Rover 400 TD
-
Produkują, ale pod inną nazwą.
Niby dlaczego miałby się martwić...?Przestawiam sie raczej na Rovera 620, myślałem nad passatem tak ok 1995r ale jest troszke za mułowaty jak dla mnie, a roverek po chipie powinien miec we okolicy 10s
-
Kolega ma rovera 214i. Auto kupione w salonie, w polsce, jeździła nim jego matka, obecny
przebieg to 65tys.km. Tak psującego się auta jeszcze w życiu swoim nie widziałem. On z
resztą mówi to samoA co się popsuło? <img src="/images/graemlins/cfaniaczek.gif" alt="" />
-
Przestawiam sie raczej na Rovera 620, myślałem nad passatem tak ok 1995r ale jest troszke za
mułowaty jak dla mnie, a roverek po chipie powinien miec we okolicy 10s600 cięższe od 400, a z chipowaniem (powtarzam) tego diesla nie jest wcale tak różowo.
-
A co się popsuło?
Głównie silnik się sypał, a w silniku głównie elektronika. Dokładnie nie pamiętam ale jak się zaczęło sypać to chyba 5tys. wsadził żeby to normalnie jeździło i to już u mojego mechanika bo w volvo od niego jakieś chore pieniądze chcieli <img src="/images/graemlins/bzik.gif" alt="" />
-
Głównie silnik się sypał, a w silniku głównie elektronika. Dokładnie nie pamiętam ale jak się
zaczęło sypać to chyba 5tys. wsadził żeby to normalnie jeździło i to już u mojego mechanika
bo w volvo od niego jakieś chore pieniądze chcieliNiestety jeżeli jest się nieświadomym użytkownikiem marki uchodzącej za drogą, to można dać się nabrać na różne "triki" mechaników...
Z moich obserwacji te silniki nie są problemowe w obsłudze (poza podatnością na pad uszczelki głowicy), a wszystkie niedomagania wynikają z szarlataństwa mechaników albo ingorancji technicznej właściciela.
Co do osprzętu silnika to lubią padać czasem alternatory i rozruszniki (włoska produkcja Magneti Marelli...). Inne usterki elektroniki występują niezwykle rzadko.Kiedyś wyskrobałem coś takiego.
Polecam lekturę. <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />P.S. Silniki montowane w 214i (seria K, 1400 ccm, 8V, SOHC) przejeżdżają do głównego remontu bez problemu ok. 300kkm (jeśli dobrze traktowane).
-
normalnie jeździło i to już u mojego mechanika bo w
volvo od niego jakieś chore pieniądze chcieliA czemu jeździł do Volvo ?? <img src="/images/graemlins/szok.gif" alt="" />
-
A czemu jeździł do Volvo ??
Bo w firma tatusia jest związana z volvo <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
-
Niestety jeżeli jest się nieświadomym użytkownikiem marki uchodzącej za drogą, to można dać się
nabrać na różne "triki" mechaników...
Z moich obserwacji te silniki nie są problemowe w obsłudze (poza podatnością na pad uszczelki
głowicy), a wszystkie niedomagania wynikają z szarlataństwa mechaników albo ingorancji
technicznej właściciela.
Co do osprzętu silnika to lubią padać czasem alternatory i rozruszniki (włoska produkcja Magneti
Marelli...). Inne usterki elektroniki występują niezwykle rzadko.
Kiedyś wyskrobałem coś takiego.
Polecam lekturę.
P.S. Silniki montowane w 214i (seria K, 1400 ccm, 8V, SOHC) przejeżdżają do głównego remontu bez
problemu ok. 300kkm (jeśli dobrze traktowane).Wielka szkoda, że nie jestem w stanie Ci dokładnie powiedzieć co tam się psuło ale gwarantuje, że zapłacił tyle co powinien. Ja nie twierdze, że rovery to jakieś fatalne auta, tylko pisze jaki ja osobiście miałem z nimi kontakt. Może egzemplarz kolegi felerny <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" /> ale auto naprawdę prawie jak z salonu (wnętrze jak z salonu <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />)więc usterkowość wyjątkowo wysoka tego konkretnego modelu <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />
-
Bo w firma tatusia jest związana z volvo
Tyle że Volvo ma jeden z najdroższych serwisów (jeśli nie najdroższy). Poza tym nie mają oni raczej części do Rovera na stanie a jak sprowadzają to muszą doliczyć odpowiednio złodziejską marżę z reguły <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />
-
Wielka szkoda, że nie jestem w stanie Ci dokładnie powiedzieć co tam się psuło ale gwarantuje,
że zapłacił tyle co powinien.Szczerze wątpię. <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />
Ja nie twierdze, że rovery to jakieś fatalne auta, tylko
pisze jaki ja osobiście miałem z nimi kontakt.Ok. Ja przecież nie twierdzę, że piszesz nieprawdę.
Może egzemplarz kolegi felerny ale auto
naprawdę prawie jak z salonu (wnętrze jak z salonu )więc usterkowość wyjątkowo wysoka tego
konkretnego modeluI ja to tak sobie tłumaczę.
