Multiszlifierka - dremel czy coś innego?


  • Użytkownik archiwalny

    Rozglądam się za jakąś multiszlifierką - do zastosowań "nieprofesjonalnych".

    Nie wiem jeszcze czy brać akumulatorową czy zwykłą (w sumie akumulatorowa byłaby sporo wygodniejsza, ale cena większa, a i nie wiem czy akumulator nie będzie wystarczał na 5 minut pracy, do tego zawsze kiedy będzie potrzebny - będzie wyładowany <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> ).

    Najsensowniejsze są chyba produkty firmy Dremel - ale i najdroższe, no i osprzęt najdroższy.
    W pracy mam makitę i jest dość sensowna (chociaż ciężka).

    Jakich używacie i jak się sprawują?
    Czy ma ktoś akumulatorową?
    Jak jest z osprzętem? (ceny, czy można kożystać z jakichś uniwersalnych?)


  • Użytkownik archiwalny

    Rozglądam się za jakąś multiszlifierką - do zastosowań "nieprofesjonalnych".
    Nie wiem jeszcze czy brać akumulatorową czy zwykłą (w sumie akumulatorowa byłaby sporo
    wygodniejsza, ale cena większa, a i nie wiem czy akumulator nie będzie wystarczał na 5
    minut pracy, do tego zawsze kiedy będzie potrzebny - będzie wyładowany ).
    Najsensowniejsze są chyba produkty firmy Dremel - ale i najdroższe, no i osprzęt najdroższy.
    W pracy mam makitę i jest dość sensowna (chociaż ciężka).
    Jakich używacie i jak się sprawują?
    Czy ma ktoś akumulatorową?
    Jak jest z osprzętem? (ceny, czy można kożystać z jakichś uniwersalnych?)

    Polecam dremela, świetny sprzęt (chyba na licencji bosch'a), ostatnio w Lidl'u była multiszlifierka firmy Parkside (chyba) akumulatorowa za ok 250zł. Szczerze mówiąc przy obrotach rzędu 12000obr/m nie sądzę aby taki akumulator długo wytrzymał. Prawdopodobnie będzie tak samo jak z moja małą poręczną wkrętarką 3.6V, zostawisz bez ładowania 5h i już nie kręciła. Tanich multiszlifierek bym nie brał ze względu na prawdopodobnie kiepskie łożyska. W każdym sprzęcie obrotowym (czyt. wiertarki itp), jaki brałem, wysiadały po jakimś czasie łożyska. Co prawda ja wiertarki użytkowałem na co dzień przy montażach, intensywnie.



  • Tanich multiszlifierek bym nie brał ze względu na prawdopodobnie kiepskie łożyska.

    I słusznie. Kupiliśmy taką jedną niby lepszą za 80zł (lepszą względem tej za 20zł miniaturowej, którą z resztą też mamy) i po jednym użyciu już nie szło jej utrzymać w ręce, takie miała bicie <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    No tak - tanizny raczej nie będę chciał.

    Zastanawiam się tylko - czy tylko i wyłącznie dremel - czy może jednak coś w styli skila (wg. mnie skil też ma całkiem fajny sprzęt).
    Akumulator chyba rzeczywiście nei będzie miał większego sensu - no chyba, że opcja pracy z aku i na zasilaniu kablem...


Log in to reply