Check engine


  • Użytkownik archiwalny

    Od tygodnia mam zagazowanego swifciaka ;), wszystko w renomowanym serwisie także optymistycznie patrzę w przyszłość ale.... No właśnie przy odbiorze autka mechanior poinformował mnie że wyskoczy kontrolka check engine (bo zawsze wyskakuje) i żeby się nie przejmować i przyjechać za 1000 km to oni dopasują moduł bo im check engine wyskoczyć nie chciał i nie wiedzieli jaki moduł podpiąć żeby błąd zlikwidować. Check engine wyskoczyło ale przedtem zaczęły się jaja z obrotami- po odpaleniu wskakuje trochę ponad 2000 obrotów potem spada. Na gazie między zmianą biegu w momencie wciśnięcia sprzęgła łapie 1500 potem 1200 i spada na moje do jakiś 700, czasem jeśli po przygazowaniu zaraz wcisnę sprzęgło lub wrzucę luz potrafi zgasnąć albo się zdławić na b.niskich obrotach-Czy to wszystko jest ze sobą powiązane znaczy czy ten check engine może być związany z obrotami czy nie ma takiej opcji. Druga sprawa to temp. silnika która rośnie na niskich obrotach -pompa podobno na niskich jest mniej wydajna i takie zjawisko nie niepokoi mechanika ale radzi termostat wymienić i tak też zrobię. Poza tym termostat to tania rzecz więc zaczniemy od takich a potem się zobaczy czy ktoś miał wcześniej podobne doświadczenia.


  • Użytkownik archiwalny

    A jaką masz instalację? Tzn której generacji? Bo silnik to podejrzewam 1.0? Kiedyś pytałem znajomego gazownika w Krakowie o zagazowanie litrówki, to powiedział że do tych silników on nie zakłada innych instalacji niż sekwencyjnych, bo na innych instalacjach są problemy.
    I tak np kolega ma założoną BRC,ale nie sekwencję. Wszystko śmiga, ale są drobne "efekty uboczne" tj: chceck pali się cały czas, nie gaśnie ani na chwilę (gazownik tłumaczył że to wina sondy - nie znam się więc dokładniej nie podpowiem, ale jest jakiś problem właśnie w tych silnikach na LPG związany z sondą)a drugi problem - przy ruszaniu, przyspieszaniu jest taki "przeskok" - wciskasz gaz, auto ciągnie, przy 2000 obrotów jest przerwa, coś go dławi na ok sekundę po czym już normalnie wchodzi na obroty i można go normalnie kręcić dalej. Trochę nim jeździłem, nie jest to specjalnie uciążliwe, da się przyzwyczaić.
    Jak jest u Ciebie to nie wiem, wiem tyle że nie jest proste dobrać inst. do 1.0.

    Nie pomogłem, ale pytałeś też o doświadczenia z LPG w swiftach


  • Użytkownik archiwalny

    tak. jest taka przerwa, zgadzam się, ale tylko przy dobrze rozgrzanym silniku.
    nie wiem czym to jest zwiazane i nikt nie wiedział

    ale u mnie nie ma check engine


  • Użytkownik archiwalny

    Właśnie w tym rzecz, instalacja to II-ga generacja z tym że, dokładają tam jakąś elektronikę która poprawia lub jak kto woli oszukuję komputer wtrysku (chodzi o odczyty sondy lambda). Bardziej mnie interesuje czy obroty silnika mogą być/ są uzależnione od kontrolki check engine ?. Co do samej instalacji to mówili że będzie ok, bo to nie pierwszy swifciak 1.0 i mają doświadczenie. Dlatego kwota założenia trochę wyższa bo dojdzie dodatkowa elektronika. Ogólnie na temat instalacji się nie wypowiadam bo za krótko. To co mnie interesuję to kwestia powiązań kontrolki, sondy i obrotów oraz jeszcze jedna: Czy jeśli check engine wyskoczył i zgasł to czy zapis błędu pozostaje w komputerze?.


