Elektrolit w akumulatorze kwasowym


  • Użytkownik archiwalny

    Witam:)
    tak mnie wczoraj naszło aby sobie podładować akumulator. Przeszukałem forum, znalazłem wiele wątków w tym Sharkiego o odsiarczaniu.
    Załączyłem prostownik, taki zwykły bez regulacji ręcznej. Amperomierz wskazał 6,5A. Podładowałem z 1.5 godziny prąd na amperomierzu wynosił 2,5A. W akumulatorze było wyraźnie słychać "gotowanie" elektrolitu. Napięcie przy ładowaniu 15,3V po odłączeniu bez obciążenia 14V.
    Odłączyłem prostownik i sprawdziłem stężenie elektrolitu. Oscylowało w granicach 1.20 wkraczając w w 2 komorach na czerwone pole wskaźnika pokazując poniżej 1,20.
    Generalnie wskaźnik pokazywał 1.20.
    Dzisiaj pół godziny temu załączyłem ponownie prostownik amperomierz wskazuje 2A a elektrolit bez zmian. Zmierzyłem prąd ładowania miernikiem a odczyt wynosi 1.5A. Jutro zrobię kontrolny pomiar pożyczonym miernikiem.
    Zastanawia mnie więc ten poziom stężenia elektrolitu. Ile powinien on wynosić? Jeżeli więcej to co zrobić jak ładowanie nie podniesie go?
    Akumulator ma 1,5 roku, produkcji CENTRA i do tej pory mnie nie zawodził przy odpalaniu. Jedynie co to dawało się zauważyć duży spadek napięcia (Przygaszanie żarówek, wyłączanie radia) przy rozruchu.
    Czy moje problemy są wydumane? Czy dłuższe podładowanie poprawi gęstość elektrolitu?
    Dodam jeszcze, że wskażnik ma następujące poziomu zielony - powyżej 1.25, biały pomiędzy 1,25 a 1,20 czerwony poniżej 1,20.


  • Użytkownik archiwalny

    Czy moje problemy są wydumane? Czy dłuższe podładowanie
    poprawi gęstość elektrolitu?

    Dodam jeszcze, że wskażnik ma następujące poziomu
    zielony - powyżej 1.25, biały pomiędzy 1,25 a 1,20
    czerwony poniżej 1,20.

    Według mnie z twoim akumulatorem jest coś nie w porządku.
    Standardowa gęstość elektrolitu w naładowanym akumulatorze wynosi 1,28
    A 1,20 to praktycznie rozładowany akumulator.
    Sprawdz ładowanie w swoim tikusiu (po uruchomieniu silnika napięcie na klemach powinno wynosić 14,4V a po zapaleniu wszystkich odbiorników - dmuchawa swiatła ogrzewanie szyby itd. moze spaśc do ok. 14V) moze coś nie tak z nim.
    Spróbuj jeszcze podładowac akumulator przez całą noc. Zmierz gęstość po ładowaniu. Jeśli sie nie zwiekszy proponuje oddać alumulator do reklamacji (mysle ze nie miałeś rocznej gwarancji)
    I to tyle rad.
    Daj znać co ci się udało zrobić w tym temacie


  • Użytkownik archiwalny

    Według mnie z twoim akumulatorem jest coś nie w porządku.
    Standardowa gęstość elektrolitu w naładowanym akumulatorze wynosi 1,28
    A 1,20 to praktycznie rozładowany akumulator.
    Sprawdz ładowanie w swoim tikusiu (po uruchomieniu silnika napięcie na klemach powinno wynosić
    14,4V a po zapaleniu wszystkich odbiorników - dmuchawa swiatła ogrzewanie szyby itd. moze
    spaśc do ok. 14V) moze coś nie tak z nim.
    Spróbuj jeszcze podładowac akumulator przez całą noc. Zmierz gęstość po ładowaniu. Jeśli sie nie
    zwiekszy proponuje oddać alumulator do reklamacji (mysle ze nie miałeś rocznej gwarancji)
    I to tyle rad.
    Daj znać co ci się udało zrobić w tym temacie

    witam:)
    Wreszcie zebrałęm się, pożyczyłem miernik i zrobiłem pomiary. Oto ich wyniki.
    1. Napięcie na klemach 12.78V
    2. napięcie na klemach przy załączonym prostowniku 13.75V
    3. napięcie na klemach przy włączonym silniku na wysokich obrotach (u mnie znowu zima <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" /> )14.55V
    4. prąd ładowania z prostownika 1.71A
    5. elektrolit 1.21-1.23
    Tak więc parametry z wyjątkiem elektrolitu nie są moim zdaniem złe. I jeszcze jedna sprawa dość ważna, generalnie jeżdżę po mieście. I tu upatruję winę stanu mojego akumulatora.
    Załączyłem właśnie prostownik do ładowania. Sprawdzę gęstość jutro.

