dźwieki przy ostrym skręcie
-
Nooo, wcale nie musi tak być. U mnie konieczna była szlifierka. Rzecz w tym, że, jak się
przekonałem na własnej skórze, ta nieszczęsna zawleczka w kształcie omegi, o której jest
mowa w każdym opisie, może się nie dawać wyciągnąć. Wtedy klops.Może się tylko niefortunnie wyraziłeś, ale tej zawleczki się nie "wyciąga". Ona schodzi razem z przegubem i tam już sobie zostaje... aż do pieca hutniczego.
Ja poradziłem sobie z każdą z nich nawet bez specjalnych szczypiec. Wystarczyły dwa płaskie śrubokręty. Trzeba ich użyć prostopadle do przegubu i po prostu rozszerzyć zabezpieczenie wykorzystując do tego zęby półosi, w których opiera ich końce. Można też skorzystać z jednego szerokiego śrubokręta i wsunąć go między końce zabezpieczenia równolegle z półosią. Potem tylko lekkie uderzenie młotkiem i jesteśmy w domu.
U mnie sprawa wymiany przegubów była dosyć prosta, chociaż na pierwszym się trochę uczyłem, to drugi zajął mi 30 minut. Oczywiście do wymiany były obydwa (kupiłem 2 szt. na allegro za 100 zł). Tico ma 11 lat (70 tys. km) i prozaicznie pękły obydwie osłony, potem to już tylko kwestia czasu (oczywiście jak się tego nie zauważy i nie zrobi na czas). Sugeruję zmieniać osłony wcześniej (7-8 lat). O przebiegu nie powiem, bo nie mam doświadczenia z Tico, ale innymi samochodami jeździłem nawet do 200 tys. i nie było z tym problemu (tyle że przez 5 lat). Jednak jeżeli zauważycie choćby drobne pęknięcia na osłonie, to nie czekajcie z ich wymianą, bo potem kupicie nie tylko osłony, ale i przeguby. Praca ta sama, ale mniejsze koszty. Proponuję skręcić koła i tam po prostu zajrzeć, wahanie czy wymieniać osłony może kosztować co najmniej 100 zł.
I do tej pracy proponuję kupić sobie rękawice olejoodporne, albo gumowe, bo inaczej będzie trzeba dłuuuuuugo szorować ręce.
Pozdrawiam
Maciek
P.S. A teraz hałasuje mi coś podczas wciskania pedału sprzęgła, coś trze, ale auto działa normalnie. Może za jakiś czas podzielę się doświadczeniami z wymiany tarczy sprzęgła i łożyska. Tylko tym razem nie obędzie się bez podnośnika, albo kanału.
-
Nooo, wcale nie musi tak być. U mnie konieczna była szlifierka. Rzecz w tym, że, jak się przekonałem na własnej
skórze, ta nieszczęsna zawleczka w kształcie omegi, o której jest mowa w każdym opisie, może się nie dawać
wyciągnąć. Wtedy klops.Nie rozumiem, tzn. że ta zawleczka zakleszczyła się na stałe i nie było możliwości jej ruszenia <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />