Swift 1,3 96r problemy z rozruchem zimnego silnika


  • Użytkownik archiwalny

    Witam
    Przy pierwszym poście chciałem pozdrowić wszystkich forumowiczów i powiedzieć że FAQ już przeczytałem To mój pierwszy samochodzik i bardzo go lubię. Troszkę przy nim już pracowałem głównie przy blacharce aby nie było żadnej rdzy i lakierek na spoilerku nowy położyłem.
    Ale do rzeczy...
    Od pewnego czasu mam problemy z rozruchem zimnego silnika. Wygląda to tak jakby w akumulatorze nie było prądu. Alternator już wymieniłem bo stary troszkę był głośny (problem występuje na obu). Rozruch wygląda tak że autko ledwo kręci (zapala ale po 4 przekręceniu kluczyka)i za tym 4 razem to już leeeeeedwo kręci.
    Mam miernik i sprawdzałem ładowanie - jest idealne 14
    Sprawdzałem ile prądu zużywa jak stoi - również idealnie 0,01A (czy jakoś tak) czyli w norma zważywszy że w środku jest zegarek i radyjko
    Zmieniłem akumulator z kumpla dizelka jest duży i mocny więc nie powinno być problemów i przez jakieś 3 dni tak było. Kręcił jak dawniej teraz znowu kiszka jeżdze zarówno po mieście jak i poza więc nie sądze by nie było ładowania dobrego.
    Czy coś jeszcze mogę sprawdzić przed wizytą u mechanika???
    Kumpel mówi że to rozrusznik żeby sprawdzić masę czy jakoś tak:/
    Problem nr. 2 już mniej istotny ciągle wywala bezpiecznik z oświetlenia deski rozdzielczej (tylko podświetlenie) dodatkowo jak jeż włożony to radio nie chce się włączyć (pewnie wyczuwa zwarcie i dlatego się nie włącza) jak to zlokalizować zwarcie ?
    Ewentualne doradztwo w sprawie mechanika dobrego i niedrogiego w Kielcach mile widziane


  • Użytkownik archiwalny

    Witaj Kolego!
    Odnośnie rozruchu, no to jeśli po 4 razach dopiero zaskakuje i to już ostatkiem sił no to moim zdaniem ewidentnie akumulator masz do wymiany. U mnie było podobnie, sąsiad pożyczył mi swój akumulator (niby super sprawny) po 2 tygodniach znowu pojawił się problem z rozruchem i już się bałem że mam coś z elektryką skopane (a co się okazało i jego aku był do kitu. Przeszło 2 lata temu kupiłem nieco większy niż te seryjnie dedykowane bo 55Ah i do dziś śmiga, a od niedawna w kolejnym moim swifcie, załapuje od pierwszego kopa. Obawiałem się czy alternator zdoła go doładować ale znajomy mechanik powiedział że spokojnie bo w swiftach alternatory są bardzo wydajne.
    A jak stoisz ze świecami i kablami zapłonowymi?

    Odnośnie drugiego problemu no to proponuję Ci posprawdzać i tutaj miernikiem obwody. Warto jakbyś miał czasu trochę dokopać się do elektryki pod deską i sprawdzić czy poprzedni właściciel nie majstrował zbytnio przy kabelkach (mógł coś zamieszać). A zobacz jeszcze na skrzynce bezpiecznikowej co jest również podłączone pod ten bezpiecznik. Być może to wina tego urządzenia właśnie. Nie pamiętam teraz który bezpiecznik jest od oświetlenia tablicy.

    Pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    ok akumulator i tak miałem zamiar kupić więc nie ma problemu
    auto kupiłem rok temu i ani świec, ani przewodów nie wymieniałem autko pracuje (jak już zapali) ładnie i równo przewody nie świecą w nocy więc myślę że to chyba nie jest przyczyną.
    Spróbuje wymienić akumulator na nowy i zobaczymy
    Planuje kupić właśnie jakiś 55Ah i rozruchu żeby miał z 500 - myślicie że nie za duży ?

