Swift 96 1,3 5d hatchback - łożyskowa zagadka.


  • Użytkownik archiwalny

    Witam serdecznie wszystkich maniaków Swifta <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    Od 2 lat posiadam Swifta 5d 1,3 (węgier) z 1996 roku. W ogóle mój egzemplarz jest jakiś dziwny (np. trójramienna kierownica i już nowsze wnętrze ale kierunkowskazy w zderzaku i "stare" kwadratowe tylne lampy). Nie wiem, może jakiś szemrany jest... nigdy tego nie docieknę <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> albo nie chcę żeby się nie wkurzać.

    Ale do rzeczy - samochód raczej dobrze się sprawował, poza wymianą części eksploatacyjnych to niewiele mu się działo. Raz padło łożysko z tyłu to wymieniłem i problemu nie było. Teraz zaczęło hałasować przednie i... problem. Wg mojego mechanika (dobry znajomy, raczej by mnie nie robił w konia) łożysko mojego Swifta ma wymiary 35x68x34 (śr. wewnętrzna x średnica zewnętrzna x wysokość aka szerokość). Sprawdzili już wszelkie możliwe łożyska dedykowane Swiftowi - żadne nie pasuje!! Wymiary łożysk do Swifta mają wg producenta części 36x68x34. Wszelkie sklepy, hurtownie i zakłady produkcyjne posiadają na stanie łożyska, które jeśli mają średnicy wewnętrznej 35, resztą wymiarów nie pasują za cholerę (np. 35x72x27). Samochód od kilku dni stoi na warsztacie, tamto łożysko się rozleciało przy demontażu, nic nie można zrobić a ja już nie mam siły z tym łożyskiem. Ma ktoś jakieś pomysły na to? Prócz kupna zwrotnicy z piastą i łożyskiem bo to ostateczność będzie.


  • Użytkownik archiwalny

    Witam serdecznie wszystkich maniaków Swifta
    Od 2 lat posiadam Swifta 5d 1,3 (węgier) z 1996 roku. W ogóle mój egzemplarz jest jakiś dziwny
    (np. trójramienna kierownica i już nowsze wnętrze ale kierunkowskazy w zderzaku i "stare"
    kwadratowe tylne lampy). Nie wiem, może jakiś szemrany jest... nigdy tego nie docieknę
    albo nie chcę żeby się nie wkurzać.
    Ale do rzeczy - samochód raczej dobrze się sprawował, poza wymianą części eksploatacyjnych to
    niewiele mu się działo. Raz padło łożysko z tyłu to wymieniłem i problemu nie było. Teraz
    zaczęło hałasować przednie i... problem. Wg mojego mechanika (dobry znajomy, raczej by mnie
    nie robił w konia) łożysko mojego Swifta ma wymiary 35x68x34 (śr. wewnętrzna x średnica
    zewnętrzna x wysokość aka szerokość). Sprawdzili już wszelkie możliwe łożyska dedykowane
    Swiftowi - żadne nie pasuje!! Wymiary łożysk do Swifta mają wg producenta części 36x68x34.
    Wszelkie sklepy, hurtownie i zakłady produkcyjne posiadają na stanie łożyska, które jeśli
    mają średnicy wewnętrznej 35, resztą wymiarów nie pasują za cholerę (np. 35x72x27).
    Samochód od kilku dni stoi na warsztacie, tamto łożysko się rozleciało przy demontażu, nic
    nie można zrobić a ja już nie mam siły z tym łożyskiem. Ma ktoś jakieś pomysły na to? Prócz
    kupna zwrotnicy z piastą i łożyskiem bo to ostateczność będzie.

    wg katalogu by sholek to 36x68x33 firma koyo lub kanaco


  • Użytkownik archiwalny

    wg katalogu by sholek to 36x68x33 firma koyo lub kanaco

    Tak, ja wiem jakie ma wymiary łożysko do Swifta wg katalogu i wszelkich znaków na niebie i ziemi. Problem, że to łożysko nie pasuje. Teraz na warsztacie osobiście je mierzyłem. Faktycznie ma 35mm średnicy wewnętrznej na przykład... i idealnie pasowało/pasuje.


  • Użytkownik archiwalny

    Tak, ja wiem jakie ma wymiary łożysko do Swifta wg
    katalogu i wszelkich znaków na niebie i ziemi.
    Problem, że to łożysko nie pasuje. Teraz na
    warsztacie osobiście je mierzyłem. Faktycznie ma
    35mm średnicy wewnętrznej na przykład... i idealnie
    pasowało/pasuje.

    może ktoś zwrotnice /piastę przekładał z "czegoś" po dzwonie.
    Jak nie znajdziesz tego łożyska to chyba pozostanie Ci kupienie całej zwrotnicy - może pojeździ troszkę a jak nie to wtedy sobie łożysko wymienisz na Swiftowe.
    Innej rady nie mam bo wkładanie jakiś tulejek itd mija się z celem.
    Inna sprawa że zwrotnica zwrotnicą ale co z przegubem - jaką on ma średnicę zewnętrzną i czy w prawym i lewym kole taką samą <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />

    Inna sprawa że łożysko się nabija a skoro stare się rozleciało to ja bym jednak zaryzykował oryginalne wszak 1mm to nie jest jakaś kosmiczna różnica chyba że źle odczytuję różnice w rozmiarze <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Przy łozysku 1 mm różnicy to kosmos.
    weź pod uwagę że jeśli włożysz za małe łożysko to będzie miało luz nieprzewidziany przez producenta i nie wiesz czy skończy się to jedynie szybszym zużyciem, czy może kłopotami ze zbieżnością i ściąganiem samochodu.

    Co do opcji że to może być z "czegoś po dzwonie" to całkiem możliwe. Gdy kupilem moje MK1 okazało się że z przodu ma 2 różne amory...

    Może warto zatem porównać te zwrotnicę z jakimiś od Daewoo, czy Hondy...Może się okazać że łożysko od Civica będzie pasowało idealnie <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />



  • Przy łozysku 1 mm różnicy to kosmos.
    weź pod uwagę że jeśli włożysz za małe łożysko to będzie miało luz nieprzewidziany przez
    producenta i nie wiesz czy skończy się to jedynie szybszym zużyciem, czy może kłopotami ze
    zbieżnością i ściąganiem samochodu.

    Tu właśnie chodzi przecież o to, że to oryginalne swiftowe jest milimetr za luźne! Czytajcie dobrze posty... Jakby koledze chodziło o to, że nowe łożysko nie wchodzi to piastę by stoczył i gitara by była...


  • Użytkownik archiwalny

    Tu właśnie chodzi przecież o to, że to oryginalne swiftowe jest milimetr za luźne! Czytajcie
    dobrze posty... Jakby koledze chodziło o to, że nowe łożysko nie wchodzi to piastę by
    stoczył i gitara by była...

    Tu właśnie chodzi przecież o to, że to oryginalne swiftowe jest milimetr za luźne! Czytajcie
    dobrze posty... Jakby koledze chodziło o to, że nowe łożysko nie wchodzi to piastę by
    stoczył i gitara by była...

    Dzięki za dojaśnienie innym o co chodzi. Gdyby to było takie proste to nie zawracałbym Wam d... gitary <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Pozdrawiam. Jedyne co zrobię to chyba kupię zwrotnicę, koleś ma na allegro za 80 zł ze Zgorzelca całość (tj. zwrotnica + piasta). Mam rozumieć, że z rocznika 1997 będzie pasować? Bo chyba w tych kwestiach w Swiftach nic się nie zmieniało? I druga sprawa - kupuję zwrotnicę z piastą a co z półosią? Będzie pasować? To też mógł ktoś "przełożyć" i cholera wie skąd pochodzi? <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    kupuję zwrotnicę z piastą a co z półosią? Będzie pasować? To też mógł ktoś "przełożyć" i
    cholera wie skąd pochodzi?

    Tak naprawdę to półoś też można przekombinować. Zeby nie mieć wątpliwości poproś sprzedającego aby policzył ile jest zębów na wieloklinie w piaście. Będziesz miał pewność co jest grane...


  • Użytkownik archiwalny

    Tak naprawdę to półoś też można przekombinować. Zeby nie mieć wątpliwości poproś sprzedającego
    aby policzył ile jest zębów na wieloklinie w piaście. Będziesz miał pewność co jest
    grane...

    Ale to, czy pochodzi z pojazdu z rocznika 1997 (druga jaką znalazłem, tyle, że bez półosi jest z 93 roku) nie stanowi problemu (obydwa przypadki 97 i 93)? Bo chyba nic się nie zmieniało w kontrukcji zawieszenia Świstów, prawda?


  • Użytkownik archiwalny

    Ale to, czy pochodzi z pojazdu z rocznika 1997 (druga jaką znalazłem, tyle, że bez półosi jest z
    93 roku) nie stanowi problemu (obydwa przypadki 97 i 93)? Bo chyba nic się nie zmieniało w
    kontrukcji zawieszenia Świstów, prawda?

    Tego to Ci na 100% nie powiem bo ja mam MK1 rocznik 88 i szczegóły techniczne późniejszych modeli mnie nie dotyczą. Natomiast powiem Ci jaki miałem numer ze swoim samochodem.
    Przy pierwszej wymianie klocków okazało się że mam hamulce od 1.0 co za tym idzie, piasty oraz przeguby i półosie też były od 1.0 a ja przecież mam GTI. Rozumiesz co mam na myśli???
    Te części sa do tego stopnia podobne że nawet takie kombinacje sa możliwe, a potem Ty masz kłopot z dojściem do tego co tak naprawde masz zamontowane w samochodzie.



  • Przy pierwszej wymianie klocków okazało się że mam hamulce od 1.0 co za tym idzie, piasty oraz
    przeguby i półosie też były od 1.0 a ja przecież mam GTI. Rozumiesz co mam na myśli???
    Te części sa do tego stopnia podobne że nawet takie kombinacje sa możliwe, a potem Ty masz
    kłopot z dojściem do tego co tak naprawde masz zamontowane w samochodzie.

    I wszystko zmieniłeś na dżitiajowe?


  • Użytkownik archiwalny

    I wszystko zmieniłeś na dżitiajowe?

    I tak i nie.
    Otóż załozyłem piasty z kompletnymi hamulcami od GTI wtedy jeszcze nie wiedziałem że konkretnie od MK2 i że różnią się od MK1. Nie pasowały mi przeguby do piasty, więc kupilem nowe przeguby, potem z kolei nowe przeguby nie pasowały mi do półosi napędowych, więc zleciłem wykonanie półosi na zamówienie pod przeguby. (półosie w MK1 i MK2 są różne więc założenie tych od GTI MK1 nie rozwiązałoby sprawy).
    Jak już założyłem hamulce, to okazało się że moje felgi (wtedy miałem 13 stki) były za małe do zacisków hamulcowych i nie dalo się założyć kół <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />

    Tak czy inaczej w końcu się z tym uporałem ale jak widac nie było lekko


  • Użytkownik archiwalny

    Tego to Ci na 100% nie powiem bo ja mam MK1 rocznik 88 i szczegóły techniczne późniejszych
    modeli mnie nie dotyczą. Natomiast powiem Ci jaki miałem numer ze swoim samochodem.
    Przy pierwszej wymianie klocków okazało się że mam hamulce od 1.0 co za tym idzie, piasty oraz
    przeguby i półosie też były od 1.0 a ja przecież mam GTI. Rozumiesz co mam na myśli???
    Te części sa do tego stopnia podobne że nawet takie kombinacje sa możliwe, a potem Ty masz
    kłopot z dojściem do tego co tak naprawde masz zamontowane w samochodzie.

    No rozumiem o co chodzi. To jest wręcz loteria co się ma w zawieszeniu z tego co widzę <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> Ale sprawę rozwiązałem tak, że kupiłem półoś, wahacz, zwrotnicę i piastę na lewą stronę z rocznika 97 za 100 zł + przesyłka. Generalnie w sklepie z częściami do japońców chcieli mi sprowadzić używaną zwrotnicę z piastą za 200 <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    No rozumiem o co chodzi. To jest wręcz loteria co się ma w zawieszeniu z tego co widzę Ale
    sprawę rozwiązałem tak, że kupiłem półoś, wahacz, zwrotnicę i piastę na lewą stronę z
    rocznika 97 za 100 zł + przesyłka. Generalnie w sklepie z częściami do japońców chcieli mi
    sprowadzić używaną zwrotnicę z piastą za 200

    Bo pewnie kupiliby tę sama co Ty masz teraz tyle ze 100 zeta by mieli przycinki <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Bo pewnie kupiliby tę sama co Ty masz teraz tyle ze 100 zeta by mieli przycinki

