Problem ze ssaniem - nie wyłącza się



  • Wraz z "nowym" silnikiem przyszedł i nowy gaźnik, a tym samym nowy problem Mianowicie: problem ze ssaniem, które po rozgrzaniu silnika i otwartej przepustnicy nadal pracuje. Miałem dzisiaj chwilkę czasu, żeby sprawdzić gaźnik.

    Na zdjęciu zaznaczyłem numerami:

    1. Podczas naciskania na dźwignię, ssanie wyłącza się całkowicie i obroty spadają. Wskazywać to może na nie do końca wysuwający się termoelement (jego uszkodzenie). Czy jest możliwość regulacji tej dźwigni tak, żeby nie do końca wysunięty termoelement ją docisnął i zakończył proces ssania?

    2. Jak naciskam tą sprężynkę, to w pełni otwarta przepustnica rusza się w obie strony (nie wiem, czy tak ma być).

    3. Sprawdzałem przeponę siłownika urządzenia rozruchowego: na króciec założyłem wężyk, po czym pociągnąłem powietrze i przytrzymałem je - przepona wydaje się być szczelna, bo nie odpuszcza i w związku z tym przepustnica pozostaje otwarta częściowo (tak jak pisał Trzeciak).

    4. Zrobiłem to samo, co w punkcie 3 - po wciągnięciu powietrza słychać otwarcie otwarcie komory II stopnia regulacji, po odpuszczeniu słychać zamknięcie.

    Tutaj zaznaczyłem pozycję zębatki i jej podparcie na rozgrzanym silniku.

    Przepustnica otwarta - po rozgrzaniu silnik pracuje na ssaniu - pomimo jej otwarcia, obroty są zbyt wysokie.

    Nie sprawdziłem jeszcze działania zaworu BVSV.



  • hmm spróbuj podgrzać termoelement suszarką, pozwoli to z pewnością wykluczyć, bądź potwierdzić uszkodzenie termoelementu gaźnika. Nie masz jakiegoś innego gaźnika do podmiany??



  • hmm spróbuj
    podgrzać termoelement suszarką, pozwoli to z pewnością wykluczyć, bądź potwierdzić
    uszkodzenie termoelementu gaźnika. Nie masz jakiegoś innego gaźnika do podmiany??

    Ale nie ma sensu podgrzewać termoelementu dodatkowo, rozgrzałem silnik do czasu uruchomienia się wentylatora. Temperatura cieczy chłodzącej jest OK.

    Mam inny gaźnik, choćby ten swój dawny, ale w nim są inne problemy ze ssaniem - uruchamia się, ale po przegazowaniu, bo samoczynnie uruchomione powoduje, że silnik gaśnie - jest to uciążliwe zimą, bo trzeba ponownie kręcić rozrusznikiem. Jak nie rozwiążę problemu, chyba zamienię gaźnik. Nie ukrywam, że zależało by mi raczej na pozostawieniu obecnego, bo spalanie w trasie wynosiło na nim latem lekko ponad 5 litrów lpg


  • Użytkownik archiwalny

    A skąd wiesz , że Ci się ssanie nie wyłącza??



  • A skąd wiesz , że
    Ci się ssanie nie wyłącza??

    Po rozgrzaniu chodzi jeszcze na ssaniu - słychać po obrotach, do tego większe spalanie po mieście. Jak ręką docisnę tą zębatkę, która obraca plastikowe kółko, to obroty spadają do normalnych "jałowych". Ten element woskowy chyba nie wysuwa się do końca.



  • Miałem na myśli podgrzewanie samego termoelementu bez uruchamiania silnika... Co to da??? Skupimy się na jednej rzeczy, a nie kilku i jednoznacznie wykluczymy... Rozumiem, że gaźnik dokładnie wyczyszczony przed założeniem??? Mi to wygląda na jakieś "zapchanie" się którejś z dysz może?? Bo skoro ssanie się nie wyłączna, to coś się "zacina" w samym gaźniku...



