Zawory


  • Użytkownik archiwalny

    Czy jest możliwe żeby na stacji Daewoo mogli źle ustawić zawory??? Mam takie dziwne dzwonienie z silnika Pojechałem do nich i ustawili <img src="/images/graemlins/NO.GIF" alt="" />Tylko że nadal dzwoni a na dodatek zdaje mi się że silnik jakiś taki mułowaty się stał Co o tym myślicie Dodam że te dzwonienie jest przy niższych obrotach Jak podciagnę na 3 do 60-70km to ustaje


  • Użytkownik archiwalny

    Czy jest możliwe żeby na stacji Daewoo mogli źle ustawić
    zawory??? Mam takie dziwne dzwonienie z silnika
    Pojechałem do nich i ustawili Tylko że nadal
    dzwoni a na dodatek zdaje mi się że silnik jakiś
    taki mułowaty się stał Co o tym myślicie Dodam że
    te dzwonienie jest przy niższych obrotach Jak
    podciagnę na 3 do 60-70km to ustaje

    A pewnie ze mogli - nie widze przeciwwskazan <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Czy jest możliwe żeby na stacji Daewoo mogli źle ustawić
    zawory??? Mam takie dziwne dzwonienie z silnika
    Pojechałem do nich i ustawili Tylko że nadal
    dzwoni a na dodatek zdaje mi się że silnik jakiś
    taki mułowaty się stał Co o tym myślicie Dodam że
    te dzwonienie jest przy niższych obrotach Jak
    podciagnę na 3 do 60-70km to ustaje

    Ja w ASO Daewoo w Katowicach na ul. Bogucickiej - niby najlepszej ASO w okolicy, zapłaciłem 89zł za "gruntowny przegląd" bo działy mi się cuda z autem po czym usłyszałem "Panie według wszystkich znaków na niebie i ziemi auto jest w idealnym stanie ale działać nie chce" i wycenili, że wyeliminowanie wszystkich przyczyn kosztowałoby 920zł + robocizna, ale w 100% pewni nie byli że to da efekty Auto odebrałem na lawecie! i zawiozłem do zwykłego mechanika w berecie z antenką <img src="/images/graemlins/sylwek1.gif" alt="" /> i on "prawie" auto naprawił bo wyjechałem autem o własnych siłach Pisze "prawie" bo sam nie wiedział jak to zrobił <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" /> Wcale bym się nie zdziwił jakby "fachowcy" którym dałeś samochód uznali że zawory sa OK bez ściągania pokrywy albo po prostu podczas regulowania zapomnieli zablokować prawidłową szczelinę i teraz luz Ci się sam ustawia Jedź do nich najszybciej jak się da i wyraź w sposób odpowiedni swoje niezadowolenie z ich usług


  • Użytkownik archiwalny

    Ja w ASO Daewoo w Katowicach na ul. Bogucickiej - niby
    najlepszej ASO w okolicy, zapłaciłem 89zł za
    "gruntowny przegląd" bo działy mi się cuda z autem
    po czym usłyszałem "Panie według wszystkich znaków
    na niebie i ziemi auto jest w idealnym stanie ale
    działać nie chce"
    ale w 100% pewni nie byli że to da efekty Auto
    odebrałem na lawecie!

    Nasówa mi sie taka myśl że samochód odebrany z ASO był w stanie idealnym tylko może ty zapomniełaś jak tym autem sie jeżdzi <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" /> z rególy w ASO robią wszystko bardzo dobrze - Brawo dal ASO <img src="/images/graemlins/bravo.gif" alt="" />

    wycenili, że wyeliminowanie
    wszystkich przyczyn kosztowałoby 920zł + robocizna,

    Jestem ciekaw czy możesz napisać co oni mieli zamiar wymienić za 920zł(rozumiem że działo ci sie coś z silnikiem) bo za 1000zł kupisz idealny silnik.

