[MK IV 1,3 8V] Wymiana uszczelniaczy trzonków zaworów.


  • Użytkownik archiwalny

    Witam Forumowiczów.
    Rok temu stałem się posiadaczem Swifta i nie miałem powodu do narzekania (w chwilach gdy zapominałem o rdzy w podwoziu i braku hamulców na tylnych kołach ).
    Ostatnio zaczęła mi Zosia strasznie kopcić i żreć olej w strasznych ilościach. Pomiar ciśnienia sprężania dał wynik 3 cylindry po 12 bar, na jednym 11. Więc można się zasugerować, że pierścienie, tłoki i UPG jest OK. Silnik jest suchy.
    Gdy wykręciłem świece (wymienione miesiąc temu), był na nich pumeksowaty nalot, taki jak na fotce nr 2 TUTAJ
    Jeśli padłaby UPG to chyba byłoby cos nie tak z jedną świecą, ostatecznie z dwiema? Płyn chłodzący jest OK, bez śladu oleju i nie ubywa, z odmy i spod korka wlewu oleju też nie ma niepokojących objawów.
    Obstawiłem więc, że padły uszczelniacze zaworowe.
    Pytanie do Was: czy żeby dostać się do sprężyn zaworów wystarczy poluzować zawory, odkręcić krzyżakowe wkręty i wysunąć wałki? Czy będą chciały wyjść w ogóle? Z tego co widzę nie ma potrzeby rozkręcania rozrządu?

    Majstruję przyrząd do zdejmowania zamków i jestem optymistycznie nastawiony, że oszczędzę parę PLN na mechaniku
    Zaniepokoiło mnie, że wkręt pierwszy u góry od strony paska rozrządu był wykręcony a pod nim poluzowany (reszta też w większości dała się dokręcić o kilka stopni). Dobrze, że pokrywa klawiatury go trzymała na miejscu, inaczej poleciałby w dół przez otwór odprowadzający olej.
    Pozdrawiam i czekam na Wasze uwagi.


  • Użytkownik archiwalny

    Ja jestem właśnie na etapie remontu mojego 1.3 8V i mam wyjęty cały silnik bo jedna z tych śrubek którą zaznaczyłeś w kółeczku jakimś dziwnym trafem była w kanale olejowym w bloku silnika Jak wymieniałem uszczelniacze zaworowe to miałem głowice ściągniętą i powiem Ci że Ciebie też to chyba czeka ponieważ trzeba zdemontować zamki zaworowe i wyciągnąć zawory. Niby miałem wyciągnąć tylko śrubkę i poskładać ale prace poszły dalej Przy okazji polerka kanałów wydechowych i planowanie głowicy o 0,5mm.

    Powodzenia w pracach i cierpliwości


  • Użytkownik archiwalny

    Witam.
    Wymiana uszczelniaczy przeprowadzona z sukcesem. Udało się samodzielnie zrobić wszystkie bez zdejmowania głowicy i przy wyjętym tylko jednym wałku
    Stare nadawały się tylko do kosza. Stwardniała guma i nic nie trzymały. Zawory miały w nich taki luz jakby uszczelniaczy wogóle nie było. Koszt naprawy 72 zł i jakieś 8 godzin amatorskiej roboty (z czego ze 2 godz. zajęło przygotowanie konika). Doświadczenie w mechanikowaniu mam takie, że dłubało się kiedyś w motorowerku Romet, rozkręciłem kiedyś silnik od CC 700 i rozpołowiłem Władimirca hehhe.
    Opiszę zabieg w wolnej chwili z fotorelacją
    Pozdrawiam!


Log in to reply