[1.3 8V] Uszczelniacze zaworowe


  • Użytkownik archiwalny

    Czy ktoś na forum wymieniał uszczelniacze zaworowe i mógłby udzielić jakiś wskazówek? Czy niezbędny jest ściągacz do sprężyn nawet przy zdjętej głowicy? Bez kompresora to chyba wogóle nie ma co planować wymiany uszczelniaczy zaworów bez zdejmowania głowicy? Te standardowe ściągacze z allegro pasują?


  • Użytkownik archiwalny

    Czy ktoś na forum wymieniał uszczelniacze zaworowe i
    mógłby udzielić jakiś wskazówek? Czy niezbędny jest
    ściągacz do sprężyn nawet przy zdjętej głowicy? Bez
    kompresora to chyba wogóle nie ma co planować
    wymiany uszczelniaczy zaworów bez zdejmowania
    głowicy? Te standardowe ściągacze z allegro pasują?

    Moim zdaniem jak będziesz miał głowicę na stole to bez problemu wymienisz uszczelniacze tylko kup ich sobie tak ze 12-14 bo na bank gdzieś się przetrze przy zakładaniu (domowymi narzędziami tak się niestety dzieje).

    U mnie mechanik wymieniał przy założonej głowicy i troszkę było z tym zabawy ale udało się - przy czym ściągacz miał jakiś uniwersalny.

    Jak masz troszkę pary w rękach to bez ściągacza sobie poradzisz.


  • Użytkownik archiwalny

    A jak będę miał ściągacz jakiś uniwersalny to jest możliwość przetarcia się któregoś przy montażu? Na założonej głowicy pewnie niezbędny jest kompresor czy robił to bez kompresora? Co do uszczelniaczy to jakie Tobie założył? Bo ja słyszałem, że Takoma są bardzo dobre.


  • Użytkownik archiwalny

    pisałem już kiedyś na ten temat ,nie wiem po co ci kompresor a ściągacz możesz zrobić sam, jeśli nie zdejmiesz głowicy to zaoszczędzisz na uszczelce można to zrobić bez ściągania głowicy, jak masz nie daleko do sklepu to nie kupuj na zapas uszczelniaczy, robiłem to już kilkanaście razy i jeszcze nie popsułem żadnego uszczelniacza, trzeba tylko uważać, powodzenia <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Czy ktoś na forum wymieniał uszczelniacze zaworowe i mógłby udzielić jakiś wskazówek? Czy
    niezbędny jest ściągacz do sprężyn nawet przy zdjętej głowicy? Bez kompresora to chyba
    wogóle nie ma co planować wymiany uszczelniaczy zaworów bez zdejmowania głowicy? Te
    standardowe ściągacze z allegro pasują?

    Bez ściągacza Kolego niestety nie dasz rady. Co do sprzętu z Allegro to nie polecam, bo jak coś jest do wszystkiego to jest do...niczego...Swift ma talerzyki zaworowe małej średnicy, więc te uniwersalne ściągacze mogą być za duze.


  • Użytkownik archiwalny

    Czy ktoś na forum wymieniał uszczelniacze zaworowe i mógłby udzielić jakiś wskazówek? Czy
    niezbędny jest ściągacz do sprężyn nawet przy zdjętej głowicy? Bez kompresora to chyba
    wogóle nie ma co planować wymiany uszczelniaczy zaworów bez zdejmowania głowicy? Te
    standardowe ściągacze z allegro pasują?

    Jeśli chodzi o wymianę uszczelniaczy bez zdjęcia głowicy, to bez kompresora nie da rady.
    Nawet jeśli ustawisz tłok w rozpinanym cylindrze to zawór i tak opadnie parę milimetrów i nie zapniesz zaworu ponownie. Oczywiście ciśnienie do cylindra trzeba doprowadzić przez otwór świecy zapłonowej, dlatego należy dorobić specjalny przyrząd. Z jednej strony gwint ze starej świecy przyspawać do rurki podobnej średnicy a drugiej strony zamocować szybkozłączkę do kompresora.
    Jeśli jeszcze nie odeszła Ci ochota samodzielnej roboty to jutro podpowiem , jak dorobić przyrząd do sprężyn zaworowych.
    pozdr. umka


  • Użytkownik archiwalny

    Pewnie, że nie odeszła. I tak to zrobić trzeba i tak. Także czekam na dalszy część porady. <img src="/images/graemlins/myjzeby.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Pewnie, że nie odeszła. I tak to zrobić trzeba i tak. Także czekam na dalszy część porady.

    Dorobienie narzędzia do samego rozpięcia to już pestka.
    1. rurka 10-15 cm średnicy talerzyka spinającego sprężynę zaworową.
    2. na początku i na końcu pozostawiasz pełen obwód rurki, a z reszty czyli ze środka wycinasz połowę średnicy. Mówiąc krótko wycinasz połowę ścianki rurki pozostawiając po pół centymetra na obu końcach.
    Wycięcie to pozwoli Ci dojść do zamków zaworowych po naciśnięciu sprężyny.
    3. teraz pozostaje wziąć kawałek łyżki znalezć punkt podparcia i na zasadzie dzwigni naszym dorobionym ściągaczem ścisnąć sprężynę, a następnie wyjąć zamki zaworowe.
    4. UWAGA!!!!
    nie dopuść do tego, żeby przy rozpiętym zaworze omknęła się rurka z pod łyżki naciskającej.

