nie chce odpalić. proszę o pomoc ;/


  • Użytkownik archiwalny

    jak w tytule .. wczoraj wieczorkiem przyjechałem jak zwykle do domu i dziś rano chciałem do szkoły pojechać a tu wtopa .. nie wygląda to na akumulator bo rozrusznikiem żwawo kręci . lecz nie chce zapalić . co może to powodować ? proszę mieć na uwadze że jestem laikiem jeśli chodzi o mechanike ...
    swift 96' mk3 GLS 1.0



  • jak w tytule .. wczoraj wieczorkiem przyjechałem jak
    zwykle do domu i dziś rano chciałem do szkoły
    pojechać a tu wtopa .. nie wygląda to na akumulator
    bo rozrusznikiem żwawo kręci . lecz nie chce
    zapalić . co może to powodować ? proszę mieć na
    uwadze że jestem laikiem jeśli chodzi o mechanike
    ...
    swift 96' mk3 GLS 1.0

    U mnie kiedyś zaśniedział jeden z przewodów zapłonowych, ten który wchodzi do cewki zapłonowej. Wystarczyło go kilka razy wyjąć i włożyć i już wszystko było wporządku, auto zaskoczyło i chodziło później długo i bezawaryjnie.

    A w momencie awarii były takie same objawy jak u Ciebie...


  • Użytkownik archiwalny

    możesz mi to opisać bo nie mam pojęcia gdzie
    albo zdjęcie jakieś


  • Użytkownik archiwalny

    możesz mi to opisać bo nie mam pojęcia gdzie
    albo zdjęcie jakieś

    a wiesz gdzie jest silnik? pierwsza sprawa to sprawdzenie kabli i świec zapłonowych...
    Przewody zapłonowe to te trzy, które "wchodzą" do silnika oraz jeden główny który prowadzi do cewki, to o nim pisał kolega. Czasami te wtyczki śniedzieją, i jak się kilkakrotnie odłączy i podłączy ponownie to styk się oczyszcza i prąd znowu dochodzi. Jak odłączysz kable przy silniku to pod spodem są świece... Nie zaszkodzi jak oczyścisz te styki. A kiedy ostatni raz były w ogóle wymieniane kable i świece? Filtra powietrza też nie zawadzi sprawdzić czy nie jest cały czarny (znajdziesz go nad silnikiem, to takie duże okrągłe, od którego wychodzi rura do lewego nadkola)

    Proponuje też zaczekać aż będzie ciemno, maska w górę, kręcisz rozrusznikiem a druga osoba patrzy czy gdzieś na kablach nie błyska (przebicie).

    Przepraszam jeśli uraziłem, starałem się po prostu wszystko wyjaśnić tak prosto jak się da! <img src="/images/graemlins/uklon.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    filtry wymieniałem już dawno. ja tego swifta kupiłem pół roku temu . wygląda na to że elektryka nie była robiona jeszcze ;/ nic no jak narazie to wystarczyło podociskać wtyczki itd i poszedł.


  • Użytkownik archiwalny

    filtry wymieniałem już dawno. ja tego swifta kupiłem pół roku temu . wygląda na to że elektryka
    nie była robiona jeszcze ;/ nic no jak narazie to wystarczyło podociskać wtyczki itd i
    poszedł.

    to się czasami zdarza... warto w wolnym czasie pooczyszczać wszystkie styki elektryczne, polecam też zmienić świece jeśli nie były ruszane na oryginały japońskie NKG (symbol BPR6ES - koszt ~10zł/szt), ja przed dłuższą trasą zawsze zaglądam czy wszystko się trzyma kupy pod maską, bo na naszych dziurawych drogach to różne cuda się zdarzają... Kumpel w toledo raz na miesiąc dokręca śruby żeby mu deska rozdzielcza nie odpadła <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Dołączę się do rozmowy, bo właśnie mam ten sam problem. Moja suzuka swift 1,0 99' również nie chce odpalać, tylko różnica jest taka, że ja mam wszystko wymienione. Autko mam 2 m-ce i zaraz po kupnie mechanik wszystko mu wymieniał. A auto ma takie dni, ze w ogóle nie odpala.
    3 tygodnie temu w ogóle nie ruszyłam do pracy. Po 3 dniach przekręciłam kluczyk i samochód zaskoczył za I razem. Przez 2 tygodnie nie było problemu. Wyglądało na to, że komputer zapamiętał błąd i następnym razem go anulował. Do wczoraj - znów nie dojechałam do pracy.
    Świece, kable, styki, filtry (wszelkie), rozrząd, pompę - mam wymienione na nowe.
    Co gorsze - żaden mechanik nie podejmuje się naprawy, bo zagląda pod maskę, wszystko sprawdza i przyczyny nie widać.
    Ostatnia szansa to diagnostyka komputerowa, która i tak nic nie wykaże przy odpalonym aucie (a kosztować kosztuje bez względu na wynik).
    I co Wy na to? Co to może być?
    Pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    I co Wy na to? Co to może być?
    Pozdrawiam

