Pływający przód (Tico '98)


  • Użytkownik archiwalny

    Witam

    W samochodzie Tico z 1998 w trakcie przyśpieszania i przy większych prędkościach "czuć" jak przód samochodu "pływa", tzn. nosi go na lewo i prawo. Jakiś czas temu przy okazji wymiany po obu stronach przegubów zewnętrznych z osłonami gumowymi wymienione zostały drążki kierownicy przy zwrotnicach. Końcówki wahaczy które wchodzą od dołu do zwrotnicy były ok. Podobnie zwrotnice również były w porządku. Po tej naprawie było OK. Dopiero teraz pojawiło się to "pływanie" przodu samochodu. Moje pytanie dotyczy tego czy to wina jest amortyzatorów przednich czy też powodu tego "pływania" należy szukać w układzie kierowniczym (kolumna kierownicy)?

    Za wszelką odpowiedź serdecznie dziękuję.

    Z poważaniem
    Silos


  • Użytkownik archiwalny

    Witam
    W samochodzie Tico z 1998 w trakcie przyśpieszania i przy większych prędkościach "czuć" jak
    przód samochodu "pływa", tzn. nosi go na lewo i prawo. Jakiś czas temu przy okazji wymiany
    po obu stronach przegubów zewnętrznych z osłonami gumowymi wymienione zostały drążki
    kierownicy przy zwrotnicach. Końcówki wahaczy które wchodzą od dołu do zwrotnicy były ok.
    Podobnie zwrotnice również były w porządku. Po tej naprawie było OK. Dopiero teraz pojawiło
    się to "pływanie" przodu samochodu. Moje pytanie dotyczy tego czy to wina jest
    amortyzatorów przednich czy też powodu tego "pływania" należy szukać w układzie
    kierowniczym (kolumna kierownicy)?
    Za wszelką odpowiedź serdecznie dziękuję.
    Z poważaniem
    Silos

    raczej amortyzatory



  • Za wszelką odpowiedź serdecznie dziękuję.
    Z poważaniem
    Silos

    Podjedź sobie na stację diagnostyczną - za kilka - kilkanaście złotych diagnosta samochód sprawdzi i powie dokładnie co jest do zrobienia <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    Jeżeli auto przy przyspieszaniu skręca w jedną stronę a po zdjęciu nogi z gazu w drugą - na pewno jest coś nie tak z układem kierowniczym.


  • Użytkownik archiwalny

    Za wszelką odpowiedź serdecznie dziękuję.

    Ja stawiałbym również na amorki <img src="/images/graemlins/tongue.gif" alt="" /> Jaki masz przebieg i czy są fabryczne amorki?
    Moje fabryczne jeszcze śmigają pomimo 167kkm
    Możesz zrobić też prosty test amorków przednich.
    Polega on na kilkukrotnym naciśnięciu na błotnik rękoma w celu wywołania kołysania auta.Jeśli po przestaniu naciskania auto bujnie się jeszcze ze 2 do 3 razy to znaczy że są dobre.Natomiast jeśli auto będzie kołysało się więcej razy to znaczy że amory chcą "emerytury" <img src="/images/graemlins/032.gif" alt="" />



  • Natomiast jeśli auto będzie kołysało się więcej razy to znaczy że amory chcą
    "emerytury"
    chyba raczej chcą na złom <img src="/images/graemlins/rotfl.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    I jak wiadomo coś więcej w sprawie pływania tikusia? Od paru dni też nurtuje mnie ten problem.
    Wymieniłem gumy na stabilizatorze i pływanie jakby trochę się zmniejszyło. Byłem na stacji diagnostycznej i cały przód jest sztywny, nie stwierdzono żadnych luzów.
    Jeszcze myślę, że przyczyną może być wypracowanie się poduszek pod silnikiem.


  • Użytkownik archiwalny

    I jak wiadomo coś więcej w sprawie pływania tikusia? Od paru dni też nurtuje mnie ten problem.
    Wymieniłem gumy na stabilizatorze i pływanie jakby trochę się zmniejszyło. Byłem na stacji
    diagnostycznej i cały przód jest sztywny, nie stwierdzono żadnych luzów.
    Jeszcze myślę, że przyczyną może być wypracowanie się poduszek pod silnikiem.

    wypadałoby się przywitać tak? a nie pierwszy post i zaczynasz od pytania?
    Niekulturalnie tak na dzień dobry wiedzy sępić.

    Poczytaj tutaj a potem zacznij elegancko korzystać z wiedzy jaką kryje kącik a także z pomocy kulturalnych kolegów i koleżanek, bo płeć piękna Ci będzie w stanie pomóc czasami. W realu też tak do kobiet podchodzisz?

    Pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    W realu
    też tak do kobiet podchodzisz?

    A gdzie tutaj w tym wątku widzisz, aby wypowiedziała się kobieta?
    W "realu" podchodzę do kasy, a nie do kobiet.
    Od przywitania z tego co wyczytałem w regulaminie jest osobny wątek.
    Od kiedy to stosując zwrot zwany "pytaniem" sępi się wiedzę?



  • A gdzie tutaj w tym wątku widzisz, aby wypowiedziała się kobieta?
    Czytanie ze zrozumieniem się kłania <img src="/images/graemlins/skromny.gif" alt="" />

    Od przywitania z tego co wyczytałem w regulaminie jest osobny wątek.
    A skorzystałeś? <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />

    Od kiedy to stosując zwrot zwany "pytaniem" sępi się wiedzę?
    Od momentu, gdy pierwszym postem reprezentujesz postawę roszczeniową lub zbliżoną do roszczeniowej...


  • Użytkownik archiwalny

    wypadałoby się przywitać tak? a nie pierwszy post i zaczynasz od pytania?
    Niekulturalnie tak na dzień dobry wiedzy sępić.
    Poczytaj tutaj a potem zacznij elegancko korzystać z wiedzy jaką kryje kącik a także z pomocy
    kulturalnych kolegów i koleżanek, bo płeć piękna Ci będzie w stanie pomóc czasami. W realu
    też tak do kobiet podchodzisz?

    No to Kol.Zuk nie będzie miło wspominał pierwszego kontaktu ze Złośnikiem <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" /> Nie dosyć że został posądzony o brak kultury,to i tak się nie doczekał odpowiedzi na swoje pytanie <img src="/images/graemlins/pad.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Ja stawiałbym również na amorki Jaki masz przebieg i czy są fabryczne amorki?
    Moje fabryczne jeszcze śmigają pomimo 167kkm
    Możesz zrobić też prosty test amorków przednich.
    Polega on na kilkukrotnym naciśnięciu na błotnik rękoma w celu wywołania kołysania auta.Jeśli po
    przestaniu naciskania auto bujnie się jeszcze ze 2 do 3 razy to znaczy że są
    dobre.Natomiast jeśli auto będzie kołysało się więcej razy to znaczy że amory chcą
    "emerytury"

    ja tez to mialem i kupilem nowe amorki za 50zł jeden orginalny... jak chcesz kup z tego sklepu
    http://daewoo.win.pl/eshop/store.php?cat_id=43&catname=%27Amortyzatory%20przednie%27 polecam:)


  • Użytkownik archiwalny

    No to Kol.Zuk nie będzie miło wspominał pierwszego kontaktu ze Złośnikiem Nie dosyć że został
    posądzony o brak kultury,to i tak się nie doczekał odpowiedzi na swoje pytanie

    Ale zrobił to na własne życzenie. Lars - zgodzisz się chyba, że jakieś ogólnoprzyjęte zasady obowiązują wszystkich - inaczej powstaje chaos. Zwłaszcza, że kolega Żuk sam potwierdził znajomość regulaminu i obyczajów zlosnikiowych. Skoro się do nich nie stosuje to niech nie ma pretensji do innych.


  • Użytkownik archiwalny

    Ale zrobił to na własne życzenie. Lars - zgodzisz się chyba, że jakieś ogólnoprzyjęte zasady
    obowiązują wszystkich - inaczej powstaje chaos. Zwłaszcza, że kolega Żuk sam potwierdził
    znajomość regulaminu i obyczajów zlosnikiowych. Skoro się do nich nie stosuje to niech nie
    ma pretensji do innych.

    Wiele razy się zdarza że ludzie zapominają o tym obowiązku,ale to nie znaczy że trzeba im zaraz zażucać brak kultury.No i zauważyłem że jest tu parę osób,które tylko czekają,aby komuś z radością "dogodzić".


  • Użytkownik archiwalny

    Lars - zgodzisz się chyba, że jakieś ogólnoprzyjęte zasady
    obowiązują

    Masz rację, szczególnie w pisowni i dlatego przepraszam za mój błąd w poprzedniej odpowiedzi do Ciebie <img src="/images/graemlins/pad.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Wiele razy się zdarza że ludzie zapominają o tym obowiązku,ale to nie znaczy że trzeba im zaraz
    zażucać brak kultury.No i zauważyłem że jest tu parę osób,które tylko czekają,aby komuś z
    radością "dogodzić".

