Swiftem, ale za taka fuszere w golfie, za którego chłopak chwile temu wybulił ponad 20 tysięcy już bym się zdecydowanie zdenerwował

    A co sądzisz o lotce? Mów głośno i szczerze chce znać opinie bardziej doświadczonych ode mnie. Nie chce wyrzucać kasy w błoto


Log in to reply