Remonty - tłumik, pompa, obroty, zawory, światła, twardy pedał...


  • Użytkownik archiwalny

    W ciągu dwóch ostatnich tygodni przyszło mi wydać dosyć znaczną kwotę na remont bordowego bolidu... Spraw było tyle, że postanowiłem to opisać, bo może się komuś przydać (jako pomoc w diagnozie i szacunku kosztów).

    TŁUMIK:

    Zaczęło się od tego, że rozpadł mi się tłumik. Wydech składa się z dwóch części - końcowej i środkowej (przedniej nie ma <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />). Rozpadł mi się tłumik końcowy, jednak środkowy był już kiedyś spawany, więc zapadła decyzja o wymianie całości.

    Każda z dwóch części kosztuje około 100 zł, razem z wymianą i wymianą pierścienia łączącego tłumik z silnikiem (10 zł) - 270 zł.

    Nadmienię, że dwa dni później na nierównościach przywaliłem podwoziem o ziemię i mam go już w jednym miejscu zgnieciony.

    SKACZĄCE OBROTY i ZAWORKI:
    Od dłuższego czasu strasznie skakały mi obroty, na mocno rozgrzanym silniku musiałem trzymać wciśnięty pedał gazu, aby silnik nie zgasł. Było to o tyle uciążliwe, że trudno jest np. kończyć hamowanie na biegu jałowym i trzymać wciśnięty gaz <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Nie ma się jednak co dziwić - jeżdżę na LPG, założyłem instalkę 30 tys. km temu i od tej pory nic przy niej nie robiłem.

    Postanowiłem pojechać na regulację do autoryzowanego serwisu bo wszyscy moi gazownicy regulację sprowadzają do dwóch obrotów pierwszą lepszą śrubką i stwierdzeniu na ucho - już będzie dobrze. Jest dobrze, ale po zmianie temperatury silnika - już nie jest. Nadszedł czas na profesjonalną regulację. Przygotowując się do niej wymieniłem przewody wysokiego napięcia. Miałem od dwóch lat przewody Janmor, w tym czasie spadały mi one w czasie jazdy po dziurach, końcówki przerdzewiały tak że zaczęły się kruszyć itd. Wymieniłem na oryginały za 60 zł.

    Niepokoiło mnie też "cykanie" silnika. Bardzo szybkie cyki <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    Operacja w ASO wyglądała tak - najpierw regulowanie zaworów. Według regulującego luzy powinny wynosić 0,3 i 0,25. Ustawiono mi jednak 0,25 i 0,20. Cykanie jest jak najbardziej poprawnym elementem działania silnika tym bardziej na gazie. Dziwne, bo kiedyś tego nie miałem. Pan wręcz stwierdził że jak przestanie cykać, to czas na regulację. Sam od siebie stwierdził, że pewnie nie trzymał mi ticolot obrotów na gazie przez to, że zaworki były ustawione na zbyt małe luzy (mój mechanik trzymał się wersji 0,2). Regulacja zaworów to 43 zł + 10 zł za rozwalone śruby pokrywy zaworów (poprzedni "regulator" nie miał chyba czucia w rękach).

    Następnie regulacja instalacji gazowej, czyszczenie, wymiana filtra, przegląd... 36 zł + 6 zł za filtr gazu w fazie ciekłej (hint: w tico nie ma innych filtrów <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />).

    Po tych regulacjach samochód działa idealnie. Trzyma pięknie obroty nie zależnie od tego czy silnik jest chłodny czy przegrzany. Obroty trochę spadają przy dodatkowym obciążeniu (radio+wycieraczki+wentylator chłodnicy+nawiew powietrza) ale do poziomu akceptowalnego. Po długich szarżach nie udało mi się rozregulować obrotów, oby tak dalej <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Tak dobrze wyregulowanej pracy silnika nie miałem odkąd pamiętam. Tylko cykanie wciąż mnie irytuje, ale po prostu wierzę temu co usłyszałem, bo widać że facet potrafił doprowadzić samochód do idealnego stanu więc chyba wie co robi.

    WYCIEKI OLEJU:
    Podczas naprawy tłumika zwrócono mi uwagę, że całe podwozie jest w oleju. W komorze silnika również okazało się, że jest tego dużo. Stan oleju w silniku - minimalny. Olej był wszędzie - na pokrywie zaworów, pod pompą paliwa, w okolicach lewego koła. To przyspieszyło moją decyzję o udanie się do ASO. Tak duży wyciek oleju z wielu miejsc jest jak dla mnie zbyt poważną sprawą, żeby robił to jakiś pan Heniek, co to "się zna". Dodam, że przejechane mam 130 tys, jeżdżę ciągle na syntetyku lotosa.

