[Moje auto] Transformers - Suzuki Swift 1.3 r.2000
-
O, dochodzi drugi
problem. Najzwyczajniej nie mam gdzie trzymać wszystkich gratów. Nawet roweru u
siebie nie mamTo nie rób, przynajmniej będziesz miał przewiew i Ci szyby nie będą parowały
-
To już wolę parujące szyby
Zawsze można do wujka na wieś jechać i ogarnąć temat np. w wakacje. Wzorując się na autorze wątku . Myślę, że tak właśnie zrobię -
To już wolę
parujące szyby
Zawsze można do
wujka na wieś jechać i ogarnąć temat np. w wakacje. Wzorując się na autorze wątkuJa tam bym chyba wolał mimo wszystko dać do zaspawania jak ma wytrzymać ze 3 lata ew potem samemu pobawić się w zabezpieczanie
-
Wyżej wymieniony wujek bawi się też w spawanie, więc to żaden problem. Zobaczymy jaki stan ogólny podłogi wyjdzie po wyciągnięciu wszystkiego i będziemy myśleć. Bedzie dobrze, musi . Będąc fanem japończyków muszę się przyzwyczajać, Mazdy już kilkuletnie rdzewieją...
-
Wspomniałem mu o
prawy progu na dole... czy może to spróbować załatać. Powiedział że on się tego nie
tyka, bo już ostatnio próbował, to mówi że boi się że jak zacznie dłubać to nic z
tego progu nie zostanie i żeby żywica załatać i liczyć że to wytrzyma rok... dwa
a potem reperki.
Jego cena za wspawanie progów wewnętrzny/zewnętrzny od strony to 300zł.Jak Ci tak ładnie wychodzi, to łataj zewnętrzny żywicą
Zainspirowałeś mnie, na jesieni swoje zewnętrzne też żywicą ciachnę - na to antykorozja jakaś i baranek
-
No nie jest dobrze - ja tam jeszcze pod wykładzinę nie zaglądałem jak mam to auto 5 lat i nie zamierzam - jak coś od spodu znajdę to wtedy, albo jak mi noga wpadnie
-
Ja wolę to jednak w miarę ogarnąć, aby w przyszłości zmienić auto wtedy kiedy ja będę chciał, a nie wtedy, gdy wypadnę z fotelem...
-
Panowie, najlepszy motyw to z pianką montażową w progi widziałem, młode chłopaki kupili forda fiestę praktycznie bez progów, za każdym razem jak z pracy wracałem te progi były uzupełniane pianką, na to żywica z matą szklaną a na końcu na srebnym aucie zapodali czarny pas, na spocie ostatnio pokazywałem to cudo bo foto na tel. miałem, oczywiście nie polecam takie rozwiązania ale jak to mawiają, Polak potrafi!
-
Znam takiego agenta, co progów mało co miał, więc to co było pognite powycinał, potem w próg poszedł styropian, na to szpachla z włóknem czy tam z matą potem zwykła szpachla i baranek. Powiem więcej, pojeździło to prawie 2 lata i nawet koła były wymieniane, po tych prawie 2 latach lewarek wpadł w to wszystko przy zmianie koła ale to było robione tak na sztuke bo było wiadome, że to auto niebawem trafi na żyletki, i tak też się stało
-
Panowie, najlepszy
motyw to z pianką montażową w progi widziałem, młode chłopaki kupili forda fiestę
praktycznie bez progów, za każdym razem jak z pracy wracałem te progi były
uzupełniane pianką, na to żywica z matą szklaną a na końcu na srebnym aucie zapodali
czarny pas, na spocie ostatnio pokazywałem to cudo bo foto na tel. miałem,
oczywiście nie polecam takie rozwiązania ale jak to mawiają, Polak potrafi!Ja bym dał beton - od razu gleba by była za jednym zamachem i w jednych pieniądzach
Auto ma wtedy nisko umieszczony środek ciężkości, a jak się je na złom potem oddaje to cięższe
-
Ja bym dał beton -
od razu gleba by była za jednym zamachem i w jednych pieniądzach
Auto ma wtedy nisko
umieszczony środek ciężkości, a jak się je na złom potem oddaje to cięższeTam gleby nie trzeba było bo to w serii siedziało nisko - dodge neon
