Czy silnik jest jeszcze coś wart?


  • Użytkownik archiwalny

    Witam,

    Niech mi ktoś powie czy nieeksploatowany silnik nadaje się do użytku?? chodzi o silnik od SS gti. Nieeksploatowany z 3 lata:/ po remoncie jesienią 2010. Głowica po regeneracji wymienione panewki korb/gł, pierścienie, na nowych uszczelkach, nowe kable wys. nap. rozrząd. O czymś pewnie jeszcze zapomniałem ale to teraz mniej ważne.

    Może miał ktoś taką sytuację?



  • W tym przypadku podstawą będzie stan miękkich części-zimeringi, oringi, uszczelki. Stan twardych części nie powinien się zużyć. IMO.


  • Użytkownik archiwalny

    nie prawda...marek jak sie nieznasz to nie wprowadzaj w blad. przed pierwszym rozruchem warto sprawdzic zawory czy nie zarosły... druga sprawa czy silnik byl zalany olejem i jak dlugo na tym oleju jezdził, bo nowy olej nie jest zdrowy dla silnika który nie jest odpalany...warto sciagnac miske olejowa i jak chcesz pewności to i sprawdzić zawory bo jak gdzieś podejdzie nie fortunnie syf to sklepie ci przylgnie lub w ekstremalnej sytuacji nie domknie się zawór i sklepie go tłok...


  • Użytkownik archiwalny

    silnik dokładnie był remontowany na początku grudnia 2010 i został zalany nowym olejem, głowica była regenerowana, przy wymianie pierścieni tłoki były czyszczone to tak ogółem. Wszystko było składane przez mechanika który przeważnie remontuje silniki i jeszcze przy pomocy mądrej książki w której było wszystko opisane jakimi nM dokręcać itp. więc myślę że silnik był w dobrych rękach. Mam nadzieje że nic mu nie jest.


  • Użytkownik archiwalny

    sprawdz zawory zalej nowy olej i próbuj odpalać, ale jeżeli chcesz mieć 100% pewność sciągnij głowice. Pamiętaj że część zaworów była otwarta wiec przyroda mogła zrobić swoje.


  • Użytkownik archiwalny

    sprawdz zawory
    zalej nowy olej i próbuj odpalać, ale jeżeli chcesz mieć 100% pewność sciągnij
    głowice. Pamiętaj że część zaworów była otwarta wiec przyroda mogła zrobić swoje.

    watpie aby przez ten czas hydropopychacz mial w sobie olej i jeszcze trzymal zawor.
    Zawory powinny byc wszystkie zamkniete po tak dlugim okresie nieuzytkowania.


  • Użytkownik archiwalny

    watpie aby przez
    ten czas hydropopychacz mial w sobie olej i jeszcze trzymal zawor.
    Zawory powinny byc
    wszystkie zamkniete po tak dlugim okresie nieuzytkowania.

    przecież krzywka wałka otwiera zawór a nie szklanka... ona jedynie kompensuje uderzenia...


  • Użytkownik archiwalny

    Swietna rada ...ale
    jak nie wiesz co pisać to najlepiej podrap się tą ręką po swojej mądrej głowie,
    przecież krzywka wałka otwiera zawór a nie szklanka... ona jedynie kompensuje
    uderzenia... ręce opadają...

    rozbierz przynajmniej jedna szklanke na czesci pierwsze to zobaczysz o co lotto


  • Użytkownik archiwalny

    przecież krzywka wałka otwiera zawór a nie szklanka... ona jedynie kompensuje
    uderzenia...

    Czy aby na pewno a ja myślałem, że służą do regulacji luzów
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Popychacz_hydrauliczny
    Trochę teorii i miłej lektury


  • Użytkownik archiwalny

    kasuje luz czuli zapobiega uderzeniom wałka,


  • Użytkownik archiwalny

    kasuje luz czuli
    zapobiega uderzeniom wałka,

    od kiedy to walek uderza w popychacz?



  • Drodzy Panowie!
    Posprzątałem wasze "emocje" i wysnuwam takie wnioski:

    1. fetorman i Hellsin mają ostanie 1578 poważne chińskie ostrzeżenie Od tej chwili uważajcie na słowa bo czerwonych kartek ci u mnie dostatek!
    2. moskba - już dawno jesteś na mojej czarnej liście. Jeszcze jedna wycieczka osobista do kogokolwiek na forum i pożegnasz się z forum.

    I od tej pory piszemy tylko na temat!


  • Użytkownik archiwalny

    piszemy tylko na temat!

    Więc co do tematu.
    Jakiś czas temu uruchamiałem samochód który stał nieruszany około 6 lat była to jakaś favoritka. Wykręciłem świece do cylindrów wlałem trochę oleju silnikowego, przekręciłem wałem, założyłem akumulator i bez większych problemów odpaliłem, silnik pracował bez zarzutu. Niestety gorzej było z budą zawieszeniem i całą resztą, bo wszystko się tak zlasowało, że samochód nadawał się na złom. Innym przypadkiem była ALFA, w której bo około 4 miesiącach stanęły pierścienie i przy próbie uruchomienia pękły. Fakt, że silnik pracował przy czym bardzo dymił, bo zaczął brać olej ale nie było to już to samo auto. Moim zdaniem wlej trochę oleju do cylindrów przekręć kilka razy wałem i próbuj uruchamiać. miejmy tylko nadzieję, że smarowanie szybko zadziała bo inaczej pewnie zacznie się problem z panewkami


  • Użytkownik archiwalny

    Ja bym sie martwil o tloi - jak je chwycilo troche to porysuje gladz cylindra i bedzie dupa. Jak chwycilo bardziej to bedzie jeszcze gorzej.
    Ja proponuje wykrecic swiece i zalac nafta cylindry tak zeby denko zakrylo i zostawic na jakis kilka dni. Jak zejdzie to jeszcze olejem tosamo i potem zmienic oleum, nasmarowac walki (popychacze tez mozna by z zewnatrz) i recznie sprobowac obrocic wal czy wogole chce wspolpracowac.
    Przez popychacze co najwyzej bedize mial problem z odpaleniem, ale tam sie w srodku nie ma co zepsuc przy probie odpalania. Co najwyzej sie po zewnatrz moga poprzycierac, ale to jak juz mowilem posmarowac przy okazji walka.


  • Użytkownik archiwalny

    Dziękuje za odpowiedź.


  • Użytkownik archiwalny

    Dziękuje za
    odpowiedź.

    Daj znać czy ruszył