    • nie znajdziesz już pewnie zamka, a przy odrobinie pecha dostaniesz rurką lub sprężyną w twarz i
      może być nieszczęście.
      Tutaj nie żartuję!

  • Użytkownik archiwalny

    Oki, zwrócę na to uwagę. Czy może mi ktoś z Łodzi powiedzieć gdzie kupić jakieś dobre uszczelniacze? Nie liczę tych z JC. Czy komuś w Łodzi udało się dostać uszczelniacze Takoma, Ajusa bądź Elring - bo słyszałem, że te są dobre? Obdzwoniłem kilka sklepów i w sumie nikt nie ma w ofercie uszczelniaczy w/w firm. Mam natomiast możliwość zakupu uszczelniaczy i uszczelki pod głowicę firmy Reinz - sprzedawca mówi, że to najlepsza firma produkująca uszczelki do niemieckich aut. Na ile można mu wierzyć? Wogóle jak obdzwaniałem sklepy to w niektórych stwierdzili, że tylko po wymiarach dopasują, czyli było kilka rozmiarów tych uszczelniaczy - w takim razie jakie powinny być, żeby się nie okazało, że rozgrzebę silnik a zostanę bez części, bo kupię złe?


  • Użytkownik archiwalny

    Jeśli chodzi o wymianę uszczelniaczy bez zdjęcia
    głowicy, to bez kompresora nie da rady.

    Och przestoń.

    Przy mnie mechanik wymieniał i kompresor nie był potrzebny.
    Tłok podniesiony do góry i zawór nie opadał po założeniu uszczelniacza i podciągnięciu go do góry.

    Zero wkładania drutów, zero wykręcania świec.


  • Użytkownik archiwalny

    Trzeba wymontować wałek rozrządu do wymiany tych uszczelniaczy z tego co mi wiadomo, żeby to uczynić trzeba odkręcić śruby przy aparacie zapłonowym, po dwie śruby przy pięciu stopkach wałka... a poza tym coś jeszcze? Popychacze przy zaworach gdzie tłok jest u góry odkręcam też rzecz jasna.


  • Użytkownik archiwalny

    [color:"blue"] Zagadałeś mnie na gadu i gdzie sie straciłeś?


  • Użytkownik archiwalny

    No i mnie dopadło.

    Odkręciłem kolektor dolotowy bo robiłem wydech. No i jeden wylot zapaściony olejem. Obmacałem palcami. Z jednego zaworu syfi oliwą.

    Nigdy nie wymieniałem uszczelniacza. Chyba mnie czeka dłuuugi tydzień.

    Jakieś sugestie? Nie mam żadnego ściągacza. Ale mam spawarke i troche żelaza <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    No i mnie dopadło.
    Odkręciłem kolektor dolotowy bo robiłem wydech. No i
    jeden wylot zapaściony olejem. Obmacałem palcami. Z
    jednego zaworu syfi oliwą.
    Nigdy nie wymieniałem uszczelniacza. Chyba mnie czeka
    dłuuugi tydzień.
    Jakieś sugestie? Nie mam żadnego ściągacza. Ale mam
    spawarke i troche żelaza

    Dobrze jakbyś miał ściągacz-bociana ale jak masz blachę to sobie dźwignię pospawasz.

    Tylko z nowymi uważaj przy nabijaniu na zawór aby Ci się nie pzetarł - strasznie delikatne to ustrojstwo jest.


  • Użytkownik archiwalny

    Jak zacząłem gdybać to chyba lepiej olej dolewać.

    Bo przecie żeby ściągnąć "konika" to trzeba by wysunąć tą rułe co wszytskie na niej siedzą? <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" /> A to jakoś od strony rozrządu wsadzone? Już to widze jak będzie chciało wyjść <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Jak zacząłem gdybać to chyba lepiej olej dolewać.
    Bo przecie żeby ściągnąć "konika" to trzeba by wysunąć tą rułe co wszytskie na niej siedzą? A
    to jakoś od strony rozrządu wsadzone? Już to widze jak będzie chciało wyjść
    Da sie zrobic, tylko mocowanie silnika od strony rozrzadu trzeba odkrecic i silnik troche podniesc, mi kiedys ten "konik" pekl i tak go zmienilem.
    Pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    Jak zacząłem gdybać to chyba lepiej olej dolewać.
    Bo przecie żeby ściągnąć "konika" to trzeba by wysunąć
    tą rułe co wszytskie na niej siedzą? A to jakoś
    od strony rozrządu wsadzone? Już to widze jak
    będzie chciało wyjść

    w 8Vce wysuwasz w stronę aparatu zapłonowego (trza wyjąć akumulator aby całe prąciska wyjąć)
    W 16V jak kolega napisał podnieść silnik jak na rozrząd idzie tylko wtedy więcej masz zabawy z samym przygotowaniem do roboty


Log in to reply