hamulce tył


  • Użytkownik archiwalny

    Po raz drugi jestem zmuszony zdejmować bębny ze względu na hamulce z tyłu. Za pierwszym razem był zatarty tłoczek więc wymieniłem przez 2 tyg wszystko OK (pojechałem na stację i sprawdzone na rolkach). Ze względu na dłuższą trasę postanowiłem drugi raz sprawdzić przed wyjazdem i okazało się, że tył słabo hamuje (obie strony w miarę równomiernie niewielkie różnice pomiędzy lewą a prawą stroną). Co może być przyczyną? Szczęki były w miarę grube. Zastanawiam się już czy nie zmontowałem źle rozpieraków szczęk (samoregulatorów). Ma może ktoś zdjęcie? jak powinien być prawidłowo zmontowany? Nie wiem co może być przyczyną i zaczynam wymyślać coraz głupsze teorie. Gwoli informacji nie robię tego pierwszy raz więc jestem w szoku. <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Zastanawiam się już czy nie zmontowałem źle rozpieraków szczęk (samoregulatorów). Ma może
    ktoś zdjęcie? jak powinien być prawidłowo zmontowany?

    A wystarczyło użyć "szukajki", TUTAJ


  • Użytkownik archiwalny

    Zastanawiam się już czy nie zmontowałem źle rozpieraków szczęk (samoregulatorów). Ma może
    ktoś zdjęcie? jak powinien być prawidłowo zmontowany? Nie wiem co może być przyczyną

    Samoregulatory może zamocowałeś dobrze, ale sprawdź czy jeszcze są na swoim miejscu. Konkretnie sprawdź czy blaszka (na zdjęciu o numerze 8120091) opiera się jeszcze o ząbek z rozpieraka. Rozpieraki (jeśli nie są oryginalne) często po założeniu na szczękę mają luz pomiędzy tą szczęką, a ząbkiem na którym opiera się ta blaszka. Ząbek jest też często nie prosty a lekko zaokrąglony. W konsekwencji tego blaszka zsuwa się z ząbka rozpieraka i samoregulatory są tylko ozdobą. Ząbek możesz spiłować trochę pilnikiem, a rozpierak "zwęzić" młotkiem (oczywiście po wyjęciu z bębnów).


  • Użytkownik archiwalny

    Rozpieraki (jeśli nie są oryginalne) często po założeniu na szczękę mają luz pomiędzy tą
    szczęką, a ząbkiem na którym opiera się ta blaszka.

    niektórzy mechanicy wiercą otwór w bębnie mniej więcej na wysokości ząbków samoregulatora aby podciągnąć co jakiś czas ...


  • Użytkownik archiwalny

    niektórzy mechanicy wiercą otwór w bębnie mniej więcej na wysokości ząbków samoregulatora aby
    podciągnąć co jakiś czas ...

    Otwór powinien być wywiercony od tyłu w tarczy kotwicznej,a nie w bębnie, tak jak regulowane były hamulce w starych Nyskach i Żukach.


  • Użytkownik archiwalny

    Pirx faktycznie z postem pośpieszyłem się. Znalazłem je kilka minut później. Zdjęcia były pomocne. Wszystko zmontowane jest prawidłowo. Pamiętam rozwiązanie z żuka i jako uczeń robiłem takie regulacje, ale takiego rozwiązania nie dopuszczam aby robić w swoim autku nie będę się cofał do rozwiązań z przed pół wieku. Rozpieraki mam jeszcze orginalne tzn. z 1999 roku a autko ma przebieg 110 tys. więc sugestia Wasyla zdaje mi się trafna o tym nie pomyślałem (w końcu co dwie głowy to niejedna). W najbliższym czasie zdemontuje bębny i spróbuje zregenerować rozpieraki albo kupie nowe. Tylko dobija mnie cena 1 rozpieraka u mnie w sklepie 25zł na allego można już kupić za 14-15 zł. Dzięki za pomoc Wasyl wydaje mi się na 99% że masz rację.


  • Użytkownik archiwalny

    MOże i ja się udzielę w temacie.

    Dobijał mnie problem z tylnymi hamulcami, mianowicie przy pierwszej porannej jeździe, o takiej porze jak teraz tzn chlapa, deszcz, wilgotno, śnieg, hamulce były tragiczne. Tzn przy lekkim depnięciu blokowało mi prawe tylnie koło lub oba, ajak spadł śnieg to sami pomyślcie co się dzieje. Wydaje mi się że to zamoknięte szczęki łapały jak szalone, dopiero po dotarciu, zagrzaniu wszystko wracało do normy. POstanowiłem zrobić generalny przegląd i remont tych hamulców.

    Bębny mam prawie nowe,szczeki mają pół roku. Do tego wymieniłem kpl sprężyn bo tamte juz były zardzewiałe, nowe rozpieraki i blaszki L + P, koszt 20+20+2060zł, szczeki osuszyłem bębny wyczysciłem,okładziny lekko papierkiem przetarłem.

    No i teraz najlepsze, generalnie wszystko nowe, powinno działać jak należy, więc samoregulatory powinny spełniać swoją rolę, podregulowane ręcznie tak że widziałem ile było wykręconego gwintu, zakładam bębny, wsiadam do auta i depcze po hamulcach, ręczny pod sufitem i nawet nie drgnął. podkręcałem ręcznie ustawiałem różnie, i nic. SAMOREGULATORY nie działają choć nowe, pozostało mi tylko podkręcić palcem aż bęben wejdzie ciasno trochę cofnąć żeby się swobodnie kręcił i poskładać. teraz działa, hampel wysoki i twardy, ręczny na 3-4 ząbku. NO i co? 40zł w błotobo to i tak nie działa. Dodam że w OPLU corsa jest ten sam patent i działa, bo po kilku naciśnięciach hamulca ręczny się podkręca tak że jest fajnie.

    • Czy u was te samoregulatory działają same?
    • Czy macie problemy z blokującymi się kołami tylnymi przy pierwszej porannej jeździe przy mokrej i wilgotnej aurze?

    Troche mnie to wkurza bo nawet się boję daC żonie auto w wypadku gdyby corsa zawiodła, bo pierwsze kilka hamowań to po prostu dramat i brak wprawy i opanowania poślizgów może się skończyć...różnie.


  • Użytkownik archiwalny

    Samoregulatory może zamocowałeś dobrze,

    Masz całkowitą rację, że wykonanie poszczególnych elmentów, współpracujących ze sobą w zakresie samoregulacji jest niedokładne i tak jak napisałeś wymaga samodzielnego dopasowania przy pomocy pilniczka(wyprowadzenie prawidłowych kątów i krawędzi). Warto też zwrócić uwagę na gwinty w rozpierakach. Lewy rozpierak ma prawy gwint a prawy lewy gwint. Przy odwrotnym zamontowaniu samoregulacja nie będzie pracowała.


  • Użytkownik archiwalny

    niektórzy mechanicy wiercą otwór w bębnie mniej więcej na wysokości ząbków samoregulatora aby
    podciągnąć co jakiś czas ...

    Jest to stary sposób zaporzyczony z Nys i Żuków(otwory te były zatykane korkami gumowymi). Zastosowany w Tico pozwala na regulację tylnych hamulców bez potrzeby zdejmowania bębnów.Jednak samoregulacja powinna działać bez tych kombinacji i tak jak pisze Kolega Wasyl można to osiągnąć przy drobnym, własnym wkładzie pracy.


Log in to reply