    i zawiozłem do zwykłego
    mechanika w berecie z antenką i on "prawie" auto
    naprawił bo wyjechałem autem o własnych siłach
    Pisze "prawie" bo sam nie wiedział jak to zrobił
    Wcale bym się nie zdziwił jakby "fachowcy" którym
    dałeś samochód uznali że zawory sa OK bez ściągania
    pokrywy albo po prostu podczas regulowania
    zapomnieli zablokować prawidłową szczelinę i teraz
    luz Ci się sam ustawia Jedź do nich najszybciej jak
    się da i wyraź w sposób odpowiedni swoje
    niezadowolenie z ich usług

    Brawo dla mechanika w berecie z antenką <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />, który naprawił błędy ASO
    pozdr <img src="/images/graemlins/mikolaj.gif" alt="" />



  • Ja w ASO Daewoo w Katowicach na ul. Bogucickiej - niby
    najlepszej ASO w okolicy

    Ja trafiłem kiedyś na Bogucicką z prostą naprawą - wymianą pompy wodnej. Umówiliśmy się na kwotę ok. 300 złotych za całość - usługa + części. Mechanik zresztą sam wjechał do garażu, wyszedł i powiedział, że jeszcze nie mieli Matiza z takim przebiegiem i że bardzo ładnie i równiutko chodzi silnik.
    Umówiliśmy się, że w przypadku przekroczenia kwoty 300 złotych zadzwonią do mnie - dałem 2 numery. Miałem mieć auto tego samego dnia o 16. O 17 (wcześniej brak kontaktu ze mną) zadzwoniłem i dowiedziałem się, że będą planować głowicę, wymieniać uszczelkę, wymieniać kolektor dolotowy i coś tam jeszcze - łącznie za kwotę ponad 1400 złotych - i auto będzie dopiero za 2 dni. Ja spytałem dlaczego chcą to robić - a facet na to wypalił, że przy takim przebiegu to warto przy okazji zrobić. Fajne "przy okazji" = 1100 złotych. Nie zgodziłem się na ten zakres napraw i kazałem tylko wymienić pompę. OK. Za chwilę telefon - czy mają skręcić auto do kupy, czy odbiorę takie rozgrzebane jak jest teraz - stwierdzili, że nie da się auta odpalić i że takie przyjechało. Powiedziałem, że auto przyjechało co prawda na sznurku, ale że ich mechanik auto odpalił i nim wjechał do garażu, chwaląc je do tego i nie interesuje mnie, co zepsuli, ale auto ma wyjechać tak samo jak wjechało, tylko że z nową pompą wodną. Dodatkowo stwierdzili, że już auta nie dostanę w tym dniu. Odpowiedziałem, że będę przed zamknięciem i nie interesuje mnie już ani jedno słowo. Rzeczywiście przyjechałem przed 20 i jak wszedłem do garażu to mi włosy dęba stanęły. Auto było kompletnie rozkręcone - zdjęty zderzak, reflektory, maska, cały osprzęt silnika włącznie z kolektorem. Po prostu obraz nędzy i rozpaczy. Jeszcze jedna mała awanturka i odjechałem autem zastępczym. Na drugi dzień zadzwonił do mnie szef serwisu i powiedział, że auto jest do odebrania - całkowicie sprawne, po teście drogowym. Jak po nie pojechałem to znowu koleś, który mnie obsługiwał spytał czy przemyślałem sprawę i wracam auto na serwis na te naprawy wszystkie. Oczywiście się nie zgodziłem. Zapytałem tylko o jedną rzecz - czy oni ustalając zakres prac sugerowali się stanem auta i obserwacjami, czy też przebiegiem. Zgadnijcie co odpowiedział - tak - sugerowali się przebiegiem <img src="/images/graemlins/screwy.gif" alt="" /> Ręce opadły. Jeszcze mi powiedział, że nie przejadę tym autem nawet 20 km. Przejechałem od tego czasu 11 tysięcy km. Żadnych problemów (odpukać).