    Co do problemu 2 to sobie poradziłem w ten sposób iż podłączyłem bezpośrednio radio do aku przy użyciu bezpiecznika i już deska świeci. Wiem że to takie średnie rozwiązanie ale jak pomyślę ile miałbym rozkręcania z deską to mi się odechciewa


  • Użytkownik archiwalny

    nie kupuj większego aku, możliwe jest że wzrośnie ci spalanie..
    wymień świece, kopułkę i palec, zobacz w jaki stanie są kable,

    z radiem jest ok, ja mam osobne zasilanie do świateł przez bezpieczniki, bo przerobił mi instalacje na przekaźniki


  • Użytkownik archiwalny

    przewody stan dobry już pisałem że w nocy nic nie świeci więc przebicia nie ma, kable nie poprzecierane,
    a czy pozostałe rzeczy jakie wymieniłeś świece, kopułka, palec mogą mieć wpływ na takie palenie jakby brakowało prądu ?
    Problej jest tylko na zimnym silniku tak do 2 godzin od postoju problem nie występuje auto bez problemu odpala.

    Da się jakoś sprawdzić ile prądu zużywa podczas rozruchu ? Bo może to jest przyczyną że w momencie rozładowuje aku ?


  • Użytkownik archiwalny

    Tak jak kolega Yendrek napisał, że nie większy ten akumulator.
    U mnie 55Ah było optymalne, z racji że ja w swoim miałem dużo elektrycznego wyposażenia to zdawało egzamin. A u mnie spalanie ani trochę nie wzrosło przy takiej opcji.
    Odnośnie Twojego ostatniego pytania to na bank nie ma to wpływu, bo jeśli przy rozruchu zdycha to znaczy że rozrusznik potrzebuje więcej prądu niż dostaje, czyli na pewno akumulator. I tutaj logiczne uzasadnienie które się nasuwa (że po jakimś czasie jazdy już odpala bez problemu) to takie, że wtedy jest po prostu świeżo doładowany przez pracujący alternator. Ja musiałem co 2 dni ładować stary aku. Były takie kwiatki, że wieczorem ładowana bateria, na drugi dzień rano nie miała siły odpalić auta (a stało w garażu)
    No a gaśnięcie na zimnym silniku to inna kwestia. Musiałbyś napisać dokładniej, opisać odgłos jaki się wydobywa. Bo jeśli się krztusi no to moim zdaniem coś z podawaniem paliwa/powietrza, a jeśli praca jest w jakiś sposób nierytmiczna no to może być właśnie kwestia aparatu zapłonowego lub świec. Moją radą jest też abyś odkręcił kopułkę aparatu i bardzo drobnym papierkiem ściernym przetarł styki, później dobrze za pomocą wacika delikatnie posmarować takim płynem poprawiającym styki, kupisz w każdym elektronicznym sklepie (ja użyłem takiego do smarowania potencjometrów, usuwa też naloty i śniedź).


  • Użytkownik archiwalny

    na pewno się da, a może stary i ten nowszy rozrusznik mają ten sam problem, czyli wytarte tuleje co może powodować, że potrzebuje bardzo dużo prądu żeby 'kręcić' silnikiem
    u mnie rozrusznik nie miał siły już kręcić a po regeneracji (czyszczenie, wymiana bendiksu i tuleji) nie ma w ogóle problemów


  • Użytkownik archiwalny

    ja mam podobny problem w 1.0 95r. Kiedyś nie miałem żadnych problemów z odpalaniem, mam aku roczny. Po pewnej wrześniowej ulewie nie chciał mi odpalić (coś musiało zamoknąć), aż po 30 min walki (czyściłem styki kabli WN) w końcu odpalił po długim kręceniu. Od tego czasu kijowo mi odpala, łapie po dłuższym okresie kręcenia, w zeszłym tygodniu wymieniłem kable, świece i filtr powietrza. Co jeszcze mam sprawdzić ;/


  • Użytkownik archiwalny

    kopułkę i palec rozdzielacza


  • Użytkownik archiwalny

    Dla wyjaśnienia wymieniałem alternator nie rozrusznik.
    Dziś wymienię akumulator.
    Jeśli to nie pomoże zajmę się rozrusznikiem, jeśli to co napisał kolega kilka postów wyżej że jeśli rozrusznik jest zjechany to potrzebuje bardzo dużo prądu to by się zgadzało z moimi objawami.

    Napisze co i jak po wymianie aku.


  • Użytkownik archiwalny

    Dzięki wszystkim za pomoc będę tu częściej zaglądał
    Mój swift pali jak zegareczek:D
    Rozwiązaniem problemu była regeneracja rozrusznika, tulejki + szczotki
    Pali dalej na starym dobrym aku 36Ah


Log in to reply