Woda w paliwie?? (nie odpala)


  • Użytkownik archiwalny

    Witam

    Samochód:
    Suzuki Swift MK3 1991 r.
    1.3L 68KM (SOHC 8V), LPG.

    Od listopada nie jeździłem, ponieważ jest uszkodzony (opis zasługuje na osobny temat ). Cały czas stał na dworze. W baku było max 10 litrów paliwa, zdaje sobie sprawę, że w takich sytuacjach trzeba zatankować do pełna, ale liczyłem, że w końcu pogoda i warunki pozwolą na pracę. Odpalałem go co kilkanaście dni, aby sobie pochodził na wolnych obrotach. Z czasem (początek stycznia 2013 r.) zaczął coraz gorzej odpalać, musiałem kręcić 3-4 razy. Jakieś 2 tygodnie temu przestał w ogóle odpalać.
    Kręcił, kręcił, co jakiś czas wydobywał się spod maski jakiś taki dziwny dźwięk, coś w stylu syknięcia, nie wiem nawet jak to opisać, w momencie tego syknięcia (pół sekundy) kręcił zdecydowanie wolniej, niemal przestawał.
    Wyciągnąłem świece (pierwszy raz od marca 2012 r.), 3 były czarne, w tym 2 dodatkowo lekko wilgotne, natomiast jedna była OK. Wyczyściłem je, wsadziłem z powrotem. Próbowałem odpalać, "syknięcia" w 95% zniknęły (nie wiem czy to było istotne), już niemal załapał, były takie momenty, w których kręcił szybciej i wydawało się, że zaraz wejdzie na obroty. Ale nic z tego.

    Kable WN sprawdzałem jakieś 4 miesiące temu, wieczorem, w garażu przy zgaszonym świetle, nie było widać żadnych przebić. Iskra na świecach jest. Kopułka w dobrym stanie, palec został wymieniony.

    Czy to możliwe, że woda która osadzała się w niemal pustym baku, dostała się do benzyny i powoduje, że nie można odpalić?? Jeśli tak, to co w takiej sytuacji zrobić??


  • Użytkownik archiwalny

    A jesteś pewien, że jest paliwo?


  • Użytkownik archiwalny

    Zalej spirytu, jeśli to faktycznie woda to ją zwiąże i odpalisz. Ja profilaktycznie leję do baku spiryt raz na jakiś czas, bo często paliwa mam w okolicach rezerwy.


  • Użytkownik archiwalny

    Miałem podobną sytuację ostatnio, na początku przerywał, potem ciężko odpalał a na koniec przestał całkowicie, tankowałem ostatnio dosłownie po 10 l i myślałem że to wina wody (to były te dni co można było siekierą skrobać auto ). Jak się okazało to "syczenie" które wydawało mi się że pochodzi z pod maski, to było powolne przepalanie kabla od pompy paliwowej

    Prawdopodobnie moja przyczyna może się mieć nijak do Twojej ale zawsze warto wszystko sprawdzić.


  • Użytkownik archiwalny

    sciagnij przewód paliwowy zasilający wtryskiwacz z króćca, umieść go w jakimś naczyniu, włącz zapłon 2-3razy w odstępie 5s, po czym oceń jak wygląda paliwo w naczyniu, będziesz miał odpowiedź.

    Przy założeniu, że układ zasilający jest sprawny, nie wytworzy się tyle wody, aby unieruchomić samochód, ale kto wie czy wszystko jest szczelne. Miałem sytuację, że auto zdechło mi na przejeździe kolejowym, przyczyną była właśnie woda w paliwie Bak był dziurawy


  • Użytkownik archiwalny

    Myślę, że paliwa powinno być na tyle, aby silnik bez problemu się uruchomił. Ale chyba nie mogę wykluczyć wycieków (kosmiczne spalanie) lub awarii wskaźnika.

    Z tym dolewaniem różnych rzeczy do paliwa też myślałem, mam płyn który "pozbywa się" wody z benzyny. Ewentualnie denaturat.

    Spróbuję sprawdzić ten kabel od pompy paliwowej, jeśli to znajdę.

    Cytat:

    sciagnij przewód paliwowy zasilający wtryskiwacz z króćca

    A można prosić jakąkolwiek fotkę poglądową, który to przewód i gdzie się znajduje?


  • Użytkownik archiwalny

    do monowtrysku wchodzą dwa węże paliwowe obok siebie. sciagni węższy przy ścianie grodziowej i wsadź go do butelki


  • Użytkownik archiwalny

    Myślę, że paliwa
    powinno być na tyle, aby silnik bez problemu się uruchomił. Ale chyba nie mogę
    wykluczyć wycieków (kosmiczne spalanie) lub awarii wskaźnika.

    Najlepiej to sprawdź czy podaje paliwo na wtrysk, odpinając wężyk i wsadzając go do jakiejś naprzykład butelki, przekręcasz kluczyk w pozycję zapłonu pompa coś tam zaśsie i bedziesz widział, czy coś poleciało


  • Użytkownik archiwalny

    OK, już kumam. Dzięki
    Sprawdzę to na dniach.


  • Użytkownik archiwalny

    Odświeżam.

    Mam nadzieję, że chodziło o ten wężyk:

    Włączałem zapłon około 5 razy, niestety benzyna nie poleciała (w baku jest 10-15 litrów). Ale pompa pracuje, tzn. w takim sensie, że słychać ją tak samo, jak w dniu w którym kupiłem samochód.

    Mam pytania:

    1. (To takie teoretyczne pytanie). Samochód od ponad pół roku nie jeździ, wcześniej w baku zawsze były resztki paliwa, przed zimą zaczął strasznie szarpać między 1000-2000 rpm, nie dało się jechać. Czy to możliwe, aby filtr paliwa powodował takie szarpanie, a teraz zapchał się do tego stopnia, że nie przepuszcza paliwa? (w sumie chyba wątpliwe).
    Chętnie bym go wymienił, ale nie mam jak wtoczyć się na kanał, a leżąc na asfalcie, to pewnie nic nie zrobię.

    2. Jak w Swifcie dostać się do pompy paliwa? Pamiętam, że w jakichś tam oplach podnosiło się tylną kanapę, usuwało zaślepkę i tam był dostęp. Jak jest w Swifcie?


  • Użytkownik archiwalny

    To nie ten wężyk


  • Użytkownik archiwalny

    wężyki od przodu obok siebie. grubszy zasilanie, cieńszy powrót... zalej paliwa w monowtrysk bezpośrednio i sprawdź czy odpali coś o tym wiem bo sam walczę z nieodpalającym autem


  • Użytkownik archiwalny

    OK, poprzednio źle zrozumiałem. Teraz chyba widzę. http://swift-manual.cba.pl/epc/siwft1/33.htm

    edit
    Paliwo leci.
    Dziad odpalił za pierwszym strzałem Na dniach obadam czy dalej szarpie podczas jazdy