    PS
    Przed chwilą sprawdziłem elektrolit <img src="/images/graemlins/szok.gif" alt="" /> gęstość bz natomiast kolor brązowy <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" />
    Zacząłęm szukać gwarancji, znalazłęm i przeżyłem <img src="/images/graemlins/szok.gif" alt="" /> zakupionu w XII 2001r.
    Tak więc reklamacja odpada, pozostaje działanie na własny rachunek <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Wreszcie zebrałęm się, pożyczyłem miernik i zrobiłem pomiary. Oto ich wyniki.

    1. Napięcie na klemach 12.78V

    Generalnie może być, choć w idealnych warunkach powinno być w okolicach 13 - 13.2V (2.2V na celę).

    2. napięcie na klemach przy załączonym prostowniku 13.75V

    Podczas ładowania może takie być napięcie.
    W książce gwarancyjnej akumulatora Centra napisano, że napięcie przy ładowaniu z prostownika może nawet wynosić 15.6 - 16.8V.

    3. napięcie na klemach przy włączonym silniku na wysokich obrotach (u mnie znowu zima )14.55V

    Napięcie generalnie OK - za wzorcowe uznaje się 14.4V.

    4. prąd ładowania z prostownika 1.71A

    Dobra wartość.

    5. elektrolit 1.21-1.23

    Trochę mało, co wskazuje na słabszą kondycję akumulatora. Warto też pamiętać, że pomiar powinien być wykonany w temp. 25st.C i przy pełnym naładowaniu gęstość elektrolitu powinna wynosić ok. 1.28 kg/l. W niższych temperaturach wyniki pomiaru mogą być przekłamane.

    Tak więc parametry z wyjątkiem elektrolitu nie są moim zdaniem złe. I jeszcze jedna sprawa dość ważna, generalnie
    jeżdżę po mieście. I tu upatruję winę stanu mojego akumulatora.

    Jeżeli sama jazda trwa ponad 10 min. to można przyjąć, że przez ten czas zostaje podane tyle energii, co pochłania rozruch silnika.

    Załączyłem właśnie prostownik do ładowania. Sprawdzę gęstość jutro.

    Zmierz to tylko w temp. pokojowej ok. 25st.C.

    PS

    Przed chwilą sprawdziłem elektrolit gęstość bz natomiast kolor brązowy

    Zacząłęm szukać gwarancji, znalazłęm i przeżyłem zakupionu w XII 2001r.

    Tak więc reklamacja odpada, pozostaje działanie na własny rachunek

    Czyli aku. ma już ponad 3 lata i całkiem możliwe, że jego sprawność zaczyna powoli się obniżać.

    PS.
    Mi też gwarancja się świerzo skończyła, aku został kupiony XII 2002 <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Cóż,
    nie rozpisując się zbytnio.

    Prąd ładowania prostownikiem powinien zaczynać się od 14,8V
    a ładowanie powinno zostać zakończone na 15,8V (zgodnie z Trzeciakiem)

    Jeśli zatem mamy stałą moc wynika z tego że MOC = V * A
    czyli inaczej że A= MOC / V czyli że jeśli rośnie napięcie maleje Natężenie.

    Oczywiście w akumulatorze nie jest tak prosto bo przecież natępują reakcje i
    pewna "część mocy" pozostaje w akumulatorze.
    Poza tym dochodzi jeszcze czynnik temperatury otoczenia i samego akku.

    Natomiast z praktyki wiem że jak działający, ale wolno kręcący akumlator podpinam
    na prostownik i ustawiam 5 A po jakichś 30 min jest ok.3 A


  • Użytkownik archiwalny

    Cóż,
    nie rozpisując się zbytnio.
    Prąd ładowania prostownikiem powinien zaczynać się od 14,8V
    a ładowanie powinno zostać zakończone na 15,8V (zgodnie z Trzeciakiem)

    Parę uwag.
    Prąd między prostownikiem, a akumulatorem popłynie zawsze, gdy tylko prostownik ma większe napięcie niż akumulator i nie ważny tu jest jakikolwiek próg np. 14.8V
    W pełni sprawny aku powinien teoretycznie mieć nap. ok. 13.2V (2.2V * 6 cel)

    Przyjmuje się, że napięcie ładowanie alternatora powinno zapewnić napięcie każdej celi na poziomie 2.3 - 2.4V, co daje łącznie napięcie aku. na poziomie 13.8 - 14.4V. Można sprawdzić, że większość alternatorów i regulatorów napięcia gwarantuje generalnie ten zakres napięć. W tym zakresie otrzymuje się optymalne ładowanie bez efektu grzania i gazowania elektrolitu.

