panowie pomozcie !


  • Użytkownik archiwalny

    Witam wszystkich uzytkowników swiftów, jestem tu bardzo nowy i potrzebuję waszej pomocy. Jest do kupienia Swift z 95 roku GTI. od dawna sie przymiezam do niego (lub do nieczęstego 4x4 ) aby pobawić sie w rajdowanie. Auto o który pisze w stanie blacharskim jest jak chyba wszystkie swifty, ale jest problem z silnikiem. Mianowicie, stukają panewki oraz uszkodzona jest uszczelka pod głowicą i gubi płyn chłodniczy, ale ponoć na zewnątrz silnika.Pomózcie laikowi czy warto sie w to pchać czy koszt napraw nie bedzie astronomiczny, oraz jakie mogą być nastepstwa tych usterek. Czy moze wystarczy sama wymiana uszkodzonych części ( oby !! ) Czy potrzebne bedzie szlifowanie ? Auto jest na allegro wystawione, jak chcecie mozecie obejrzec sobie biały z krakowa. Proszę o pomoc i pozdrawiam Krzysiek.


  • Użytkownik archiwalny

    Ten Swift? To by wyjaśniało jego niską cenę...

    Ja może nie odpowiem wprost na pytanie, ale...

    Pod koniec grudnia 2008 sam kupiłem uszkodzonego Swifta GTi w kiepskim stanie (za 700zł z lawetą) - myślałem, że zainwestuję w niego parę groszy i będę miał jeżdżące GTi po najniższej linii oporu.

    Co się okazało? Po zrobieniu tego, co było wiadomo, że jest uszkodzone (walnięty rozrząd - na szczęście głowica była OK) doszły jeszcze inne problemy, których na pierwszy rzut oka nie przewidywałem - niby groszowe sprawy, ale łącznie (jeszcze + problemy z zaległym OC, rejestracja, przegląd itp itd), bez płacenia za robotę mechanikowi (robiliśmy wszystko sami z kumplem) wyszło jeszcze 2300zł. I to jeszcze nie koniec - trzeba się jeszcze zająć tylnym zawieszeniem, przód rozebrać i poskładać/spasować porządnie, potem trochę dopieszczenia blacharskiego jeszcze...

    I generalnie powiem tak - wyszedłem z kosztami w miarę OK (paręset złotych mniej, niż miałbym kupić GTi w dobrym stanie), ale tylko dzięki kumpla/własnej robocie. Gdybym miał to zlecać warszatowi, dawno bym nerwy stracił.

    GTi z Twojego linka - uszczelka pod głowicą nie jest jakimś ogromnym kosztem, za wymianę też zbyt wiele nie zapłacisz. Jak ma się sprawa z panewkami, niestety nie wiem. Ale zwróć uwagę na to, że auto było jeżdżone na gaz (zapewne zwykła II gen, bez BLOS'a) i silnik może być już jednak troszkę zajechany...

    Pozdr.


  • Użytkownik archiwalny

    GTi z Twojego linka - uszczelka pod głowicą nie jest jakimś ogromnym kosztem, za wymianę też
    zbyt wiele nie zapłacisz. Jak ma się sprawa z panewkami, niestety nie wiem. Ale zwróć uwagę
    na to, że auto było jeżdżone na gaz (zapewne zwykła II gen, bez BLOS'a) i silnik może być
    już jednak troszkę zajechany...

    Tak, jak kolega pisze, gaz mógł zrobić już jakieś spustoszenie. Ja myślę, że gdyby koszt naprawy był niski, to łatwiej byłoby zrobić to i sprzedać za wyższą cenę. Poza tym ogólny stan auta jest "taki se"

    Wypadało by też sprawdzić czy w ogóle prosto jeździ... przód jest kiepsko poskładany zapewne po jakimś mniejszym lub większym dzwonie, z tyłu klapa wymieniona jak widać, pewnie też po stłuczce i bok od strony pasażera też był malowany, brak oznaczeń twin cam 16 valve.

