[1.3 8v] Suzi sama hamuje?


  • Użytkownik archiwalny

    Sprawa wygląda tak. Dojeżdzam do skrzyżowania i się zatrzymuje. Wszystko jest oki. Następnie ruszam i po chwili czuję i słyszę, że samochód przodem jeszcze stawia opór i słychać tarcie. Z tym, że to nie występuje zawsze. Jest to od jakiegoś czasu hmm drugi dzień? Dziwne, że chyba to oba koła. Więc co to jest u licha? Konczą się klocki?? To chyba sam by nie hamował? Czy nie odpuszczają hamulce, bo jakiś magiczny cylinderek trzeba rozruszać i wszystko rozebrać i przejrzeć? (taki tekst słyszałem od jednego z mechaników). Płyn hamulcowy jest ale pół tego zbiorniczka, a akurat mam to może doleję? Ale problem nie jest z hamowaniem tylko z zachowaniem przodu auta po skończeniu hamowania.
    Normalnie dałbym samochód do mechanika i nie zastanawiał się ale jutro wyjeżdzam 600km i muszę tam być. Pomyślałem, że jak doajdę to dam samochód na miejscu do przeglądu i wymiany klocków? ożywienie cylinderków? czy nie wiem co tam wymyślą.
    Chodzi mi o to czy mogę jechać w tą trasę czy coś może się stać.. nie wiem, że nie będzie hamulca albo, że się zakleszczy? <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />

    pozdrawiam

    edit: pojechałem właśnie do miasta po zakupy..jechałem spokojnie i spokojnie hamowałem i niby wszystko jest oki <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" /> no ale coś jest nie tak.

    edit2: ile kosztują klocki hamulcowe i może tarcze i może coś tam jeszcze na przód? - tak pytam przy okazji jeśli to to?

    edit3: wygląda na to, że jak dojade na miejsce zostawię u mechanika i potraktuje go zestawem naprawczym na przód do hamulców. chyba cylinderek wymaga wymiany albo czyszczenia? .. swoje lata autko już ma, a niebył chyba czyszczony ten cylinderek.


  • Użytkownik archiwalny

    Klocki zamienniki kosztuja roznie bo sa po 47zl/komplet i sa tez zamienniki za 76zl/komplet (ceny z jednego z tarnowskich sklepow). Jesli chodzi o powod nie odbijania hamulcow to najprawdopodniej bedzie to zapieczony cylinderek i nie ma to nic wspolnego z zurzytymi klockami. A co do jazdy 600km to raczej zblokowac hamulcy nie powinno, ale opor jest co sie przelozy na dynamike jazdy i spalanie.
    A czy po przejechaniu kilkunastu metrow czujesz ze ten hamulec Ci sie zwalnia czy caly czas jest opor?


  • Użytkownik archiwalny

    Klocki zamienniki kosztuja roznie bo sa po 47zl/komplet i sa tez zamienniki za 76zl/komplet
    (ceny z jednego z tarnowskich sklepow). Jesli chodzi o powod nie odbijania hamulcow to
    najprawdopodniej bedzie to zapieczony cylinderek i nie ma to nic wspolnego z zurzytymi
    klockami. A co do jazdy 600km to raczej zblokowac hamulcy nie powinno, ale opor jest co sie
    przelozy na dynamike jazdy i spalanie.
    A czy po przejechaniu kilkunastu metrow czujesz ze ten hamulec Ci sie zwalnia czy caly czas jest
    opor?