    Stwierdzono - olej na pokrywie zaworów - nieszczelny korek wlewu oleju <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Cena - 5 zł. Olej przy kole - uszczelniacz półosi - 6 zł uszczelniacz, 68 zł wymiana. Olej przy pompie paliwa - walnięta pompa paliwa <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> 73 zł + 38 zł wymiana. Na fakturze widnieje też zmywacz (?!?) pewnie po to, żeby usunąć rozlany olej, co by dostrzec co się właściwie dzieje.

    Na razie trudno mi ocenić efekty - póki co wszędzie jest raczej sucho, jednak pompa paliwa... Nie działa. Po jej wymianie nie regulowano silnika na benzynie (i tak nie używam) więc nikt nie sprawdził, czy wszystko działa. W trasie spróbowałem się przełączyć na benzynę i porażka - samochód stanął i nie dał się już odpalić. Z sercem w gardle przełączyłem na gaz i zastanawiałem się, czy w gaźniku nie ma jednak czasem jakiejś benzynki, ale odpaliłem bez problemu więc najwidoczniej benzyna do gaźnika nie dotarła. We wtorek jadę na poprawkę pompy <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Poraziła mnie jednak tutaj amatorka. Nie myślałem, że takie coś jest możliwe w ASO.

    REGULACJA ŚWIATEŁ:
    od lat na każdym przeglądzie mówiono mi, że światła świecą nieco za nisko ograniczając mi widoczność. To jest odczuwalne przy tak słabych reflektorach. Jednak nikt nie potrafił mi tego zmienić. Na górze reflektora jest regulator lewo-prawo, ale nie ma góra-dół. Okazuje się, że w starszych modelach (97) aby to wyregulować, trzeba zdjąć nadkole i zabierać się za to z tej strony - bardzo nieprzyjemna sprawa. Jednak Cena usługi to tylko 16 zł, więc jeżeli ktoś ma z tym problem to warto to zrobić w ASO. Wydaje mi się, że różnica w oświetleniu jest zauważalna.

    STUKI PODCZAS KRĘCENIA KIEROWNICĄ:
    Stuki są niewielkie, niewyczuwalne na kierownicy. Najbardziej słyszalna podczas manewrów na parkingu (kręcenie prawie w miejscu, z dużymi oporami). Stawiałem na końcówki drążków kierowniczych po lekturze tego forum, jednak ponoć są one w bardzo dobrym stanie po 130 tys. km. Sposób diagnozy - złapać to ruchome coś, co przekazuje siłę z kierownicy na skręcanie kółek. Znajduje się obok samych kółek, niedaleko przegubów (tego czegoś w gumowej osłonie). Okazało się ostatecznie, że to coś w kabinie samochodu - jakiś "wyrobiony krzyżak". Można spokojnie jeździć aż pojawią się luzy na kierownicy "na szerokość dłoni". Wtedy należy zabrać się za remont - cena to szacunkowo 300 zł. Cena diagnozy - 20 zł.

    TWARDY PEDAŁ HAMULCA PO NOCY
    Przeczyszczono zaworek serwa. Powinno pomóc, ale tico i tak może mieć z tym problemy. To wada konstrukcyjna i nie ma na to siły. Wliczono w cenę pozostałych usług.

    W ten piękny sposób pozbyłem się w krótkim czasie:
    280 zł za tłumik
    350 zł w ASO
    60 zł za przeowdy
    30 zł za litr oleju

    Jakie znam ciągle słabe punkty?

    Amortyzatory tylne - powoli proszą o wymianę
    Uszczelka drzwi kierowcy - przeciąg w czasie jazdy szybciej niż 100 km/h (cena w ASO - 100 zł :-O)
    Niesprawny psikacz na tylną szybę (rozwalony wężyk w tylnej klapie, ale tego nie będę robił).
    Po 130 tys. i ostatnich korkach we Wrocławiu spodziewam się rychłej śmierci sprzęgła.
    Rozrząd ma już 60 tys km.
    Do wycieraczek siły już nie mam - one nigdy nie będą pracowały tak jak chcę, szczególnie przy prędkości ~120 km/h.
    Akumulator ma już 5 lat.
    Ściąga mnie w prawo - zbieżność wyregulowana, nie wiem o co chodzi.

    No i czekam na wyniki pomiaru spalania po tych zabiegach <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że mój opis pomoże komuś jak nie w diagnozie to w podjęciu decyzji o tym, czy coś robić i ile to może kosztować. Ja podsumowuję mój wypad tak - raz na pięć lat można pojechać do ASO aby uporać się z tym, czego inni nie potrafią zrobić. Jednak podejrzewam, że więcej już nie będę musiał tam jeździć.