-
Tam gleby nie
trzeba było bo to w serii siedziało nisko - dodge neonFajne auta - i też gniją
-
Fajne auta - i też
gnijąOn nie gnił długo, ale jeszcze dłużej był robiony tylko jak już coś klękło, że nie chciał jechać po jednej zimie nagle wyszedł cały armagedon, lakier na słupkach z tyłu popękany, w bagażniku woda, przez szybe z tyłu lała się woda na kanape i w nogi, progi tak jak pisałem, podłoga itd. Ale wygar miał do końca swoich dni, pomimo 3 biegowego automatu niejednego jeszcze potrafił zaskoczyć
-
On nie gnił długo,
ale jeszcze dłużej był robiony tylko jak już coś klękło, że nie chciał jechać po
jednej zimie nagle wyszedł cały armagedon, lakier na słupkach z tyłu popękany, w
bagażniku woda, przez szybe z tyłu lała się woda na kanape i w nogi, progi tak jak
pisałem, podłoga itd. Ale wygar miał do końca swoich dni, pomimo 3 biegowego
automatu niejednego jeszcze potrafił zaskoczyćPewnie miał kiedyś dachowanie i zrobiony na handel - po paru zimach partanina zaczęła wychodzić
-
Pewnie miał kiedyś
dachowanie i zrobiony na handel - po paru zimach partanina zaczęła wychodzićChyba nie, ten kumpel miał go z 15 lat więc by to wyszło o wiele wcześniej. Podobno kiedyś gdzieś się zapalił i może to od tego?
-
Niby mata i żywica i inne "wynalazki" oprócz spawania to Fuszera, ale w niektórych sytuacjach pozwala to ograniczyć znacząco koszty, a jak praca jest naprawdę starannie i dobrze zrobiona, wszystkie ubytki starannie zabezpieczone przed rdza paroma specyfikami na pewno sporo wytrzyma. Ja o jakości przekonam się na jesień, a potem test całkowity będzie trwał przez całą zimę
Po 2 tygodniach nie odpalania hebelka, silnik zaczął mieć po 2000obrotów kiedy jechałem z nim do blacharza. Ja mam odkręconą śrubę z pokrywki gdzie jest filtr powietrza może coś sie zapyliło trochę? Bo no... całe auto mam pokryte kurzem z szlifowania rdzy w garażu i innych syfów
I jeszcze jedno pytanie, od filtra powietrza jest taka plastikowa rura, która wchodzi karoserie od strony pasażera w komorze silnika. Zauważyłem że ona była odczepiona, nie trzymała się na śrubach bo dwa plastikowe oczka po prostu się z tego miejsca obsunęły. Nie maiłem czasu tego zrobić bo gnałem do blacharza, nie wiecie co to jest? Pewno jakiś wlot powietrza czy coś.
-
Zobaczymy jaki stan ogólny
podłogi wyjdzie po wyciągnięciu wszystkiego i będziemy myśleć. Bedzie dobrze, musi
.Jesteś świadom tego, że jak zaczniesz dłubać to te dziury zrobią się co najmniej 2x większe?
-
dodge neon
Bardzo fajne autko. Jak miałem jakieś 15-16 lat to chciałem go na pierwsze auto.
-
I jeszcze jedno
pytanie, od filtra powietrza jest taka plastikowa rura, która wchodzi karoserie od
strony pasażera w komorze silnika. Zauważyłem że ona była odczepiona, nie trzymała
się na śrubach bo dwa plastikowe oczka po prostu się z tego miejsca obsunęły. Nie
maiłem czasu tego zrobić bo gnałem do blacharza, nie wiecie co to jest? Pewno jakiś
wlot powietrza czy coś.Jest to dolot zimnego powietrza do silnika i musisz to przyczepić tam gdzie było. W innym przypadku silnik będzie zaciągał sobie gorące powietrze spod maski i będzie kij... Dokręcasz to na dwie śruby do karoserii i jest ok.
-
Jesteś świadom
tego, że jak zaczniesz dłubać to te dziury zrobią się co najmniej 2x większe?Trudno się domyśleć... Na zdjęciu jest już trochę rozdłubana, choć wiem, że jakbym dłubał do końca to będzie jeszcze gorzej, wiadomo. Na razie nie chciałem tego dalej ruszać póki jeżdżę.