  • Zakup tego elementu nie jest tani >200zł, Słowik kiedyś wymieniał..., a Lars ma świetny sposób na jego wymianę



  • może masz linkę od gazu za mocno naciągniętą:D heheh ,wiem wiem pewno nie...Mnie tam kiedyś gaźnik oświecił że linka wraz z podnoszącą się temp skutkuje coraz to większym naciągiem linki gazu:)hehe

    a tak to do rzeczy masz problem jak moją zagwozdkę z przed paru lat:) tylko ja dłubałem na gaźniku tak aby od samego dołu gaźnik zasysał jak najwięcej wachy adekwatnie do zasysanego powietrza omijając te wszystkie bzdety co ten gaźnik proponuje.:) i pamiętam że faktycznie po długim dłubaniu nie mogłem się pozbyć tego pier. ssania bo jakiś tam ząbek nie dochodził,ale usterka miała słabą naturę i za pomocą młotka,przecinaka i śrubokręta pozbawiłem go raz na zawsze tego efektu,;].
    Z resztą po co montować jakaś zębatkę bez zębów też jeździ idealnie;].



  • wyskoczę z zapytaniem a przeczyściłeś, popsikałeś i posmarowałeś czymś te elementy ruchome?



  • Miałem na myśli
    podgrzewanie samego termoelementu bez uruchamiania silnika... Co to da??? Skupimy
    się na jednej rzeczy, a nie kilku i jednoznacznie wykluczymy... Rozumiem, że gaźnik
    dokładnie wyczyszczony przed założeniem??? Mi to wygląda na jakieś "zapchanie" się
    którejś z dysz może?? Bo skoro ssanie się nie wyłączna, to coś się "zacina" w samym
    gaźniku...

    Spróbuję więc podgrzać go czymś bez uruchamiania

    Gaźnika nie czyściłem przed założeniem, został wprawiony razem z silnikiem jako komplet



  • wyskoczę z
    zapytaniem a przeczyściłeś, popsikałeś i posmarowałeś czymś te elementy ruchome?

    Jeszcze nie, ale pracują dość swobodnie, spróbuję użyć jakiegoś smarowidła



  • może masz linkę od
    gazu za mocno naciągniętą:D heheh ,wiem wiem pewno nie...Mnie tam kiedyś gaźnik
    oświecił że linka wraz z podnoszącą się temp skutkuje coraz to większym naciągiem
    linki gazu:)hehe

    Linka jest baaardzo swobodna, że się tak wyrażę - brałem to pod uwagę

    a tak to do rzeczy
    masz problem jak moją zagwozdkę z przed paru lat:) tylko ja dłubałem na gaźniku tak
    aby od samego dołu gaźnik zasysał jak najwięcej wachy adekwatnie do zasysanego
    powietrza omijając te wszystkie bzdety co ten gaźnik proponuje.:) i pamiętam że
    faktycznie po długim dłubaniu nie mogłem się pozbyć tego pier. ssania bo jakiś tam
    ząbek nie dochodził,ale usterka miała słabą naturę i za pomocą młotka,przecinaka i
    śrubokręta pozbawiłem go raz na zawsze tego efektu,;].
    Z resztą po co
    montować jakaś zębatkę bez zębów też jeździ idealnie;].

    Jakieś konkrety odnośnie metody z przecinakiem?



  • Spróbuję więc
    podgrzać go czymś bez uruchamiania

    Leć do dziewczyny lub mamy po suszarkę

    Gaźnika nie
    czyściłem przed założeniem, został wprawiony razem z silnikiem jako komplet

    No to masz kolejny wpis na jutro w części "co dłubałem..." Psikacz kosztuje


  • Użytkownik archiwalny

    NIe wiem ale powiem tak. Może ktoś wcześniej grzebał przy tym gaźniku i podkręcił śrubkę odpowiadającą za obroty, wydaje mi się że efekt byłby ten sam. Przykład:
    Silnik pracuje na ssaniu po czym schodzi i obroty są jałowe czyli wszystko wporzo.

    Ale gdy po wyłączonym ssaniu podkręcimy ostro obroty to będą one tak wysokie jak na ssaniu, a co za tym idzie nie będzie efektu schodzenia z ssania.
    NIe znasz tego silnika ani gaźnika i może być tam wszystko.



