pomóżcie sierocie w sprawie czujnika wł. świateł


  • Użytkownik archiwalny

    Wiem, że pewnie ten temat był wałkowany z 1000 razy, ale chciałbym, żeby mnie ktoś wspomógł duchowo i merytorycznie, bo chce kupić potrzebne rzeczy do zamontowania czujnika włączonych świateł - może to być brzęczyk (nawet mam całą masę różnego rodzaju brzęczyków i piszczek w zabawkach mojego dziecka o ile się nada). Chciałbym oczywiście go podpiąć pod drzwi, żeby uruchamiał się w momencie zapalonych świateł i otwartych drzwi, ale problem polega na tym, że ta lampka u góry, którą to chciałem do tego celu wykorzystać nie świeci się w momencie otwarcia drzwi kierowcy, jedynie pasażera po prawej stronie. Domyślam się, że to może być skopany czujnik otwarcia drzwi (ten wychodzący bolec), ale pewności nie mam. Więc walę prosto z mostu: niech ktoś zapoda linka do schematu elektryki w Tico, albo ewentualnie sam rozrysuje mi na kartce i zeskanuje, albo niech podpowie coś, bo drżą mi ręcę żeby czegoś nie skopać w elektryce, bo ciemny jestem w tej dziedzinie jak tabaka w rogu. Albo jeszcze prościej czy ktoś napisał manualka małego. Jeśli tu gdzieś jest manual to wielkie sorry, ale kopię jak taki kret i nie widzę, może złe słowa kluczowe zapodaję, nie wiem sam już dzisiaj co robię, przez ten upał zapomniałem o światłach i prawie cały aku wywaliłem (przesiadka z Fiata nie wyszła na zdrowie, tam światła gasną jak się wyjmie kluczyk - O!!! Może coś takiego!!! nawet lepiej niż jakiś brzęczyk).

    Dziękuję ślicznie z góry i przepraszam za n-ty post o podobnym temacie.


  • Użytkownik archiwalny

    ta lampka u góry, którą to chciałem do tego celu wykorzystać nie świeci się w momencie
    otwarcia drzwi kierowcy, jedynie pasażera po prawej stronie. Domyślam się, że to może być
    skopany czujnik otwarcia drzwi (ten wychodzący bolec), ale pewności nie mam.

    jeżeli chodzi o ten "wychodzący bolec" to pewnie zaśniedział,albo brzegi otworu w którym siedzi zardzewiały i nie ma styku z masą,ewentualnie odłączył sie przewod od tego włącznika.Wyjmij ten włącznik,zobacz co z nim jak zasniedzialy to oczysc i juz,wielkiej filozofii nie ma <img src="/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />
    pozdrawiam


  • Admin

    Wiem, że pewnie ten temat był wałkowany z 1000 razy, ale
    ---------------------------- ciach ciach -----------------------------
    Dziękuję ślicznie z góry i przepraszam za n-ty post o
    podobnym temacie.

    Witam.
    Brzęczyków od zabawek nie polecam (pewnie nie znajdziesz takiej zabawki na 12 V, a sądząc z Twojego postu nie bardzo poradzisz sobie z przeróbką takiego zabawkowego układu). Za to nabędziesz w sklepie z artykułami elektronicznymi odpowiedni brzęczyk za kilka złotych (coś ok. 5 zł pewnie).
    Polecałbym Ci także zrezygnowanie z podpięcia piszczyka pod wyłącznik drzwiowy - właśnie z tej przyczyny, o której napisałeś, tzn. z powodu częstego braku kontaktu na tymże wyłączniku. To, że nie świeci żarówka w środku auta, można sobie darować; "pad" akumulatora to już gorsza sprawa. Oczywiście można się nauczyć naprawiać i konserwować styki wyłącznika, ale to inny temat.
    A teraz do rzeczy: TU jest mój opis instalacji brzęczyka - w Twoim przypadku chodzi o wersję I. Poza tym zachęcam Cię do własnych poszukiwań w materii elektrycznej (z żarówką na kabelkach lub miernikiem) - pamiętaj, że każde urządzenie elektryczne potrzebuje "+" i "-", aby działało; trzeba mu tylko znaleźć odpowiednie przyłącze.
    Pozdrawiam

    PS. Właśnie przeczytałem tę moją instrukcję... <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> Oczywiście wyłącznik brzęczyka możesz sobie darować. No i polecałbym solidniejsze podpięcie przewodów brzęczyka, a nie tak, jak w mojej prowizorce (tzn. na szpilki <img src="/images/graemlins/blush.gif" alt="" />).


Log in to reply