    Masz może alarm? Samochód nie odpala tzn kręci rozrusznik a silnik nie reaguje? Po przekręceniu kluczyka w pozycję zapłonu słychać najpierw jak pompa paliwa pracuje i ładuje paliwo?


  • Użytkownik archiwalny

    jak w tytule .. wczoraj wieczorkiem przyjechałem jak
    zwykle do domu i dziś rano chciałem do szkoły
    pojechać a tu wtopa .. nie wygląda to na akumulator
    bo rozrusznikiem żwawo kręci . lecz nie chce
    zapalić . co może to powodować ? proszę mieć na
    uwadze że jestem laikiem jeśli chodzi o mechanike
    ...
    swift 96' mk3 GLS 1.0

    a może sprawdź pasek rozrządu <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Alarmu nie mam. Pompa działa, bo w pozycji zapłonu zawsze słychać jak chodzi. Rozrusznik kręci, silnik reaguje, ale nie chce zaskoczyć. Jak za długo próbuję odpalić to w końcu siada akumulator.
    Kiedy pierwszy raz trafiła mi się taka sytuacja, odstawiłam auto na 4 dni na parking (w sobotę kolega miał mnie sholować na komputer). Dla żartu po tym czasie przekręcilismy kluczyk - auto zaskoczyło od razu!. Zrobiło mi się głupio przed kolegą, bo go specjalnie fatygowałam.
    Teraz auto znów odmówiło współpracy w identyczny sposób (niestety kolega też odmówił pomocy w holowaniu).
    Nie mam już pojęcia, co to (mimo że włosy mam ciemne)......


  • Użytkownik archiwalny

    moze by tak ktorys z warszawskich kolegow podjechal do kolezanki i posprawdzal kable, styki, spojrzal na swiece, wyblyskal check engine, kolezanka na pewno pifko postawi i bedzie wdzieczna, a moze akurat pomoze i wyjdziemy na dobrych fachowcow <img src="/images/graemlins/zakrecony.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Alarmu nie mam. Pompa działa, bo w pozycji zapłonu zawsze słychać jak chodzi. Rozrusznik kręci,
    silnik reaguje, ale nie chce zaskoczyć. Jak za długo próbuję odpalić to w końcu siada
    akumulator.
    Kiedy pierwszy raz trafiła mi się taka sytuacja, odstawiłam auto na 4 dni na parking (w sobotę
    kolega miał mnie sholować na komputer). Dla żartu po tym czasie przekręcilismy kluczyk -
    auto zaskoczyło od razu!. Zrobiło mi się głupio przed kolegą, bo go specjalnie fatygowałam.
    Teraz auto znów odmówiło współpracy w identyczny sposób (niestety kolega też odmówił pomocy w
    holowaniu).
    Nie mam już pojęcia, co to (mimo że włosy mam ciemne)......

    Rozumiem że autko stoi pod chmurką? A kiedy nie chciało odpalić to było akurat np. bardziej wilgotnie? deszczowo? czy nic takiego? Może jakaś wilgoć zbiera się np. pod kopułką...

    tutaj jest instrukcja wybłyskiwania kodów błędów w autku, ale to dla mk2/3 a Ty masz z tego co rozumiem mk4/5?


  • Użytkownik archiwalny

    Stoi pod chmurką ale wilgotno nie było. Pierwszy raz odmówiło posłuszeństwa, gdy na pomorzu zapanowała fala upałów. Kiedy na przekór odpaliło - przyszły deszcze. W deszczu sprawował się idealnie.
    Widzę że mk2/3 jest dla roczników 89-95, więc zapewne mam mk4/5. Czy ta instrukcja też jest gdzies w necie dostępna?
    Dzięki za pomoc


  • Użytkownik archiwalny

    moze by tak ktorys z warszawskich kolegow podjechal do kolezanki i posprawdzal kable, styki,
    spojrzal na swiece, wyblyskal check engine, kolezanka na pewno pifko postawi i bedzie
    wdzieczna, a moze akurat pomoze i wyjdziemy na dobrych fachowcow

    A pomorskich kolegów nie macie? Tym bardziej ugoszczę. Autko stoi na pomorzu i strasznie je tu poniewierają za warszawskie blachy, co zrobić - nie lubią nas tu......