    W przypadku ładowania prostownikiem zakłada się, że czynność ta trwa stosunkowo krótko (parę godzin) i w momencie wystąpienia wzrostu temp. i/lub silnego gazowania elektrolitu, przy zachowaniu końcowego nap. ładowania nie większego niż 15.6 - 16.2V nastąpi odłączenie prostownika.

    Jeśli zatem mamy stałą moc wynika z tego że MOC = V * A
    czyli inaczej że A= MOC / V czyli że jeśli rośnie napięcie maleje Natężenie.
    Oczywiście w akumulatorze nie jest tak prosto bo przecież natępują reakcje i
    pewna "część mocy" pozostaje w akumulatorze.
    Poza tym dochodzi jeszcze czynnik temperatury otoczenia i samego akku.

    Można to wytłumaczyć prościej. Zakładając, że aku ma określoną rezystancję, a napięcie na jego zaciskach jest mniejsze niż z prostownika, to taki akumulator jest zwykłym odbiornikiem energii elektrycznej.
    Trochę wzorów:
    prąd płynący z prostownika do akumulatora - I;
    napięcie na zaciskach prostownika - Up;
    napięcie na zaciskach akumulatora - Ua;
    rezystancja wewnętrzna akumulatora - Ra.

    Prąd ładowania jest to to samo co I
    i już mamy wzór na wielkość prądu ładowania:

    I = (Up - Ua) / Ra

    Z tego wzoru widać, że prąd na początku ładowania będzie większy niż na końcu. Wynika to z faktu, że na początku różnica potencjału między prostownikiem, a akumulatorem jest większa, a z czasem, wraz z naładowywaniem się aku stale maleje.

    Natomiast z praktyki wiem że jak działający, ale wolno kręcący akumlator podpinam
    na prostownik i ustawiam 5 A po jakichś 30 min jest ok.3 A

    Osobiście jestem zwolennikiem automatycznych prostowników, gdzie prądy ładowania są dobierane odpowiednio do stopnia nałądowania aku. Dzięki temu można praktycznie podłączyć aku i pozostawić go bezobsługowo nawet kilkanaście godzin bez obawy o przeładowanie lub uszkodzenie akumulatora.
    Posiadam taki prostownik o konstrukcji z końca lat 80-tych i właśnie w miniony łikend ładował profilaktycznie mój aku ponad 24 godziny.


  • Użytkownik archiwalny

    witam:)
    Serdecznie dziękuję wszystkim za info. Nurtuje mnie jeszcze problem owego koloru elektrolitu. Czy świadczy on o zasiarczeniu czy o uszkodzeniu??
    Przeczytałem wykład <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> Sharkyego na temat odsiarczania. Opracowanie na miarę pracy dyplomowej <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    czy ktoś wykonał owy zakres prac? Czy dało to efekt? Czy warta skórka za wyprawkę?


  • Użytkownik archiwalny

    witam:)
    Serdecznie dziękuję wszystkim za info. Nurtuje mnie jeszcze problem owego koloru elektrolitu. Czy świadczy on o
    zasiarczeniu czy o uszkodzeniu??

    Generalnie coś jest nie tak z masą czynną płyt ołowianych. Być może rozpoczął się proces zasiarczania płyt.
    Kiedyś ktoś opisywał prostszy i krótszy sposób ratowania akumulatora, ale to już trzeba w archiwum poszperać.

    Przeczytałem wykład Sharkyego na temat odsiarczania. Opracowanie na miarę pracy dyplomowej
    czy ktoś wykonał owy zakres prac? Czy dało to efekt? Czy warta skórka za wyprawkę?

    Tak dla ścisłości - informacje o odsiarczaniu znalazłem kiedyś w sieci szukając informacji o układzie ładowania i akumulatorach.

    Kiedyś próbowałem coś takiego zrobić, ale było to naprawdę dawno temu, a sam akumulator już praktycznie był zdechlakiem - nie udało się nic uratować.