    Swoją drogą, cztery końcówki wydechu... <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Witaj,

    • uszczelka pod głowica to jest koszt ok. 70zł
    • jeśli panewki stukają, to bez szlifu bym nie ryzykował zakładania nowych - szlif ok.200zł + kpl.panewek ok. 200zł
    • jeśli będzie zdjęta głowica (auto do rajdowania) to aż się prosi zrobić od razu regenerację - ok.350zł

    jeśli nie masz pojęcia o mechanice i będziesz to chciał zlecić to podejrzewam, że warsztat skasuje za robociznę ok. 1000zł

    Dodatkowo pewnie w aucie będzie jeszcze coś do zrobienia.
    Piszesz że autko ma służyć do rajdowania ... jeśli chcesz startować w KJS czy Sprintach to obecny regulamin nie zezwala na start autem z instalacją gazową - więc instalka out !

    Przemyśl zatem czy nie lepiej dołożyć ze 2000zł i poszukać czegoś jeżdżącego - nie tak dawno było kilka swiftów przygotowanych (kubły, pasy) do rajdowania w cenach ok. 4000zł

    PS.(do przeciwników gazu) - nie był bym tak bardzo przekonany, iż gaz tak bardzo sieje spustoszenie w silniku. Mam gaz w Golfie i zrobiłem już ponad 100tyś, i nic się nie dzieje. Ostatnio pomierzone ciśnienia - równo na wszystkich 12,5-13 ! (gaz II gen, bez blosa). Jedyne co, to padła sonda, ale nie jestem przekonany czy od gazu (nie którzy tak twierdza i kazali nie wymieniać bo i tak padnie).

    pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    • uszczelka pod głowica to jest koszt ok. 70zł

    planowanie, uszczeniacze zaworowe, i pewnie docieranie bo gazidlo

    • jeśli panewki stukają, to bez szlifu bym nie ryzykował zakładania nowych - szlif ok.200zł + kpl.panewek ok. 200zł

    jesli panewki, to moze i korbowod byc uszkodzony <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" /> nie wiadomo jeszcze jak pompa oleju <img src="/images/graemlins/oink.gif" alt="" /> wiec teorretycznie kupujesz auto bez silnika <img src="/images/graemlins/zakrecony.gif" alt="" />

    grednio mi sie on widzi <img src="/images/graemlins/tongue.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Z tego co napisałeś, to wychodzi, że nie ma sensu brać tego auta za darmo. Jak stukają panewki to motor jest death. Trzeba szlif zrobić, a wtedy z kutego wału masz plastelinę i trzeba go azotować, albo kupić dobry wał. Nie wiadomo jak korby się mają. Do tego trza wyosiować blok, pewnie tuleje mają już wybrany uskok... ehhh... szkoda gadać.
    Inną sprawą jest wygląd zewnętrzny tego auta. Nic tam nie jest spasowane. Do tego wszystkie nakładki (progi, itp) są przykręcone na blachowkrętach, zamiast być na oryginalnych mocowaniach.
    Szukaj dalej, a to sobie odpuść. Może Mari weźmie na części, choć szczerze mówiąc za te pieniądze raczej się nie opłaci.


