Zrobienie sprzęgła hmm


  • Użytkownik archiwalny

    Siemeczka

    Hm Dziwny tytuł ale już mówię o co bym prosił.
    Nie chodzi mi o naprawę czy cokolwiek związanym ze sprzęgłem w aucie.
    Chodzi mi o to że chciałbym wysprzęglić napęd. Hm może dokładniej. Z kółka zamachowego będzie wychodzić wałek napędzający śmigło i włąśnie chodzi mi o to żebym miał kontrolę nad tym śmigłem czyli sprzęgło. Nie interesuje mnie cała skrzynia ale tylko same sprzęgło.
    I właśnie jak to zrobić bo wiem że można??


  • Użytkownik archiwalny

    Siemka przybliż bardziej temat jaki silnik jakie obroty chcesz osiągnąć ??
    Najlepiej była by przekładnia pasowa a na kole zamachowym kompletne sprzęgło z dociskiem oraz wałkiem na niego szajba większej średnicy niż ta co będzie na śmigle obroty wzrosną i będzie sprzęgło.


  • Użytkownik archiwalny

    NO ok , jest to silnik od swifta 1.0.
    Co do przekładni to temat już mam opracowany, jednak muszę CIę kolego naprostować. Przekładnią pasową muszę zredukować obroty a nie zwiększyć gdyż to wszystko trzeba dopracować do zrobionego śmigła.

    Bez sprzęgła miało by to wyglądać tak.

    Zdemontowany docisk, zrobiona flansza z otworem pod wałek 2 lub 2,5 cm i na tym wałku odpowiednie koło pasowe. Tutaj po odpaleniu silnika wałek zacznie się obracać a co za tym idzie, śmigło. Ja chcę w jakiś sposób założyć sprzęgło które będę rozłączał jakąś dźwignią.
    Normalnie jest to wszystko zrobione ze skrzynią i ze skrzyni wychodzi wałek czyli półośka.

    Z tego co ja kumam to musiałbym wywalić cały mechanizm ze skrzyni, obciąć obudowę i jakoś poprzez łożysko wyprowadzić wałek.
    Dobrze to rozumiem?
    Obudowa musi zostać bo gdzieś musi być zamontowana dźwignia od sprzęgła do której przymocuje się linkę.


  • Użytkownik archiwalny

    możesz próbować szukać jakiegoś mocnego sprzęgła odśrodkowego.


  • Użytkownik archiwalny

    A jak to działa, bo póki co tematu nie znam.


  • Użytkownik archiwalny

    są takie sprzęgla które załączają się dopiero powyzej pewnych obrotów. czesto wykorzystywane w np urządzeniach budowlanych (np zagęszczarki). to przypomina bęben hamulcowy. siła odśrodkowa kamieni powoduje dociskanie ich do np wewętrznej powierzchni koła pasowego. przy odpowiedniej sile docisku (odpowiednia prędkość silnika) nie ma żadnych poślizgów i napęd spięty jest na sztywno.
    np:


  • Admin

    gdyż to wszystko trzeba dopracować do
    zrobionego śmigła.

    Z ciekawości spytam: co to za śmigło?


  • Użytkownik archiwalny

    Drewniana produkcja, dwupłatowe, średnica 160cm.


  • Admin

    Drewniana
    produkcja, dwupłatowe, średnica 160cm.

    Jakiej produkcji?



  • Jakiej produkcji?

    Z Junkersa wykopał


  • Użytkownik archiwalny

    heh
    Hm Ciężko powiedzieć. Jest to nowy rzemieślnik w tym fachu. Z opini ludzi na różnych forach lotniczych ponoć dobry, wykonał je szybko, ładnie zapakowane, polakierowane i wyważone statycznie.

    A czemu się pytasz o śmigiełko???


  • Admin

    heh Hm Ciężko powiedzieć.

    Jahur... czemu kombinujesz?
    Sam wystrugałeś?

    Jest to nowy rzemieślnik w tym fachu. Z opini ludzi na różnych forach
    lotniczych ponoć dobry, wykonał je szybko, ładnie zapakowane, polakierowane i
    wyważone statycznie.

