Wymiana wkładu linki hamulcowej - spostrzeżenia i opinia


  • Użytkownik archiwalny

    witam.
    Tak jak pomyślałem to dziś wymieniłem sam wkład linki hamulcowej. Założyłem więc linkę o średnicy 3mm ale mozna i też kupić 2mm. Cena śmieszna bo ja dałem 0,80gr za metr a potrzeba tylko ok 3metry. Więc dzisiejszy koszt naprawy wyniósł mnie ok 2,5zł Zamiast zakupu całej linki z pancerzem za ok 50zł.
    Co do pracy to zajęło mi to ok 2 godzinki.

    Wysuwamy stara linkę a wsuwamy nową w pancerz.Prosta praca, jedynie w bębnach trzeba rozpiąć szczekę by zamocować linkę.
    Końce należy "zarobić" tak jam ma fabryczna. w moim przypadki zagniotłem na końcach linki śrubki na kluczyk 8.

    w kabinie musiałem odkręcić mocowania pasów oraz wykręcić całą wajchę od ręcznego.Tam linkę trzeba puścić od jednego do drugiego koła przez te kułeczko plastykowe w ręcznym.Nawet nie potrzebowałem demontować tapicerki dolnej i foteli.
    Teraz wszystko ładnie hamuje nawet na asfalcie a koszt naprawy prawie zerowy. Na pewno szybciej się to robi niż montaż całej fabrycznej linki, gdzie trzeba poodkręcać mocowania a i kanał jest wymagany. A tu tylko podnosimy tył i wsuwamy linkę w pancerz, potem zagniatamy końce nie zapominając o tych sprężynkach. Szybko i fajnie tylko najtrudniejsza sprawa to zabijanie końców linki bo trzeba uważać na palce .

    Zdjęcia nieostre za bardzo bo robione tandetnym aparatem telefonicznym ale mniej więcej widać o co biega.


  • Użytkownik archiwalny

    witam.
    Tak jak pomyślałem
    to dziś wymieniłem sam wkład linki hamulcowej. Założyłem więc linkę o średnicy 3mm
    ale mozna i też kupić 2mm. Cena śmieszna bo ja dałem 0,80gr za metr a potrzeba
    tylko ok 3metry. Więc dzisiejszy koszt naprawy wyniósł mnie ok 2,5zł
    Zamiast zakupu całej linki z pancerzem za ok 50zł.

    Ja tam bał bym sie takie coś robić co oryginał to oryginał ale jeśli twój paten przejdzie próbę czasu i bedzie działaś dobrze to moze zrobie sobie taką zapasową


  • Użytkownik archiwalny

    Ja wymieniałem bez kanału.Mam wątpliwości jedynie co do zagniatania końcówek linki .Mianowicie fabrycznie są one zagniatane na prasie ,na odpowiednim przyrządzie.Jeśli wytrzymają naprężenia to gratulacje.Twój pomysł godny polecenia.


  • Użytkownik archiwalny

    No zobaczymy czy wytrzyma.Linka powinna być mocniejsza od fabrycznej. A fabryczna jest zagniatana prasą ale nie tak mocno bo linka nie jest zgnieciona wewnątrz końcowki więc zacisk mój jest też mocny.
    Zobaczymy czy mój patent z takim zaciskaniem zda ale patrzyłem i nawet na hamowaniu na ręcznym przy jeździe do tyło nic nie puściło. A na fabrycznej bałem się to robić by nie pękła.


  • Użytkownik archiwalny

    Dobry pomysł. Myślę, że dobrze zaciśnięte, a raczej "zabite" młotkiem nakrętki powinny spokojnie wytrzymać. Jedyne co mnie martwi to ten wkład linki bo w oryginale ten wkład to linka pleciona ale w takiej czarnej otulinie z pcv bodajże. Obawiam się, że na lince bez tej otuliny szybko porobią się zadziory i zablokuje się bo jak by nie było w środku w pancerzu linka ociera o metal i to niejednolity bo pancerz aby był giętki jest zrobiony coś ala sprężyna, ze zwiniętej w sprężynę tasiemki z blachy (nie wiem jak lepiej to opisać). Widziałem na allegro taką linkę stalową właśnie w otulinie pcv. Muszę się rozejrzeć czy w sklepach też taką mają. Nadawała by się idealnie. Ale być może goła linka bez otuliny też da radę.

    Wczoraj właśnie walczyłem z wymianą całej linki bo pękł pancerz tuż przy wejściu do będna, linka w tym miejscu zardzewiała, popękały druciki w lince i porobiły się zadziory co skutkowało zablokowaniem się linki w tym miejscu w pancerzu. Z tej przyczyny wymiana samego wkładu nie miała sensu. Bez kanału, tylko na lewarkach to niezła gimnastyka zwłaszcza dla faceta 1.85 m i 110 kg więc jeśli była by możliwość wymiany samego wkładu to napewno bym tak zrobił.


Log in to reply