Zasilanie wentylatora chłodnicy



  • Cześć, mam pytanie. Nie załącza mi się wentylator chłodnicy, po zwarciu styków czujnika pod termostatem mam na złączu zasilającym wentylator całe 1,12 volt. Moje pytanie brzmi, bo nie znalazłem jeszcze przekaźnika zasilającego (wiem, że powinien być pod lampą po stronie kierowcy, ale mam tam parownik i jeszcze nie zdążyłem tego porozkręcać, żeby wsadzić rękę, a od góry go nie widzę): czy zasilanie/ sterowanie tego wentylatora przechodzi przez złącze X5? To mam na myśli:
    99A9C0A9-7C25-4C83-A759-DD16D460D689.jpeg

    gmerałem ostatnio w wiązce i może to przypadek lub nie, od tego czasu wentylator się nie załącza. Niestety w schematach elektrycznych jestem „noga” i po spojrzeniu weń, moja jedyna konkluzja brzmi: „zapytaj mądrzejszego” :D


  • Admin

    Czy akurat przechodzi przez ten kielich, to nie wiem - musiałbym sprawdzić (postaram się nie zapomnieć jutro). Ale na 100% przewody przekaźnika ZNAJDUJĄ SIĘ w całej, wspólnej wiązce z tym kielichem.
    Zapytam prozaicznie: a sprawdziłeś bezpieczniki? ;-) Za wentylator chłodnicy odpowiadają dwa (jeden 20 A i jeden 15 A). U mnie (SX 1998) znajdują się w pierwszym rzędzie po prawej i w drugim rzędzie po lewej:
    text alternatywny

    Edit: jednak nie widać, żeby wiązka z kielichem leciała do przekaźnika i włącznika wentylatora. Ale może przez jakieś kostki...


  • Admin

    I jak tam sprawa, Barteu?
    Bo ja obstawiałbym:

    1. bezpieczniki;
    2. uszkodzony przekaźnik wentylatora;
    3. brak styku w jakiejś kostce (może być rozłączona lub - w niesprzyjających okolicznościach - mogą być mocno utlenione konektory);
    4. brak masy (lub bardzo słaba).

    Zapomniałem napisać wcześniej: przekaźnik wentylatora powinien znajdować się w czarnej, gumowej obudowie, która wisi na beleczce nad chłodnicą (w okolicach lewego reflektora). Łatwo zlokalizować, jeśli przekaźnik nie został przeniesiony.



  • @leo, winowajca dał się łatwo zlokalizować:
    EDD12DCC-FA89-4900-B4C8-51B7A3A5B8C4.jpeg
    był dokładnie tam, gdzie pisałeś, w gumowej osłonce zwisał sobie w dół, w moim przypadku pod parownikiem. Obok, jakby w jednej wiązce, było jakieś dziwne dwustykowe, okrągłe złącze, do niczego nie podłączone. Gdybam, że od klimatyzacji, bo moje Tico miało ją fabrycznie, ale z biegiem lat gdzieś ulotniły się jej elementy spod maski (przynajmniej to co w kabinie zostało).
    a o to złącze pytałem, bo mam tam też trochę zielonego nalotu na niektórych stykach (nie takiego jak tu wyżej :D), którego nijak nie mogę odczyścić, bo moje paluchy dalekie są od jakiegoś specjalnego wyrafinowania, przez co nie potrafię sobie wyjąć styków z kostki i porządnie tematu załatwić :) na szczęście wszystko już śmiga, w natłoku spraw jakoś nie dałem znać co wyszło :)



  • @barteu napisał w Zasilanie wentylatora chłodnicy:

    a o to złącze pytałem, bo mam tam też trochę zielonego nalotu na niektórych stykach (nie takiego jak tu wyżej :D), którego nijak nie mogę odczyścić, bo moje paluchy dalekie są od jakiegoś specjalnego wyrafinowania, przez co nie potrafię sobie wyjąć styków z kostki i porządnie tematu załatwić :) na szczęście wszystko już śmiga, w natłoku spraw jakoś nie dałem znać co wyszło :)

    Jeżeli jeszcze nie stosowałeś spróbuj użyj środka w spreju do konserwacji kontaktów elektrycznych np takiego:
    DSCN9098.JPG

    .


  • Admin

    @barteu napisał w Zasilanie wentylatora chłodnicy:

    @leo, winowajca dał się łatwo zlokalizować:

    Czyli udało się pomóc (mój pkt 3). :-)

    w natłoku spraw jakoś nie dałem znać co wyszło :)

    OK. Czekałem na info, bo sam byłem ciekaw.


  • Admin

    @ryszard napisał w Zasilanie wentylatora chłodnicy:

    Jeżeli jeszcze nie stosowałeś spróbuj użyj środka w spreju do konserwacji kontaktów elektrycznych np takiego:

    Tak, tylko że:

    1. Najpierw lepiej jest oczyścić styki z nalotu. Lepiej nie stosować tego specyfiku jako jedyne "lekarstwo", bo pomoże tylko na chwilę. Można tym zmiękczyć nalot, który potem trzeba mechanicznie usunąć, a na koniec nałożyć preparat raz jeszcze (w celach konserwacji).
    2. Nie radzę pryskać "Elektrosolem" po sąsiadujących ze sobą stykach! Jeśli używać sprayu, to tylko w przypadku pojedynczego styku. Miałem niemiłą przygodę związaną z tym specyfikiem: w innym aucie miałem problem z przewodzeniem prądu w obrębie bezpieczników (umieszczonych pod maską na błotniku, pod lichą przykrywką), więc spryskałem całą listwę bezpieczników beczułkowych (gdzie styki są na zewnątrz). Dopiero wtedy zaczęły się jaja - choinka w samochodzie, załączało się to, co chciało. "Elektrosol" spowodował piękne zwarcia. Miałem sporo dokładnego czyszczenia przestrzeni między bezpiecznikami, żeby pozbyć się spięć. Potem opracowałem inną metodę: natrysk na kawałek tekturki i nakładanie pędzelkiem na poszczególne styki (koniecznie osobno), żeby nie dopuścić do zmostkowania styków. No i powtarzam: po pozbyciu się nalotu, przynajmniej zgrubnie.
    3. Od pewnego czasu używam środka do elektroniki o nazwie "Kontakt", jest mniej agresywny. Stosowanie - jak wyżej.


  • @leo dobrze wiedzieć z tym Elektrosolem, będę uważał :) O Kontakcie słyszałem, nie używałem, ale jest na bazie izopropanolu z tego co wiem, idąc tym tokiem pomagam sobie w czyszczeniu styków płynnym izopropanolem, który kupuję i z powodzeniem stosuję do mycia szyb :)


Log in to reply