kilka spraw: akumulator, krokowy LPG, itp


  • Użytkownik archiwalny

    hejka, piszę dziś z kilkoma problemami, zapytaniami:

    1. W moim akumulatorze centry w nakrętkach są dziurki (odpowietrzenie ?) w innych aku tak nie miałem raczej. czy tak być powinno ? ostatnio dolałem ok 0,6 litra wody destylowanej, więc rozumiem, że akumulator to już padaka ?
    2. Pobór prądu na wyłączonym zapłonie i kluczyku w kieszeni mam 38,4 mA. dobrze ?
    3. Jak odłącze kleme minusową i podłączę to po kilku sekundach silnik krokowy LPG sam się ustawia ( kluczyk w kieszeni mam). nie wiem czy to jednorazowe ustawianie czy później też tak się robi. czy tak być powinno ? gdy sie ustawia to pobór prądu jest wyższy przez te pare sekund.

    ogólnie rzecz biorąc aku mi szybko pada jak jest podłączony. Jak go na noc wyciągnę to kręci dobrze rano. jak odłączę kleme minusową na noc to też w sumie nie jest źle (nie spr. przy dużych mrozach). a jak jest podłączony to po 12 h gdy jest mroźno to już nie odpala.

    zanim wymienie akumulator chce wszystko sprawdzić czy aby wszystko jest ok (pobór prądu itp)

    mam nadzieje ze napisałem zrozumiale


  • Użytkownik archiwalny

    jakie masz napiecie na aku jak ci nie pali??

    wrzuc go na porzadny prostownik

    nie jakies bylecu z reala czy tesco co niby 6A daje

    skoro jeszcze odpala to beda z niego ludzie


  • Użytkownik archiwalny

    Mój prostownik to nie jakiś real'owy szmelc. Produkcji polskiej. Ciężki jak skurczybyk, 230 V i 24 V, nie jakiś szmelc marketowy
    Co do napięcia, ciemno jest to nie sprawdzę napięcia, jak na razie i tak odpala. Zobaczymy jutro rano, bo idę do roboty na noc.

    A jak wygląda sprawa z resztą moich pytań ? te dziurki w nakrętkach, pobór prądu oraz działanie silniczka krokowego LPG.

    PS: a jednak nie chciał odpalić - napięcie na akumulatorze 12.36 V


  • Użytkownik archiwalny

    Mój prostownik to
    nie jakiś real'owy szmelc. Produkcji polskiej. Ciężki jak skurczybyk, 230 V i 24 V,
    nie jakiś szmelc marketowy

    PS: a jednak nie
    chciał odpalić - napięcie na akumulatorze 12.36 V

    12,36 to trochę mało
    Aku 12V ładuje się tożsamym prostownikiem.


  • Użytkownik archiwalny

    jakie masz napięcie ładowania podczas pracy silnika? Powinno byc w granicy 14,5V. Jesli jest niższe to sprawdź regulator napięcia. Jeśli padł Ci mostek prostowniczy to alternator rozładowuje Ci Aku dlatego po oddłączeniu Aku jest lepiej.


  • Użytkownik archiwalny

    PS: a jednak nie
    chciał odpalić - napięcie na akumulatorze 12.36 V

    kiepsciunio

    choc mi przy takim napieciu jeszcze dawal rade odpalic
    jutro bede sprawdzal podobne rzeczy to ci napisze co i jak

    ale jednak prawdopodobnie regulator napiecia ;/



  • jakie masz napięcie
    ładowania podczas pracy silnika? Powinno byc w granicy 14,5V. Jesli jest niższe to
    sprawdź regulator napięcia. Jeśli padł Ci mostek prostowniczy to alternator
    rozładowuje Ci Aku dlatego po oddłączeniu Aku jest lepiej.