  • NIe wiem ale powiem
    tak. Może ktoś wcześniej grzebał przy tym gaźniku i podkręcił śrubkę odpowiadającą
    za obroty, wydaje mi się że efekt byłby ten sam. Przykład:
    Silnik pracuje na
    ssaniu po czym schodzi i obroty są jałowe czyli wszystko wporzo.
    Ale gdy po
    wyłączonym ssaniu podkręcimy ostro obroty to będą one tak wysokie jak na ssaniu, a
    co za tym idzie nie będzie efektu schodzenia z ssania.
    NIe znasz tego
    silnika ani gaźnika i może być tam wszystko.

    Prosta myśl, a warto sprawdzić.



  • Leć do dziewczyny
    lub mamy po suszarkę
    No to masz kolejny
    wpis na jutro w części "co dłubałem..." Psikacz kosztuje

    Suszarka się znajdzie (o ile wystarczy, żeby go rozgrzać) Wczoraj użyłem trochę rozcieńczalnika i strzykawki do czyszczenia kanałów gaźnika



  • NIe wiem ale powiem
    tak. Może ktoś wcześniej grzebał przy tym gaźniku i podkręcił śrubkę odpowiadającą
    za obroty, wydaje mi się że efekt byłby ten sam. Przykład:
    Silnik pracuje na
    ssaniu po czym schodzi i obroty są jałowe czyli wszystko wporzo.
    Ale gdy po
    wyłączonym ssaniu podkręcimy ostro obroty to będą one tak wysokie jak na ssaniu, a
    co za tym idzie nie będzie efektu schodzenia z ssania.
    NIe znasz tego
    silnika ani gaźnika i może być tam wszystko.

    Owszem, ale jak już pisałem pomaga dociśnięcie tej zębatki, która obraca plastikowe kółko. Gdyby termoelement się jeszcze trochę wysunął, ssanie samo do końca by się wyłączyło i obroty były by w porządku.



  • a jest możliwość jakiejś regulacji tej zębatki?? Z tego co pamiętam są tam jakieś znaki...



  • a jest możliwość
    jakiejś regulacji tej zębatki?? Z tego co pamiętam są tam jakieś znaki...

    Jest, ale chyba trzeba to całe ustrojstwo rozebrać.


  • Użytkownik archiwalny

    Hmmm nie jeswtem pewny i nie chcę wprawadzać w błąd gdyż nie pamiętam, rozbierałem na części pierwsze gaźnik ale nie pamiętam. Tej metalowej zębatki regulować się chyba nie da, zaś napewno reguluje się plastikową. Położenie metlowej zębatki zmienia się gdy kręcimy śrubką odpowiadającą za tzw długość ssania ale to nie tędy droga. Mam taką zaś propozycje sprawdzenia termoelementu. NIewiem czy posiadasz ale przydałby się termometr taki kuchenny ale z igłą , o skali do 100stopni ale może wpadniesz na coś innego. chodzi o to aby podgrzać na gazie kuchenki wodę do temperatury takiej jaka jest w obiegu po nagrzaniu wody i wpuścić ją w gaźnik. Ja robiłem to tak, że miałem pompkę zewnętrzną od akwarium, ale można też użyć jakąś pompkę od pompy benzynowej no i rozumiesz dzięki tej pompce robisz obieg mając gaźnik na zewnątrz, wtedy można sprawdzić jak zachowuje się termoelement przy poprzednim gaźniku. Druga propozycja to może ktoś się znajdzie który ci pstryknie fotkę albo i zmierzy na jaką odległość wysuwa się termoelement.
    Zwróć uwagę na to że ja stoją przy zapalonym silniku kiedy u siebie docisnę tą zębatkę obroty również się zmienią i tak będzie u każdego dlatego że ona tam nie jest aż tak sztywna. Wystarczy użyć nie dużej siły i zębatkę da się ruszyć. Nie wiem czy dobrą drogą się kierujesz.


Log in to reply