    Kilka miesięcy wcześniej był tam kolega Matizem na wymianie rozrządu. Źle go założyli - przesunęli o jeden lub dwa ząbki - w każdym razie auto nie gazowane cały czas gasło, nie chciało się dać zapalić itp. itd., do tego paliło prawie 11 litrów/100km i ledwo jeździło. Za nic nie chcieli się przyznać do błędu i po prostu przełożyć tego paska. Coś tam bzdurzyli o negatywnym wpływie hamowania silnikiem i że rozrząd przeskoczył właśnie przez hamowanie silnikiem.

    Koledze z kącika Nubiry z autokacik.pl - Kolberowi z tego, co pamiętam też załatwili silnik w Nubie tak, że w końcu został wymieniony cały silnik na gwarancji.

    Przy mnie wydawali auto facetowi, który prawie zemdlał - przywiózł Seata jakiegoś na przegląd i coś tam wykryli i naprawili - zrobili tak samo jak ze mną, tylko że ten facet nie zadzwonił. Przy mnie mu powiedzieli, że ma zapłacić ponad 5 tysięcy.

    Generalnie miano najlepszego serwisu tej instytucji się absolutnie nie należy. Jedno im przyznam - mają świetnie zaopatrzony sklep, chociaż też bywały kłopoty z kupieniem pewnych rzeczy, jednak sprowadzali je dość szybko.

    Ja osobiście odradzam wszystkim odwiedzanie tego warsztatu.

    Pozdrawiam <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    PS. Czytelniku - jeśli dotrwałeś do tego miejsca, to zasługujesz na <img src="/images/graemlins/piwo.gif" alt="" /> lub <img src="/images/graemlins/winner.gif" alt="" />

    Edit: Morał płynie z tej hostorii taki, że należy patrzeć mechanikom na ręce - najlepiej zostać w warsztacie - przynajmniej się zauważy, jak zaczną rozkręcać za dużo i absolutnie nigdy nie odpuszczać - jak chcą wymieniać połowę samochodu - OK, ale proszę części zużyte zapakować i na piśmie uzasadnienie - ja z tym natychmiast jadę do rzeczoznawcy i lepiej dla was, aby naprawa była konieczna. Ewenlutalnie dobrze słuchać co gadają - mi facet wciskał kit, że kolektor wymienią , bo "od przebiegu" "chyba" jest pęknięty i udowadniał mi, że ucieka nim tyle płynu, że ja po przeliczeniu uzyskałem wynik - uwaga - 3 tysiące litrów miesięcznie <img src="/images/graemlins/szok.gif" alt="" /> - jeżdżę dużo - ponad 2 tysiące miesięcznie, czasem nawet do 5 tysięcy miesięcznie dobijam.

    Pozdrawiam <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    A pewnie ze mogli - nie widze przeciwwskazan

    No to jak mogli to ja tym skurw........ w poniedziełek dam <img src="/images/graemlins/wsciekly1.gif" alt="" /> Dzieki za odp <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Ja trafiłem kiedyś na Bogucicką z prostą naprawą -
    wymianą pompy wodnej. Umówiliśmy się na kwotę ok.
    300 złotych za całość - usługa + części. Mechanik
    zresztą sam wjechał do garażu, wyszedł i
    powiedział, że jeszcze nie mieli Matiza z takim
    przebiegiem i że bardzo ładnie i równiutko chodzi
    silnik.

    Ja jak mam auto oddać do jakiegoś serwisu to wolę całą sobotę w kanale posiedzieć i samemu coś zrobić - oczywiście nie zawsze się da ale (odpukać) jak do tej pory nie było specjalnej potrzeby robienia czegoś naprawdę poważnego.

    Kiedyś rodzicom w Nexii w Qservice wymieniali zawory wydechowe, a przy okazji stwierdzili, że mimo b.dobrej kompresji muszą zrobić próbę olejową, bo silnik jest już w b.złym stanie i trzeba wymieniać pierścienie, itp. Oczywiście nie uzyskali na to zgody i od tego czasu autko (odpukać po raz drugi) zrobiło już ze 30tyś km i jest ok.


