Kupiłem wiatrówkę :)
-
Czyli masz zabawkę dla siebie... 😊
Widzisz, tak to jest właśnie dziś z dziećmi. Ja mam wrażenie, że jedynie komputer i komórka ich uszczęśliwia, załatwiając wszystkie potrzeby rozrywkowo-hobbystyczne...
Cholera, myśmy się cieszyli ze wszystkiego. Np. z roweru - dostałeś, to jeździłeś na potęgę, myłeś, smarowałeś, naprawiałeś. Gdybyśmy jako dzieci uzyskali dostęp do wiatrówki - założę się, że nie byłoby dnia bez strzelania.
Osobiście znam chłopaków, którym sprezentowano latające modele samolotów RC. Ojciec wyciągnął ich 2-3 razy na łąkę, żeby polatać; ale żeby młodzieńcy sami chcieli, to nie - drogi sprzęt kurzy się w kącie. Rowery - wyciągają z komórki, gdy trzeba gdzieś podjechać - i zdziwieni, że brak powietrza w kołach, że trzeba coś nasmarować lub że coś zardzewiało. I wszystkie inne fajne "zabawki" były na jeden-dwa razy... Najlepiej to pograć na smartfonie albo kupić nowy komputer i nową grę do niego. To im w zupełności wystarcza.
Takie są dziś dzieci. Moim zdaniem, im dłużej się je trzyma z dala od smartfona i kompa, tym lepiej.@leo powiedział w Kupiłem wiatrówkę :):
Czyli masz zabawkę dla siebie... 😊
Dokładnie 😀
Widzisz, tak to jest właśnie dziś z dziećmi. Ja mam wrażenie, że jedynie komputer i komórka ich uszczęśliwia, załatwiając wszystkie potrzeby rozrywkowo-hobbystyczne...
Niestety świat do tego dąży. 😐
Cholera, myśmy się cieszyli ze wszystkiego. Np. z roweru - dostałeś, to jeździłeś na potęgę, myłeś, smarowałeś, naprawiałeś. Gdybyśmy jako dzieci uzyskali dostęp do wiatrówki - założę się, że nie byłoby dnia bez strzelania.
Ja chodź na swoją komunię nie dostałem roweru, bo oczywiście dostałem z opóźnieniem, to gdy już go miałem tego samego dnia co dostałem , zerwałem dwa razy łańcuch.
Po szkole nie schodziłem z roweru aż ciemno się zrobiło.
Oczywiście załatwiłem sobie później światło i wówczas nawet wieczorami się jeździło.
Takie są dziś dzieci. Moim zdaniem, im dłużej się je trzyma z dala od smartfona i kompa, tym lepiej.
Tylko weź ich odpędź. Zaraz się obrażają itp.