  • Użytkownik archiwalny

    wymieniłam kopułkę i palec - problem nie zniknął ale odpala częściej i znacznie szybciej....:)


  • Użytkownik archiwalny

    Gdybys byla w wawce to sie odezwij , obejrzy sie i naprawi


  • Użytkownik archiwalny

    Witam, spotkalem sie dzisiaj z podobnym problemem. Posiadam Suzuki Swift 1.3 GLX w sedanie z 1995 roku.
    Moj problem polega na tym ze samochod z niewiadomych przyczyn nie chcial dzisiaj odpalic. Podobnie jak u poprzednikow akumulator byl naladowany, rozrusznik krecil, silnik reagowal ale nie zapalal.
    Poniewaz nie moglem sobie pozwolic na pozostawienie samochodu uruchomilem go z popychu, co ciekawe po przejechaniu 23 km, samochod zgasilem i ponowna proba odpalenia juz poskutkowala.
    Podobna sytuacje mialem jakis tydzien temu.
    I tu moje pytanie, czy pozostalym osobom tak jak u mnie samochod po odpaleniu potem juz dzialal normalnie, czy jak byly problemy to juz nie ustawaly ? No i czy jezeli jest taka sytuacja ze raz pali a raz nie to nadal problem moze lezec po stronie swiec i przewodow czy to je raczej wyklucza ?


  • Użytkownik archiwalny

    Sprawdzić bezpiecznik 15A w komorze silnika i wymienić - ostatnio to samo przerabiałem w robocie - gość jechał po wybojach, zgasło - wykręcił akumulator na śmierć i nie zapalił.... okazało się że bezpiecznik pęknął i raz stykał a raz nie i ... kilka razy zapalił - poza świecącym Check Engine nic innego nie sugerowało problemu.


  • Użytkownik archiwalny

    Witam, spotkalem sie dzisiaj z podobnym problemem. Posiadam Suzuki Swift 1.3 GLX w sedanie z
    1995 roku.
    Moj problem polega na tym ze samochod z niewiadomych przyczyn nie chcial dzisiaj odpalic.
    Podobnie jak u poprzednikow akumulator byl naladowany, rozrusznik krecil, silnik reagowal
    ale nie zapalal.
    Poniewaz nie moglem sobie pozwolic na pozostawienie samochodu uruchomilem go z popychu, co
    ciekawe po przejechaniu 23 km, samochod zgasilem i ponowna proba odpalenia juz
    poskutkowala.
    Podobna sytuacje mialem jakis tydzien temu.
    I tu moje pytanie, czy pozostalym osobom tak jak u mnie samochod po odpaleniu potem juz dzialal
    normalnie, czy jak byly problemy to juz nie ustawaly ? No i czy jezeli jest taka sytuacja
    ze raz pali a raz nie to nadal problem moze lezec po stronie swiec i przewodow czy to je
    raczej wyklucza ?

    Witam, mam ten sam model swifta i ten sam problem. Pojawił się rok temu, wymieniłem kable WN świece plus czyszczenie elektryki i było OK do niedawna. Najpier nie zapalił nazajutrz po wieczornej myjni (nie wiem czy nie zbieg okoliczności?) później znów cały czas było OK. Ostatnio jak zaczęła się zima problem powrócił i teraz to już prawdziwa loteria czy zapali <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" /> Ostatnio dałem go do serwisu żeby sprawdzili o co cho? Przeczyścili elektrykę WN wydawało się że jest git po czym znów lipa <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" /> Pojechałem do nich znowu przemierzyli elektrykę - okazało się że czujniki ruchu od alarmu biorą niesamowite ilości prądu i prawdopodobnie rozładowują aku... odłączyli je i faktycznie efekt piorunujący - rano wsiadam i jakbym kupił nowy aku <img src="/images/graemlins/yay.gif" alt="" /> Pojechałem do pracy 30km, po pracy wsiadam pali, stanąłem pod sklepem i znowu zdechł (rozrusznik kręci mało nie wyskoczy spod maski ale nie pali) <img src="/images/graemlins/confused.gif" alt="" /> po 2h przyjechała po mnie dziewczyna żeby holować wsiadam więc próbuję - dla zasady i zapalił od ręki... wczoraj też zero problemów palił za 1 razem. Kompletnie już nie wiem gdzie szukać przyczyny pozostaje się wybrać do wróżki <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    sprawdzałeś kopułkę i palec rozdzielacza??


Log in to reply