  • Użytkownik archiwalny

    No to jak mogli to ja tym skurw........ w poniedziełek
    dam Dzieki za odp

    Jedź i najlepiej stój przy nich jak będą regulować... a jeśli nie będą chcieli to niech oddają pieniążki. Jeśli masz chwilę czasu i dysponujesz jakimś garażem (bo na dworze zimno) to wyregulujesz sam w godzinę - zakładając podstawowe umiejętności mechanika amatora i dostęp do książki Trzeciaka lub innego opracowania dot. regulacji zaworów w Tico.


  • Użytkownik archiwalny

    Nasówa mi sie taka myśl że samochód odebrany z ASO był w
    stanie idealnym tylko może ty zapomniełaś jak tym
    autem sie jeżdzi z rególy w ASO robią wszystko
    bardzo dobrze - Brawo dal ASO

    Wiesz tylko ten co nic nie robi się nie myli tak że mogło być i tak jak piszesz <img src="/images/graemlins/zakrecony.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />

    Jestem ciekaw czy możesz napisać co oni mieli zamiar
    wymienić za 920zł(rozumiem że działo ci sie coś z
    silnikiem) bo za 1000zł kupisz idealny silnik.

    Mniej więcej bylo planowane w takiej kolejnosci :swiece, kable WN, kopółka, palec, cewka WN, regulator podciśnieniowy zapłonu(czy jakoś tak to nazwali) przez moment postraszyli, że pękł pasek rozrządu i jakieś tam inne bajery W końcu stanęło na tym że w trakcie przeglądu wyszło że mam pękniętą świece i to miało być przyczyną ale po wymianie wszystkich świec na nówki (te 89zl) było nawet gorzej bo wogóle nie odpalał ale starych świec mi nie oddali (fakt że z nerwów nawet nie poprosiłem o zwrot)

    Brawo dla mechanika w berecie z antenką , który naprawił
    błędy ASO
    pozdr

    Facet byl na tyle spoko ( nie pamietam nazwiska ale chodzi o warsztat w Podlesiu na granicy z Zarzeczem) że powiedział ze nie wie co było przyczyną ale auto chodzi i za naprawe weźmie 10zl !!!

    Morał mniej więcej taki jak napisali volcan i przemneu- lepiej poszukać odpowiedzi na necie i posiedzieć samemu nad niektórymi usterkami niż zdawać się na łaskę "mechaników" i przepłacać za części i usługi które tak na prawdę nie są wymagane a jeśli już trzeba oddać auto do serwisu to patrzeć po opiniach innych klientów oraz patrzeć na ręce, wymagać konkretnego uzasadnienia konieczności wykonania danej czynności i rządać wydania starych części
    Życzę aby nikt nie musiał się przekonywać o tym na własnej skórze


  • Użytkownik archiwalny

    Mniej więcej bylo planowane w takiej kolejnosci :swiece,
    kable WN, kopółka, palec, cewka WN, regulator
    podciśnieniowy zapłonu(czy jakoś tak to nazwali)
    przez moment postraszyli, że pękł pasek rozrządu i
    jakieś tam inne bajery W końcu stanęło na tym że w
    trakcie przeglądu wyszło że mam pękniętą świece i
    to miało być przyczyną ale po wymianie wszystkich
    świec na nówki (te 89zl) było nawet gorzej bo
    wogóle nie odpalał ale starych świec mi nie oddali
    (fakt że z nerwów nawet nie poprosiłem o zwrot)

    To te części produkują chyba sami może ze srebra <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/hahaha.gif" alt="" />

    Facet byl na tyle spoko ( nie pamietam nazwiska ale
    chodzi o warsztat w Podlesiu na granicy z
    Zarzeczem) że powiedział ze nie wie co było
    przyczyną ale auto chodzi i za naprawe weźmie 10zl
    !!!

