[gti mk2] problem z silnikiem


  • Użytkownik archiwalny

    ech stalo sie moja suzi nie chodzi,

    najpierw jeszcze jakos jechala, ale cos dudnilo taki metaliczny podwiek, myslalem ze to oslony wydechu bo czasem lubia sie poluzowac i tak sobie brzecza... gdy wracalem z teatru zaobserwowalem ze moj samochod sie dlawi a brzeczenie nie ustaje do tego nie ma mocy, wcale to a wcale a gdy sie wcisnie gaz zaczyna hamowac...

    nastepnie stukanie ucichlo lecz zaczelo sie jakby przesypywanie piasku taki szum samochod nie rozpedza sie juz wcale 40-60 to predkosci maksymalne zaczyna sie dlawic gdy doda sie gazu, gasnie gdy stoi,

    ech obawiam sie ze to powazna sprawa i taka zaiste ona jest, podejrzewam ze pekl pierscien stad ten odlgos, do tego popychac mi lekko klepie ale ustaje jak silnik robi sie cieply. w kazdym razie nieciekawie i jestem dosyc zdenerwowany. Licze na jakies pomysly co to moze byc.

    Pozdrawiam
    Michał Sikorski


  • Użytkownik archiwalny

    To nie pierscien. Albo rozrzad sie przestawil, albo cos szlag trafil w kabelkach.
    nawet jakbys mial na kazdym tloku popekane to auto by dalo rade calkiem dobrze przyspieszac.

    ech stalo sie moja suzi nie chodzi,
    najpierw jeszcze jakos jechala, ale cos dudnilo taki
    metaliczny podwiek, myslalem ze to oslony wydechu
    bo czasem lubia sie poluzowac i tak sobie
    brzecza... gdy wracalem z teatru zaobserwowalem ze
    moj samochod sie dlawi a brzeczenie nie ustaje do
    tego nie ma mocy, wcale to a wcale a gdy sie
    wcisnie gaz zaczyna hamowac...
    nastepnie stukanie ucichlo lecz zaczelo sie jakby
    przesypywanie piasku taki szum samochod nie
    rozpedza sie juz wcale 40-60 to predkosci
    maksymalne zaczyna sie dlawic gdy doda sie gazu,
    gasnie gdy stoi,
    ech obawiam sie ze to powazna sprawa i taka zaiste ona
    jest, podejrzewam ze pekl pierscien stad ten
    odlgos, do tego popychac mi lekko klepie ale ustaje
    jak silnik robi sie cieply. w kazdym razie
    nieciekawie i jestem dosyc zdenerwowany. Licze na
    jakies pomysly co to moze byc.
    Pozdrawiam
    Michał Sikorski


  • Użytkownik archiwalny

    To nie pierscien. Albo rozrzad sie przestawil, albo cos szlag trafil w kabelkach.
    nawet jakbys mial na kazdym tloku popekane to auto by dalo rade calkiem dobrze przyspieszac.

    ale na wolnych obrotach silnik pracowal rowno nie rzucalo nim i ladnie zapala, moim zdaniem gdyby to byl rozrzad to rzucaloby silnikiem na lewo i prawo i nie daloby sie go odpalic tak ladnie...

    juz wszystko wiadomo padl katalizator. rozsypal sie i przytkal mi wydech stad brak mocy teraz wydlubalem katalizator i zostala mi sama puszka samochd nieco glosniejszy jezdzi nareszcie jak trzeba pozdrawiam


Log in to reply