Fiat gów... wart



  • Jakos nie widze tematow , moj fiat sie rozpada
    pomocy fiat sie rozsypal

    Jak widze chyba z ta "wloszczyzna" nie jest tak zle

    Pisze oczywiscie z perspektywy zadowolonego uzytkownika wloszczyzny <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />

    jak dla mnie tylko cc 700 to jakas pomylka koncernu byla


  • Użytkownik archiwalny

    Jakos nie widze tematow , moj fiat sie rozpada
    pomocy fiat sie rozsypal
    Jak widze chyba z ta "wloszczyzna" nie jest tak zle...

    mój ojciec ma Fiata Tipo z 1994, 1.4 gaźnik, chyba już ma natłuczone 180tys (kupiony jak miał 20tys) i złego słowa nie mogę napisać: zero rdzy, zero wycieków, hamulce sprawne, z większych napraw to uszczelka pod głowicą, ale i tego nie jestem pewny, zero problemów nie licząc bieżących wymian



  • mój ojciec ma Fiata Tipo z 1994, 1.4 gaźnik, chyba już
    ma natłuczone 180tys (kupiony jak miał 20tys) i
    złego słowa nie mogę napisać: zero rdzy, zero
    wycieków, hamulce sprawne, z większych napraw to
    uszczelka pod głowicą, ale i tego nie jestem pewny,
    zero problemów nie licząc bieżących wymian

    Zależy od konkretnego samochodu.

    Koleżanka posiada Punto 1 generacji z silnikiem 1.1 bodajże. Ma auto od nowości teraz ma przejechane 120 tyś km a przy 100 tyś km. musiała zmieniać skrzynię biegów bo stara się rozpadła.

    Podobną sytuację miał ojciec kolegi w Punto 1, jaki tam silnik był nie pamiętam. Też skrzynia poleciała.

    Wszystko zależy więc od konkretnego samochodu.

    Niby VW są takie bezawaryjne a teściu w Polo Classic przy przebiegu 54 tyś musiał silnik wymieniać...

    Znajomy w firmie ma Tipo z silnikiem 1.4, ma już przejchane ponad 220 tyś km, oprócz tego że rdza mu szama tylne nadkola to tylko przysłowiowe "lać i jeździć" <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Mój "Alfred" ma za sobą 200kkm i też zero rdzy i grubszych napraw (odpukać) <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Ehhh, jak ja Go Kocham <img src="/images/graemlins/serduszka.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />



  • Zależy od konkretnego samochodu.
    Koleżanka posiada Punto 1 generacji z silnikiem 1.1 bodajże. Ma auto od nowości teraz ma
    przejechane 120 tyś km a przy 100 tyś km. musiała zmieniać skrzynię biegów bo stara się
    rozpadła.
    Podobną sytuację miał ojciec kolegi w Punto 1, jaki tam silnik był nie pamiętam. Też skrzynia
    poleciała.
    Wszystko zależy więc od konkretnego samochodu.
    Niby VW są takie bezawaryjne a teściu w Polo Classic przy przebiegu 54 tyś musiał silnik
    wymieniać...
    Znajomy w firmie ma Tipo z silnikiem 1.4, ma już przejchane ponad 220 tyś km, oprócz tego że
    rdza mu szama tylne nadkola to tylko przysłowiowe "lać i jeździć"

    hmm i tak lepiej wymienic skrzynie niz silnik <img src="/images/graemlins/hahaha.gif" alt="" />

    a tak powaznie te skrzynie w silnikach 1,2 mialy costam zle przeliczone ze smarowaniem dlatego padaja
    w palio tez mi padla skrzynia , cztery lozyska do wymiany .....


  • Użytkownik archiwalny

    Jakos nie widze tematow , moj fiat sie rozpada
    pomocy fiat sie rozsypal

    Jak dbasz tak masz <img src="/images/graemlins/skromny.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Fakt - miałem 700-setkę i nieco się po niej zraziłem do marki, mimo że auto było fabrycznie nowe.
    Po kilku latach i przeanalizowania moich wybryków jako młody kierowca stwierdzam że 90% problemów spowodowanych było moim traktowaniem auta <img src="/images/graemlins/blush.gif" alt="" />

    Obecnie mam nieco ponad rok GP, przejechane ponad 30 tys. km i jedyna "usterka" to był odprysk na drzwiach. Serwis bez mrugnięcia polakierował, choć tak na 100% nie wiem czy była to wina powłoki czy po prostu uszkodzenie mechaniczne.

    Dużo złych opinii bazuje na starych modelach, które najczęściej posiadało się z którejś ręki. I broń boże by regularnie serwisować. Najlepiej u pana kazia albo pod garażem napraw dokonywano na najtańszych częściach. Inna sprawa że od pewnego czasu widać konsekwentne dążenia Fiata do poprawy wizerunku marki oraz jakości. W tej chwili auta te w swoich segmentach nie odstają jakością wykonania od konkurencji. Inna sprawa że nie odstają często aż tak bardzo w dół ceną jak było to kiedyś.



