kłopot po wyjęciu aparatu zapłonowego :(



  • Z racji moich problemów związanych z niewkręcania się tika na wysokie obroty i po przeczytaniu wielu postów postanowiłem wymienić nieszczęsny moduł.

    Z racji tego, że trafiła mi się okazja kupić na złomie sprawny, cały aparat zapłonowy, kupiłem go i postanowiłem go wymienić w całości.

    Na początku, na starym aparacie i obudowie silnika zaznaczyłem kreskę (żeby jak co założyć potem tak samo aparat, nie regulując zapłonu).

    "nowy" aparat założyłem i chciałem metodą prób i błędów ustawić zapłon (nie mam lampy stroboskopowej), więc minimalnie zmieniałem pozycje aparatu i próbowałem odpalić... niestety nie przyniosło to skutku <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" /> Próbowałem tak wiele razy....

    Po czym chciałem założyć stary aparat i tak zrobiłem, ustawiłem go wg kreski i myślałem, że tiko odpali... niestety nie <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" /> Następnie próbowałem aparat ustawiać w inne pozycje i ciągle tiko nie odpala <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" /> Tylko w pozycji zbliżonej do kreski, czasem ma taki pojedynczy zapłon, jak przestanę kręcić.

    Teraz moje pytanie... czy przy zakładaniu aparatu pozycja tego wirnika jest istotna (tzn czy jak jest obrócony o 180 stopni, to może być tak włożony?).

    Może tiko nie chciało już potem odpalić na starym aparacie, bo zalałem silnik?

    Jestem zły na siebie... bo nie wiem po co to ruszałem <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />
    W dodatku rozładowałem akumulator.

    Proszę o pomoc jak uruchomić teraz tiko...


  • Użytkownik archiwalny

    Z racji moich problemów związanych z niewkręcania się tika na wysokie obroty i po przeczytaniu
    wielu postów postanowiłem wymienić nieszczęsny moduł.
    Z racji tego, że trafiła mi się okazja kupić na złomie sprawny, cały aparat zapłonowy, kupiłem
    go i postanowiłem go wymienić w całości.
    Na początku, na starym aparacie i obudowie silnika zaznaczyłem kreskę (żeby jak co założyć potem
    tak samo aparat, nie regulując zapłonu).
    "nowy" aparat założyłem i chciałem metodą prób i błędów ustawić zapłon (nie mam lampy
    stroboskopowej), więc minimalnie zmieniałem pozycje aparatu i próbowałem odpalić...
    niestety nie przyniosło to skutku Próbowałem tak wiele razy....
    Po czym chciałem założyć stary aparat i tak zrobiłem, ustawiłem go wg kreski i myślałem, że tiko
    odpali... niestety nie Następnie próbowałem aparat ustawiać w inne pozycje i ciągle tiko
    nie odpala Tylko w pozycji zbliżonej do kreski, czasem ma taki pojedynczy zapłon, jak
    przestanę kręcić.
    Teraz moje pytanie... czy przy zakładaniu aparatu pozycja tego wirnika jest istotna (tzn czy jak
    jest obrócony o 180 stopni, to może być tak włożony?).

    Pozycja nie jest obojętna - powinieneś przed zdjęciem starego aparatu ustawić silnik czyli tłok 1-go cylindra na górnym martwym punkcie - zaznaczyć na obudowie pozycję aparatu oraz palca rozdzielacza.

    Może tiko nie chciało już potem odpalić na starym aparacie, bo zalałem silnik?
    Jestem zły na siebie... bo nie wiem po co to ruszałem
    W dodatku rozładowałem akumulator.
    Proszę o pomoc jak uruchomić teraz tiko...

    Teraz to musisz ustawić jak wyżej - czyli 1-szy cylinder na górny martwy punkt(patrz na znaki na kole paska klinowego i odkręć świecę z 1-go cylindra, włóż plastikową np słomkę any oparła się o denko tłoka i kręć ręką za koło pasowe aby słomka była jak najwyżej.) następnie ustawić w aparacie zapłonowym palec rozdzielczy naprzeciw wyjścia przewodu w kopułce na pierwszy cylinder, włożyć aparat i skręcić - natępnie odpalić auto, na oko ustwić aparat tak aby wolne obroty były jaknajwyższe i pojechać na stację ustawić zapłon elektronicznie (stroboskop).



  • Dzięki wolff... Twój post okazał się bardzo przydatny.

    Okazało się, że zapłon był przestawiony od 180 stopni, tzn. "płetwa" aparatu zapłonowego została obrócona o 180 stopni przed założeniem.

    I tak silnik odpala na aparacie, który wcześniej był w aucie jak i na aparacie, który kupiłem.
    Na obu jeździ.

    Niestety przy tym "nowym" aparacie jest to samo zjawisko co przy "starym", tzn. wciąż szarpie przy przyśpieszaniu od pewnych obrotów <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />
    Czyli to nie moduł ani aparat... już mi ręce opadają, bo nie wiem jak uleczyć tiko <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />
    Usterka ta jest bardzo kłopotliwa przy wyprzedzaniu <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />

    Może jakieś sugestie?


  • Użytkownik archiwalny

    Niestety przy tym "nowym" aparacie jest to samo zjawisko co przy "starym", tzn. wciąż szarpie
    przy przyśpieszaniu od pewnych obrotów
    Czyli to nie moduł ani aparat... już mi ręce opadają, bo nie wiem jak uleczyć tiko
    Usterka ta jest bardzo kłopotliwa przy wyprzedzaniu
    Może jakieś sugestie?

    Jeśli wymieniłeś już wszystko z grubsza co się dało (kable WN, świece, kopułka, palec, aparat, filtr powietrza i paliwa) to pozostaje Ci tylko podjechanie na analizator spalin i ustawienie na nim gaźnika.
    Jeśli i to nie pomoże to pozostaje Ci wyłącznie wymiana gaźnika <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />


Log in to reply