  • Użytkownik archiwalny

    z tego co pamiętam, to tak. zapis w pamięci powinien pozostać


  • Użytkownik archiwalny

    Partacze jakieś. 1.0 się świetnie zagazowuje. Dla przykładu powiem Ci, iż sam założyłem do swifta instalację I generacji, zero problemów, check nawet bez elektroniki nie wyskakiwał. Pojechałem teraz założyć "prawdziwy" gaz (żeby mieć wbity w dowód :P) do gazowników, to powoli, acz sukcesywnie mnie szlag trafia..

    Obroty zależą od checka, komputer próbuje poprawić nastawy, lecz zrobić tego nie może, stąd te problemy.


  • Użytkownik archiwalny

    zgodzę się, że to przez tą II generację gazu. swift średnio na tym chodzi. dlatego w 1.6 mam w planach zrobić I generacje + BLOS


  • Użytkownik archiwalny

    Tak jak to stwierdził mój kolega "gaz nadaje się do kuchenki i to też nie każdy" i muszę powiedzieć, że po kilku samochodach z różnymi instalacjami przyznaje mu rację.


  • Użytkownik archiwalny

    Dzięki za odpowiedzi, podjadę za kilkaset kilometrów do nich i niech działają....Mam nadzieję że skutecznie. Przy okazji podłącze jeszcze jeden temat, wczoraj cały dzień paliła mi się rezerwa gazu (ostatnia dioda na przełączniku) więc po przekroczeniu 400 km postanowiłem zatankować mimo że nie przerywało i nie było jakiś objawów o niechybnym końcu LPG w zbiorniku. Zajeżdżam na BP staje pod dystrybutorem rzucam triumfalnie do pełna i patrze ile wejdzie....okazało się że weszło lekko ponad 29L gazu, no i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to że mam butle w kole o całkowitej pojemności 34L więc wejść powinno coś koło 27-28 gdyby była całkowicie pusta a tak nie było. Dla porównania przy pierwszym tankowaniu weszło ponad 26L, a gazownik mówił że zostawili gazu tak żeby dojechać do stacji. Poza tym nie usłyszałem pyknięcia zaworu tylko dystrybutor zwalniał. Mam nadzieje że to nie zawór, w końcu nowy i przy pierwszym tankowaniu odskoczył, tak mi się wydaję.


  • Użytkownik archiwalny

    Nie martw się, z tą pojemnością to różnie wychodzi. Też czasami przecieram oczy ile tam potrafi wejść mimo że jeszcze trochę gazu zostało w zbiorniku. Myślę że zawór jest ok i przy następnym tankowaniu wyjdzie już normalnie. Jest to zależne od temperatury, pewnie i od mieszanki gazu i takie tam


  • Użytkownik archiwalny

    Kończąc temat, przewijał się wątek grzania silnika. Wymieniłem termostat i na razie jest giT, więc jeśli będzie się wam przegrzewał na wolnych obrotach a przy wkręceniu na wyższe będzie normalnie to nie musi być od razu pompa wody . Pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    1. Z tego co wiem od jazdy po naszych płaskich jak stół drogach odbojnik tankowania w zbiorniku LPG gdy jest on praktycznie pusty potrafi się "zawiesić" i dlatego nie odbija (mi kiedyś 32l LPG zatankowali jak nie odbił tylko właśnie zwalniało) ale tez od tych samych wstrząsów sam wraca na miejsce więc nie ma paniki.
    2. I i II generacja LPG chyba właśnie różni się emulatorem sondy lambda tylko (teoretycznie ma ona pomagać w regulacji mieszanki ale praktycznie pewnie i tak macie śrubę na rurze idącej od parownika do mieszalnika )
    3. Jakby ktoś chciał jakieś elementy II generacji to mam na sprzedaż (wystawione na motogiełdzie) razem z butlą LPG w miejsce koła zapasowego