  • Użytkownik archiwalny

    Dziekuję bardzo za opinie, i faktycznie po nocy przemyslen i rozmowach z kolegą z którym bym reperował auto potwierdzaja sie wasze słowa a moje obawy. uszczelka to nie problem -fakt. Ale ta panewka to juz powazny zgrzyt bedzie bo napewno sama wymiana nie pomoze ! wiec napewno odpuszcze to auto. Bity był i to nie raz to widać bez spornie ! Natomaist nie mogę pojąć co z tym gazem nie tak, czy te silniki tak okropnie go znaszą ? miałem passata 16v tylko na bezynie i pobierał okolo 2-3 litrow od wymiany do wymiany, teraz mam passat z gazem i jeszcze wiekszym przebiegiem (260tys. na liczniku, a kto wie ile naprawde?? ) i zuzywa oliwy podobna ilosc. Czy te 16ki są bardzo wrazliwe na zagazowanie ? Z tym moim rajdowanie to moze troszke mnie poniosło bo chciałem tylko w sprincie na niskich łakach we Wrocławiu sobie pojeżdzic, wiec auto było by cywilne, jedynie jakieś podstawowe rzeczy wymienione ( klocki, kierownica takie tam ) bez klatek oczywiście, bo w cywilu to przeszkadza okropnie. Wiec decyzja pojeta, szukam nadal. Pozdrawiam i dziekuje za rady, do zobaczenia. P.s. nie mówcie ze was nie bierze ten wydech <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> ?


  • Użytkownik archiwalny

    Natomaist nie mogę
    pojąć co z tym gazem nie tak, czy te silniki tak okropnie go znaszą ?

    Nie znam zakładu lpg który w bdb stopniu wyreguluje mieszanke na instalce II generacji dla obrotów 6000-8000. Zwykłe paściaste auta nie kręcą takich obrotów. A Swift GTI lubi wysokie obroty. A jak w II generacji nie masz odcinki to pewnie do 10 000 zakręcisz silnik. A później sie ludzie dziwią czemu silniki są po lpg zamęczone.


  • Użytkownik archiwalny

    Nie znam zakładu lpg który w bdb stopniu wyreguluje mieszanke na instalce II generacji dla
    obrotów 6000-8000. Zwykłe paściaste auta nie kręcą takich obrotów. A Swift GTI lubi wysokie
    obroty. A jak w II generacji nie masz odcinki to pewnie do 10 000 zakręcisz silnik. A
    później sie ludzie dziwią czemu silniki są po lpg zamęczone.

    No w sumie racja !


  • Użytkownik archiwalny

    Nie znam zakładu lpg który w bdb stopniu wyreguluje mieszanke na instalce II generacji dla
    obrotów 6000-8000. Zwykłe paściaste auta nie kręcą takich obrotów. A Swift GTI lubi wysokie
    obroty. A jak w II generacji nie masz odcinki to pewnie do 10 000 zakręcisz silnik. A
    później sie ludzie dziwią czemu silniki są po lpg zamęczone.

    Bo do takiego silnika warto dać wydajny reduktor. A nie najtanszy. Później tylko zadbać, aby lambda przy max obciążeniu i obrotach nie była uboga. I wszystko będzie działać.

    Na benzynie również można skatować silnik ubogą mieszanką. I nie trzeba na to więcej czasu niż przy zasilaniu LPG.

    pzdr, M


  • Użytkownik archiwalny

    Ja bym się w to nie pakował...
    Stukające panewki śmierdzą mi remontem silnika, a to kosztuje dość sporo. Kupisz samochód za 2 lub 3 tysie, a w remont wsadzisz następne 3, więc lepiej sobie odpuścić.


  • Użytkownik archiwalny

    PS.(do przeciwników gazu) - nie był bym tak bardzo przekonany, iż gaz tak bardzo sieje
    spustoszenie w silniku. Mam gaz w Golfie i zrobiłem już ponad 100tyś, i nic się nie dzieje.
    Ostatnio pomierzone ciśnienia - równo na wszystkich 12,5-13 ! (gaz II gen, bez blosa).
    Jedyne co, to padła sonda, ale nie jestem przekonany czy od gazu (nie którzy tak twierdza i
    kazali nie wymieniać bo i tak padnie).

    Łukasz to zależy od silnika a dokładnie o materiałów z których wykonane są zawory <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> ale to temat na dłuższą rozmowe <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" /> Jakby ktoś z Was chciał kupić Toyote z gazem to zdecydowanie odradzam!!! TOYOTA + GAZ = ZŁO <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    Z tym że katalizatory i sondy nie lubią gazu zgodze sie w 100% <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


Log in to reply