Group Details Private

test

Member List

  • RE: Trochę się wykosztowałem.

    Mam nadzieję, że usterka została usunięta.
    Żona nie miała jeszcze okazji jeździć samochodem, więc na nowym sprzęcie auto przejechało zaledwie 5km.
    Kupując Corsę specjalnie nastawiłem się na popularne auto licząc, że części będą łatwodostępne w przystępnych cenach.
    Niestety, okazuje się, że tak do końca nie jest :(

    posted in MOTOMANIA... i nie tylko
  • RE: Trochę się wykosztowałem.

    Mały update z moich walk z egr.

    Jak postanowiłem, tak zrobiłem.
    Nie certoliłem się, tylko kupiłem nowy oryginalny zawór egr za 416zł i go wczoraj zamontowałem.
    Co prawda żona jeździła przez dwa dni tą Corsą i kontrolka się nie zapaliła, jak również nie było zapamiętanych żadnych błędów.
    Teoretycznie można było tak zostawić i "jeździć i obserwować".
    Sporo czytałem w sieci na temat tego egr'a montowanego w silnikach Opla i konkluzja była w zasadzie ta sama, tzn. czyszczenie tego zaworu niewiele pomaga lub usterka powraca średnio po kilku miesiącach, max. rok czasu.
    Aby darować sobie takie niespodzianki postanowiłem zainwestować w nowy oryginalny zawór i go wymienić.

    Tak więc na przestrzeni paru tygodni w Corsę zainwestowałem ok. 2.800zł.
    Jeżeli dodam do tego niedawno kupione dwie nowe opony za 360zł, to wydatki jeszcze wzrosną.
    Jako ciekawostka - auto wyceniane jest trochę ponad 3.000zł.

    A tu fotka z błyszczącym nowym zaworem egr.
    egr.jpg

    posted in MOTOMANIA... i nie tylko
  • RE: Akumulator Bosch ma 8 lat

    Jestem ciekawy czy coś więcej "wyciśnie" ze starego akumulatora i zrobi odpowiednią gęstość elektrolitu.

    Ja na wiosnę kupiłem zasilacz elektroniczny ok. 120W, który ma regulację napięcia wyjściowego od 12 do 16V.
    Ustawiłem na nim 15.5V i tak ładowałem garażowy akumulator 34Ah ponoć już trochę wyeksploatowany (dostałem go za darmo).
    Ponieważ sam akumulator nie ma korków, a jednocześnie powyżej 14.6V słychać gazowanie, a w okolicach tych 15.5V nawet mocno intensywne, dlatego nie podwyższałem napięcia ładowania do zalecanych 16.2V.
    Prąd ładowania przy 15.5V wynosi 1A dla tego akumulatora.
    Tak więc można zainwestować ok. 25zł w taki zasilacz i nim też naładować akumulator :)
    Wiadomo, nie ma on wielkiej automatyki związanej z programami ładowania, ale świadomy użytkownik na pewno osiągnie efekt :)

    posted in MOTOMANIA... i nie tylko
  • RE: Trochę się wykosztowałem.

    Drogie to ?

    Ja to kupiłem dawno temu od znajomego, który właśnie sprzedał swoją Vectrę i pozostał mu ten interfejs.
    Ze słyszenia, cena to ok. 200-250zł.

    posted in MOTOMANIA... i nie tylko
  • RE: Trochę się wykosztowałem.

    No i tak to właśnie jest w zelektronizowanych samochodach. EGR niby wizualnie sprawny, oczyszczony, na stole wszystko działa, i faktycznie może być z nim wszystko w porządku. Wcale niewykluczone, że po zakupie i włożeniu nowego będzie ten sam błąd wywalało... tak samo, jak u mnie... i bądź tu mądry.

