Czas ładowania akumulatora


  • Użytkownik archiwalny

    Wiem, że standardowo czas ładowania to wartość: pojemność akumulatora(w Ah)/prąd ładowania(w A). Mam słaby, 3 letni, bezobsługowy akumulator i choć ma biały wziernik to podobno nie trzeba wymieniać tylko doładować jak mi powiedzieli w sklepie z serwisem akumulatorów. Doładowywałem więc 10 godzin, bo tak wyszło z tej proporcji: 35 Ah mój akumulator)/3,5A prąd mojej ładowarki, która była też w instrukcji obsługi ładowarki. Niestety po doładowaniu nie widać większej różnicy - ledwo co auto odpala (rozrusznik mam nowy, niedawno wymieniany). Boję się, że przy większych mrozach w ogóle nie odjadę. Czy możliwe/wskazane jest, aby ładować dłużej, np. 15 godzin ? Czy ktoś tak dłużej ładował, powyżej standardowych zaleceń ? Czy grozi to zepsuciem akumulatora albo wybuchem ?


  • Użytkownik archiwalny

    Wiem, że standardowo czas ładowania to wartość: pojemność akumulatora(w Ah)/prąd ładowania(w A).
    Mam słaby, 3 letni, bezobsługowy akumulator i choć ma biały wziernik to podobno nie trzeba
    wymieniać tylko doładować jak mi powiedzieli w sklepie z serwisem akumulatorów.
    Doładowywałem więc 10 godzin, bo tak wyszło z tej proporcji: 35 Ah mój akumulator)/3,5A
    prąd mojej ładowarki, która była też w instrukcji obsługi ładowarki. Niestety po
    doładowaniu nie widać większej różnicy - ledwo co auto odpala (rozrusznik mam nowy,
    niedawno wymieniany). Boję się, że przy większych mrozach w ogóle nie odjadę. Czy
    możliwe/wskazane jest, aby ładować dłużej, np. 15 godzin ? Czy ktoś tak dłużej ładował,
    powyżej standardowych zaleceń ? Czy grozi to zepsuciem akumulatora albo wybuchem ?

    nie jestem specem od aku, ale moim zdaniem wybuchnąć to Ci na bank nie wybuchnie. Ja mam też 35 -tke i ładuje zawsze ok 12h. ( zostawiam na noc). Jeśli po naładowaniu nie widzisz specjalnej różnicy to moim zdaniem Twoje obawy odnośnie zimy są w pełni uzasadnione. Ja na Twoim miejscu zainwestowałbym w nowy aku i miał problem z głowy. A tak to się będziesz każdego dnia zastanawiał "odpali mi dzisiaj i pojade do roboty, czy nie?" To jest jak z baterią w telefonie. Jak siada to coraz częśćiej ładujesz telefon, aż w końcu musisz to robić codziennie, a później 2 razy dziennie. I nigdy nie wiesz, kiedy ten tel. Ci odmówi posłuszeństwa w najważniejszej chwili...


  • Użytkownik archiwalny

    Czy możliwe/wskazane jest, aby ładować dłużej, np. 15 godzin ? Czy ktoś tak dłużej ładował,
    powyżej standardowych zaleceń ? Czy grozi to zepsuciem akumulatora albo wybuchem ?

    Jedyne co Ci grozi to wyciek elektrolitu jesli go przeladujesz, ale uzywajac slabego prostownika ( o niskim natezeniu ) raczej Ci to nie grozi. Ja moj 35Ah ladowalem 19 godzin na starutkiej ladowarce 2,5A- pod koniec procesu lekko zwilzyly sie korki wlewowe. Wiedzialem, ze ma dosc <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
    Nawet akumulator bezoblugowy da sie otworzyc i kuknac czy nie brak mu elektrolitu ( odparowuje przez otwory wentylacyjne ). Jego bezobslugowosc jest o tyle wygodna dla producenta, ze nie kombinujesz przy nim, tylko idziesz po nowy. Otwieralem niejeden bezobsugowy ( np. Centra korki gwintowane do komor zastepuje zatrzaskowa listwa, ktora mozna podwazyc grubym srubokretem ) i z pelna swiadomoscia moge stwierdzic iz niewieka dolewka wody destylowanej napewno przedluzy mu zywot !