  • ----------ciach------------

    do twojej wypowiedzi warto dodac ze duzo serwisow fiata to byle tosy czy jak to sie nazywalo za komuny
    stad niska jakosc serwisu / wieksza awaryjnosc , na szczescie z moich obserwacji widze ze sie podciagaja pod konkurecje

    dla przykladu : w 1999 roku w aso fiata kazali mi wlasnorecznie wypisywac zlecenie naprawy <img src="/images/graemlins/pad.gif" alt="" />
    gdzie w tym samym czasie w serwisie toyoty proponowano kawe i skorzany fotel


  • Użytkownik archiwalny

    do twojej wypowiedzi warto dodac ze duzo serwisow fiata
    to byle tosy czy jak to sie nazywalo za komuny
    stad niska jakosc serwisu / wieksza awaryjnosc , na
    szczescie z moich obserwacji widze ze sie
    podciagaja pod konkurecje

    To prawda - ja po decyzji o wyborze auta siedziałem w necie i szukałem opinii o serwisach. Wybrałem, jak do tej pory się potwierdza, dobrze. Obsługa na najwyższym poziomie.



  • Jak dbasz tak masz

    Żeby nie było tak słodko to u mnie w rodzinie od 10 lat mamy Punto I i co do tej awaryjności to mam mieszane uczucia... Auto ma przejechane 105 kkm (udokumentowane) i do tej pory wymieniane było m.in.:

    • amortyzatory przód i tył (przednie po zaledwie 26 kkm)
    • silnik wentylatora chłodnicy
    • kilkakrotnie prawe przednie łożysko, pozostałe na razie 1 raz
    • 3 razy prawy przedni wahacz
    • łożyska tylnej belki
    • 3 razy alternator (pękająca obudowa)
    • cewka zapłonowa
    • prawy zewnętrzny przegub półosi
    • górne mocowania amortyzatorów
    • 2 razy linka ręcznego
    • 3 razy prawa końcówka drążka kierowniczego, lewa tylko raz
    • łożysko wyciskowe sprzęgła (znowu hałasuje, trzeba zmienić ponownie)
    • kompletny wydech (oryginał wytrzymał niecałe 50 kkm)

    Nie wymieniam tu hamulców, bo wiadomo, że zużywają się naturalnie, aczkolwiek dość szybko.
    Do tego pod nogami prawego tylnego pasażera nie ma prawie podłogi - rdza lubi tam jeść Punciaki...
    Do zrobienia jest jeszcze nagrzewnica (cieknie i strasznie parują szyby wewnątrz) i poduszki mocowania tylnej belki do nadwozia. Dodatkowo zrobił się teraz wyciek oleju przez uszczelniacze wału korbowego, więc jeszcze to badziewie jest do roboty - trzeba rozłączyć silnik ze skrzynią, a najlepiej go całkiem wyjąć, żeby zrobić to dobrze.

    Ogólnie autko bardzo fajne do jazdy i jak na tę klasę przestronne, ale jak na taki przebieg taka liczba usterek to już lekka przesada i to trochę zniechęca... <img src="/images/graemlins/zolta.gif" alt="" />
    Ale sprzedaż go się nie opłaca - trzeba go zajeździć <img src="/images/graemlins/uzbroj_zlo.gif" alt="" />

    Tak więc wszystko zależy od konkretnego egzemplarza - znajomy ma Sienę od nowości (w sumie to prawie Punto sedan <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />) i jest bardzo zadowolony - z autem nie dzieje się nic. <img src="/images/graemlins/wpysd.gif" alt="" />



  • Obecnie mam nieco ponad rok GP, przejechane ponad 30 tys. km i jedyna "usterka" to był odprysk
    na drzwiach. Serwis bez mrugnięcia polakierował, choć tak na 100% nie wiem czy była to wina
    powłoki czy po prostu uszkodzenie mechaniczne.

    Mój kolega kupił nowe GP w 2006 bodajże roku i uciekł z nim, bo przy przebiegu 26 kkm zaczęło mu coś nawalać w zawieszeniu (miał go ponad dwa lata, więc gwarancja mechaniczna się skończyła).
    Poza tym od nowości w aucie nie działał nadmuch powietrza na nogi pomimo klkakrotnych interwencji w tej sprawie w serwisie (W-wa, nazwy nie pamiętam). Kupić nowe auto i mieć zimą zmarznięte nogi - to już przesada... A serwis rozkłada ręce <img src="/images/graemlins/czerwona.gif" alt="" /> Teraz ten kolega ma Citroena C4 i jest mega zadowolony, choć też panuje stereotyp, że auta francuskie też są awaryjne. <img src="/images/graemlins/bzik.gif" alt="" />