    U mojego koleżki, który ma Swifta 1.0 mk4 też ostatnio padł mostek prostowniczy i miał problemy z padającym akumulatorem... Altek już zrobiony, ale przez ten czas aku już raczej do wymiany, bo po robocie jak było -10^C to już trzeba było pchać samochód


  • Użytkownik archiwalny

    jakie masz napięcie
    ładowania podczas pracy silnika? Powinno byc w granicy 14,5V. Jesli jest niższe to
    sprawdź regulator napięcia. Jeśli padł Ci mostek prostowniczy to alternator
    rozładowuje Ci Aku dlatego po oddłączeniu Aku jest lepiej.

    napiecie łądowania jest 13,4 V. wiec podejrzewam że na święta alternator wyciągam i wymieniam mostek ?


  • Użytkownik archiwalny

    13,4 to jeszcze nie jest najgorzej, ale podejrzewam, że za długo już na tym altku bez remontu nie pojeździsz. W mojej przygodzie z altkiem najpier było 13,6 ładowania a po 100 km ładowanie równe 0V.
    Winne mogą być również szczotki, komutato itp. Obejrzyj altka, jak masz możliwość sprawdź uzwojenie.


  • Użytkownik archiwalny

    Podepnę się pod temat.
    Na włączonych światłach mam ładowanie 14,25, więc jest dobre.
    Czy to możliwe, że ogrzewanie tylnej szyby ciągnie aż tyle prądu, że delikatnie przygasają mi światła? Mówię o wolnych obrotach, działających światłach i dmuchawie.


  • Użytkownik archiwalny

    Podepnę się pod
    temat.
    Na włączonych
    światłach mam ładowanie 14,25, więc jest dobre.
    Czy to możliwe, że
    ogrzewanie tylnej szyby ciągnie aż tyle prądu, że delikatnie przygasają mi światła?
    Mówię o wolnych obrotach, działających światłach i dmuchawie.

    Moim zdaniem jest to prawdopodobne, bo sam u siebie mam tak, że jak mam włączony nawiew radio i światła to jak wcisne mu hamulec to delikatnie światła przygasają, a czy tak powinno być to już chyba inna bajka



  • Podepnę się pod
    temat.
    Na włączonych
    światłach mam ładowanie 14,25, więc jest dobre.
    Czy to możliwe, że
    ogrzewanie tylnej szyby ciągnie aż tyle prądu, że delikatnie przygasają mi światła?
    Mówię o wolnych obrotach, działających światłach i dmuchawie.

    sporo ciągnie, sporo tam chyba jest bezpiecznik 30A, więc światła mogą przygasać


  • Użytkownik archiwalny

    cos sie powoli wyjasniło. narazie odpala ok.

    gdy nie chciał odpalić, otworzyłem maske, poruszałem kabelkami i nadal nic. ale zauwazylem cos dziwnego, dymek (wtf?). okazało się że masa aparatu zapłonowego nie szła tak jak należy... kabel mam robiony na wtyczke i cos zle na tej wtyczce szło i dymek leciał bo sie wtyczka jarała.

    widziałem to juz dawno ze nie wygląda tak jak należy, ale sądziłem ze to pozostałość po tym jak poprzedni wlasciciel podpalił silnik i sie co nieco plastików podjarało i podtopiło.

    zrobiłem nową masę i silnik kreci jak szalony, nawet jak jest zimno mam nadzieje ze czesc problemów odeszła w zapomnienie i komuś to pomorze co ja przeżywam


  • Użytkownik archiwalny

    Podepnę się pod
    temat.
    Na włączonych
    światłach mam ładowanie 14,25, więc jest dobre.
    Czy to możliwe, że
    ogrzewanie tylnej szyby ciągnie aż tyle prądu, że delikatnie przygasają mi światła?
    Mówię o wolnych obrotach, działających światłach i dmuchawie.

    za niskie masz to napiecie ja przy calej zapalonej choince (dlugie halogeny radio na full awaryjne i nawiew) mam 14,59 wiec sprawdz to lepiej



  • dawno ze nie wygląda tak jak należy, ale sądziłem ze to pozostałość po tym jak
    poprzedni wlasciciel podpalił silnik i sie co nieco plastików podjarało i podtopiło.

