Z wizyty na Węgrzech - prawda co gadajom


  • Użytkownik archiwalny

    Chciałbym wam się pochwalić, iż miałem w tym roku przyjemność odwiedzić tor Houngaroring pod Budapesztem, żeby obserwować zmagania Kubicy i reszty bandy <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> To co działo się na torze swoją drogą. Zachwycony byłem przede wszystkim ilością jeżdżących po budapesztańskich ulicach "Świstów". Jest tego naprawdę masa. Stare, nowe, zadbane i mniej zadbane <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Pierwszą myślą jak mi się rzuciła to taka, że w tym kraju musi być prawdziwa kopalnia części. Ciężko spotkać tam Corsę, Polówkę, czy inne auto w tym segmencie. Coś jak Polska kilkanaście lat temu, gdzie co drugie auto na ulicy to Maluch <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Jeśli chodzi o starsze generacje (MkII-III-IV) większość to dobite auta , ewidentne "Woły robocze". Spotkałem się tylko z dwoma GTI-kami, żaden z nich nie zrobił na mnie wrażenia wizualnego. Tak czy inaczej fajne uczucie <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    P.S. Polecam wszystkim urlop Na Węgrzech. Piękny kraj, piękne kobiety i smaczne jedzonko <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> No i sam Budapeszt- Niepowtarzalny klimat nasz Kraków się chowa. Koszta nie przerażają

    P.S2. Jak było na zlocie? Gdybym miał auto na chodzie może bym się zgłosił chociaż na sam tor, w przyszłym roku nie odpuszczę

    Pozdrawiam, Marcin


Log in to reply