  • Żeby nie było tak słodko to u mnie w rodzinie od 10 lat mamy Punto I i co do tej awaryjności to
    mam mieszane uczucia... Auto ma przejechane 105 kkm (udokumentowane) i do tej pory
    ---klik----------

    wydaje mi sie ze ktos ma bardzo mocna noge albo eksploatacja samochodu prowadzona jest na mocno wyeksploatowanych nawierzchniach

    tak by wynikalo z wymienionych usterek



  • ---klik----------
    wydaje mi sie ze ktos ma bardzo mocna noge albo
    eksploatacja samochodu prowadzona jest na mocno
    wyeksploatowanych nawierzchniach
    tak by wynikalo z wymienionych usterek

    Wszystkie polskie nawierzchnie są bardzo wyeksploatowane <img src="/images/graemlins/zakrecony.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/032.gif" alt="" />



  • Wszystkie polskie nawierzchnie są bardzo wyeksploatowane

    Nie wszystkie rzekłbym ze w tej chwili mało


  • Użytkownik archiwalny

    Jakos nie widze tematow , moj fiat sie rozpada

    Bo naprawdę nie jest źle - od 2000 roku mamy w rodzinie (jako samochód matki, nim też robiłem swoje pierwsze legalne kilometry za kółkiem) Punto I 1.2 75KM ELX z rocznika 1996. Przez tych 8 lat były tylko dwie awarie - alternator (ponoć standard przy tych autach) oraz sprzęgło do wymiany (wiadomo, że po tych ~150 000km trzeba zmienić). Poza tym autko bezawaryjne, pali toto niewiele, blachy rdza nie bierze.

    Szkoda tylko, że prowadzi się jak czołg <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> Ale tak chyba się odczuwa, jak człowiek na co dzień Swiftem GTI jeździ, a potem przesiądzie się do jednak sporo cięższego, większego, wolniejszego Punta <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />

    Pozdr.



  • Szkoda tylko, że prowadzi się jak czołg Ale tak chyba się odczuwa, jak człowiek na co dzień Swiftem GTI jeździ, a potem przesiądzie się do jednak sporo cięższego, większego, wolniejszego Punta
    Punciaki nie są złe <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
    Kolega ma Punto I (1.1 chyba) i według mnie całkiem przyjemnie się jeździ <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    A do pożerania wszystkich na drodze to beemfu albo tego cieniasa 163KM <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Punciaki nie są złe
    Kolega ma Punto I (1.1 chyba) i według mnie całkiem przyjemnie się jeździ
    A do pożerania wszystkich na drodze to beemfu albo tego cieniasa 163KM

    Zawsze jest seryjny Punto I 1.4T 133km

    Kropka



  • Szkoda tylko, że prowadzi się jak czołg Ale tak chyba się odczuwa, jak człowiek na co dzień
    Swiftem GTI jeździ, a potem przesiądzie się do jednak sporo cięższego, większego,
    wolniejszego Punta

    Wersja 1.1 nie zachwyca dynamiką, ale nie przesadzaj, że wersja 1.2 75 KM jest powolna... 20 KM różnicy musi coś dawać <img src="/images/graemlins/uzbroj_zlo.gif" alt="" />
    A co do samego prowadzenia to Punto prowadzi się bardzo lekko - typowy samochodzik dla kobiety <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" />



  • ---klik----------
    wydaje mi sie ze ktos ma bardzo mocna noge albo eksploatacja samochodu prowadzona jest na mocno
    wyeksploatowanych nawierzchniach
    tak by wynikalo z wymienionych usterek

    Auto jest eksploatowane delikatnie, nie jest przeładowywane, nie ma haka holowniczego...
    Co do nawierzchni to często dojeżdżamy na działkę (kilka kilometrów po leśnej drodze z wystającymi korzeniami), poza tym jazda po w miarę równym asfalcie.
    Co do jego awaryjności to może trafił się jakiś pechowy egzemplarz... <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />
    Ale funkcjonalność auta, przestronność i wygląd to jego największe zalety <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" /> Fiat umie budować miejskie samochody.


  • Użytkownik archiwalny

    Jakos nie widze tematow , moj fiat sie rozpada
    pomocy fiat sie rozsypal
    Jak widze chyba z ta "wloszczyzna" nie jest tak zle
    Pisze oczywiscie z perspektywy zadowolonego uzytkownika wloszczyzny
    jak dla mnie tylko cc 700 to jakas pomylka koncernu byla

    My sie właśnei dorobilismy na firmie nowego Fiata Ducato Maxi w wersji podwójnie podwyższanej z 3l 158km dieslem.
    Jak sie jeździ? Pomimo masy ma naprawde niezłe osiągi i bardzo przyjemnie sie tym jeździ.


Log in to reply