[SS GS 94'] mała przeróbka


  • Użytkownik archiwalny

    Witam swifto-maniaków. Mam pytanie co myślicie o tym żeby zaślepić zawór PCV (o którym często się mówi na forum jak śledzę) a wężyk, którym mają być odprowadzane pary ze skrzyni korbowej wyprowadzić gdzieś pod komorę silnika. Całe zajście spowodowane jest wadliwym działaniem PCV, którego nie mogę wymontować z kolektora dolotowego.
    Drugie pytanie: czy słabsze odpalanie na mrozie (kręci parę ładnych sekund aż zaskoczy) może być spowodowane kiepską kondycją przewodów zapłonowych (podejrzewam, że są fabryczne i nikt ich nie wymieniał wcześniej) czy raczej trzeba podejść poważniej i dokonać regulacji luzów zaworowych bo od poprzedniej minęło z 15 tyś km i już je posłuchiwać. <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />



  • Witam swifto-maniaków. Mam pytanie co myślicie o tym żeby zaślepić zawór PCV (o którym często
    się mówi na forum jak śledzę) a wężyk, którym mają być odprowadzane pary ze skrzyni
    korbowej wyprowadzić gdzieś pod komorę silnika. Całe zajście spowodowane jest wadliwym
    działaniem PCV, którego nie mogę wymontować z kolektora dolotowego.

    A na czym polega problem z demontażem zaworka?


  • Użytkownik archiwalny

    A na czym polega problem z demontażem zaworka?

    jakbym mógł go wymontować to nie zawracałbym Wam gitary i nie zadawał lamerskich pytań. Ktoś bardzo chcial go kiedys wyjac, że ze śrub (łbów śrub) które go trzymają w kolektorze mało co zostało. Pytam wiec łaskawie jak w temacie...



  • jakbym mógł go wymontować to nie zawracałbym Wam gitary i nie zadawał lamerskich pytań. Ktoś
    bardzo chcial go kiedys wyjac, że ze śrub (łbów śrub) które go trzymają w kolektorze mało
    co zostało. Pytam wiec łaskawie jak w temacie...

    Obetnij przecinakiem albo przytnij szlifierką (delikatnie z tym urządzeniem) te łby od śrub, blaszka i zaworek ci wtedy zejdzie, a potem rozwierć cienkim wiertłem śruby i potem gwintownik. Zrobisz sobie nowe gwintowane otwory na nowe śruby. Wszystko da się naprawić. I nie bulwersuj się... <img src="/images/graemlins/20.gif" alt="" />

    Albo lepiej: póki jakieś resztki łbów tych śrubek jeszcze są to nawiercasz wiertełkiem trochę te śruby, a potem bierzesz lewy gwintownik i na lewych obrotach na wiertarce delikatnie wjeżdżasz gwintownikiem. Po wejsciu gwintownika ma pewną głębokość śruby powinny zacząć się odkręcać z oryginalnego gwintu. Najlepiej przed cała operacją dobrze spsikać WD-40 lub czymś w tym stylu... <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    a ja tam też miałem problem z odkręceniem tych śrubek i wcale nic nie robiłem tylko zostawiłem ten walnięty zaworek i rozciąłem rurkę idącą od tego zaworka i wstawiłem nowy, nie wiem czy dobrze czy nie, ale obroty poprawiły się także mam to gdzieś <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    albo kulka spawu i dobre szczypce, lub przycheftac wieksza nakretke.



  • a ja tam też miałem problem z odkręceniem tych śrubek i wcale nic nie robiłem tylko zostawiłem
    ten walnięty zaworek i rozciąłem rurkę idącą od tego zaworka i wstawiłem nowy, nie wiem czy
    dobrze czy nie, ale obroty poprawiły się także mam to gdzieś

    U mnie śruby te poszły jakoś, ale zrobiłem podobnie jak Ty z cięciem rurki, bo zamiast kawałka rurki zamontowałem tam ten większy zaworek z Ticolota


Log in to reply