1.6 mk3 silnik się dławi na niskich obrotach, czasami obroty "wariują"


  • Użytkownik archiwalny

    Witam

    Koledzy potrzebuję Waszej pomocy, a że nie znalazłem podobnego przypadku to postanowiłem założyć nowy temat.

    A w czym problem, otóż pewnego dnia mój swifcik zaczął szarpać przy dodawaniu gazu na niskich biegach 1-3, i to mocno szarpać. Po jakimś czasie, ok. 20km sprawa zelżała i dławił mniej, później wcale,ale po jakimś czasie cala sprawa wróciła i teraz przychodzi nie wiedzieć z jakich powodów co jakiś czas, na jedynce prawie nie czuć, ale najgorzej jest na drugim biegu kiedy dodaje gazu silnik się dławi i dopiero jak osiągnie poziom ok 3tyś i więcej to przestaje i suzi dostaje właściwego kopa.
    Co jeszcze zauważyłem; kiedyś podczas jazdy wskazówka obrotomierza zaczęła wariować, nie falować a wariować! stało się to jak wrzuciłem dwójkę jadąc pod górę, później jakiś czas nic takiego sie nie działo, aż do czasu jak pojechałem gdzieś na krótkim odcinku w czasie ulewnego deszczu,wróciłem pod dom i zaczęło się już w czasie jazdy, silnik się znowu dławił więcej i wskazówka od obrotomierza zaczęła skakać jak szalona.
    Wtedy trochę poobserwowałem sprawę dokładniej bo nie chciało się to skończyć. Na postoju wskazówka skakała tak między ok 500-3tys, ale obroty silnika się nie zwiększały, nie wiem czy nie nadążały czy to co innego, ale tak było przez chwilę aż wskazówka opadła do zera i silnik zgasł, zapaliłem i to samo, wtedy sprawdzałem co przy dodawaniu gazu, i tak najpierw bez zmian,a później tak gdzieś koło 3,5tys-4 sie wskazówka uspokajała i do odcięcia szła pięknie a jak puściłem gaz to z powrotem to samo:( wyłączyłem silnik i zostawiłem, przyszedłem po jakimś czasie i było ok, tzn. wskazówka się uspokoiła ale silnik jeszcze trochę dławił podczas jazdy,ale już mniej. I od tamtej pory wskazówka sie zachowuje normalnie ale problem z dławieniem jest dalej,co jakiś czas, czasem się uspokaja na chwile i znowu wraca.

    Mam nadzieje, że w miarę czytelnie to przedstawiłem,i proszę Was o pomoc,pomysły co się mogło stać i czego to będzie wina, bo nie wiem nawet za bardzo od czego zacząć.
    <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />

    Z góry dzięki za pomoc


  • Użytkownik archiwalny

    Proponuję przejrzec dokładnie układ zapłonowy (kopułka, palec rozdzielacza, przewody i świeczki). Sam mówisz, że objawy nasilają się przy deszczowej pogodzie, więc to raczej to. U mnie przyczyna podobnych wariacji obratów był palec i przewody. Odkąd wymieniłem problem zniknął.


  • Użytkownik archiwalny

    Proponuję przejrzec dokładnie układ zapłonowy (kopułka, palec rozdzielacza, przewody i
    świeczki). Sam mówisz, że objawy nasilają się przy deszczowej pogodzie, więc to raczej to.
    U mnie przyczyna podobnych wariacji obratów był palec i przewody. Odkąd wymieniłem problem
    zniknął.

    No właśnie znajomy mechanik też stawiał na prądy, kazał mi sprawdzić kable w ten sposób żeby w ciemnosci popsikac woda ze spryskiwacza w okolice kabli wlasnie i obserwowac czy w tej mgielce nie widac jakichs przeskokow isry, czy to dobry sposob na sprawdzenie?, no i tez na poczatek polecil wymienic swieczki, wiec na razie czekam az sie zrobi ciemno i zobacze co tam widac ciekawego


  • Użytkownik archiwalny

    To jest dobry sposób <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" /> . Choć u mnie w wilgotny dzień wystarczyło przyłożyć palec ok. 1 cm od kabla (poślinioony) i też kopało. Ale moje kable miały 15 lat. Jak zamierzasz wymienić kable (ok 80 pln) i świeczki (ok 35 pln) to wymień też kopułkę (ok 30 pln) i palec (ok 12 pln) - to naprawde dużo daje, a koszty nie są astronomiczne.


  • Użytkownik archiwalny

    To jest dobry sposób . Choć u mnie w wilgotny dzień wystarczyło przyłożyć palec ok. 1 cm od
    kabla (poślinioony) i też kopało. Ale moje kable miały 15 lat. Jak zamierzasz wymienić
    kable (ok 80 pln) i świeczki (ok 35 pln) to wymień też kopułkę (ok 30 pln) i palec (ok 12
    pln) - to naprawde dużo daje, a koszty nie są astronomiczne.

    pobawilem sie wlasnie w "elektryka prad nie tyka" i probowalem na zywca przy odpalonym silniku odpinalem kable i sprawdzalem, 1-cos tam czuc jak przylozylem reke do plastiku, na 2-czuc juz duzo bardziej, 3ci wcale prawie i 4ty tez troszke
    wymienie na pewno swiece i zobacze jak nie bedzie poprawy to pojda kable i reszta, mam nadzieje ze pomoze