    No to była troche różnica w cenia <img src="/images/graemlins/szok.gif" alt="" />

    Morał mniej więcej taki jak napisali volcan i przemneu-
    lepiej poszukać odpowiedzi na necie i posiedzieć
    samemu nad niektórymi usterkami niż zdawać się na
    łaskę "mechaników" i przepłacać za części i usługi
    które tak na prawdę nie są wymagane a jeśli już
    trzeba oddać auto do serwisu to patrzeć po opiniach
    innych klientów oraz patrzeć na ręce, wymagać
    konkretnego uzasadnienia konieczności wykonania
    danej czynności i rządać wydania starych części

    Dlatego ja staram sie jak najmniej korzystać z usług warsztatów, wychodze z tego załeżenia że jak mam pilnować żeby ktoś mi dobrze naprawił auto to wole to zrobić samamu
    pozdr <img src="/images/graemlins/mikolaj.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Mniej więcej bylo planowane w takiej kolejnosci :swiece,
    kable WN, kopółka, palec, cewka WN, regulator
    podciśnieniowy zapłonu(czy jakoś tak to nazwali)
    przez moment postraszyli, że pękł pasek rozrządu i
    jakieś tam inne bajery W końcu stanęło na tym że w
    trakcie przeglądu wyszło że mam pękniętą świece i
    to miało być przyczyną ale po wymianie wszystkich
    świec na nówki (te 89zl) było nawet gorzej bo
    wogóle nie odpalał ale starych świec mi nie oddali
    (fakt że z nerwów nawet nie poprosiłem o zwrot)

    Niezła cena - 89zł za świece... to tak jakby to Tico miało z 12 cylindrów


  • Użytkownik archiwalny

    To te części produkują chyba sami może ze srebra
    No to była troche różnica w cenia
    Dlatego ja staram sie jak najmniej korzystać z usług
    warsztatów, wychodze z tego załeżenia że jak mam
    pilnować żeby ktoś mi dobrze naprawił auto to wole
    to zrobić samamu

    Przy okazji życzę wszystkim takich usterek (jeśli już coś się koniecznie musi popsuć), żeby sami sobie z nimi mogli poradzić <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Przy okazji życzę wszystkim takich usterek (jeśli już
    coś się koniecznie musi popsuć), żeby sami sobie z
    nimi mogli poradzić

    Ja też dołączam sie do życzeń <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" />



  • Ja jak mam auto oddać do jakiegoś serwisu to wolę całą
    sobotę w kanale posiedzieć i samemu coś zrobić -
    oczywiście nie zawsze się da ale (odpukać) jak do
    tej pory nie było specjalnej potrzeby robienia
    czegoś naprawdę poważnego.

    No wiesz - ciężko zrobić na kanale w garażu, jak się jest prawie 40 km od domu. Holowanie w grę nie wchodzi (jakoś nie widzę jazdy 40 km bez hamulców praktycznie - przecież przy rozwalonej pompie wodnej silnika nie odpalisz, bo jak pompa stanie nagle to po silniku), laweta $$ straszliwe by kosztowała. Warsztat to było jedyne rozwiązanie. Ale przynajmniej się nauczyłem, że Bogucicka 7 to syf i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej - przynajmniej mam satysfakcję, że trochę ludzi już przekonałem, żeby tam nie jeździli. A podejście do klienta w momencie przyjmowania auta do serwisu jest diametralnie inne niż w czasie naprawy i przy wydawaniu samochodu. Dodatkowo zapomniałem wcześniej napisać, że auto na końcu jak się okazało zostało w warsztacie uszkodzone - uważam, że celowo - został wyjęty oring uszczelniający bagnet (przy "wejściu" rurki od bagnetu w miskę olejową) oraz nacięty przewód cieczy chłodzącej biegnący do kolektora dolotowego - za silnikiem w praktycznie niewidocznym miejscu, od strony wnętrza komory silnikowej - płyn znikał, olej znikał i objawy prawie pasowały do wersji o uszkodzeniu uszczelki pod głowicą - poza tym, że płyny się nie mieszały, aczkolwiek na początku miałem bąbelki na bagnecie (przed wizytą w serwisie nic takiego miejsca nie miało - a akurat awarię miałem w poniedziałek, a w sobotę zrobiłem sobie wielkie czyszczenie i sprzątanie auta połączone z przeglądem i uzupełnieniem wszystkich płynów) i uważam, że celowo dodano do oleju wody. Po wymianie oleju i płynu chłodzącego nic takiego miejsca nie miało - dodatkowo założyłem oring i wymieniłem przewód cieczy ten przebity i problemów nie mam żadnych.