    No to skoro sam nie wyrzeźbiłeś... Ciężko powiedzieć, co to za rzemieślnik?
    Jeżeli faktycznie zamówiłeś, podziel się informacjami: dużo zapłaciłeś? Ma ono jakiś resurs, czy "do rozlecenia się"?

    A czemu się pytasz
    o śmigiełko???

    Napisałem w pierwszym pytaniu.


  • Użytkownik archiwalny

    Leo co mam Ci powiedzieć? Ze względu na sianko szukałem wszędzie dość niskich cen i trafiłem na niego. Nie był to zakup jakiś nieprzemyślany. Pytałem słuchałem i tak jak wspomniałem motolotniarze i nie tylko chwalili sobie jego produkcję.
    Śmigło wyważone jest na zicher ale tylko statycznie. Nawet gdyby nie było dokładnie wyważone to można to zrobić samemu. Wyszło jakieś 400zł plus koszty wysyłki. Nie wiem co to znaczy resurs, a co do rozlecenia się to wolałbym to ominąć. Najważniejsze żeby przestrzegać obrotów jakie powinny być dla danego śmigła które to było wykonane pod dany silnik, daną moc itp. Wiadomo jakbym założył to śmigło do silnika nie wiem np 300KM i nie zrobiłbym redukcji a nawet przy swifcie nie robiąc redukcji to na pewno można by było może spodziewać się jakieś awarii śmigła ale i na pewno braku wydajności. To tyle co moge powiedzieć.


  • Admin

    Leo co mam Ci
    powiedzieć? Ze względu na sianko szukałem wszędzie dość niskich cen i trafiłem na
    niego. Nie był to zakup jakiś nieprzemyślany. Pytałem słuchałem i tak jak
    wspomniałem motolotniarze i nie tylko chwalili sobie jego produkcję.

    No i OK, rozumiem.

    Śmigło wyważone
    jest na zicher ale tylko statycznie. Nawet gdyby nie było dokładnie wyważone to
    można to zrobić samemu. Wyszło jakieś 400zł plus koszty wysyłki. Nie wiem co to
    znaczy resurs, a co do rozlecenia się to wolałbym to ominąć.

    Wiesz co... Naprawdę nie mam zamiaru pisać tu złośliwości, ale... Jahur, jesteś pełnoletni, co powinno iść w parze z odpowiedzialnością. Jeśli w sądzie ktoś zacznie Ci tłumaczyć pewne rzeczy, będzie za późno; więc oby nie...
    Miej na uwadze, że rozkręcone śmigło z łatwością może zamienić się w kilka pocisków i warto dowiedzieć się jak najwięcej na temat danego śmigiełka, aby do tego nie dopuścić. Sama sprawa obrotów to nie wszystko. Popytaj jeszcze o inne warunki użytkowania, przechowywania, ilości godzin do bezpiecznego przelatania i in.
    Planujesz zastosować jakąś osłonę czy raczej nie?


  • Użytkownik archiwalny

    Przyjacielu bez osłony się nie obejdzie. Nie zaryzykowałbym. Co do użytkowania śmigła i jego montażu co nieco wiem. Niestety tutaj się mylisz bo obroty, zastosowanie odpowiedniego przełożenia są w tym wypadku najważniejsze. Nie można rozkręcać obrotów powyżej normy jaką daje producent. Producent o którym mowa wykonał mi śmigło pod silnik o którym oczywiście musiałem mu przedstawić a konkretnie sprawy techniczne takie jak pojemność, moc, maksymalny moment obrotowy. Wyważył mi śmigło statycznie, gdyż wielu tańszych producentów i sprawdzonych nie posiada wyważarki dynamicznej, jest to maszyna coś na przykładzie wyważarki kół samochodowych. Podam Ci teraz taki przykład. Większość poduszkowców produkowanych przez że tak powiem profesjonalne firmy, zamiast śmigła stosują wirniki wentylatorów kanałowych jedynego producenta jakim jest multi wing. W opisie technicznym odpowiedniego wirnika tejże firmy niema mowy o obrotach powyżej 2000obr/min a jednak producenci poduszkowców muszą zrobić taką przekładnie aby ten wirnik kręcił się szybciej jak 2000 gdyż poniżej tego nie będzie poduszkowiec zdawał egzaminu.


