Czy opłaca się jeszcze inwestować w moje tico?


  • Użytkownik archiwalny

    Witam. Tico kupiłem w listopadzie 2009 roku, Tico PM rocznik 1993 za 1500zł z pełnym bakiem. Wypiszę co już naprawiłem bądź naprawił mechanik a z czym są problemy dalej i prosiłbym o komentarz czy to się jeszcze opłaca łatać, czy raczej zacząć się rozglądać za innym egzemplarzem tico bądź całkiem innym autem.

    Pierwsza sprawa to napisze jak mnie wydymano na przebiegu auta, może komuś to posłuży za przestrogę. Kupiłem auto z przebiegiem 76tyś od pierwszego właściciela. Po jakimś czasie zauważyłem że licznik ma o jedno pole za mało i nie pokazuje setek tysięcy tylko dziesiątki. Zorientowałem się że te starsze tak miały, jednak pozostawało pytanie ile razy licznik się już przekręcił. Niedawno kolega jadąc na pasażera rozwiał moje wątpliwości. Spojrzał z boku i zobaczył na liczniku km jeszcze jedna cyfrę z przodu ukrytą pod "kartką" z zegarami. Owa "kartka" została prawdopodobnie wymieniona na taką z mniejszym okienkiem. Odkryłem przebieg: 222 300 km...

    Dodam jednak że auto nigdy mnie nie zawiodło, nigdy nie stanąłem a silnik jest igła. Muszę sprawdzić czy pochodzi on z tego auta, bo przy tym przebiegu to jest trochę za dobry.

    Lista rzeczy w które zainwestowałem od początku:

    • rozrząd, pompa wody
    • kompletne nowe hamulce tył
    • łożyska tył
    • nowy bak paliwa
    • końcówki drążka
    • wahacz lewy przód
    • łożysko lewy przód
    • przegub lewy przód (naprawa)
    • spawanie tłumika
    • nowe tłoczki tył - wiecznie nie odbijający ręczny - X wizyt w warsztacie
    • nowa przednia szyba
    • nowe amortyzatory tył
    • poduszka pod skrzynią
    • wymiana linki ręcznego - koniec blokowania kół
    • łożysko prawy tył

    Niestety obecnie auto stoi znów u znajomego mechanika w celu naprawy przednich hamulców - nie odbijają jak trzeba oraz zlikwidowania hałasów z tyłu. Jutro się dowiem co jest grane, ale on obstawia znów amory, lub belkę

    Nie stać mnie na kupowanie nowego dużego auta, jak już to coś znów ala tico. Pytanie czy się opłaca jeszcze w niego zainwestować?


  • Użytkownik archiwalny

    Wymieniłeś jedynie rzeczy typowo eksploatacyjne, do tego napisałeś, że silnik igła oraz to, że auto nigdy Cię nie zawiodło więc nie wiem nad czym się tu zastanawiać...

    Zrobić to, co jest obecnie do zrobienia (znów zwykłe naprawy typowo eksploatacyjne), nie patrzeć na przebieg i dalej cieszyć się jazdą.


  • Użytkownik archiwalny

    No to prawda, tylko na słowo "belka" już trochę się przestraszyłem czy warto.


  • Użytkownik archiwalny

    No to prawda, tylko
    na słowo "belka" już trochę się przestraszyłem czy warto.

    Obstawiam na hałasujące łożyska.

    Poczekaj na info od mechaniora i będziesz wtedy mądrzejszy.


  • Użytkownik archiwalny

    Z licznikiem mozesz miec tak jak ja.
    Mam 171tys km ale wiem ju na 100% ze licznik byl zmieniany bo sroby sa zjechane.
    Wiec nie patrz na licznik bo to Ci nic nie powie

    Ja mam jeszcze dluzsza liste czesci do wymiany.
    Dopoki nie masz rdzy to sie nie masz co martwic.


  • Użytkownik archiwalny

    Z licznikiem mozesz
    miec tak jak ja.
    Mam 171tys km ale
    wiem ju na 100% ze licznik byl zmieniany bo sroby sa zjechane.
    Wiec nie patrz na
    licznik bo to Ci nic nie powie

    Zwłaszcza, że korekta licznika w Tico to 15 minut roboty włącznie z jego demontażem i ponownym montażem.



  • Zwłaszcza, że
    korekta licznika w Tico to 15 minut roboty włącznie z jego demontażem i ponownym
    montażem.

    I tak więcej niż w wielu nowych autach
    Ja już patrzę na przebieg jako ciekawostkę a nie jako coś warunkującego moją opinię na temat auta. Już widziałem zajeżdżone auta z przebiegiem mniejszym niż 100kkm (właściciel kupił nówkę w salonie i nie sprzedawał tylko przyjechał na serwis) i widziałem auta z przebiegami 170-250kkm wyglądające jak salonówki.



