Problem z utrzymaniem obrotów - gaśnie


  • Użytkownik archiwalny

    Ostatnio mam problemik z moim Swiftem i chciałbym się zwrócić do was o pomoc.
    Nie jestem specjalistą, ale się staram
    Są teraz bardzo mroźne dni.
    Historia zaczęła się w sobotę.
    Zatankowałem gazik do pełna, wróciłem, wszystko ok.
    Potem miałem mały wyjazd (5km) i od razu powrót.
    Po zatrzymaniu się tam silnik zgasł.
    No cóż, zima więc mogło się zdarzyć, odpaliłem i wróciłem.
    Potem w niedzielę wyruszyłem i po około 300m silnik zgasł (będąc już na gazie).
    Nie dałem rady go odpalić przez jakiś czas.
    Po holowaniu do domu zabrałem się do sprawdzenia filtra gazu.
    Był zabrudzony, nie zakładałem go.
    Pomyślałem, żeby dolać benzyny, bo wskaźnik pokazywał prawie zero.
    Wyłączyłem pstryczkiem gaz i odpalił.
    W poniedziałek założyłem nowy filtr, otworzyłem zawór gazu, odpaliłem, chodzi.
    Zgasiłem, ale gaz się ulatniał, więc założyłem lepszą uszczelkę.
    Przejechałem trochę na benzynie, wrzuciłem na gaz - świetnie.
    Myślałem, że to koniec problemów.
    Następnego dnia znów po około 300m zgasł.
    Po holowaniu odpalił.
    Problem z gaśnięciem po jakimś czasie ciągle się powtarza.
    Ponadto od soboty przy każdym pierwszym zapaleniu po kilku sekundach zgaśnie.
    Potem odpali i po dłuższym czasie znów.
    Następne odpalenie już ok.
    Jednakże po rozmyślaniach zauważyłem, że gaśnie przez nietrzymanie obrotów.
    Jeśli chodzi to na bardzo niskich. Przytrzymanie gazu już na około 1500-2000 sprawia, że jest lepiej.
    Proszę was o pomoc.
    Na sobotę auto musi być sprawne, mam ważny wyjazd.
    Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.


  • Użytkownik archiwalny

    Jak odpalisz na samej benzynie zimny silnik i wyruszysz, to też zgaśnie? Piszesz, że przerzucasz na gaz po 300m, przy obecnych temperaturach to zdecydowanie za mało, reduktor przymarza, silnik się przylewa gazem i jest problem z odpaleniem. Ponadto widzę, że oszczędzasz na benzynie i jeździsz na ochłapach. W okresie takim jaki mamy bardzo fajnie Wilgoć z powietrza skrapla się i miesza z resztkami benzyny. Rada to mieć przynajmniej pół baku paliwa, bądź wlać nieco denaturatu do baku aby związał wodę.

    Jak na paliwie także gaśnie i dzieje się to w podobny sposób jak na gazie, to szukałbym problemu w układzie zapłonowym, przy czym tu pytanie- czy silnik zanim zgaśnie to podusi się chwilę, czy po prostu gaśnie jakby go po prostu wyłączyć?

    Reasumując- więcej informacji prosimy- czy dzieje się też tak jadąc na samej benzynie, w jaki sposób gaśnie silnik, czy jak się wdusi pedał do oporu to czy silnik kontynuuje pracę, jakie są obroty na zimno na paliwie.


  • Użytkownik archiwalny

    Jak obroty sa za niskie, to jest jeszcze srubka do ich regulacji kolo przepustnicy. Ale z tym trzeba delikatnie, bo potem moga byc za wysokie.


  • Użytkownik archiwalny

    Gaśnie po około 300m bez względu na rodzaj paliwa - tak jakby wypalił jakąś dawkę.
    Gaśnie raczej natychmiastowo...ale przyznam się, że nie jestem pewny, nie zwracałem wtedy też uwagi na te obroty - dziś zauważyłem tę prawidłowość. Na benzynie nie tyle oszczędzałem co po prostu było ok. Wskaźnik pokazywał ostatnio około 1/4, ale przez ostatnie mroźne dni się więcej zużywało. Już dolane jest
    Poza tym nie próbowałem wciskania pedału do oporu, nie mam takiego zwyczaju na zimnym, dopiero jak ruszy wskazówka temperatury to śmielej naciskam.
    Po odpaleniu trzyma obroty na gazie i benzynie.
    Chyba dopiero po wyłączeniu ssania zaczynają się akcje.
    Mam nadzieję, że uzupełniłem wszelkie nieścisłości.
    Dodam, że po tych początkowych problemach mogę jeździć i jeśli nie puszczam pedału gazu (nie spadną obroty) to nie gaśnie, jest ok, pełna dynamika na benzynie i gazie.
    Poza tym po zapaleniu silnik chodzi troszkę nierówno, na wszystkich przewodach jest iskra.
    To jest akurat mniejszy problem, bo to dochodzi do normy.