  • Admin

    Powtarzam: obroty to nie wszystko. Chyba, że po roku chcesz zezłomować maszynę, wtedy kieruj się jedynie obrotami.


  • Użytkownik archiwalny

    Leo jeśli masz w tym jakieś doświadczenie to powiedz co jeszcze? Wiadomo że wszystko trzeba zrobić dokładnie, aby nie było żadnych bić itp. Wałek musi być prosty, łożyskowany. Ogólnie cała konstrukcja musi być stabilna itp.


  • Admin

    Z konstruktorką nie mam wiele wspólnego.
    Chciałem Ci tylko zwrócić uwagę, że takie elementy, jak śmigło, produkowane przez znane firmy i posiadające komplet odpowiednich badań i atestów, ZAWSZE mają określony resurs - czyli czas pracy, po którym śmigło MUSI być dokładnie zbadane i następuje weryfikacja - konserwacja i dalsza eksploatacja, naprawa i eksploatacja albo wycofanie z eksploatacji. Nic nie jest wieczne, a śmigło jest jednym z najważniejszych (i niebezpiecznym) elementem statków powietrznych (poduszkowca też się to tyczy, prawda?).
    W samolotach turystycznych i akrobacyjnych zwykle odpowiedni resurs mają 3 rzeczy: śmigło, silnik i płatowiec (czyli cała konstrukcja). I każda z tych części ma zupełnie inny resurs. Jak w samochodzie - masz badanie techniczne na auto (co rok), a na butlę LPG osobno i w innym czasie (po 10 latach). W lotnictwie czas resursu liczony jest w wylatanych godzinach. I po odpowiednim czasie, nawet jeśli nic się nie psuje, trzeba robić odpowiedni przegląd danego elementu i decydować, co dalej.

    W Twoim przypadku w zasadzie należy zwrócić szczególną uwagę na śmigło jako element najbardziej niebezpieczny i zagrażający życiu Twojemu i wszystkich innych, którzy znajdą się w pobliżu. Musi ono być odpowiednio zamontowane, zgodnie z wymogami technicznymi, i musi być zawsze w nienagannym stanie. Dlatego ważne są przeglądy - ponieważ masz w zasadzie samoróbkę, powinieneś sam dokładnie, z bliska je oglądać. I to w miarę często (najlepiej przed każdym startem, a jak nie, to raz na kilka lotów i obowiązkowo zawsze po dłuższym przestoju). Jakiekolwiek pęknięcie czy odprysk (nawet lakieru) musi wzbudzić czujność, bo może doprowadzić do rozlecenia się śmigła w trakcie lotu, a najczęściej występuje to przy wzroście obrotów - wyobrażasz sobie, co się wtedy dzieje.
    Bardzo ważne, szczególnie przy drewnie, jest przechowywanie. Każde warunki, w jakich będzie stał pojazd, będą się odbijały na stanie śmigła. Rozumiesz - wilgoć, deszcz, śnieg, słońce, temperatura, przewiew - wszystko ma wpływ na drewno, szczególnie, gdy zabraknie gdzieś zabezpieczenia (lakieru). Małe, niewielkie pęknięcie (np. rozeschnięcie) skończy się z czasem źle. Dlatego dobrze byłoby, gdybyś zapytał producenta dokładnie o warunki przechowywania i użytkowania akurat tego śmigła, zapytał o przewidywany czas użytkowania, na co zwracać uwagę (oprócz obrotów ), jak konserwować itp.
    Wiesz - nie wykluczam, ze dostałeś porządnie wykonane śmigło. Ale różne rzeczy w życiu widziałem, więc lepiej przygotować się odpowiednio... Warto wiedzieć i uważać po prostu jak najwięcej, szczególnie przy takiej "rzemieślniczej" robocie. Możesz zbagatelizować te sprawy, ale w razie nieszczęścia to Ty poniesiesz konsekwencje, pamiętaj.


Log in to reply