    Hahahaha no na bank dlatego stwierdziłem, że sam sobie poradzę <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Generalnie Suza śmiga jak strzała, jest cicho i nic nie buczy <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Ahhh jak cudownie. Choć warsztat przyciął i to nieziemsko ale nie zapłaciłem im tyle ile chcieli. Wkur... mnie nielekko. Kobieta próbowała mi wmówić, że to, że tyle to trwało i ona tyyyyle miejsc objechała i obdzwoniła tak winduje cenę (to nic, że zwrotnice z piastą kupiłem na własną rękę i zapłaciłem za jej przesyłkę). Za łożysko twierdzi, że zapłaciła 150 zł (w Kapitanie w Katowicach 122 zł kosztuje) a za robociznę (przekładka zwrotnicy z piastą, która już była wyjęta i tak + wprasowanie nowego łożyska)... 230 zł!!! 392 zł + 100 zł zwrotnica z piastą. Ktoś się chyba nie mył <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    dlatego wlasnie warto czytac publikowane na Forum manuale, żeby samemu sobie radzić a nie napychac kieszenie pazernym cwaniakom. po takiej przygodzie szybko zauwazysz jak wiele nagle potrafisz zrobic sam.

    <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />



  • dlatego wlasnie warto czytac publikowane na Forum manuale, żeby samemu sobie radzić a nie
    napychac kieszenie pazernym cwaniakom. po takiej przygodzie szybko zauwazysz jak wiele
    nagle potrafisz zrobic sam.

    Święte słowa szanownego pana kolegi! <img src="/images/graemlins/bravo.gif" alt="" /> A jak nawet odpukać coś się przy tym zepsuje, to się swoje zepsuje i nikogo nie powinno interesować skąd to, skąd tamto... <img src="/images/graemlins/wino.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Święte słowa szanownego pana kolegi! A jak nawet odpukać coś się przy tym zepsuje, to się
    swoje zepsuje i nikogo nie powinno interesować skąd to, skąd tamto...

    A ponadto jak robisz sam i spieprzysz to wiesz że spieprzyłeś i musisz poprawić, a w serwisie jak spieprzą, to winnych i tak nie znajdą, reklamacji nie uwzględnią a kasa pójdzie znacznie większa.A na końcu wyjdzie że jedynym winnym jesteś Ty bo używałeś "niezgodnie z przeznaczeniem" <img src="/images/graemlins/hahaha.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    A ponadto jak robisz sam i spieprzysz to wiesz że spieprzyłeś i musisz poprawić, a w serwisie
    jak spieprzą, to winnych i tak nie znajdą, reklamacji nie uwzględnią a kasa pójdzie
    znacznie większa.A na końcu wyjdzie że jedynym winnym jesteś Ty bo używałeś "niezgodnie z
    przeznaczeniem"

    Tak. Wszystko to prawda ale wiecie, wymiana łożyska z przodu + przekładka zwrotnicy i piasty to nie jest takie hop siup. Filtry, klocki, nawet bębny z tyłu wymieniałem sam ale tu się spinałem, że spieprzę łożysko przy nabijaniu (brak prasy). Poza tym to zaprzyjaźniony warsztat, który nigdy nie robił takich szopek a teraz... cóż - zawiodłem się i nie pojadę tam już mimo dobrej obsługi. Zgolili mnie zbyt mocno i jak na mój budżet to była zdrowa przesada. Oni też mają tego świadomość, nie wiem czym się kierowali robiąc mnie w... konia <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Ważne, że furka jeździ.


  • Użytkownik archiwalny

    Tak. Wszystko to prawda ale wiecie, wymiana łożyska z przodu + przekładka zwrotnicy i piasty to
    nie jest takie hop siup. Filtry, klocki, nawet bębny z tyłu wymieniałem sam ale tu się
    spinałem, że spieprzę łożysko przy nabijaniu (brak prasy). Poza tym to zaprzyjaźniony
    warsztat, który nigdy nie robił takich szopek a teraz... cóż - zawiodłem się i nie pojadę
    tam już mimo dobrej obsługi. Zgolili mnie zbyt mocno i jak na mój budżet to była zdrowa
    przesada. Oni też mają tego świadomość, nie wiem czym się kierowali robiąc mnie w... konia
    Ważne, że furka jeździ.

    Powiem Ci że wymiana łożyska nie jest trudna nawet jeśli nie masz prasy. Wystarczy że montując łożysko użyjesz do nabijania go zewnętrznej tulei starego łożyska które na pewno rozpadnie się na części podczas wybijania z piasty <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />
    Potem to już młoteczek i lekko równomiernie pukać po obwodzie <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    a co do warsztatów i kosztów...echhh...dzis pojechałem Beemką na wymianę sprzęgła (500 zeta robocizna) a skończyło się na nieplanowanej wymianie koła dwumasowego (1900 zł za koło ) i Ty mówisz że kupę kasy poszło Ci w serwisie??? <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />


Log in to reply