    Pozdrawiam <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />



  • Jedź i najlepiej stój przy nich jak będą regulować... a jeśli nie będą chcieli to niech oddają
    pieniążki. Jeśli masz chwilę czasu i dysponujesz jakimś garażem (bo na dworze zimno) to
    wyregulujesz sam w godzinę - zakładając podstawowe umiejętności mechanika amatora i dostęp
    do książki Trzeciaka lub innego opracowania dot. regulacji zaworów w Tico.

    no i zapomniales napisac o szczelinomierzu i innych gadzetach



  • Czy jest możliwe żeby na stacji Daewoo mogli źle ustawić zawory??? Mam takie dziwne dzwonienie z silnika Pojechałem
    do nich i ustawili Tylko że nadal dzwoni a na dodatek zdaje mi się że silnik jakiś taki mułowaty się stał Co o
    tym myślicie Dodam że te dzwonienie jest przy niższych obrotach Jak podciagnę na 3 do 60-70km to ustaje

    Zapytam się - zawory regulowali na zimnym, letnim, czy ciepłym silniku, bo ma to bardzo duże znaczenie?


  • Użytkownik archiwalny

    Zapytam się - zawory regulowali na zimnym, letnim, czy ciepłym silniku, bo ma to bardzo duże
    znaczenie?

    Było tak:
    Przyjechałem i kazali postawić auto żeby ostygło (stało tak 30min) i byłem pewny że go wepchną do garażu a tu koleś przyszedł odpalił i wjechał <img src="/images/graemlins/shocked.gif" alt="" /> Nie wiem co o nich myśleć


  • Użytkownik archiwalny

    Było tak:
    Przyjechałem i kazali postawić auto żeby ostygło (stało tak 30min) i byłem pewny że go wepchną
    do garażu a tu koleś przyszedł odpalił i wjechał Nie wiem co o nich myśleć

    Jak mi ostatnio regulowali to czekali ponad godzinę żeby silnik ostygł ( z podniesioną klapą) a było ok. 2 stopnie. Powiedzieli, że szybciej tego nie zrobią bo nie chcą mnie na kasę naciągnąć. I to im się chwali. pozdr. <img src="/images/graemlins/los.gif" alt="" />



  • Jak mi ostatnio regulowali to czekali ponad godzinę żeby silnik ostygł ( z podniesioną klapą) a było ok. 2 stopnie.
    Powiedzieli, że szybciej tego nie zrobią bo nie chcą mnie na kasę naciągnąć. I to im się chwali. pozdr.

    A moje Tico przyprowadziłem do warsztatu ok. godz. 9 rano, a za regulacje wzięli się dopiero ok. godz. 14, bo jak twierdził główny mechanik, silnik musi mieć temperaturę otoczenia, bo w przeciwnym przypadku regulacja mija się z celem. Można regulować zawory na gorącym silniku, ale jak twierdził ten mechanik, jest to w zasadzie loteria, a ponieważ mieli już kilka reklamacji, regulację wykonują już tylko na kompletnie zimnym silniku. Zawory miałem regulowane dwa lata temu i do dziś silnik pracuje idealnie.


  • Użytkownik archiwalny

    A moje Tico przyprowadziłem do warsztatu ok. godz. 9 rano, a za regulacje wzięli się dopiero ok.
    godz. 14, bo jak twierdził główny mechanik, silnik musi mieć temperaturę otoczenia, bo w
    przeciwnym przypadku regulacja mija się z celem. Można regulować zawory na gorącym silniku,
    ale jak twierdził ten mechanik, jest to w zasadzie loteria, a ponieważ mieli już kilka
    reklamacji, regulację wykonują już tylko na kompletnie zimnym silniku. Zawory miałem
    regulowane dwa lata temu i do dziś silnik pracuje idealnie.

    A jaka to była pora roku i temp. otoczenia? Różnica czasu stygnięcia latem a zimą jest na pewno duża. <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" /> pozdr.


Log in to reply