    Wydaje mi się, że mie ma oporu, a jeśli jest to minimalny. Jechałem dałem na luz i niby tak jak zawsze. Inna sprawa, że ja tarcze i wszystko to widziałem wczoraj przy zmianie kół na letnie. wszystko wygląda na dosyć wypracowane. mam nadzieję, że tarcz nie trzeba będzie wymieniać. chociaż jak trzeba będzie napewno wymienię tylko ile to może kosztować..?
    Przyznam się, że od jakiegoś czasu noszę się z nieśmiałym zamiarem wymiany auta. Susi już lekko stara i robi się skarbonka. Jakiś czas temu pękł mi wachacz tylny to wymieniłem oba+rozrząd+paski+przegląd tyłu. gaz mam założony i żadnych problemów magicznych nie mam z autkiem.. jak jechałem latem na wczasy to spalił 6l/100km gazu, a jechałem średnio dynamicznie 100-120. Dziś na dodatek byłem w myjni.. autko wygląda na orginalnych suzi-felgach aluminiowych jeszcze nieźle <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />
    Rdza już listwami wychodzi i od dołu się bierze za autko. Dwa lata temu walnąłem jakąś maziaję antykorozyjną po uprzednim wyczyszczeniu ale widać nie pomogło na długo.
    Tak czy siak boję się, że mnie suzi będzie chciałą czyms zaskoczyć ciężkim finansowo dlatego myślę nad zmainą autka <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />
    Cóż zobaczymy.


  • Użytkownik archiwalny

    [color:"blue"] Witam

    Masz iście fiatowską doległość. Wężyki gumowe CI sie rozwarstwiły i działają jak zastawki w sercu. Zmień przewody czym prędzej bo zajedziesz zaciski. Z czasem będzie coraz gorzej tj. hamulce bądą trzymać a tarcze będą się świecić <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    Pozdrawiam
    Sholek


  • Użytkownik archiwalny

    Witam
    Masz iście fiatowską doległość. Wężyki gumowe CI sie rozwarstwiły i działają jak zastawki w
    sercu. Zmień przewody czym prędzej bo zajedziesz zaciski. Z czasem będzie coraz gorzej tj.
    hamulce bądą trzymać a tarcze będą się świecić
    Pozdrawiam
    Sholek

    Oby jakaś pierdoła... ja jestem za wymianą wszystkiego, żeby zrobić raz a dobrze z cichą nadzieją, że nie spłukam się za mocno <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    Jutro jak dojadę na miejsce postarm się wypytać o jakiegoś rozsądnego mechanika...żebym nie miał jak w usterkach <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Muszę się zgodzić z kolegą Sholkiem, po przeczytaniu Twojego opisu od razu mi tylko to świta w glowie, więc na 90% wymień przewody (te gumowe co łączą metalowy wężyk z zaciskiem). Takie przewody to raczej groszowa spraw i za robocizne żaden mechanik nie powinnien wziąść więcej jak 20zl od strony. Nie wiem czy zdążysz przeczytać przed wyjazdem, ale moja taka rada unikaj ostrego hamowania, jeśli poczujesz że samochód stawia opór, zjeć i poczekaj aż hamulce odpuszczą bo szkoda tarcz i zacisków, no i płynu...


  • Użytkownik archiwalny

    Muszę się zgodzić z kolegą Sholkiem, po przeczytaniu Twojego opisu od razu mi tylko to świta w
    glowie, więc na 90% wymień przewody (te gumowe co łączą metalowy wężyk z zaciskiem). Takie
    przewody to raczej groszowa spraw i za robocizne żaden mechanik nie powinnien wziąść więcej
    jak 20zl od strony. Nie wiem czy zdążysz przeczytać przed wyjazdem, ale moja taka rada
    unikaj ostrego hamowania, jeśli poczujesz że samochód stawia opór, zjeć i poczekaj aż
    hamulce odpuszczą bo szkoda tarcz i zacisków, no i płynu...

    Dojechałem i postawiłem suzi u mechanika... o dziwo tylko raz po drodze mialem maly bunt. U mechanika dałem cały przód na przegląd. Od razu wymieniłem tarcze i klocki. Mechanik powalczył przejrzał, przeczyścił wymienił co trzeba tarcze pozakładał i klocki i od tego czasu wszystko jest oki <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    thx wszystkim za pomoc <img src="/images/graemlins/20.gif" alt="" />
    pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    A ja czesto w takim przypadku otwram zaciski czyszcze łoża klocków i skladam <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    wycierająca sie utulina klocka osiada sie na łożu i nie chce klocek dobrze odbijac


Log in to reply