    ??? Jakiś pożar był? Od kogo masz to auto?


  • Użytkownik archiwalny

    cos sie powoli
    wyjasniło. narazie odpala ok.
    gdy nie chciał
    odpalić, otworzyłem maske, poruszałem kabelkami i nadal nic. ale zauwazylem cos
    dziwnego, dymek (wtf?). okazało się że masa aparatu zapłonowego nie szła tak jak
    należy... kabel mam robiony na wtyczke i cos zle na tej wtyczce szło i dymek leciał
    bo sie wtyczka jarała.
    widziałem to juz
    dawno ze nie wygląda tak jak należy, ale sądziłem ze to pozostałość po tym jak
    poprzedni wlasciciel podpalił silnik i sie co nieco plastików podjarało i podtopiło.
    zrobiłem nową masę
    i silnik kreci jak szalony, nawet jak jest zimno mam nadzieje ze czesc problemów
    odeszła w zapomnienie i komuś to pomorze co ja przeżywam

    Gdzie tą nową mase zrobiłeś ? na tej białej wtyczce, która łączy aparat zapłonowy z przewodami plus minus ? Bo mi tez w sumie tak na mrozie trochę wolniej kręci, ale kiedy pobudzę aku, tzn pomigam długimi światłami chwilę to lepiej kręci.

    Mase od aku do bloku silnika i ramy przetarłem papierem ściernym i wazelinka, na elektrodach aku plus minus tez tak zrobiłem + wymieniłem klemy z ołowianych na mosiężne (10 zl komplet) Ale na mrozie dalej tak wolniej kręci (aku nowy bosch 45 mA) Przeczyszcze jeszcze kable do rozrusznika i altka. Może też będzie kręcił jak szalony


  • Użytkownik archiwalny

    Gdzie tą nową mase
    zrobiłeś ? na tej białej wtyczce, która łączy aparat zapłonowy z przewodami plus
    minus ? Bo mi tez w sumie tak na mrozie trochę wolniej kręci, ale kiedy pobudzę aku,
    tzn pomigam długimi światłami chwilę to lepiej kręci.
    Mase od aku do
    bloku silnika i ramy przetarłem papierem ściernym i wazelinka, na elektrodach aku
    plus minus tez tak zrobiłem + wymieniłem klemy z ołowianych na mosiężne (10 zl
    komplet) Ale na mrozie dalej tak wolniej kręci (aku nowy bosch 45 mA) Przeczyszcze
    jeszcze kable do rozrusznika i altka. Może też będzie kręcił jak szalony

    sprawdzilbym ten aku czy taki nowy on jest
    ewentualnie moze rozrusznik juz czasy swietnosci ma za soba


  • Użytkownik archiwalny

    sprawdzilbym ten
    aku czy taki nowy on jest
    ewentualnie moze
    rozrusznik juz czasy swietnosci ma za soba

    hmmm no nowy :] gwarancje dostałem 2 lata w sklepie na cieple super kreci..
    tera auto stalo na mrozie 4 dni bez palenia i zapalil bez problemu...


  • Użytkownik archiwalny

    Podłącze się pod temat

    Mam pytanie odnośnie rozrusznika.. W suzuki swift 1.0 92r. Rozrusznik jest na tulejkach czy łożyskach ? Jeśli bym chciał go zregenerować to lepiej wysłać do firmy, która się tym zajmuje czy jest to nie potrzebne ? Bo Tulejki czy łożyska bym sobie sam wymienił szczotki też sobie mogę sam wymienić.
    Firma regenerująca co jeszcze robi z rozrusznikiem ?

    Lepiej regenerować rozrusznik czy kupić nowy ?


  • Użytkownik archiwalny

    Hm ?