  • Użytkownik archiwalny

    Operacja w ASO wyglądała tak - najpierw regulowanie zaworów. Według regulującego luzy powinny
    wynosić 0,3 i 0,25. Ustawiono mi jednak 0,25 i 0,20.

    Zacytuję po raz wtóry pana Trzeciaka, który podaje, że na zimnym silniku luz powinien wynosić:
    0,13-0,17 mm dla zaworów ssących,
    0,18-0,22 mm dla zaworów wydechowych.
    Przy ciepłym silniku o 0,1 mm więcej, lecz nie zaleca się regulacji na ciepłym. Tak więc to, czy ustawiono Ci prawidłowo uzależnione jest od tego, czy regulowano przy ciepłym czy zimnym silniku.

    wręcz stwierdził że jak przestanie cykać, to czas na regulację.

    Z tego co zaobserwowałem, to luz ma tendencję do zmniejszania się z czasem (przebiegiem). Jeźdże na LPG, nie wiem, jak to jest na benzynie. Jak przestanie cykać, to znaczy, że luz się zmniejszył i pora na regulację. Troche prymitywna metoda oceny prawidłowości ustawienia luzów, bo np. luz może się znacznie zmniejszyć tylko na niektórych zaworach, a reszta będzie cykać. Zaleca się regulację zaworów co 20 kkm na benzynie i ponoć co 10 kkm na LPG

    Stuki są niewielkie, niewyczuwalne na kierownicy. Najbardziej słyszalna podczas manewrów na parkingu (...)
    Okazało się ostatecznie, że to coś w kabinie samochodu - jakiś "wyrobiony
    krzyżak".

    To cenna wskazówka dla mnie, bo chyba też mam taki objaw. Muszę się przyjrzeć tym krzyżakom, bo do tej do głowy mo nie przyszło, że to mogą być one.

    Trochę Cię Twoje Tico pociągnęło za kieszeń. Mam nadzieję, że przyjemność z jazdy sprawnym autem Ci to zrekompensuję. Dzięki za podzielenie się doświadczeniami.


  • Użytkownik archiwalny

    No własnie jestem już kompletnie wygłupiony z tymi luzami zaworowymi...Też w zeszłym roku jakiś mądry mechanik podał mi zupełnie inne wartości. No o so chosi? <img src="/images/graemlins/confused.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Zacytuję po raz wtóry pana Trzeciaka, który podaje, że na zimnym silniku luz powinien wynosić:
    0,13-0,17 mm dla zaworów ssących,
    0,18-0,22 mm dla zaworów wydechowych.
    Przy ciepłym silniku o 0,1 mm więcej

    Czyli na ciepłym powinno być 0,23-0,27 i 0,28-0,32.

    Na gazie powinno być raczej w górnych granicach podanego zakresu lub nawet troszkę powyżej, a z czasem i tak będą się zmniejszały.

    Ja miałem regulowane po 30 minutach od wyłączenia silnika więc nie ustawiono w górnej granicy a właśnie idealnie pośrodku podanych przez Ciebie przedziałów - 0,3 i 0,25.

    Z tą regulacją w zwykłych warsztatach naprawdę trzeba pilnować mechaników i uświadamiać im ile należy ustawić, bo te wartości oni zwykle biorą z kosmosu. Nieraz oni po prostu rozregulowują poprawnie ustawione zawory ("panie, miał pan 0,25 to panu zrobiłem jak ma być - na 0,2").

    Kiedyś jak oddawałem do regulacji to podczas spisywania zlecenia mówiłem żeby wpisać ile ma być, ale facet się uparł, że to mechanik sam będzie wiedział. Dla pewności więc postanowiłem mu towarzyszyć. Oczywiście mechanik nie wiedział i chciał ustawiać złe luzy (czyli popsuć to co było w miarę dobrze).

    Jak przestanie cykać, to znaczy, że luz się
    zmniejszył i pora na regulację.

    Dokładnie, a mnie cykanie wkurzało i chciałem wyregulować, coby wreszcie ucichło <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    Trochę Cię Twoje Tico pociągnęło za kieszeń.

    Już do mnie dział windykacji z Plus GSM dzwoni, dlaczego rachunek za telefon nie uregulowany... ;-)



  • Kiedyś jak oddawałem do regulacji to podczas spisywania zlecenia mówiłem żeby wpisać ile ma być,
    ale facet się uparł, że to mechanik sam będzie wiedział. Dla pewności więc postanowiłem mu
    towarzyszyć. Oczywiście mechanik nie wiedział i chciał ustawiać złe luzy (czyli popsuć to
    co było w miarę dobrze).

    A nie prościej samemu wyregulować zawory niż szarpać się z mechanikami???


Log in to reply