  • Użytkownik archiwalny

    bawilem sie w szukanie przebicia, a skonczylo sie na tym ze suza mi sie juz calkiem dlawi na czwarym cylindrze <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />

    poruszalem troche kablami moze to dlatego,

    wymienilem swiece-zadnej poprawy,
    na kable czekam bo maja byc dopiero jutro, ale oczywiscie nie dalo mi bo mnie wkurza jak cos nie smiga w swistaku i zalozylem jakis stary kabel od malucha w miejsce tego starego suzukowego co plewil i tez zadnej poprawy:(

    nie wiem juz teraz czy to wina kabla, no ale zobacze jeszcze jutro na nówkach,

    a w razie jakby i to nie pomoglo to co jeszcze mozna podejrzewac? w tej chwili wyglada to tak jakby ten 4 gar chciał łapac iskre a nie moze co zaskoczy to go zdusi

    podpowiedzcie gdzie jeszcze moglby byc problem??
    <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />

    aha jeszcze jedno, czy przy takich dolegliwosciach autko moze wiecej beny spalac???


  • Użytkownik archiwalny

    [color:"blue"] Cały Twój problem jest dość ciekawy.

    Za prawidłową pracę silnika nie tylko odpowiadają świece i przewody. Warto dbać o kopułkę, palec i od czasu do czasu zapłon. Przedostanie się opiłków metalu (z palca) pod układ halla (pod kopułką) może powodować warjacje silnika. Zmieniony kąt zapłonu (można go zmienić przy uszczelnianiu aparatu) także wpływa negatywnie na pracę silnika - może wzrosnąć spalanie. Jako ciekawostkę powiem że brat - Poluś od 2 miesięcy jeździ z aparatem zapłonowym z 1.6 wsadzonym do silnika 1.3 a sam zapłon jest ustawiony na czuja <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Cały Twój problem jest dość ciekawy.
    Za prawidłową pracę silnika nie tylko odpowiadają świece i przewody. Warto dbać o kopułkę, palec
    i od czasu do czasu zapłon. Przedostanie się opiłków metalu (z palca) pod układ halla (pod
    kopułką) może powodować warjacje silnika. Zmieniony kąt zapłonu (można go zmienić przy
    uszczelnianiu aparatu) także wpływa negatywnie na pracę silnika - może wzrosnąć spalanie.
    Jako ciekawostkę powiem że brat - Poluś od 2 miesięcy jeździ z aparatem zapłonowym z 1.6
    wsadzonym do silnika 1.3 a sam zapłon jest ustawiony na czuja

    hmmm aparat zapłonowy uszczelniałem w styczniu i ustawiony był raczej dobrze bo nic się nie działo a i średnie spalanie było 7l/100km wiec jak na 1.6 to chyba przyzwoicie, a te opisane problemy zaczęły się niedawno, ale jak na razie aparatu ani palca ani kopulki nie ruszałem, więc chyba i tam bede musial zajrzec po wymianie kabli jesli nie pomoze:(

    a czy w ogole w takim stanie jak teraz to dobrze dla silnika jak bede jezdzil samochodem?? jest to uciazliwe i denerwujace ale nawet po te kable musze podjechac


  • Użytkownik archiwalny

    Mam nadzieje, że w miarę czytelnie to przedstawiłem,i proszę Was o pomoc,pomysły co się mogło
    stać i czego to będzie wina, bo nie wiem nawet za bardzo od czego zacząć.
    wg mnie jest to krokowiec - on odpowiada za wolne obroty i falowanie to jego sprawka

    Z góry dzięki za pomoc


  • Użytkownik archiwalny

    Ja miałem ten sam problem przy poprzednim aucie - opel astra okazało się że palec rozdzielacza był walnięty. W swifcie jeszcze nie miałem takich problemów


  • Użytkownik archiwalny

    wg mnie jest to krokowiec - on odpowiada za wolne obroty i falowanie to jego sprawka

    wolne obroty sa ok, i nie ma jako tako falowania, tylko poprostu dwa, trzy razy sie zdazylo ze wskazowka od obrotow wariowala, nawet podczas jazdy,
    teraz to juz mi calkiem dlawi czwarty cylinder, tylko czasami krotkimi momentami zachowuje sie tak jakby chcial a nie mogl
    wymieniam kable i reszte i zobacze co sie bedzie dzialo,jak znajde przyczyne to napisze co to bylo


  • Użytkownik archiwalny

    Koledzy, wymienilem kable zaplonowe i suza zbiera sie jak nowa <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> przy okazji zalozylem tez nowa kopulke i palec rozdzielacza, juz byly troszke wysluzone, a ze koszt nieduzy to nie zaszkodzi, ale....

    wczoraj przy wilgotnej pogodzie,a konkretnie ulewie, jeszcze przed zmiana kabli znowu wskazowka od obrotow zaczela wariowac, myslalem ze po zmianie kabli przeszło ale nie! pozniej po jakims czasie juz na nowych czesciach i po deszczu gdzie juz wlasciwie sucho wskazowka obrotomierza zaczela znowu brykac

    i tutaj pytanie: co to moze byc? przy wilgotnej pogodzie sie to zdarzylo juz drugi czy trzeci raz,

    kumpel poradzil zebym sprobowal przeczyscic styki w przewodzie laczacym alternator i rozrusznik, czy faktycznie tam szukac problemu? czy to cos innego?

    aha te skoki wskazowki sa albo na luzie na wolnych obrotach albo na biegu przy niskich obrotach zaraz po wrzuceniu biegu, na wyzszych obrotach jest ok


Log in to reply