    I jeszcze chciałbym zaznaczyć, że przed sobotnim tankowaniem wszystko było ok.
    W niedzielę rano widziałem na stacji cysternę, więc pewnie w sobotę dostałem resztki.


  • Użytkownik archiwalny

    Można potem zmniejszyć, nie?
    Tylko, że przedtem wszystko było bardzo dobrze.


  • Użytkownik archiwalny

    Mozna wrocic - najlepiej zapamietac ile sie przekrecilo zeby wiedziec jak wrocic.
    To jest dorazny sposob - czasem wymaga korekty. Niestety zdarza sie od wielkiego swieta, ze srubka sie sama wykreci i obroty podskakuja - tobie to jednak nie grozi.


  • Użytkownik archiwalny

    tej śrubki się nie dotyka. to nie jest gti albo fiat 126p zeby regulować za pomocą śrubki. jak fabryka dała tak być powinno.

    obroty to TPS albo silnik krokowy skoro i na benzynie i gazie gaśnie.

    Jakie masz obroty na ssaniu?

    zrób mu reset kompa i zobaczysz ze wszystko wróci do normy. Gaz tankowałeś bo do zera dojechałeś go ?


  • Użytkownik archiwalny

    jakby miało się jej nie dotykać to by jej nie było..
    jak najbardziej można regulować wolne obroty silnika, tyle że na rozgrzanym silniku
    jak dla mnie włączanie gazu po 300m to porażka tu potrzeba ciepła żeby odparować płynny gaz..
    a obroty po włączeniu silnika przy takiej temperaturze mogą osiągać nawet 1800-2000 a po chwili powinny spaść do 1500 i później do normalnego poziomu..


  • Użytkownik archiwalny

    jakby miało się jej nie dotykać to by jej nie było...
    Wielu takich mędrców, co kręcą śrubkami "no bo są" a później buraka strzelają jak mechanik w warsztacie pyta co za debil tym się bawił Ta śrubka w normalnych warunkach nie powinna opierać się o dźwignię przepustnicy, sama śruba służy do ustawiania minimalnego uchylenia przepustnicy wynoszącego parę stopni, ale oryginalnie ona nie pracuje bo układ tps-krokowiec(serwomotor) ustala to. Jak ten układ jest sprawny, to kręcenie śrubką zaburzy jego działanie, w najlepszym przypadku będą falować obroty- ecu zadaje obroty niższe niż są śrubką na stałe ustawione, więc obcina paliwo, obroty spadają, ecu próbuje podnieść i tak w kółko. W najgorszym wyskoczy check

    Kolego xq, kable i świece to podstawa teraz, zwłaszcza na gazie. Mówię o tym nie bez przyczyny, mi potrafi zalać silnik na gazie przez kiepskie kable. Przy niskich temperaturach silnik potrzebuje dość dużej ilości paliwa/gazu ze względu na mniejszą lotność, większe opory i takie tam. Do spalenia takiej mieszanki potrzeba dobrego zapłonu

    Moja rada jest taka- jedź na paliwie aż zgaśnie, jak już zgaśnie, to jeśli masz taką możliwość to wykręć jedną ze świec i sprawdź czy jest mokra. Jeżeli nie chce Ci się wykręcać świec, to po zgaśnięciu możesz ściągnąć filtr powietrza i wlać do silnika zakrętkę czystego paliwa. Jeśli silnik po tym nie zagada (lub świece są mokre), to stawiałbym właśnie na nieszczęsne kable/świece/kopułkę/cewkę. Aha jak zgaśnie i nie chce zapalić, to próbuj odpalać z pedałem gazu w podłodze, jeśli silnik jest zalany to łatwiej go wtedy uruchomisz.

    Przy tych temperaturach może strzelić też cewka- jak masz możliwość, to możesz podmienić na inną.


  • Użytkownik archiwalny

    Tej srubki sie nie dotyka jak samochod jest mlody.
    Po to jest, aby w miare zuzycia elementow dalo sie ustawic obroty do poziomu jaki zalozyl producent.
    Poza tym nie mowilem o srubce regulujacej podparcie przepustnicy, a o tej do regulacji wolnych obrotow. Jezeli sie w jakiej byla pozycji i potrafi ja do takiej przywrocic, to nic sie nie stanie gdy z niej skorzysta.


  • Użytkownik archiwalny

    Kolego xq, kable i
    świece to podstawa teraz, zwłaszcza na gazie. Mówię o tym nie bez przyczyny, mi
    potrafi zalać silnik na gazie przez kiepskie kable. Przy niskich temperaturach
    silnik potrzebuje dość dużej ilości paliwa/gazu ze względu na mniejszą lotność,
    większe opory i takie tam. Do spalenia takiej mieszanki potrzeba dobrego zapłonu
    Moja rada jest
    taka- jedź na paliwie aż zgaśnie, jak już zgaśnie, to jeśli masz taką możliwość to
    wykręć jedną ze świec i sprawdź czy jest mokra. Jeżeli nie chce Ci się wykręcać
    świec, to po zgaśnięciu możesz ściągnąć filtr powietrza i wlać do silnika zakrętkę
    czystego paliwa. Jeśli silnik po tym nie zagada (lub świece są mokre), to stawiałbym
    właśnie na nieszczęsne kable/świece/kopułkę/cewkę. Aha jak zgaśnie i nie chce
    zapalić, to próbuj odpalać z pedałem gazu w podłodze, jeśli silnik jest zalany to
    łatwiej go wtedy uruchomisz.