  • Wiem, że standardowo czas ładowania to wartość: pojemność akumulatora(w Ah)/prąd ładowania(w A). Mam słaby, 3 letni,
    bezobsługowy akumulator i choć ma biały wziernik to podobno nie trzeba wymieniać tylko doładować jak mi
    powiedzieli w sklepie z serwisem akumulatorów. Doładowywałem więc 10 godzin, bo tak wyszło z tej proporcji: 35
    Ah mój akumulator)/3,5A prąd mojej ładowarki, która była też w instrukcji obsługi ładowarki. Niestety po
    doładowaniu nie widać większej różnicy - ledwo co auto odpala (rozrusznik mam nowy, niedawno wymieniany).

    Przede wszystkim podmień choć na chwilę sprawny akumulator i sprawdź, czy proces rozruchu jest bezproblemowy.
    Jeżeli tak będzie, to podładuj swój akumulator kilkanaście godzin stosunkowo niskim prądem, tzn. do 1.5A.
    Jeżeli po takim ładowaniu nie ma poprawy nie pozostaje nic innego, jak wymiana akumulatora.

    Jeszcze jedno - koniecznie sprawdź styki między klemami i biegunami akumulatora, bo to jest naprawdę bardzo istotne i potrafi być źródłem opisanych problemów.


  • Użytkownik archiwalny

    Wiem, że standardowo czas ładowania to wartość: pojemność akumulatora(w Ah)/prąd ładowania(w A).
    Mam słaby, 3 letni, bezobsługowy akumulator i choć ma biały wziernik to podobno nie trzeba
    wymieniać tylko doładować jak mi powiedzieli w sklepie z serwisem akumulatorów.
    Doładowywałem więc 10 godzin, bo tak wyszło z tej proporcji: 35 Ah mój akumulator)/3,5A
    prąd mojej ładowarki, która była też w instrukcji obsługi ładowarki. Niestety po
    doładowaniu nie widać większej różnicy - ledwo co auto odpala (rozrusznik mam nowy,
    niedawno wymieniany). Boję się, że przy większych mrozach w ogóle nie odjadę. Czy
    możliwe/wskazane jest, aby ładować dłużej, np. 15 godzin ? Czy ktoś tak dłużej ładował,
    powyżej standardowych zaleceń ? Czy grozi to zepsuciem akumulatora albo wybuchem ?
    Witam.Najłatwiej pożyczyć areometr przyrząd do badania stanu elektrolitu.Wskazuje on stopień naładowania akumulatora.Przez pomiar na każdej celi dowiesz się również o jej stanie.Jeśli będzie miała niższe wskazania od innych to wysiadła.Akumulator powinien być ładowany do chwili aż zacznieintesywnie gazować .


  • Użytkownik archiwalny

    Zgadzam się w pełni z kolegami: że akumulator to pierwsza z poważniejszych przyczyn braku możliwości odpalenia autka w temperaturze bliskiej 0 st.
    W moim przypadku, problem następował powoli, wymiana przewodów z klemami nic nie przyniosło, próby ładowania aku po 16 godzin, były dobre początkowo w pierwszej fazie, po trzech próbach uruchomienia aku padał. Zabieg drastyczny dla portfela - zapłaciłem w ASO za aku ponad 160 zł po rabatach ( kupiłem taniej niż był dostępny w sklepach )
    To już czwarty rok jak uruchamiam na tym aku autko, bez żadnych poważniejszych problemów za pierwszym razem zapala .
    ( Tylko raz sam wyładowałem aku przez zostawienie świateł włączonych i radia ( radio przyciszone, brzęczyk się zepsuł )


  • Użytkownik archiwalny

    Witam.Najłatwiej pożyczyć areometr przyrząd do badania stanu elektrolitu.Wskazuje on stopień
    naładowania akumulatora.Przez pomiar na każdej celi dowiesz się również o jej stanie.Jeśli
    będzie miała niższe wskazania od innych to wysiadła.Akumulator powinien być ładowany do
    chwili aż zacznieintesywnie gazować.

    Z tego co przeczytałem w książce Trzeciaka to 3 rzeczy świadczą o dobrze naładowanym akumulatorze:
    odpowiednia gęstość elektrolitu (nie miałem czym sprawdzić), intensywne gazowanie (tak właśnie było pod koniec ładowania) oraz napięcie wynoszące między 15,6 a 16,8 V. Mam miernik elektryczny i sprawdziłem - było u mnie napięcie 12,48 V, ale to było sprawdzane jak już akumulator podłączyłem do auta (nie uruchamiałem silnika). Czy to znaczy że źle naładowałem, czy podłączony w aucie takie napięcie mniejsze powinien wykazywać ? Co ciekawe to porównałem z akumulatorem podłączonym do innego tico i tam wyszło 12,2 V - ale też raczej to był podobnie słaby i stary oraz niezbyt naładowany akumulator.


Log in to reply