[SS 1,3 93r] - kilka pytań


  • Użytkownik archiwalny

    Witam

    W kwietniu nabyłem swojego Swifta; autko sprowadzone z Niemczech przebieg 112 tys. rocznik 93 w sedanie. Generalnie autko bardzo zadbane i po przebyciu nim ponad 10 tys. nie mam do niego żadnych zastrzeżeń <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    Po zakupie wymieniłem standardowo olej (półsyntetyk Mobila), rozrząd i filtr powietrza.
    W tym tygodniu będę wymieniał olej i zastanawiam się co jeszcze powinienem ewentualnie wymienić profilaktycznie?

    Myślałem nad wymianą oleju w skrzyni biegów - nie wiem czy to konieczne no i przede wszystkim jaki olej mam wybrać?

    Ogólnie w autku nic nie stuka, nic nie puka, silniczek suchutki 0 wycieków, spalanie w normie (miasto 6,8 trasa 5).

    Wiem, że trochę zanudzam, ale mam jeszcze pytanie odnośnie korozji podwozia. Autko ma już swoje lata i w sierpniu musiałem trochę połatać spód auta - generalnie progi wewnętrzne po obu stronach mniej więcej od połowy długości auta do przednich błotników i 2 niewielkie dziury, które wentylowały auto.
    Generalnie tragedii nie było i znajomy zaproponował mi za niewielką odpłatnością oczyszczenie i załatanie ubytków za pomocą włókna szklanego i szpachlówki.

    Słyszałem wiele głosów, że takie rozwiązanie to dziadowanie i pół środki i nie powinno się tak robić i trzeba oddać auto do blacharza żeby pospawał te ubytki. Z 2-giej zaś strony słyszałem opinie, że nie powinno się spawać auta bo blacha się nagrzewa i po pewnym czasie zaczyna jeszcze bardziej korodować.

    Poradźcie mi prosze co mam z tym fantem zrobić? <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />

    Autkiem mam zamiar pojeździć jeszcze co najmniej 2-3 lata i chce utrzymać je w jak najlepszym stanie.


  • Użytkownik archiwalny

    Autkiem mam zamiar pojeździć jeszcze co najmniej 2-3 lata i chce utrzymać je w jak najlepszym
    stanie.

    Sprecyzuj "w jak najlepszym stanie" bo można to robić jak ja - klikukrotną wartość samochodu w naprawy, nowe lepsze części, modyfikacje itp...
    ...a to co napisałeś o tej szpachlówce itp to na pewno nie kwalifikuje sie pod "jak najlepszy stan" tylko pod półśrodki oby jakoś tam wytrzymał te 2-3 lata a potem albo na złom albo na części bo wiele to z niego nie będzie jak sie ostro za niego nie zabrać... Ruda lubi Swifty... <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Sprecyzuj "w jak najlepszym stanie" bo można to robić jak ja - klikukrotną wartość samochodu w
    naprawy, nowe lepsze części, modyfikacje itp...
    ...a to co napisałeś o tej szpachlówce itp to na pewno nie kwalifikuje sie pod "jak najlepszy
    stan" tylko pod półśrodki oby jakoś tam wytrzymał te 2-3 lata a potem albo na złom albo na
    części bo wiele to z niego nie będzie jak sie ostro za niego nie zabrać... Ruda lubi
    Swifty...

    Jeśli chodzi o jakieś modyfikacje to sprawę zakończyłem na alusach i audio; więcej mi nie potrzeba, szczególnie, że jak na razie mam sporo innych wydatków.

    Jeśli chodzi o tą szpachlówkę to po Twojej wypowiedzi wnioskuje, że to jednak jedno z najgorszych rozwiązań. Czyli co? Oddać autko do blacharza i pozwolić mu je pospawać?


  • Użytkownik archiwalny

    Jeśli chodzi o tą szpachlówkę to po Twojej wypowiedzi wnioskuje, że to jednak jedno z
    najgorszych rozwiązań. Czyli co? Oddać autko do blacharza i pozwolić mu je pospawać?

    Wszystko zależy ile jest tej rdzy. Jeżeli zaczynają kwitnąć nadkola i inne elementy karoserii to Swift za 3 lata będzie tragedią. Zamiast wykwitów będą dziury. W takiego Swifta lepiej zainwestować w szpachlę bo za kilka lat buda i tak pójdzie na złom...

    Jeżeli blacha jest w miarę zdrowa to inwstować w blacharza i w nowe progi...


Log in to reply