    Reset kompa był, był odłączony przez jakąś godzinę w niedziele po wszystkim.
    Próbowałem też wlanie paliwa pod filtr - po tym zabiegu ładnie odpali.
    Przy zapalaniu naciskanie pedału gazu czasem pomaga.
    Na ssaniu trzyma obroty około 2000, potem spadają, spadają...i to grubo poniżej 1000.
    Wreszcie ledwo chodzi.
    Jak np. podczas jazdy wrzucę na luz i puszczę gaz to gaśnie, jak zatrzymam się to ledwo chodzi albo zgaśnie.


  • Użytkownik archiwalny

    odłącz TPS i sprawdź czy działa tak samo. jak mi ledwo chodził to okazało się że jeden z kabelków przy tps był przerwany. miałem to samo co ty


  • Użytkownik archiwalny

    odłącz TPS i
    sprawdź czy działa tak samo. jak mi ledwo chodził to okazało się że jeden z kabelków
    przy tps był przerwany. miałem to samo co ty
    Możesz wskazać na jakiejś fotce gdzie odłączyć?

    Więc może podsumujmy...co jeszcze mam sprawdzić?


  • Użytkownik archiwalny

    stoisz przed autem, pod obudową filtra powietrza po lewej stronie przepustnicy. wtyczka na takim czymś wkręconym na skos


  • Użytkownik archiwalny

    Poza tym nie mowilem o srubce regulujacej podparcie przepustnicy, a o tej do regulacji
    wolnych obrotow

    mk4 nie ma panie tego cuda. Po to jest komputer żeby poprzez zmianę parametrów takich jak np stopień uchylenia przepustnicy, skład mieszanki utrzymywał zadane obroty. Zużycie silnika nic do tego nie ma, do granicznych parametrów tolerancji komp ma dawać radę z zadawaniem wolnych, a jak ktoś jeździ mając po 8atm na garach albo z wypalonym zaworem i dziwi się, że nie trzyma wolnych....to niech się dziwi dalej. Mamy XXI wiek.

    Ale wracając... skoro auto odpala po dolaniu mu w kolektor paliwa, to znaczy, że są problemy z dostarczaniem tegoż paliwa. Ogólnie powodów może być strasznie dużo i można by książkę o tym napisać, ale zanim zaczniesz auto rozgrzebywać, to jak zgaśnie, ściągnij z wtryskiwacza wężyk doprowadzający doń paliwo (patrz na strzałki, bo wężyki są dwa, ściągasz ten ze strzałką w stronę wtryskiwacza, czyli zasilenie, powrotu nie ruszasz), podstawiasz pod wężyk np półlitrowy słoik i włączasz zapłon. Przez 2-3sekundy od przekręcenia kluczyka powinieneś ujrzeć energicznie wypływający strumień paliwa. Jeżeli tak się nie dzieje, to problem jest gdzieś w zasilaniu wtryskiwacza w paliwo (pompa, filtr, itd), no ale skoro samochód gaśnie również na gazie, to raczej nie tu szukałbym, ale sprawdzić warto.

    Sprawdź również wężyki podciśnieniowe idące do silnika.


  • Użytkownik archiwalny

    mk4 nie ma panie
    tego cuda.

    Może i nie ma, mnie nie obchodzi w tej chwili, bo mam MK3
    zaraz idę tam pokręcić, może coś nowego zauważę, może naprawię (w co wątpię)

    Generalnie odpala, bez dolewki pod filtr powietrza.


  • Użytkownik archiwalny

    macq moze miec racje. niskie temperatury mogły sprawić ze strzelił ci moze któryś podciśnieniowy wężyk


  • Użytkownik archiwalny

    Sytuacja opanowana


  • Użytkownik archiwalny

    czyli ?


  • Użytkownik archiwalny

    Sprawdzałem dziś jeszcze raz zachowanie.
    Na ssaniu obroty około 1800, na benzynie po wyłączeniu ssania w okolicach 1000.
    Wszelka obecność gazu przed rozgrzaniem już na wyłączonym ssaniu powodowała spadek obrotów na minimalne na granicy przygasania lub gaśnięcie, gdy się nie dodawało gazu.
    Jak przerzuciłem z powrotem na benzynę to chodził normalnie dopiero po przepaleniu tego gazu.
    Po rozgrzaniu gaz działa sprawnie, ale obroty opadają do około


Log in to reply