Awaria hamulców VW Polo Classic



  • Mam ogromny problem z Polo teścia.

    Auto, którego sprawa dotyczy to VW Polo Classic 6N2 z 2000 roku (sedan).

    Na przeglądzie corocznym wyszło, że hamulce działają w normie, natomiast słabo działa hamulec ręczny.

    Oddał więc samochód do serwisu znajdującego się w pobliżu mieniącego się "Centrum Serwisowym". Teść nie zna się na autach i doszedł do wniosku, że jeśli firma jest duża, to na pewno zaufana (nic bardziej mylnego).

    Tam wymienili mu linki hamulca ręcznego, wyczyścili samoregulatory i zainkasowali za to ok. 360zł! Po kolejnej wizycie na stacji diagnostycznej celem podbicia przeglądu okazało się, że hamulce przednie są w normie, jednak tył ma 46% różnicy w sile hamowania koła lewego do prawego! Po powrocie do serwisu, który spartaczył usłyszał info, że teraz muszą zmienić mu bębny i szczęki, a jeśli to nie pomoże to korektor siły hamowania a następnie serwo. Jawne naciąganie. Nie wiedzieli co jest grane, więc wymienią pół samochodu i może trafią.
    Do tego, za 1 bęben hamulcowy zażyczyli sobie 200zł a za komplet szczęk 270zł! I naprawa w sumie w koszcie ok. 800-850zł.
    Zapytałem się ile kosztują bębny hamulcowe w pobliskim zwykłym sklepie z częściami, usłyszałem - 200zł ale za komplet a szczęki 75zł.

    Macie może pomysł co zostało popsute? Na pewno teściowi nie dam jechać już do tej firmy, ale samochód, a szczególnie hamulce muszą być w 100% sprawne.


  • Użytkownik archiwalny

    Ja bym to rozebral i zobaczyl te samoregulatory jak wygladaja, czy nie sa wytarte zabki, do tego tloczki czy pracuja normalnie. Roznica w hamowaniu hamulcem roboczym byla czy recznym?



  • Ja bym to rozebral
    i zobaczyl te samoregulatory jak wygladaja, czy nie sa wytarte zabki, do tego
    tloczki czy pracuja normalnie. Roznica w hamowaniu hamulcem roboczym byla czy
    recznym?

    Na pierwszym przeglądzie hamulce nożne zarówno przód jak i tył były w normie, problem był tylko z hamulcem ręcznym.

    Po wymianie linek hamulca ręcznego, czyszczeniu samoregulatorów przez "mechaników" na kolejnym przeglądzie wyszło, że hamulec ręczny nadal źle hamuje a do tego różnica hamowania tylnych kół wynosi 40% a po kolejnej reklamacji i zostawieniu auta u tych "fachowców" różnica wynosiła już 46% !!


  • Użytkownik archiwalny

    Różnica ustawienia samoregulatorów pomiędzy lewą a prawą stroną.Szczęki w jednym kole są bardziej oddalone od bębna niż w drugim kole.
    Podnieś auto z tyłu i zakręć kołami.Następnie wciśnij hamulec i spróbuj zakręcić kołami.Wtedy dowiesz się które koło słabiej hamuje.Powtórz tą czynność przy zaciągniętym ręcznym.Później trzeba będzie ściągnąć bęben i ustawić samoregulatory.



  • Ewentualnie może być urwane któreś mocowanie linki ręcznego i jedna siedzi sztywno, a druga cięgnie pancerz i się "wydłuża" przez inne ułożenie pancerza



  • Ewentualnie może
    być urwane któreś mocowanie linki ręcznego i jedna siedzi sztywno, a druga cięgnie
    pancerz i się "wydłuża" przez inne ułożenie pancerza

    No ale linki są nówki?


  • Użytkownik archiwalny

    Przy wymianie linek musieli grzebać przy szczękach, może im tłoczki trochę za bardzo wyszły na jedną stronę = zapowietrzenie cylinderka.
    A przy dobrze działających hamulcach głównych, słabe działanie ręcznego, jeśli nie da się podciągnąć na linkach, by wyregulować - jest spowodowane za cienkimi już okładzinami szczęk.
    Tyle w temacie. Z książki serwisowej do mego autka i z autopsji.



  • No ale linki są
    nówki?

    Ale jak jest źle zamocowana to pancerz może się przesuwać przez co powstaje wrażenie rozciągającej się linki.
    Miałem coś takiego kiedyś w rowerze górskim, a teraz mam w punciaku. urwało się mocowanie linki do belki tylnej i teraz jedna strona gorzej łapie. Na pewn to jest kwestia tego bo czułem pod dźwignią jak się urywa.



  • Przy wymianie linek
    musieli grzebać przy szczękach, może im tłoczki trochę za bardzo wyszły na jedną
    stronę = zapowietrzenie cylinderka.
    A przy dobrze
    działających hamulcach głównych, słabe działanie ręcznego, jeśli nie da się
    podciągnąć na linkach, by wyregulować - jest spowodowane za cienkimi już okładzinami
    szczęk.
    Tyle w temacie. Z
    książki serwisowej do mego autka i z autopsji.

    Naprawa zakończyła się powodzeniem. Cena naprawy - 20zł.

    Okazało się, że któryś "fachowiec" włożył bębny nie z tej strony, co do tej pory pracowały, czyli prawa na lewo i odwrotnie.
    Po tej operacji hamowanie tyłu ma różnicę 15% (dopuszczalne na stacji diagnostycznej 30%) a ręczny ma różnicę 4%. Lepiej być nie mogło. Dziękuję za wszystkie sugestie.

    Widać w jaki sposób warsztaty żerują na nieświadomych kierowcach.

    Jako ciekawostka dodam fakt, że dziś podczas testów u diagnosty opowiadał mi "historię" czekającego akurat w kolejce za mną Volvo. Mechanicy (zdaniem kierowcy znający się na rzeczy) stwierdzili awarię czujnika ABSu w jednym z kół. Czujnik został wymieniony, "fachowcy" zapomnieli wykasować błędu z komputera ABS w samochodzie po czym stwierdzili, że na pewno winny jest owy komputer i właściciel musi szykować grubą forsę na jego wymianę...


  • Użytkownik archiwalny

    No to super, że udało się naprawić - na taki podstawowy błąd "fachowców" bym już chyba nie wpadł...
    U mnie był ostatnio zatarty jeden z tłoczków i doszukiwałem się przyczyn obcierania bębna - nawet odwrotne (180*) założenie na piastę trochę zmieniało "szuranie"...


Log in to reply