[All] tylne hamulce


  • Użytkownik archiwalny

    Proszę o pomoc!!!
    Mam nowe cylinderki, płyn, ręczny działa, bębny ok, szczęki ok, a na przeglądzie wyszło, że nie mam z tyłu hamulców.. tylne koła nawet się nie zatrzymały na płycie diagnostycznej.
    Co może być przyczyną? regulator siły hamowania?? Poprzedni przegląd po wymianie płynu i cylinderków przeszedł bez problemu.
    mam dwa tygodnie na usuniecie usterki.

    p.s. nie róbcie przeglądu w Sobieszowie koło urzędu celnego, gość przyczepił się, że nie mam katalizatora, mimo iż nie jest wpisany w dowód i chciał mi zabrać dowód..
    Nawet zrobił analizę spalin..


  • Użytkownik archiwalny

    Tylne koła nie mają prawa zablokować się przy hamowaniu chyba że ręczny zaciągniesz .
    Miałem przegląd 2 tygodnie temu i też nie zablokuje tylnych kół hamulcem nożnym


  • Użytkownik archiwalny

    Proszę o pomoc!!!
    Mam nowe
    cylinderki, płyn, ręczny działa, bębny ok, szczęki ok, a na przeglądzie wyszło, że
    nie mam z tyłu hamulców.. tylne koła nawet się nie zatrzymały na płycie
    diagnostycznej.

    To co z niego za dniagnosta jak nie wiedział czemu tak się dzieje a nie inaczej ?
    Jak natomiast przednie hamulce w stosunku do tylnych hamują ?

    Co do kata to też w GTi nie mam i badanie spalin przechodzę bez problemu


  • Użytkownik archiwalny

    Jak natomiast
    przednie hamulce w stosunku do tylnych hamują ?

    Przednie idealnie (prawie) trochę z przewagą prawego, ale w normie (mam nowe tarcze i klocki na dotarciu).
    W sumie zauważyłem lekkie nurkowanie, ale to zawsze był standard w tym samochodzie.
    Jak sobie sprawdziłem na śniegu, czy hamuje, to przód zostawia ślady, a tył się kręci.

    A gość w sumie nietomny, nawet nie wpisał modelu i rocznika auta w kompa. Pojechałem tam tylko dla tego, że dziś kończy mi się przegląd i nie miałem możliwości jechać tam, gdzie zwykle (tam przed badaniem wpisywali dane auta, by mieć odnośnik).

    Badanie było na płycie hamulcowej, która była tak czuła, że reagowała nawet na chód człowieka, a pokazywała 0.


  • Użytkownik archiwalny

    Problem rozwiązany.
    Cylinderki zaczęły przeciekać (te nowo wymienione rok temu - poszły do reklamacji) i płyn zalał szczęki, więc dostał nowe.
    Teraz trochę się dotrą i jadę na przegląd, ale już tam gdzie zawsze, nie dam tamtym zarobić



  • Problem rozwiązany.
    Cylinderki zaczęły
    przeciekać (te nowo wymienione rok temu - poszły do reklamacji) i płyn zalał
    szczęki, więc dostał nowe.
    Teraz trochę się
    dotrą i jadę na przegląd, ale już tam gdzie zawsze, nie dam tamtym zarobić

    Ale jak już zapłaciłeś za przegląd i gość dał Ci hamulce do poprawki to wystarczy teraz im dopłacić ok. 20 zł za jeden sprawdzany element i przegląd przejdzie? Dowód Ci ten diagnosta zabrał?


  • Użytkownik archiwalny

    Ale jak już
    zapłaciłeś za przegląd i gość dał Ci hamulce do poprawki to wystarczy teraz im
    dopłacić ok. 20 zł za jeden sprawdzany element i przegląd przejdzie? Dowód Ci ten
    diagnosta zabrał?

    Dziwne czasy są teraz. Jak mi parę lat temu wyszło na przeglądzie, że nie mam z tyłu hamulców to dostałem kartkę, że przegląd zrobiłem i 7 dni na naprawę hamulców.
    Po naprawie przyjechałem, za darmo sprawdzili hamulce i wbili przegląd do dowodu.


  • Użytkownik archiwalny

    Ale jak już
    zapłaciłeś za przegląd i gość dał Ci hamulce do poprawki to wystarczy teraz im
    dopłacić ok. 20 zł za jeden sprawdzany element i przegląd przejdzie? Dowód Ci ten
    diagnosta zabrał?

    Dowodu mi nie zabrał, ale był tak nieprzyjemny, jakby miał okres!!
    Strasznie nie lubię jak ktoś jest bardziej wredny niż ja



  • Dowodu mi nie
    zabrał, ale był tak nieprzyjemny, jakby miał okres!!
    Strasznie nie lubię
    jak ktoś jest bardziej wredny niż ja

    Ale zapłaciłeś mu za przegląd już? Jeśli tak to popraw hamulce i podbij u niego dowód - łaski przecież nie robi...

    Przecież nie pojedziesz do swojego starego diagnosty i nie będziesz płacił jeszcze raz


  • Użytkownik archiwalny

    Ale zapłaciłeś mu
    za przegląd już? Jeśli tak to popraw hamulce i podbij u niego dowód - łaski przecież
    nie robi...
    Przecież nie
    pojedziesz do swojego starego diagnosty i nie będziesz płacił jeszcze raz

    Tak zapłaciłem od razu (ale nie dostałem pokwitowania, tylko papier o przedłużeniu daty ważności).
    W każdym razie pojechałem tam, gdzie zawsze jeżdżę i mimo iż zapłaciłem drugi raz, nie czuję się źle z tego powodu (tylko szkoda kasy). Lubię, jak traktują człowieka jak człowieka.
    Porozmawialiśmy sobie o wszędobylskiej rdzy w Swiftach i poprosiłem o dodatkowe (szczegółowe)sprawdzenie mocowań wahaczy - jak się kazało (a byłem tego pewien) są czyściutkie Przy okazji wyszły lekkie luzy na przekładni kierowniczej, czego tamten nie zauważył.



  • Tak zapłaciłem od
    razu (ale nie dostałem pokwitowania, tylko papier o przedłużeniu daty ważności).
    W każdym razie
    pojechałem tam, gdzie zawsze jeżdżę i mimo iż zapłaciłem drugi raz, nie czuję się
    źle z tego powodu (tylko szkoda kasy). Lubię, jak traktują człowieka jak człowieka.

    Tamtemu dopłaciłbyś 20 zł za przegląd jednego zakwestionowanego elementu i byłoby po sprawie.

    Ale jak to mówią "bogatemu wszystko wolno"


  • Użytkownik archiwalny

    Tamtemu dopłaciłbyś
    20 zł za przegląd jednego zakwestionowanego elementu i byłoby po sprawie.
    Ale jak to mówią
    "bogatemu wszystko wolno"

    Jak bym był bogaty, to bym jeździł Hummerem


Log in to reply