Łożysko - koniec żywota


  • Użytkownik archiwalny

    Witam!
    Wydaje mi się, że łożysko padło definytywnie - na zapalonym silniku koło prawe przednie 'trzęsie się'... Jeżleli jest to łożysko to ile km mogę przejechać? Musi wytrzymać 60km ;/ Jestem już umówiony do mechanika na poniedziałek.

    Pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    Witam!

    Wydaje mi się, że łożysko padło definytywnie - na zapalonym silniku koło prawe przednie 'trzęsie
    się'... Jeżleli jest to łożysko to ile km mogę przejechać? Musi wytrzymać 60km ;/ Jestem
    już umówiony do mechanika na poniedział

    No to radzę wyjechać 2 godziny wcześniej niż planowałeś, nie radzę przekraczać szybkości 40/godz - choć i to może być za szybko, żebyś tylko połowy trasy nie przejechał na lawecie <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" />

    Pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    No to radzę wyjechać 2 godziny wcześniej niż planowałeś, nie radzę przekraczać szybkości 40/godz

    • choć i to może być za szybko, żebyś tylko połowy trasy nie przejechał na lawecie

    Ale to faktycznie wina łożyska? Kolega podsunął myśl, że albo koło nie jest dokręcone albo wina amorka tudzież sprężyny... Rzeczywiście tak może być?


  • Użytkownik archiwalny

    Ale to faktycznie wina łożyska? Kolega podsunął myśl, że albo koło nie jest dokręcone albo wina
    amorka tudzież sprężyny... Rzeczywiście tak może być?

    Ja raczej obstawiam wahacz, radze nawet 1km nie jechac...
    Mi łozysko buczy, ale tez nei mam czasu wymienic, w sumei jzu 3k na nim pzrejechałem..., ale msuze zrobić zeby nagle sie nei okazało, że zatrze sie i koło mi stanie..


  • Użytkownik archiwalny

    Ja raczej obstawiam wahacz, radze nawet 1km nie jechac...
    Mi łozysko buczy, ale tez nei mam czasu wymienic, w sumei jzu 3k na nim pzrejechałem..., ale
    msuze zrobić zeby nagle sie nei okazało, że zatrze sie i koło mi stanie..

    Ale wahacz był w porządku jeszcze w sobote... tzn. mechanik przekazał mi informację, że jeszcze mogę trochę pojeździć i później będziemy robić jedynie miał zastrzeżenia do łożyska... od tamtego momentu zrobiłem ok. 220km.


  • Użytkownik archiwalny

    Ale wahacz był w porządku jeszcze w sobote... tzn. mechanik przekazał mi informację, że jeszcze
    mogę trochę pojeździć i później będziemy robić jedynie miał zastrzeżenia do łożyska... od
    tamtego momentu zrobiłem ok. 220km.

    Podnieś samochód do góry, tak abyś mógł włożyć dłoń pod koło(podnośnik podłóż pod próg zaraz za kołem). Złap dłońmi za koło u samej góry i drugą ręką u samego dołu ( pomiędzy koło i podłoże). Ruszaj kołem na przemian - górą ciągnij, dołem pchaj i odwrotnie (w te i nazad <img src="/images/graemlins/zakrecony.gif" alt="" /> ). Będziez czuł luz. Teraz poproś kogoś aby wszedł do samochodu i nacisnął na pedał hamulca i trzymał, a ty spróbuj ruszać kołem jak poprzednio. Jeżeli luz zniknął to jest to łożysko - jeżeli jest nadal to winny może być: wahacz, sworzeń wachacza, mocowania zwrotnicy do kolumny Mac Phersona lub samo mocowanie Mac Phersona w nadkolu. W takim przypadku lepiej gdyby Ci to ktoś zobaczył i ocenił czy możesz tak jechać.


Log in to reply