  • Silnik może być w dobrym stanie, bo te jednostki są bardzo żywotne

    Jeśli nie ma rdzy to naprawiaj i śmigaj dalej - podobno oryginalne koreańskie Tico tak bardzo nie rdzewiały

    A ile kosztuje belka do Tico? Chyba jakichś kosmicznych pieniędzy nie kosztuje - jeśli się mylę to mnie poprawcie



  • A ile kosztuje
    belka do Tico? Chyba jakichś kosmicznych pieniędzy nie kosztuje - jeśli się mylę to
    mnie poprawcie

    Niedużo...


  • Użytkownik archiwalny

    Auto odebrane. Z przodu tak jak myślałem - zawalone tłoczki ostro + wymiana klocków bo się starły przez to.

    Z tyłu tuleje wahacza. Moje półroczne amory też skrzypiały stwierdził, przesmarował i faktycznie, rozbujaliśmy i cisza. Przejechałem może z 500m i znów skrzypi. Przesłuchaliśmy dokładnie i raczej to te amory. Tarcie jakby gumy o metal słychać.
    Mam nadzieję że to nie przez mój skok z progu zwalniającego przy 50km/h podczas testowania się znów nie zepsuło- nieoświetlona droga i nie zauważyłem go

    Chyba to tak zostawię bo amory sprawne jako tako, tyle że piszczą. O ile to faktycznie te amory ale mechanik gada że nie ma innej opcji.


  • Użytkownik archiwalny

    Auto odebrane.

    Jakie koszty?


  • Użytkownik archiwalny

    200zł części i robota razem.
    No i przygrzane zaraz na początku nowe klocki przez ten próg wyrastający spod zmieni
    Za to piszczenie jeszcze się muszę samemu zabrać, bo jest denerwujące. Amorków nie będę reklamował choć są na gwarancji, bo działają ok. Może jeszcze lepiej spróbuję posmarować, albo te tulejki przesmarować? Bo dźwięki jak na starym tapczanie mam


  • Użytkownik archiwalny

    200zł części i
    robota razem.
    No i przygrzane
    zaraz na początku nowe klocki przez ten próg wyrastający spod zmieni
    Za to piszczenie
    jeszcze się muszę samemu zabrać, bo jest denerwujące. Amorków nie będę reklamował
    choć są na gwarancji, bo działają ok. Może jeszcze lepiej spróbuję posmarować, albo
    te tulejki przesmarować? Bo dźwięki jak na starym tapczanie mam

    Moja rada byłaby taka, żeby wstawić auto na to piszczenie do innego speca, jeśli powie to samo to po prostu zareklamować amory, bo mimo wszystko jest to jakaś wada, która powinna podlegać reklamacji


  • Użytkownik archiwalny

    Bo kolego jak jeszcze nie wiesz to lepiej niektóre części kupować do tico bardziej firmówki czy oryginały. Ja amorki kupiłem kayaby ale są 2 razy droższe. Już mają ze 60tys i zero problemów działają jak nówki. Co do napraw to polecam książkę "Sam naprawiam" i można powoli uczyć się zrobić sobie parę rzeczy samemu.
    Teraz części są bardzo tanie na zlomach. teraz byłem na szrocie co gościu rozbiera samochody tak na podwórku. Kupione były: tłumik końcowy nówka za 30zł, kompletne półośki z przegubami po 15zł, gaźnik, aparat zapłonowy i drzwi uzbrojone za 30zł. Więc ceny fajne ale trzeba znaleźć miejsce zakupu taniego.
    Troszkę drogo dałeś za taki stary rocznik. Spokojnie byś wyrwał model z 97-98 roku taki jak ja miałem.


  • Admin

    Bo kolego jak
    jeszcze nie wiesz to lepiej niektóre części kupować do tico bardziej firmówki czy
    oryginały. Ja amorki kupiłem kayaby ale są 2 razy droższe. Już mają ze 60tys i zero
    problemów działają jak nówki.

    Potwierdzam, też mam takie z tyłu. Droższe, ale warto było zapłacić.


  • Użytkownik archiwalny

    Ja mam amortyzatory SRL po 35zł sztuka
    Gwarancja do maja więc zobaczymy jeszcze. Skrzypią bo skrzypią, ale działają dobrze. Chyba się smar trochę rozprowadził bo dziś mniej skrzypią.

    O ile to faktycznie amortyzatory.

    Mam tą książkę Trzeciaka, ale przyznam że jestem tak zielony z mechaniki samochodowej że ta książka jest dla mnie za trudna jeszcze
    Jedynie co tam rozumiem to schematy elektryczne, bo elektrykę zawsze robię sam.


Log in to reply