Jestem wiceprezesem Klubu ROVERki.pl, mam styczność z wieloma użytkownikami (w realu i wirtualnie na grupach dyskusyjnych) i nikt jeszcze z tym modelem nie miał takich przygód i nie ponosił tylu kosztów. -
Szczerze wątpię.
gwarantuję <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />
-
gwarantuję
Ja szczerze wątpię, że zapłacił w tym serwisie Volvo tyle, ile powinien (ze wskazaniem na "za dużo"). <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />
Nie wyobrażam sobie koniecznej naprawy silnika, która kosztowałaby 5kPLN.
-
Ja szczerze wątpię, że zapłacił w tym serwisie Volvo tyle, ile powinien (ze wskazaniem na "za
dużo").
Nie wyobrażam sobie koniecznej naprawy silnika, która kosztowałaby 5kPLN.u mojego mechanika <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />
-
u mojego mechanika
Nie bardzo rozumiem. <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />
Przestań być tajemniczy. Skoro znasz tyle szczegółów, to powiedz co obejmowała ta naprawa. -
600 cięższe od 400, a z chipowaniem (powtarzam) tego diesla nie jest wcale tak różowo.
To jakie problemy mozna napotkać, czy te silniki śa bardzo usterkowe?? Zaciekawiło mnie to autko ze względu właśnie na ten silnik, i co można z niego "wyciągnąć" jakie śa realne/bezpieczne przyrosty mocy??
-
To jakie problemy mozna napotkać, czy te silniki śa bardzo usterkowe??
Nigdy nie miałem diesla w ROVERku.
Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o tym silniku, to zadaj pytanie na grupie dyskusyjnej na www.roverki.pl (najlepiej przeglądaj grupy czytnikiem). Wcześniej przeczytaj techniczne FAQ.Zaciekawiło mnie to autko
ze względu właśnie na ten silnik, i co można z niego "wyciągnąć" jakie śa realne/bezpieczne
przyrosty mocy??Bezpiecznie jest nieco powyżej 120KM.
Lepsze rezultaty uzyskałbyś w serii 25/45 (ale te droższe, bo młodsze).
-
Nigdy nie miałem diesla w ROVERku.
Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o tym silniku, to zadaj pytanie na grupie dyskusyjnej na
www.roverki.pl (najlepiej przeglądaj grupy czytnikiem). Wcześniej przeczytaj techniczne
FAQ.
Bezpiecznie jest nieco powyżej 120KM.
Lepsze rezultaty uzyskałbyś w serii 25/45 (ale te droższe, bo młodsze).Mam zamiar na wiosne wydac ok 10-13 tysi i zamiast montowac gaz (wersja benzynowa <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> ) to wolę zchipowac diesla <img src="/images/graemlins/cool.gif" alt="" /> a taki Roverek nieżle sie prezentuje i ma fajny silniczek <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />
niech pali 7L to wyjdzie ok 26zł/100km teraz też mnie tyle kosztuje <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />
Tylko boje sie ciut o części , a raczej ich ceny pewnie droższe niz do swifta -
Tylko boje sie ciut o części , a raczej ich ceny pewnie droższe niz do swifta
To chyba oczywiste. W końcu auto jest większe, ma skomplikowane zawieszenie i turbodoładowany silnik diesla.
Ceny sobie sprawdź na http://ekatalog.intercars.com.pl
-
To chyba oczywiste. W końcu auto jest większe, ma skomplikowane zawieszenie i turbodoładowany
silnik diesla.
Ceny sobie sprawdź na http://ekatalog.intercars.com.plNie ma tragedii, tylko łożysko koła przedniego <img src="/images/graemlins/szok.gif" alt="" /> troszke drogie, ale reszta raczej do zaakceptowania <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
-
Nie bardzo rozumiem.
Przestań być tajemniczy. Skoro znasz tyle szczegółów, to powiedz co obejmowała ta naprawa.<img src="/images/graemlins/pad.gif" alt="" />
Kolega odebrał nie do końca naprawione auto z serwisu volvo bo chcieli kosmiczne siano i na dobrą sprawę nie umieli tego naprawić. Jechaliśmy do pracy i autem ledwie dało się jechać. Spytał mnie czy znam dobrego mechanika. Poddałem mu namiar. Po pewnym czasie dowiedziałem się, że jeszcze tego samego dnia auto mu się zupełnie rozkraczyło i zaciągnął je do mojego mechnika gdzie stało na początku z tydzień (bo potrzebował auto do jazdy) gdzie je uruchomili ale jeszcze nie do końca naprawili, i potem oddał na dłuższy czas do naprawy. Po jakimś czasie spotkałem go na uczelni i mówił, że w sumie naprawa wyniosła go koło 5tys. bo co chwila coś nowego wychodziło... On się autami nie interesuje i nie umiał mi powiedzieć co było nie tak. Z mechanikiem jakoś wolę rozmawiać o moim aucie i nie miałem okazji wypytać o jego (szczerze mówiąc nigdy mnie to wielce nie interesowało ważne, że kolega był z mechaniora zadowolony) samochód.
<img src="/images/graemlins/pad.gif" alt="" />
Czy takie wyjaśnienia są wystarczające? <img src="/images/graemlins/032.gif" alt="" />