Suzuki Swift '99 1.0 - dzwon i zgnieciona maska


  • Użytkownik archiwalny

    Witam serdecznie wszystkich

    Piszę bo mam kilka pytań odnośnie zgniecienia maski
    otóż dzięki typowo jesiennej pogodzie (i trochę większej prędkości) straciłem panowanie nad Suzi i zatrzymałem się na znaku.
    Zastanawia mnie kwestia maski, która została uszkodzona (niestety, nie można jej otworzyć, jest dość mocno zgięta).

    Wygląda to tak:

    Czy można dopasować klapę od innego rocznika samochodu? Czy raczej będzie problem?
    Zastanawia mnie również, czy klepanie tego i 'ładowanie' szpachli również będzie miało sens.

    Pozdrawiam i liczę na jakieś podpowiedzi



  • Czy można dopasować
    klapę od innego rocznika samochodu? Czy raczej będzie problem?
    Zastanawia mnie
    również, czy klepanie tego i 'ładowanie' szpachli również będzie miało sens.
    Pozdrawiam i liczę
    na jakieś podpowiedzi

    Witaj! Dział powitań mamy TU
    Czy klapa będzie pasować z innego rocznika to na 100% nie powiem, ale na pewno będzie inny grill... Wyklepać można wszystko. Pytanie będzie to dobrze wyglądać...


  • Użytkownik archiwalny

    klapa jedynie mk4/mk5 (grile są zamienne). Mk3 ma inny kształt. możliwe że przypasować można jeszcze z subaru justy z roczników 1997-2003 (to jest swift tylko ze z napędem 4x4)


  • Użytkownik archiwalny

    w cenie maski do swojej wersji, możesz mieć cały przód od poprzedniego modelu (mk3), który w zasadzie pasuje bez większych problemów, tylko pytanie czy przy tak niewielkich uszkodzeniach ma to sens


  • Użytkownik archiwalny

    Postanowiłem jednak zostawić w sobotę Suzi u blacharza.
    Maska już otworzona, w miarę jest to wyprostowane, jutro w ruch ma iść szpachla.
    Jeśli odbiorę jutro samochód, podzielę się zdjęciem

    Co do tej atrapy/grilla - http://allegro.pl/atrapa-grill-kratka-suzuki-swift-89-96-nowa-i1863861797.html czy taki da radę dopasować? Czy jednak między tymi rocznikami i grilami jest jakaś większa różnica?

    edit- znalazłem odpowiedni grill już nie mniej jednak pytanie aktualne


  • Użytkownik archiwalny

    ta co podałeś jest do mk2-mk3. nie podejdzie


  • Użytkownik archiwalny

    Odebrałem wczoraj samochód od mechanika, ten jednak z braku czasu trochę wyprostował tylko maskę.

    Wygląda to tak:

    Nie nastarał się, ale cóż. Jutro wybieram się do innego, jednak z tego co się dowiedziałem, jest problem, bo ciężko jest dostać się do miejsca pod spodem, żeby to wyprostować.
    Jest taka blacha dodatkowa, wzmocnienie czy coś.
    Atrapę narazie poskładałem plastikowymi paskami, żeby to jakoś trzymało.


  • Użytkownik archiwalny

    tyle to sam mogłeś naprostować. wg mnie sam się pobaw w prostowanie bo ja tam wielkiej roznicy nie widzę od pierwszego zdjęcia


  • Użytkownik archiwalny

    Od pierwszego różnica jest taka, że klapa się otwiera i w miarę całość jest prosta względem błotników. Jeśli jutro kolejny blacharz odradzi mi roboty koło tego, wezmę się sam, zawsze coś można spróbować. Dzwoniłem po szrotach, nie mają nic. A na allegro wołają sobie i po 600zł za klapę.
    Chcąc jednak robić to samemu, musze wyciać kawałek tej niby wzmacniającej blachy spod spodu.
    Do klepania najlepszy gumowy młotek? Jakieś sprawdzone sposoby czy klepać, aż będzie w miarę to wyglądać?


  • Użytkownik archiwalny

    niektórzy też stosują metodę nawiercenia w miejscu największego wgniecenia i stosują tak zwane wyciąganie.


  • Użytkownik archiwalny

    Od pierwszego
    różnica jest taka, że klapa się otwiera i w miarę całość jest prosta względem
    błotników. Jeśli jutro kolejny blacharz odradzi mi roboty koło tego, wezmę się sam,
    zawsze coś można spróbować. Dzwoniłem po szrotach, nie mają nic. A na allegro wołają
    sobie i po 600zł za klapę.
    Chcąc jednak robić
    to samemu, musze wyciać kawałek tej niby wzmacniającej blachy spod spodu.
    Do klepania
    najlepszy gumowy młotek? Jakieś sprawdzone sposoby czy klepać, aż będzie w miarę to
    wyglądać?

    Ja bym to jeszcze delikatnie wyrównał, zeszlifował lakier i ponakładał szpachlówke na kilka razy (tzn szpachel, szlif, szpachel, szlif i tak aż by ładnie wyglądało). Ostatecznie szlifowałem kiedyś coś najpierw papierem 180, 240, potem wodne 500, 1000 i chyba nawet 2000. Na to podkład i potem lakier. Jak co podkład też bym przeszlifował papierkiem wodnym jak by była potrzeba.

    Generalnie obojętnie jak byś sie nie starał to i tak szpachlówke będzie widać wg. mnie. No i na masce jest o tyle nieprzyjemnie, że jak ją otwierasz i zamykasz to sie trzaska co moze spowodować iż szpachel zacznie odpadać, dodatkowo od silnika idzie duże ciepło i to też nie jest raczej najlepsze dla szpachlowy

    Jeśli chcesz szpachlować to i tak najlepiej teraz to zrobić w miare szybko, jak zaczną sie mrozy to będziesz miał ciężką robote z tym.

    A jeśli chcesz maske kupować to poszukaj w kompletnych autach jakiegoś swifta do rozbioru może. Nieraz ludzie wystawiają jakieś bez prawa rejestracji, jakoś uszkodzone, przegniłe typowo na części i idzie sie w miare tanio dogadać z konkretną częścią.

    http://otomoto.pl/suzuki-swift-swift-mk4-zdekompletowana-C20801496.html

    Tu widze jakiegoś swistaka, zagadaj do gościa o jakieś fotki maski bo tu jakiś ten kolor dziwny i nie widać jej kompletnego stanu. Może wystarczy ją pomalować i tanio by ją puścił

    Pozdrawiam


Log in to reply