    Wczoraj poświęciłem kilka godzin na pomiarach samego egr i wiązki przewodów dochodzących do niego.
    Sam egr to połączenie cewki, która odpowiednio zasilana działa jak elektromagnes ustalając tłok zaworu w odpowiednią pozycję. Ten tłok sprzężony jest z potencjometrem, którego wartość oporności jest daną o położenia tłoka zaworu dla sterownika.
    To cała filozofia.
    Czyli w pozycji spoczynkowej jest początkowa wartość oporności, natomiast w pozycji max. wysunięcia tłoka jest krańcowa wartość oporności. Teraz sterownik w zależności od obciążenia, obrotów itp. ustala pozycję zaworu, czyli ile spalin jest ponownie doprowadzonych do komory spalania. Samo położenie tłoka jest kontrolowane na podstawie odczytanej oporności z potencjometru sprzężonego z tym zaworem.
    A teraz do sedna, nie mam pojęcia oraz nigdzie nie znalazłem, czy jest to rzeczywiście klasyczny potencjometr, czy też elektroniczny.
    W przypadku klasycznego rozwiązania można by pokusić się o rozebranie nierozbieralnej części egr-a i np. wyczyścić ścieżkę oporową oraz poprawić docisk i minimalnie zmienić mu pozycję, dzięki czemu posuwałby się po nowej ścieżce.
    Nie będę się w to bawił.
    Jak pisałem, wczoraj zrobiłem trochę pomiarów.
    Sam "potencjometr" ma poprawne wartości oporności (znalazłem, jakie mają być), natomiast trochę były odstępstwa prawdopodobnie od "suwaka" tego potencjometru.
    Sama cewka działa poprawnie i w pełni otwiera i zamyka zawór po podaniu na nią napięcia akumulatora.
    Wiązka od strony sterownika też była poprawna i panowały na niej wzorcowe napięcia.
    Dodatkowo sprawdziłem przepustnicę, przepływomierz, filtr powietrza, oczyściłem wąż odmy itp.
    Pojechałem na jazdę próbną.
    Przez ponad 10km auto sprawowało się idealnie, super reagowało na gaz, równomiernie pracował silnik itp. i co najważniejsze nie zapaliła się pomarańczowa kontrolka.
    Zadowolony zatrzymałem się na parkingu i już na wolnych obrotach zaobserwowałem nierówną pracę silnika - chodził jak traktor.
    Każde dodanie gazu ładnie wkręcało silnik na obroty, ale na biegu jałowym ciągle pracował jak traktor. Zgasiłem silnik.
    Ponieważ miałem ze sobą "komputer" natychmiast się podłączyłem aby sprawdzić, co się dzieje z egr'em.
    Po dłuższym kręceniu rozrusznikiem odpaliłem auto i natychmiast przeszedłem do bloków pomiarowych. I tu już zauważyłem, że wartość napięcia z egr'a na biegu jałowym zamiast ok. 0.6V była 1.37V. Dodawanie gazu nic nie zmieniało w odczytach.
    Po kilku próbach "gazowania" zauważyłem, że silnik znów pracuje poprawnie na wolnych obrotach. Szybki rzut oka na odczyty z bloków pomiarowych, a tu egr ma poprawną wartość, tzn. ok. 0.7V.
    Kilkukrotne dodawanie gazu czasami zmieniało wartość odczytywanego napięcia, a czasami stało w miejscu.
    Ewidentnie albo zawiesza się sam tłok zaworu, albo potencjometr "trzeszczy" dając różne odczyty.
    Postanowiłem, że już nie będę się dalej bawił, tylko kupię nowy zawór.
    Przez chwilę zastanawiałem się nad używanymi z allegro (ze stacji demontażu samochodów) w cenie 50-100zł, jednak ostatecznie dzisiaj zamówiłem w sklepie internetowym nowy oryginalny za 415zł.
    Wydaje się to mało ekonomiczne rozwiązanie, ale przemyślałem sprawę.
    Otóż nie znam, w jakim stanie dostanę ten egr, czy z samochodu o przebiegu 80, 120, 200, czy 300kkm.
    Naczytałem się sporo w sieci, jak również obejrzałem kilkanaście filmików na yt i widać z tego, że te egr'y potrafią padać już przy przebiegu auta w okolicach 80-140kkm.
    Ja nie mam zamiaru eksperymentować i zastanawiać się, czy zamontowany używany egr będzie pracował poprawnie 2,5, czy 6 miesięcy.
    Skoro oryginał wytrzymał 16 lat, to mam nadzieję, że kolejny oryginał wytrzyma następne 10 lat.

    Wolę starsze auta, bez elektroniki, tu wszystko jest bardziej sensowne.

    Ja powiem szczerze, ja się tej elektroniki w samochodzie po prostu boję.
    Szczególnie silniki benzynowe, nawet w takich podstawowych samochodach jak Corsa, Astra itp. mają tyle różnych czujników itp. które są uwzględniane do poprawnej pracy, że czasami bez wiedzy specjalistycznej nic nie zrobisz.

    posted in MOTOMANIA... i nie tylko