    Masz rację. Jednak zgodzisz się chyba, że jak ktoś już sobie jednak przypomni to mógłby nadrobić zaległości. Nie popieram również bycia strasznym stróżem porządku, ale jak się przestrzega pewnych przyjętych przez ogół zasad jest po prostu łatwiej.


  • Użytkownik archiwalny

    Masz rację, szczególnie w pisowni i dlatego przepraszam za mój błąd w poprzedniej odpowiedzi do
    Ciebie

    Nie ma sprawy Każdemu się zdarza.


  • Użytkownik archiwalny

    Masz rację. Jednak zgodzisz się chyba, że jak ktoś już sobie jednak przypomni to mógłby nadrobić
    zaległości. Nie popieram również bycia strasznym stróżem porządku, ale jak się przestrzega
    pewnych przyjętych przez ogół zasad jest po prostu łatwiej.

    Oczywiście racja za racją, ja jednak mam takie odczucie że Lars wciąż wspomina o mnie, może to złudne odczucie, ale wiem że raz zwróciłem mu uwagę i może to błąd mój a może nie, po prostu takie moje odczucia były sa i będą. Przyznacie jednak że nie powinno się gdzieś wpieprzać "w butach" jeśli faktycznie obowiązują tam jakieś zasady minimum kultury i powinno się zwracać uwagę bo jak sie tego nie zrobi to zapanuje tu burdel niczym na czacie publicznym, a ten kącik jednak ma slużyć pomocną radą a nie wywoływać niepotrzebnych nerwów i zmuszać do czytania bzdur powtarzających się co 5 wątków.


  • Użytkownik archiwalny

    Oczywiście racja za racją, ja jednak mam takie odczucie że Lars wciąż wspomina o mnie, może to
    złudne odczucie, ale wiem że raz zwróciłem mu uwagę i może to błąd mój a może nie, po
    prostu takie moje odczucia były sa i będą. Przyznacie jednak że nie powinno się gdzieś
    wpieprzać "w butach" jeśli faktycznie obowiązują tam jakieś zasady minimum kultury i
    powinno się zwracać uwagę bo jak sie tego nie zrobi to zapanuje tu burdel niczym na czacie
    publicznym, a ten kącik jednak ma slużyć pomocną radą a nie wywoływać niepotrzebnych nerwów
    i zmuszać do czytania bzdur powtarzających się co 5 wątków.

    [color:"blue"] Siny - spokojnie nie denerwuj się <img src="/images/graemlins/20.gif" alt="" /> Ja przychodząc tutaj też zaczęłam od pisania od razu, nie witając się ( fakt, że radziłam komuś, nie "ciągnęłam" za język <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> )
    Fakt jest faktem, że niektórzy mają tzw.postawę roszczeniową, ale nie uogólniajmy <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />

    Co do tematu - jakieś 2 tyg temu wymieniłam wahacze, bo coś strasznie mi skrzypiało przy skrętach - dźwięk jakby guma o gumę. Byłam uradowana, dopóki nie wracałam do domu - 27 km z pracy. Padał deszcz, a ja mimo, że nie jechałam po koleinach, to autem tak rzucało, że nie mogłam utrzymać kierownicy. Na drugi dzień, przy suchej nawierzchni to samo.... Wymieniłam wahacze spowrotem na stare (zmieniłam tylko gumy na sworzniach) - skrzypienie wróciło, ale mogę puścić kierownicę i Tikulec jedzie prosto....Stary wahacz jest dłuższy od nowego o 0,5 cm <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/wsciekly1.gif" alt="" />
    Wychodzi na to, że muszę wyrzucić nowe wahacze.... <img src="/images/graemlins/screwy.gif" alt="" />[/color]


  • Użytkownik archiwalny

    Wychodzi na to, że muszę wyrzucić nowe wahacze....

    A nie możesz ich zareklamować?


  • Użytkownik archiwalny

    ja jednak mam takie odczucie że Lars wciąż wspomina o mnie,

    No nie przesadzaj, aż tak wielkiego wrażenia to na mnie nie zrobiłeś <img src="/images/graemlins/hahaha.gif" alt="" />Myślałem, że moja odpowiedź dała Ci troche do myślenia, ale jeżeli nie to trudno.Jednak nie mogę pozwolić na takie chamskie zachowanie w stosunku do Kolegi, który zwracając się pierwszy raz do złosnikowców o pomoc
    zapomniał sie przedstawić.Powinieneś przyswoić sobie starą prawdę;chcesz być szanowany, to najpierw szanuj innych.Dla mnie to koniec tego nieprzyjemnego tematu.


Log in to reply